Aplikacja ogólna

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
stosowanie tymczasowego aresztu, postanowienia o kosztach postępowania kasacyjnego orzeczenie o których SN przekazał sądowi rejonowemu, słuchanie światków w drodze pomocy prawnej. Rozpoznawanie zażaleń na postanowienie o odmowie wszczęcia,umorzeniu postępowania przygotowawczego, zarządzenia poza rozprawą etc., słuchanie małoletniego po niżej lat 15 w sprawie o czyn z rozdziałów Xxx na posiedzeniu w postępowaniu przygotowawczym. Oprócz tego czasem prowadzili całą sprawę karną. A w cywilnym pomagali w obsługiwaniu referatów dla dwóch sędzów, czasem też prowadzili całą sprawę (w dużych miastach często, ba były sądy gdzie było więcej asesorów niż sędziów) Chyba jestem najlepiej ze wszystkich poinformowany a znajomość sądownictwa pozwala mi na trafne wnioski, no i nie jestem marzycielem. Oby wrócili asesure bo będzie lipa. Zawinili aplikanci ogólni, którzy nie poparli min9sterstwa w jego niecnych planach wykopania staruszków, bo mieli wakacje październik 2010. Potem nie poparli w lipcu 2011 ministra w planach nowelizacji usp przez wyeliminowanie staruszków z możliwości ubiegania się o stanowisko referendarza. Wówczas problem staruszków umarł by śmiercią naturalną i byłoby super, ale aplikanci a o byli zajęci walczeniem o wciśnięcie się w limity i uznali, że to nawet lepiej, bo co ich obchodzą przyszli referendarze, zapominając że to właśnie oni stanowią podstawową konkurencje i nadal mają prawo się rozmnażać i robić konkure. Tacy głupi byli Ci a.o. a teraz wszyscy będziemy płakać. Dobra, obiecałem napisać za dwa lata i napiszę. Pozdrawiam Wszystkich. Do zobaczenia na zajęciach.
 
Niech mnie już nikt nie naciąga na odpowiedź, za porady się płaci.
 
Ja też ubolewam nad likwidacją asesury, albo brakiem np przywrócenia sądów grodzkich gdzie każdy kandydat na sędziego mógłby nabierać szlifu jako sędzia grodzki rozstrzygając sprawy mniejszej wagi to jest zdecydowanie lepsza praktyka, niż stukanie nakazów czy dokonywanie wpisów w księgach wieczystych...a taki plan kształcenia ma dla nas szkoła - staż na stanowisku referendarskim. Ja z przyjemnością ten staż zastąpilabym stażem na stanowisku asystenta gdybym mogła (o ile oczywiście przetrwam w szkole :) )
Nie mam nic do referendarzy, oni też są w sądach potrzebni ale prawda jest taka że w wydziałach cywilnych ref wydają nakazy i nadają klauzulę i nijak się to ma do sędziowskiej rzeczywistości - i tu masz rację. Aczkolwiek nie uważam aby wszyscy absolwenci starej sądówki byli takimi wilczkami i wymiatali, to nie tylko kwestia braku asesury, zresztą nawet jak ona była była tylko dla najlepszych a ludzie z oceną 3 z egzaminu sędziowskiego wówczas o nominacji mogli tylko pomarzyć, a w ostatnich latach dostali je za nic. Ja jestem z warszawy u nas kwestie koneksji i braku pozorów są mniej widoczne przy zdecydowanie większej ilości sędziów niż na prowincji ale oczywiście również się zdarzają niestety!!
Prawda jest taka że wszystko jest kwestią polityki ministerstwa i krs-u, zobaczymy jaka ta polityka będzie jak absolwenci kssip zaczną ubiegać się o nominację...
zresztą jeśli chodzi o etaty w sądach to poczekajmy,niech zaczną mącić w stanie spoczynku i wysokości uposażenia i niech zlikwidują delegacje i zrobią porządek z sędziami na stołkach w ministerstwie (ale akurat na to nie liczę)...się zrobi mnóstwo miejsca ;)
 
A może by tak pomóc ministerstwu w skierowaniu we właściwą stronę tą lepszą dla obecnych i przyszłych:) aplikantów ogólnej...Istnieje przecież instytucja obywatelskich projektów 100 tys podpisów i już,a wystarczyłoby po aplikantach, studentach pochodzić.
Poza tym jak skasują aplikacje korporacyjne czyli każdy po studiach będzie mógł występować w sądzie jako pełnomocnik,czy też wpisać się na właściwą listę adwokatów czy innych korporacji to myślę że problem sam się rozwiąże,a takie przecież są pomysły obecnego ministra sprawiedliwości.
 
Kobiecy Oligarcha napisał:
Ciekaw jestem skąd bierzecie te swoje wyimaginowane opinie. :ok:
Na stanowisko sędziego zgłaszają się przykładowo adwokat, referendarz. i asystent. Sędziowie danego sądu głosują, kto według nich powinien dostać stołek, a KRS to potem przyklepuje. Kogo wybiorą? Rozważmy sytuację każdego z kandydatów.
Adwokat - zawsze po drugiej stronie barykady, nieraz w pismach podważał opinie sędziów, generalnie odrębna klika.
Referendarz - pracuje w sądzie, sporo zarabia, ale ma wąską działkę ksiąg wieczystych i spraw rejestrowych, więc o większości spraw nie ma zielonego pojęcia i z sędziami głosującymi też niewiele ma wspólnego i mało kogo zna.
Asystent - najmniejsza pensja, teoretycznie najgorsze stanowisko, ale jednak przez wiele lat pisał uzasadnienia wielu sędziom na najróżniejsze tematy, wiedzą jak pracował i czy się nadaje, odwalał za nich brudną robotę i w środowisku sędziowskim jest generalnie znany.
Teraz niech każdy zastanowi się, kto ma największe szanse w głosowaniu... Adwokat-wróg, referendarz, który poza księgami wieczystymi nie ma pojęcia o bożym świecie, czy jednak szary, mały asystent, którego wszyscy bardzo dobrze znają? Dla mnie odpowiedź jest jasna i co więcej poparta rzeczywistymi wynikami takich głosowań, więc swoje daremne spekulacje zachowajcie lepiej dla siebie :beer:


Adwokat - wrogiem sędziego??? Na jakim Ty świecie żyjesz! Oni niby to się spierają na sali sądowej, ale po zakończeniu rozprawy klepią się po plecach, gdybyś Ty był jednym albo drugim to nie chciałbyś mieć przyjaciela w takiej osobie, tylko wroga? Wręcz przeciwnie, jeden drugiemu często pomaga. Czasami aż się słabo robi jak się czyta takie naiwne teksty, Ty chłopcze chyba nie wiesz nic o życiu... Oczywiście że adwokat przed komisją konkursowa miałby większe szanse chociażby dlatego ze z reguły ma spore doświadczenie zawodowe, a co za tym idzie zna się z nimi wszystkimi. Co nie zmienia faktu że lepiej być asystentem sędziego niż nikim
 
Proponuje zostawić ten temat. Podoba mi się to, że wreszcie po 3 latach do Szkoły (głupia nazwa) przyjedzie na wykład sędzia SN. Ktoś kto tam na tym drugim forum robił czarną robotę wreszcie zmitygował szkołę do zachowania jakichś przyzwoitych form szkolenia. Oby tak było i nie skończyło się tylko na jednorazowej wizycie. Jeśli szkolenie będzie się poprawiać i dojdzie do poziomu rzeczywiście dobrego, to szkoła i jej aplikanci wreszcie zyskają poważanie. A to będzie z korzyścią dla wszystkich.
 
ps. ktoś tu mnie parę postów wcześnie posądził o kobiecość. To był żart, czy jakiś dziwak i tu się nam objawił.
 
Z łódzkiego podwórka.Kolega-asystent sędziego już paroletni!-opowiadał jak to wygląda bycie asystentem bez aplikacji...Zapitala,mają go za nic,zaś ci z ogólnej są w pozycji znacznie bardziej uprzywilejowanej-mają poważanie.On bidny jest gorzej traktowany niż sekretarze sądowi.
Daje do myślenia?
 
tmtm napisał:
ps. ktoś tu mnie parę postów wcześnie posądził o kobiecość. To był żart, czy jakiś dziwak i tu się nam objawił.

debil-1.gif


Normalnie boki zrywać. :evil: Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, najprostszej aluzji nie łapiesz, a do poważnej - w Twym chorym mniemaniu - dysputy jesteś pierwszy. Kończ Waść, wstydu oszczędź!
 
smutna87 napisał:
Adwokat - wrogiem sędziego??? Na jakim Ty świecie żyjesz! Oni niby to się spierają na sali sądowej, ale po zakończeniu rozprawy klepią się po plecach, gdybyś Ty był jednym albo drugim to nie chciałbyś mieć przyjaciela w takiej osobie, tylko wroga? Wręcz przeciwnie, jeden drugiemu często pomaga. Czasami aż się słabo robi jak się czyta takie naiwne teksty, Ty chłopcze chyba nie wiesz nic o życiu... Oczywiście że adwokat przed komisją konkursowa miałby większe szanse chociażby dlatego ze z reguły ma spore doświadczenie zawodowe, a co za tym idzie zna się z nimi wszystkimi. Co nie zmienia faktu że lepiej być asystentem sędziego niż nikim

Już widzę adwokata z wieloletnim doświadczeniem pakującego się do sądówki :cool: W 90% są to przypadki kompletnie nie radzące sobie na rynku, więc szukają pracy, gdzie zarobek jest może nienajwyższy, ale za to pewny. Zanim zarzucisz komuś naiwność, zastanów się nad tym, co sama wiesz o życiu, bo w dupie byłaś i gówno widziałaś. Ledwo studia skończyłaś i już wszystkie rozumy pozjadałaś. :brawo:
 
Kobiecy Oligarcha napisał:
Już widzę adwokata z wieloletnim doświadczeniem pakującego się do sądówki :cool: W 90% są to przypadki kompletnie nie radzące sobie na rynku, więc szukają pracy, gdzie zarobek jest może nienajwyższy, ale za to pewny. Zanim zarzucisz komuś naiwność, zastanów się nad tym, co sama wiesz o życiu, bo w dupie byłaś i gówno widziałaś. Ledwo studia skończyłaś i już wszystkie rozumy pozjadałaś. :brawo:

Bez kłótni proszę...
Ja też uważam, że do zawodu sędziego próbują przejść adwokaci i radcowie, którzy za bardzo nie radzą sobie w zawodzie (głównie finansowo), choć i tu zdarzają się WYJĄTKI (!!!). Wiecie jaka jest procedura dla takiego adwokata czy radcy ubiegającego się o wakat sędziego? Musi wskazać (a wiem to od sędziego, który uczestniczy w rekrutacji - opiniowaniu kandydatów do mianowania na sędziego) sygnatury akt w sprawach sądowych, w których występował jako obrońca, pełnomocnik (komisja składająca się z sędziów rzecz jasna ma dostęp do takich akt). Jeżeli nie ma doświadczenia lub nie prowadził zbyt wielu spraw, to oczywistym jest, że nie dostanie mianowania. W okręgu, z którego ja pochodzę w ostatnich latach tylko jeden adwokat dostał mianowanie. Pomogło mu w tym również to, że sąd do którego szukali sędziego był w małej miejscowości i osoby po aplikacji sądowej nie za bardzo miały ochotę przeprowadzać się.
 
Doświadczeni adwokaci za dobrze zarabiają zdecydowanie mniejszym kosztem niż sędziowie. żaden z nich nie zamieni pracy w kancelarii na sąd rejonowy i nużanie się w około 400 sprawach w referacie - piszę tu oczywiście o większych ośrodkach. Poza tym nie oszukujmy się oni w porównaniu do aplikantów po sądówce mają raczej małe szanse w głosowaniu.

Mam jeszcze pytanie czy spotkanie warszawy dziś jest aktualne?ja nikogo nie znam więc jak my się...rozpoznamy? ;)
 
Ja również nikogo nie znam i sama się zastanawiam czy dzisiejsze spotkanie jest aktualne bo nikt nic nie pisze a spotkanie mialo być za kilka godzin :)
 
haha to najwyżej spotkamy się we 2 :) to może ustalmy że spotkamy się przed wejściem o tej 19 kto będzie ten będzie :)
 
Dobra, to ja też będę. Tylko czekajcie pod wejściem!
 
W skali polski ilość adwokatów chcących zając stanowisko sędziego to kilkanaście sztuk. Zazwyczaj aplikują na stanowisko w SN lub NSA i są to starsi adwokaci, którzy chcą przejść w stan spoczynku. Kiedyś pisała o tym Rzepa.

Ja jestem asystentką, wszyscy mnie cenią. Tak samo często ja robię herbatę prezesowi sądu jak on mi. Ogólnie się lubię z sędziami. Nie czuję się dyskryminowana. Może ktoś kto jest źle traktowany jest kiepski merytorycznie i zasłużył na takie traktowanie. Nie wiem, nie znam stanu faktycznego, ale znam przypadki kiepskich asystentów, którzy w efekcie są źle traktowani.

Ostatnio na jeden etat w SO było 56 kandydatów (duże miasto) nie kandydował żaden adwokat. Sędziowie których znam twierdzą ( i to wszyscy zgodnie) że głosowaliby na osobę po KSSIP.
 
Co się będziemy oszukiwać, sędziowie z okręgu nie chcą adwokatów, mają do nich żal, że ich życie jest zbyt słodkie i pełne szacunku i uznania społeczeństwa, czego sędziowie nie mają. W takim rankingu z przed dwóch lat uznano, że najbardziej zadowoleni z sexu są górnicy a z zawodu adwokaci. Mimo to, tak jak po pierwszej wojnie światowej adwokaci chcą, mając już trochę pieniędzy, zażyć służby państwowej, kiedy sądownictwo w latach 20 tych składało się wyłącznie z adwokatów od SN poczynając. Ucieszyła się z tego KRS, to za jej sprawą do usp wprowadzono do ustawy przepisy o adwokatach w komisji konkursowej. Umożliwi to następnie KRS, takiemu dobrze ocenionemu przez komisje adwokatowi zmianę jego miejsca i przełamania wyboru zgromadzenia na jego korzyść. Na prawdę nie czytaliście artykułów w rzepce i gp o tym że krs chce adwokatów i tylko adwokatów. Dobrze ich ocenia, a przy tym źle się wypowiada o kssip. Choć ci się do sądu raczej nie pchają.
 
Kobiecy Oligarcha napisał:
Już widzę adwokata z wieloletnim doświadczeniem pakującego się do sądówki :cool: W 90% są to przypadki kompletnie nie radzące sobie na rynku, więc szukają pracy, gdzie zarobek jest może nienajwyższy, ale za to pewny. Zanim zarzucisz komuś naiwność, zastanów się nad tym, co sama wiesz o życiu, bo w dupie byłaś i gówno widziałaś. Ledwo studia skończyłaś i już wszystkie rozumy pozjadałaś. :brawo:

Ujawnij się, przyszły Panie Sędzio, chętnie poznam twoje nazwisko, bo poziom Twojej kultury osobistej jest baaardzo wysoki, nie ma co! Zaszczyt to dla kraju, że płodzi takie jednostki ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra