Aplikacja ogólna

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
patroni jeszcze nie zostali wyznaczeni- info z dziś z KSSIP
 
Unknow31 napisał:
hej, mam pytanie czy dzwonił do Was już Wasz patron? Do mnie jak na razie nikt się nie odzywał. Trochę mnie to martwi;/

nie martw sie:) u III rocznika koordynator kontaktował sie po zjeździe, takze spokojnie
 
dzięki Wam za odpowiedź;) a czy ktoś wie dlaczego mamy rozpisanych tylko 9 zjazdów, a V rocznik aplikacji zaczyna już w styczniu.
 
Zwróć uwagę, że między dziewiątym a dziesiątym zjazdem są tylko 2 tygodnie praktyk. W związku z tym, że nasz dziewiąty zjazd wypada w drugim tygodniu grudnia, a w dodatku niedługo później wypadają Święta w środku tygodnia, to ostatni zjazd będzie zapewne w drugim tygodniu stycznia 2014. Te kalendarze, które dostaliśmy obejmują rok kalendarzowy 2013 a nie okres trwania całej aplikacji, dlatego też nie ma tam tego ostatniego zjazdu ;)
 
czy ktoś znalazł już może i mógłby się podzielić orzeczeniami, które mamy przeczytać na zajęcia z etyki prokuratorów????
 
Tobie szkoda czasu na szukanie?;-) pewnie po co, skoro może to zrobić ktoś za Ciebie ...
 
drogi kolego jesteś w błędzie: nie mam dostępu do lexa :confused: szukałam na różnych portalach i żadne z podanych orzeczeń nie jest w zasięgu moich możliwości :-x
 
lex czy lexpolonica są dostępne na uczelniach, w dużych bibliotekach
 
Wiele lat korzystam z internetu i widziałem już mnóstwo głupich, niczym nieuzasadnionych próśb, ale akurat ta jest całkiem racjonalna, więc daj sobie kolego na wstrzymanie.

Proponuję zadać to samo pytanie na nowo powstałym forum aplikacji ogólnej (wszyscy dostali namiary na kssipwskie skrzynki), tutaj pewnie zagląda tylko część osób.
 
akurat kolezance zapewne chodzi o orzeczenia dyscyplinarne, ktorych na lexie... nie ma ;]

swoja droga wobec ogromu materialow ja chyba zainwestuje w czytnik ebookow ;p
 
Również nie mogę znaleźć tych orzeczeń dyscyplinarnych. Nie ma ich ani w lexie ani w legalisie.

Niffler - to wcale nie jest głupie rozwiązanie. Przyszła mi ta sama myśl jak zacząłem drukować orzeczenia. Przerwałem i wczoraj zakupiłem czytnik. Bardzo fajne urządzenia, jak móglbym doradzić to napisz pryw. wiadomość.
 
Czy ktoś orientuje się jak aktualnie wygląda sytuacja z rezygnacjami z Domu Aplikanta. Oczywiście poza informacją o tym, że będą się kontaktować jak tylko ktoś zrezygnuje nie można dowiedzieć się nic więcej, a termin pierwszego zjazdu zbliża się coraz szybciej. Czy może ktoś podzielić się informacją (o ile takową dysponuje) o tym, o ile przekroczono już pierwotną listę (150 osób) i czy tylko na wyraźne rezygnacje przyjmują kolejne osoby czy też w przypadku braku wniosku ( w przeciągu tych 2 tygodni) biorą kolejne osoby?
 
Póki co, udało mi się znależć:

Wyrok Sądu Najwyższego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 25 czerwca 2002 r. SNO 18/02


Teza

Obraza, o której stanowi art. 107 § 1 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. Nr 90, poz. 1070 ze zm.) została określona dwoma przymiotnikami wyznaczającymi przedmiotowe znamiona tego przewinienia dyscyplinarnego. Występuje ono wówczas, gdy naruszenie prawa ma charakter oczywisty. Określenie to należy odnieść do rodzaju, wagi i rozmiaru błędu popełnionego przy stosowaniu lub wykładni prawa. Obraza jest oczywista, gdy popełniony błąd jest łatwy do stwierdzenia, i bez głębszej analizy można zastosować właściwy przepis, a rozumienie przepisu prawa nie powinno budzić wątpliwości u przeciętnej osoby o kwalifikacjach prawniczych. Określenie „rażąca" odnosi się natomiast do skutków obrazy przepisów prawa. Dla uznania działania sędziego za delikt dyscyplinarny nie wystarcza bowiem dopuszczenie się błędu oczywistego dla należycie wykształconego prawnika. Popełniony błąd musi też narażać na szwank prawa i istotne interesy stron (innych osób biorących udział w postępowaniu) albo powodować szkodę. Zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości lub sądu może również wyznaczać cechę naruszenia prawa określoną jako „rażąca obraza". Dla uznania obrazy przepisów prawa za przewinienie dyscyplinarne konieczne jest przypisanie jej obu tych cech łącznie. Od strony podmiotowej natomiast do przypisania sędziemu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego wystarczający jest każdy rodzaj winy, także wina nieumyślna.

Skład sądu

Przewodniczący: Zygmunt Stefaniak
Sędziowie: Teresa Flemming-Kulesza (sprawozdawca),
Hubert Wrzeszcz

Sentencja

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w Warszawie z udziałem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego, sędziego Sądu Okręgowego, po rozpoznaniu w dniu (...) czerwca 2002 r. sprawy sędziego Sądu Okręgowego w związku z odwołaniem obwinionej od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 2 kwietnia 2000 r., sygn. akt (...):
1) utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,
2) kosztami postępowania odwoławczego obciąża Skarb Państwa.
 
cd

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny rozpoznał sprawę sędziego Sądu Okręgowego obwinionej o to, że:

1) mimo braku należnego wpisu (powód uiścił 100,00 zł zamiast 100.000,00 zł) nadała sprawie bieg zarządzając doręczenie odpisu pozwu stronie przeciwnej i uwzględniła w dniu (...) września 2000 r. zawarty w pozwie wniosek o zabezpieczenie powództwa, czym naruszyła przepis art. 16 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych; 2) w dniu (...) października 2000 r. zawiesiła postępowanie z powodu braku opłaty od pozwu odwołując się do treści art. 177 § 1 pkt 6 KPC, który w tej sytuacji zastosowania mieć nie może;

3) w dniu (...) października 2000 r. zarządziła wezwanie powoda do złożenia opłaty od wniosku o zabezpieczenie, choć wniosek taki zawarty w pozwie opłacie nie podlega (art. 10 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych); 4) w dniu (...) listopada 2000 r. odrzuciła zażalenie pozwanego od postanowienia z dnia (...) października 2000 r. o zawieszeniu postępowania z uwagi na brak interesu pozwanego w zaskarżeniu, to jest o oczywiste i rażące naruszenie prawa stanowiące przewinienie służbowe z art. 107 § 1 PrUSP. Wyrokiem z dnia (...) kwietnia 2002 r. obwiniona sędzia Sądu Okręgowego uznana została za winną zarzucanego jej przewinienia służbowego z art. 107 § 1 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych z dnia (...) lipca 2001 r. opisanego w punktach 1, 2, 3 i 4 i za to na mocy tego przepisu oraz art. 109 § 1 pkt 1 wymienionej ustawy została jej wymierzona kara upomnienia.

Sąd Apelacyjny ustalił następujący stan faktyczny:

Do Sądu Okręgowego wpłynął dnia (...) sierpnia 2000 r. pozew Biura Inwestycyjnego (...) Spółki Akcyjnej w K. przeciwko Ryszardowi N. prowadzącemu działalność gospodarczą pod firmą APS (...) w A. o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego w postaci aktu notarialnego zaopatrzonego w klauzulę wykonalności i zobowiązującego powoda do zapłaty na rzecz pozwanego kwoty 12.754,911,22 złotych z odsetkami od dnia (...) grudnia 1999 r. Sędzia Sądu Okręgowego, do której referatu przydzielona została ta sprawa zarządzeniem z dnia (...) sierpnia 2000 r. wezwała pełnomocnika powoda do uiszczenia wpisu od pozwu w wysokości 100.000 zł. Powodowa Spółka dnia (...) sierpnia 2000 r. uiściła tytułem opłaty sądowej kwotę 100 zł, a więc jedną tysięczną należnej sumy. Mimo tego obwiniona nadała sprawie bieg, zarządzając dnia (...) września 2000 r. doręczenie pozwanemu odpisu pozwu. Nadto, postanowieniem z tego samego dnia dokonała zabezpieczenia powództwa, zawieszając postępowanie egzekucyjne wszczęte przez komornika sądowego Rewiru II przy Sądzie Rejonowym w sprawie APS (...) w A. przeciwko BI (...) S.A. w A., sygn. akt (...). Na skutek zażalenia pozwanego Sąd Apelacyjny postanowieniem z dnia (...) grudnia 2000 r. zmienił zaskarżone postanowienie i oddalił wniosek o zabezpieczenie powództwa. Po ujawnieniu faktu nieopłacenia przez powoda wymaganego wpisu od pozwu obwiniona postanowieniem z dnia (...) października 2000 r. zawiesiła postępowanie w sprawie na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 KPC. Jednocześnie, zarządzeniem z tego samego dnia wezwała stronę powodową do uiszczenia opłaty od wniosku o zabezpieczenie powództwa w wysokości 2.000 zł pod rygorem ściągnięcia. Wreszcie postanowieniem z dnia (...) listopada obwiniona odrzuciła zażalenie pozwanego na postanowienie o zawieszeniu postępowania, przyjmując brak interesu prawnego w jego zaskarżeniu. Strona pozwana wniosła zażalenie na to ostatnie postanowienie, lecz zostało ono odrzucone z powodu nieopłacenia.

Obwiniona wyjaśniła, że nadanie biegu sprawie mimo nieuiszczenia przez powoda całego należnego wpisu od pozwu było wynikiem jej przeoczenia spowodowanego nadmiarem obowiązków zawodowych. Natomiast wszystkie pozostałe postanowienia i zarządzenia uznała za prawidłowe. Zdaniem obwinionej nieopłacenie wpisu od pozwu jest brakiem formalnym, który - w razie niedokonania we właściwym czasie zwrotu pisma - uzasadnia zawieszenie postępowania na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 KPC. Powołała się na pogląd wyrażony w Komentarzu do ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych autorstwa Andrzeja Zielińskiego i poparty niepublikowanym postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1988 r., sygn. akt I CZ 111/88. Wobec zawieszenia postępowania słuszne było jej zdaniem zażądanie uiszczenia wpisu od wniosku o zabezpieczenie powództwa. Powołała się nadto na utrwalony w judykaturze i doktrynie pogląd o konieczności wykazania przez stronę interesu prawnego w zaskarżeniu, którego brak przemawiał za odrzuceniem zażalenia pozwanego na postanowienie o zawieszeniu postępowania.

Sąd Apelacyjny uznał, że obwiniona jest winna zarzucanego jej przewinienia służbowego. Nawet pobieżne spojrzenie na znajdujący się w aktach dowód wpłaty wskazuje - jego zdaniem - na zupełną nieprzystawalność uiszczonej kwoty do żądanej przez Sąd, i do wysokości opłat pobieranych w sprawach gospodarczych rozpoznawanych przez sądy okręgowe. Mimo zapłacenia jednej tysięcznej wpisu, co jest równoznaczne z nieopłaceniem pozwu, obwiniona nadała sprawie bieg zamiast zarządzić zwrot pozwu, czym naruszyła art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 24, poz. 110 ze zm.). Zaistniałe uchybienie podlega sanacji w trybie art. 20 ust. 2 tej ustawy. Obwiniona, zamiast zastosowania tego przepisu zawiesiła postępowanie, czego nie usprawiedliwia fragment komentarza, na który się powołała. Orzeczenie w nim zamieszczone nie dotyczy nieopłacenia pozwu, lecz jego braków formalnych. Konieczność zastosowania art. 20 ust. 2 ustawy w przypadku nieopłacenia pozwu, któremu nadany został bieg wynika z poglądu autora komentarza opisanego w dalszym jego fragmencie. Zawieszenie postępowania nie stoi na przeszkodzie stosowaniu art. 10 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, zgodnie z którym wolny od wpisu jest wniosek o zabezpieczenie powództwa zgłoszony w piśmie rozpoczynającym postępowanie lub w toku postępowania. Skutki zawieszenia postępowania uregulowane zostały wyczerpująco w art. 179 KPC. Obwiniona bezpodstawnie odrzuciła zażalenie na postanowienie o zawieszeniu postępowania, przyrównując w uzasadnieniu postanowienia sytuację pozwanego do tej, jaka miałaby miejsce w razie dokonania zwrotu pozwu. Sytuacje te są jednakże całkowicie odmienne. Pozwany będący wierzycielem egzekucyjnym miał interes prawny w zaskarżeniu postępowania o zawieszeniu i żądaniu szybkiego rozpoznania sprawy dla zakończenia istniejącego sporu i uchylenia stanu niepewności co do dalszych losów tytułu wykonawczego. Stwierdzone uchybienia w ocenie Sądu Apelacyjnego mają charakter oczywisty i zarazem rażący, co wynika z łatwości stwierdzenia zaistniałych nieprawidłowości, a także z ich rangi i stworzonego zagrożenia dla interesów Skarbu Państwa oraz stron. Do chwili orzeczenia obwiniona nie przedsięwzięła środków, o jakich traktuje art. 20 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zmierzających do ściągnięcia reszty opłaty od pozwu, mimo że nieopłacenie pozwu podniósł Sąd Apelacyjny w postanowieniu z dnia (...) grudnia 2000 r. Wzywając do opłat od wniosku o zabezpieczenie powództwa obwiniona stworzyła niebezpieczeństwo pobrania podwójnego wpisu w tej części. Najbardziej, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pogwałcone zostały interesy pozwanego, gdyż w okolicznościach uzasadniających zwrot pozwu nadano sprawie bieg narażając tę stronę na konieczność podejmowania czynności procesowych, uruchomienia obsługi prawnej i ponoszenia kosztów zaskarżania chybionych postanowień Sądu. Opłacając zaledwie jedną tysięczną należnego wpisu powód osiągnął główny cel, jaki miał w wytoczeniu powództwa. Te względy przemawiały w ocenie Sądu Apelacyjnego za uznaniem sędziego Sądu Okręgowego za winną zarzucanego jej przewinienia. Za wymierzeniem najłagodniejszej kary przemawia natomiast przebieg dotychczasowej pracy obwinionej, a zwłaszcza jej niekaralność.

Obwiniona wniosła odwołanie od tego wyroku, wnosząc o uniewinnienie „i uchylenie wyż. wym. wyroku". W uzasadnieniu odwołania (relacjonując według przyjętej w odwołaniu kolejności) obwiniona podniosła, że przeoczyła nienależyte opłacenie pozwu i - po jego spostrzeżeniu - w obawie przed konsekwencjami, jakie mogłyby ją spotkać z powodu „prowadzenia nieopłaconej sprawy" (nie wspomniała, jakie to miałyby być, jej zdaniem, konsekwencje) i z braku innej regulacji takiej zaszłości skorzystała z możliwości zawartej w art. 177 § 1 pkt 6 KPC i zawiesiła postępowanie. Uznała, że skoro - jak to ujęła - zawieszenie postępowania nie dotyczyło postępowania zabezpieczającego zaszła konieczność ściągnięcia należnej opłaty, która zostanie „zaliczona na poczet kosztów procesu w końcowym orzeczeniu". Obwiniona nie zgodziła się z przypisanym jej naruszeniem art. 16 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, powołując się w dalszym ciągu na komentarz A. Zielińskiego. Przeciwko możliwości zastosowania art. 20 ust. 2 tej ustawy w sytuacji nadania biegu sprawie mimo jej nieopłacenia przemawia, zdaniem obwinionej, dosłowne brzmienie tej normy.

Sędzia Sądu Okręgowego uznała, że „zarówno sentencja jak i treść uzasadnienia Sądu Dyscyplinarnego" są dla niej krzywdzące. Podniosła, że pomimo nawału spraw nie popełniła nigdy dotąd pomyłki polegającej na przesłaniu stronie przeciwnej odpisu nieopłaconego pozwu. Takie przeoczenie nie powinno być kwalifikowane jako oczywiste i rażące naruszenie prawa. To samo, w jej opinii, odnosi się do czynności podjętych przez nią w celu, jak to określiła, złagodzenia skutków tego przeoczenia, co zostało tak samo negatywnie i surowo ocenione przez Sąd Dyscyplinarny. Podniosła, że nadzorowi judykacyjnemu poddane zostało tylko zarządzenie tymczasowe. W końcowym fragmencie uzasadnienia obwiniona podniosła, że brak interesu prawnego strony pozwanej w zaskarżeniu postanowienia o zawieszeniu postępowania wyprowadziła na zasadzie analogii z braku prawa żądania wytoczenia przeciwko pozwanemu powództwa. Stwierdzenie przez Sąd Dyscyplinarny, że interes prawny strony pozwanej polegał na żądaniu uzyskania szybkiego rozpoznania sprawy, by zakończyć istniejący spór i uchylić stan niepewności nie daje (zdaniem obwinionej) wystarczających podstaw do oceny jej rozstrzygnięcia jako rażąco naruszającego prawo.

Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny rozważył, co następuje:

Zgodnie z art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. Nr 90, poz. 1070 ze zm.) oczywista i rażąca obraza przepisów prawa, której dopuścił się sędzia stanowi przewinienie dyscyplinarne. Trzeba przyjąć, że chodzi o obrazę przepisów dokonaną przez sędziego w trakcie wykonywania przez niego obowiązków służbowych, powierzonych mu - jako sędziemu - zadań. Nie chodzi natomiast o naruszenia prawa poza służbą. Dopuszczenie się obrazy (rażącej i oczywistej) przepisów prawa bez związku z działalnością zawodową (najczęściej orzeczniczą) może być uznane za przewinienie służbowe, jednakże innego rodzaju - za uchybienie godności urzędu. Rozpoznawana sprawa może stanowić niejako modelowy przykład oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa, której dopuścił się sędzia przy rozpoznawaniu sprawy. Obraza, o której jest mowa w przepisie art. 107 § 1 PrUSP określona została dwoma przymiotnikami, które wyznaczają przedmiotowe znamiona tego przewinienia dyscyplinarnego. Mamy z nim do czynienia wówczas, gdy naruszenie prawa ma charakter oczywisty. To określenie należy odnieść do rodzaju, wagi i rozmiaru błędu popełnionego przy stosowaniu lub wykładni prawa. Obraza jest oczywista, gdy popełniony błąd jest łatwy do stwierdzenia, gdy bez głębszej analizy można zastosować właściwy przepis, i gdy rozumienie przepisu prawa nie powinno budzić wątpliwości u przeciętnej osoby o kwalifikacjach prawniczych. Określenie „rażąca" odnosi się natomiast do skutków obrazy przepisów prawa. Dla uznania działania sędziego za delikt dyscyplinarny nie wystarcza bowiem dopuszczenie się błędu oczywistego dla należycie wykształconego prawnika. Popełniony błąd musi też narażać na szwank prawa i istotne interesy stron (innych osób biorących udział w postępowaniu) albo powodować szkodę. Zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości lub sądu może również wyznaczać cechę naruszenia prawa określoną jako „rażąca obraza". Dla uznania obrazy przepisów prawa za przewinienie dyscyplinarne konieczne jest przypisanie jej obu tych cech łącznie. Od strony podmiotowej natomiast do przypisania sędziemu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego wystarczający jest każdy rodzaj winy, także wina nieumyślna.Przechodząc od tych ogólnych uwag do stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że obwiniona dopuściła się czterech opisanych w zaskarżonym wyroku rażących i oczywistych naruszeń przepisów prawa. Gdyby chodziło o jeden pojedynczy błąd można by rozważać rozmiar społecznego niebezpieczeństwa jej postępowania. Mamy jednakże do czynienia z ciągiem niedobrych zdarzeń w jednej sprawie rozpoznawanej przez sędziego Sądu Okręgowego. Po raz pierwszy sędzia dopuściła się oczywistej obrazy art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 24, poz. 110 ze zm., obecnie t.j Dz.U. z 2002 r. Nr 9, poz. 88) nadając bieg pozwowi, od którego nie została uiszczona należna opłata. Przepis jest jasny i kategoryczny. Przeoczenie tysiąckrotnej różnicy między wpisem należnym (ustalonym przez samą obwinioną) a uiszczonym mogło nastąpić tylko w sposób zawiniony co najmniej w postaci niedbalstwa. Na ocenę błędu jako rażącego rzutuje też wydanie przez obwinioną postanowienia o zabezpieczeniu nieopłaconego powództwa. Dalsze działania sędziego podejmowane przez nią, jak twierdzi, w celu naprawienia tego błędu można określić jako tak niefortunne, że stanowiące kolejne przewinienia dyscyplinarne. Stwierdzenie nieopłacenia pozwu, któremu został nadany bieg w żadnym razie nie stanowi podstawy zawieszenia postępowania. Obwiniona rażąco i w oczywisty sposób naruszyła przepis art. 177 § 1 pkt 6 KPC, który powołała jako podstawę postanowienia. Zgodnie z jego treścią, sąd może zawiesić postępowanie z urzędu, jeżeli na skutek braku lub wskazania złego adresu powoda albo niewskazania przez powoda w wyznaczonym terminie adresu pozwanego lub niewykonania przez powoda innych zarządzeń nie można nadać sprawie dalszego biegu. Słusznie podniesiono w zaskarżonym wyroku, że problematyka opłat sądowych uregulowana została nie w Kodeksie postępowania cywilnego lecz w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Dotyczy to także skutków nieuiszczenia opłat. W ustawie, a nie w Kodeksie sędzia powinien szukać rozwiązania zaistniałej sytuacji. Te uwagi nie wyczerpują jednak oceny rozmiaru popełnionego błędu. Bez wgłębiania się w znaczenie przepisu art. 177 § pkt 6 KPC nie budzi wątpliwości, że do jego zastosowania konieczne jest spełnienie przesłanki niemożliwości nadania sprawie biegu. Niedopuszczalne jest zawieszenie postępowania nawet w razie niewykonania zarządzenia wówczas, gdy sprawa może otrzymać bieg. Brak opłaty nie uniemożliwia nadania sprawie biegu, czego najlepszym przykładem jest sprawa, w której obwiniona podejmowała czynności mimo jej nieopłacenia. Kwestia niezastosowania przez obwinioną przepisu art. 20 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie ma pierwszoplanowego znaczenia dla oceny zarzutu naruszenia art. 177 § 1 pkt 6 KPC przez jego bezpodstawne zastosowanie. W przepisie tym zawarta jest norma pozwalająca rozwiązać sytuację taką, jaka powstała w rozpoznawanej przez obwinioną sprawie. Powoływanie się przez obwinioną na Komentarz do ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych autorstwa Andrzeja Zielińskiego nie miało w ogóle znaczenia dla oceny tego zarzutu. Podkreślić jednak należy, że autor ten wcale nie przedstawił poglądu wspierającego koncepcję prezentowaną przez sędziego Sądu Okręgowego. Przeciwnie w swych uwagach do art. 16 ustawy wyraźnie napisał, że w razie nadania biegu pismu pomimo nieuiszczenia należnej opłaty nie można zarządzić jego zwrotu, lecz w tej sytuacji „zastosowanie znajdują postanowienia przepisu art. 20 ust. 2 ustawy". Niezastosowanie tego przepisu, którego treść jest dla obwinionej niezrozumiała nie stanowi jednak przedmiotu stawianego jej zarzutu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. W oczywisty i rażący sposób dopuściła się ona obrazy przepisu art. 177 § 1 pkt 6 KPC stosując go w opisanej sytuacji. Skutek zawieszenia postępowania w postaci zahamowania biegu sprawy, w której doszło już do zabezpieczenia powództwa i narażenia stron (strony) na konieczność zaskarżenia oczywiście błędnego postanowienia i ponoszenia związanych z tym kosztów świadczy o rażącym stopniu dokonanej obrazy przepisu. Tak samo należy ocenić zarządzenie wydane tego samego dnia. Zawarty w pozwie wniosek o zabezpieczenie powództwa nie podlega opłacie sądowej, co wynika z jasnego brzmienia art. 10 pkt 2 ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych. Obwiniona nie wskazała przepisu prawa, z którego można by wyprowadzić wniosek o niestosowaniu tej normy w przypadku zawieszenia postępowania. Skutkiem zarządzenia pobrania opłaty było narażenie strony na nieuzasadnione koszty. Natomiast bezpodstawne odrzucenie zażalenia strony pozwanej na postanowienie o zawieszeniu postępowania kwalifikuje się jako oczywiste i rażące naruszenie art. 394 § 1 pkt 6 KPC. W tym przepisie sędzia powinna poszukiwać odpowiedzi na pytanie o dopuszczalność zażalenia. Zawiera on oprócz sformułowań o charakterze ogólnym, wyliczenie przypadków, w których przysługuje zażalenie. Wśród nich pod punktem 6 wymienione jest postanowienie, którego przedmiotem jest zawieszenie postępowania. Przepis jest tak jasny, że trudno wytłumaczyć jego naruszenie. Nie można uznać za dostateczne wytłumaczenie sięgania przez obwinioną do pojęcia interesu w zaskarżeniu. W opisanej sytuacji było to całkowicie zbędne, skoro dopuszczalność zaskarżenia zażaleniem wynikała z wyraźnego przepisu. Obwiniona przedstawiła przy tym całkowicie chybione rozumienie interesu w zaskarżeniu postanowienia o zawieszeniu postępowania. Zgodnie z wolą ustawodawcy obie strony mogą zaskarżyć takie postanowienie, a gdyby od którejś z nich należało oczekiwać wykazania interesu, to strona pozwana w sprawie z powództwa przeciwegzekucyjnego po wydaniu zarządzenia tymczasowego nie miałaby w tym żadnych trudności. Tylko ona w takiej sytuacji ma interes prawny i faktyczny w kontynuowaniu procesu. Odrzucenie zażalenia również naraziło stronę na ponoszenie kosztów, a także spowodowało nieuzasadnioną przewlekłość postępowania.

Obwiniona powoływała się na to, że tylko jedno z orzeczeń poddane zostało kontroli instancyjnej (chodzi o postanowienie o zabezpieczeniu powództwa - uchylone przez Sąd Apelacyjny z orzeczeniem o oddaleniu wniosku - którego zasadność nie jest objęta zarzutami). Uszła jednak jej uwadze wysokość kosztów związanych z zaskarżaniem. Przypomnieć tu należy, że wpis od pozwu określony został przez obwinioną na 100.000 zł. Z niezaskarżenia niektórych postanowień (a dodać należy, że sędzia nie skorzystała z możliwości wynikającej z art. 395 § 2 KPC) nie można więc wyprowadzać żadnych wniosków przydatnych dla oceny podejmowanych przez sędziego działań. Działania te opisane w czterech punktach składają się na poważne przewinienie dyscyplinarne w postaci oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa.

Z tych przyczyn odwołanie obwinionej nie mogło zostać uwzględnione, a zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy na podstawie art. 456 KPK w związku z art. 128 PrUSP.
 
Wyrok Sądu Najwyższego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 11 września 2007 r. SNO 50/2007

Teza
W dbałości o wysoki prestiż wykonywanego zawodu, sędziego powinno cechować nie tylko poczucie sprawiedliwości, obiektywizmu, ale i poczucie obowiązkowości. Należy jednak zauważyć, że nie każde naruszenie obowiązków służbowych stanowi jednocześnie uchybienie godności urzędu. Przewinienie służbowe od uchybienia godności urzędu odróżnia bowiem to, że jest ono z reguły następstwem naruszenia określonych obowiązków przewidzianych odpowiednimi przepisami. Przy uchybieniach zaś godności urzędu chodzi o wszelkie inne zachowania sędziego w służbie i poza służbą, w życiu społecznym, a nawet prywatnym (nieetyczne, niemoralne, gorszące), które przyjmują ujmę stanowisku sędziego.

Orzeczenie jest prawomocne

Dodatkowe informacje:
Przewodniczący: sędzia SN Halina Gordon-Krakowska.
Sędziowie SN: Marian Kocon, Herbert Szurgacz (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny z udziałem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego oraz protokolanta po rozpoznaniu w dniu 11 września 2007 r. sprawy sędziego Sądu Rejonowego w związku z odwołaniem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz obwinionej od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 21 lutego 2007 r. (...)
1) oddalił odwołania,
2) kosztami postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa.
 
Ostatnia edycja:
cd

Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 lutego 2007 r. (...), Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny:
(I) uznał obwinioną - sędziego Sądu Rejonowego za winną popełnienia zarzucanego jej przewinienia służbowego, opisanego w pkt I wniosku o ukaranie, tj. przewinienia służbowego z art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych i za to na podstawie art. 109 § 1 u.s.p. wymierzył karę dyscyplinarną upomnienia,
(II) uniewinnił obwinioną - sędziego Sądu Rejonowego od zarzutu popełnienia przewinień dyscyplinarnych opisanych w pkt II i III wniosku o ukaranie,
(III) kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa.
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego zarzucił sędziemu Sądu Rejonowego przewinienie dyscyplinarne polegające na tym, że:
I. w okresie od marca 2002 r. do dnia 1 sierpnia 2005 r. orzekając w VI Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego, w rozpoznawanych sprawach dopuściła się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa, a w szczególności art. 6 k.p.c., art. 27 § 1, art. 10 i art. 49 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (u.p.n.) polegającej na tym, że:
1. z obrazą art. 6 k.p.c. przez brak należytej organizacji pracy, sumienności i zaangażowania, brak systematyczności w podejmowaniu czynności sądowych, częste nieuzasadnione odraczanie rozpraw na odległe terminy, nadużywanie instytucji zawieszenia postępowania w sprawie, brak koncepcji co do sposobu prowadzenia postępowania, podejmowała rażąco przewlekłe czynności procesowe w prowadzonych sprawach,
2. w sprawie (...) o demoralizację nieletniej Marty W.:
- postanowieniem z dnia 2 lipca 2004 r. z obrazą art. 27 § 1 u.p.n. zastosowała środek tymczasowego umieszczenia nieletniej w schronisku dla nieletnich,
- z obrazą art. 49 u.p.n. wydając postanowienie o umieszczeniu w schronisku dla nieletnich, naruszając prawo nieletniej do obrony, nie ustanowiła dla nieletniej obrońcy z urzędu,
- wyrokiem z dnia 19 listopada 2004 r. z obrazą art. 10 u.p.n. uznając nieletnią za osobę przejawiającą demoralizację zastosowała zakład poprawczy;
3. w sprawie (...) o demoralizację nieletniego Kamila P.:
- postanowieniem z dnia 19 listopada 2004 r. z obrazą art. 27 § 1 u.p.n. zastosowała środek tymczasowy umieszczenia nieletniego w schronisku dla nieletnich,
- wyrokiem z dnia 18 marca 2005 r. z obrazą art. 10 u.p.n. uznając nieletniego za osobę przejawiającą demoralizację zastosowała zakład poprawczy,
tj. przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.
II. w okresie od dnia 15 stycznia 2004 r. do dnia 1 sierpnia 2005 r. nie respektowała wydawanych przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego stosownych zarządzeń, w zakresie usprawnienia postępowania i właściwej organizacji pracy, czym rażąco uchybiła godności urzędu sędziego,
tj. przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.
III. w okresie od dnia 28 sierpnia 2005 r. do dnia 29 czerwca 2006 r. w sprawach służbowych odmawiała i unikała kontaktów z kierownictwem Sądu Rejonowego, czym rażąco uchybiła godności urzędu sędziego,
tj. przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny ustalił, że sędzia Sądu Rejonowego z dniem 15 maja 1991 r. została mianowana asesorem sądowym w Sądzie Rejonowym w A., a od dnia 9 października 1992 r. została powołana na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego tego Sądu. Decyzją Kolegium Sądu Okręgowego z dnia 16 czerwca 2005 r. sędzia została przeniesiona na wniosek Prezesa Sądu Rejonowego z VI Wydziału Rodzinnego i Nieletnich do XIV Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego z dniem 1 sierpnia 2005 r. Od dnia 28 czerwca 2005 r. do dnia 28 czerwca 2006 r. sędzia przebywała na zwolnieniu lekarskim. Prezes Sądu Okręgowego w dniu 2 lutego 2006 r. skierował do Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego sprawę sędziego Sądu Rejonowego, celem przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, wobec stwierdzenia oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa w rozpoznawanych sprawach.
Na polecenie Prezesa Sądu Okręgowego z dnia 4 września 2005 r. wizytator do spraw rodzinnych i nieletnich sędzia Sądu Okręgowego w grudniu 2005 r. przeprowadziła w VI Wydziale Rodzinnym i Nieletnich lustrację spraw w przedmiocie prawidłowości stosowania art. 10 ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Badanie akt wykazało, że w sprawach o (...) i (...) z decernatu sędziego Sądu Rejonowego, z rażącym naruszeniem art. 10 u.p.n., orzeczono wobec nieletnich zakład poprawczy, a także doszło do rażącej obrazy art. 27 § 1 u.p.n. i art. 49 u.p.n., wobec czego we wnioskach końcowych sprawozdania z lustracji sędzia Sądu Okręgowego zawarła wniosek o rozważenie celowości skierowania zadania podjęcia czynności wyjaśniających w trybie art. 114 § 1 u.s.p.
Przesłuchana w toku postępowania wyjaśniającego Wiceprezes Sądu Rejonowego zeznała, że w związku z zastrzeżeniami do pracy orzeczniczej sędziego Sądu Rejonowego, objęła jej decernat nadzorem. Wielokrotnie przeprowadzała z sędzią rozmowy dyscyplinujące, zobowiązujące ją do wykonywania pracy sumiennie i systematycznie, właściwego wykorzystywania czasu pracy na wokandach oraz zlikwidowania zaległości w rozpoznawanych sprawach. Sędzia Sądu Rejonowego lekceważyła i komentowała polecenia.
Ponadto Wiceprezes Sądu Rejonowego zeznała, że sędzia Sądu Rejonowego przebywając na zwolnieniu lekarskim przez długi, wielomiesięczny okres czasu, unikała lub wprost odmawiała kontaktu z kierownictwem Sądu. Po dniu 28 czerwca 2005 r. wpłynęły wnioski o uzasadnienie orzeczeń w sprawach rozpoznawanych przez sędziego Sądu Rejonowego, wobec czego kierownictwo Sądu podejmowało próby skontaktowania się z sędzią w sprawie sporządzenia uzasadnień orzeczeń i ustalenia przewidywanego okresu pobytu na zwolnieniu lekarskim. Sędzia nie odbierała telefonu, nie kontaktowała się z Przewodniczącą Wydziału ani Prezesem Sądu, a w dniu 7 lutego 2006 r. w rozmowie telefonicznej z Wiceprezesem Sądu Rejonowego oświadczyła, iż „nie ma czasu na rozmowy” oraz nie podała żadnego terminu, w którym możliwy byłby z nią kontakt. Wiceprezes Sądu Rejonowego wskazała także w swoich zeznaniach szereg spraw z decernatu sędziego Sądu Rejonowego, w których - wobec bezczynności w podejmowaniu decyzji - doszło do przewlekłości postępowania w prowadzonych sprawach.
Również przesłuchana w toku postępowania wyjaśniającego Prezes Sądu Rejonowego zeznała, że po zapoznaniu się z orzecznictwem oraz metodyką pracy sędziego, wystąpiła do Kolegium Sądu Okręgowego z prośbą o przeniesienie sędziego Sądu Rejonowego do XVI Wydziału Grodzkiego. Podkreśliła, że w czasie rocznej nieobecności w pracy sędziego Sądu Rejonowego, gdy przebywała ona na zwolnieniu lekarskim, bezskutecznie podejmowała próby skontaktowania się z sędzią, w szczególności w sprawie sporządzenia zaległych uzasadnień orzeczeń.
W toku czynności wyjaśniających sędzia Sądu Okręgowego - wizytator do spraw rodzinnych i nieletnich w maju 2006 r. przeprowadziła lustrację akt 40 spraw przydzielonych do referatu sędziego Sądu Rejonowego, a w wyniku kontroli stwierdziła uchybienia polegające na braku systematyczności w podejmowaniu czynności sądowych, częste odraczanie rozpraw na zbyt odległe terminy i nadużywanie instytucji zawieszenia postępowania, brak koncepcji co do sposobu prowadzenia postępowania w sprawach, w których powodem był brak należytej organizacji pracy i zbyt małe w niej zaangażowanie ze strony sędziego.
W wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego, uwzględniającego wnioski Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz obwinionej, Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny, opierając się na protokole lustracji z grudnia 2005 r. doszedł do przekonania, że stawiany obwinionej zarzut nieprawidłowego stosowania art. 10 u.p.n. polegającego na tym, że zastosowany został zakład poprawczy wobec nieletniego, u którego ustalono demoralizację, bez czynu karalnego, opisany w punkcie pierwszym wniosku jest zasadny w odniesieniu do sprawy nieletniego Kamila P. (...). Sąd Apelacyjny stwierdził także, że nie ma powodów do podważenia ustaleń sędziego wizytatora dotyczącego stwierdzonych uchybień będących następstwem nienależytej organizacji pracy sędziego, braku systematyczności i koncepcji prowadzenia spraw, a także braku należytego nadzoru nad aktami. Odrzucił zatem zarzuty podniesione przez obwinioną jako niezasadne, stwierdzając, że nie ma przeszkód do poddania lustracji z art. 38 § 1 u.s.p. spraw w toku. Ponadto Sąd Apelacyjny nie zgodził się ze stanowiskiem obwinionej, że z protokołu sporządzonego przez sędziego wizytatora nie wynika, o jakie uchybienia chodzi, bowiem w protokole uchybienia te zostały opisane i ze sposobu ich opisania wynika rodzaj uchybienia. W uzasadnieniu podkreślono ponadto, że nieuzasadnione zawieszenie postępowania może być przyczyną przewlekłości postępowania i dlatego instytucja ta powinna być stosowana ze szczególną rozwagą ze strony sądu.
Obowiązkiem sędziego referenta jest dążenie do możliwie szybkiego nadania biegu sprawom, podejmowanie czynności mających na celu ich rozstrzygnięcie przy uwzględnieniu treści przepisów prawa materialnego i procesowego. Niewątpliwie też każdy sędzia powinien czuwać nad wykonaniem zarządzeń przez sekretariaty i sprawdzać terminowość ich wykonania. Zaniedbania w wykonaniu tych obowiązków mają niewątpliwie ujemny wpływ na wykonywanie służby albo na godność urzędu sędziego.
W świetle zebranego materiału dowodowego Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny doszedł do przekonania, że sędzia Sądu Rejonowego jest winna popełnienia przewinienia zarzucanego jej w punkcie pierwszym wniosku o ukaranie, tj. przewinienia przewidzianego w art. 107 § 1 u.s.p., poprzez rażące i oczywiste naruszenie art. 10 u.p.n., uznając równocześnie, że wobec przeniesienia na stanowisko sędziego Sądu Grodzkiego, co może być traktowane jako degradacja zawodowa, a także otrzymania wytyku w sprawie Kamila P. i faktu, że w sprawie nieletniej Marty W. Prokurator Krajowy nie wniósł kasacji, uznając, że nieletnia dopuściła się czynów karalnych uzasadniających zastosowanie zakładu poprawczego, orzeczenie kary wnioskowanej przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego byłoby nieadekwatne i rażąco niesprawiedliwe, natomiast kara dyscyplinarna upomnienia jest karą współmierną do popełnionych przewinień oraz adekwatną do stopnia zawinienia sędziego.
Na korzyść obwinionej Sąd Dyscyplinarny poczytał dotychczasową niekaralność za przewinienia służbowe. Natomiast na niekorzyść obwinionej, w ocenie Sądu Apelacyjnego, przemawia znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu przejawiający się w lekceważeniu przepisu prawa mającego na celu przeciwdziałanie przewlekłości postępowania, a także przepisów dotyczących postępowania w sprawie nieletnich, jak również postawa sędziego w czasie trwania postępowania dyscyplinarnego, przejawiająca się w tym, że sędzia nie przyznała się do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, a w końcowym wystąpieniu dała wyraz temu, że stawiane jej zarzuty uważa za błahe.
Odnosząc się do zarzutów sformułowanych w pkt II wniosku o ukaranie Sąd Apelacyjny stwierdził, iż nie znalazł podstaw do uznania sędziego Sądu Rejonowego za winną popełnienia opisanych tam przewinień dyscyplinarnych, zauważając, że zarzut opisany w punkcie II wniosku o ukaranie został sformułowany w sposób ogólny i zdaniem Sądu Apelacyjnego zachowania sędziego w nim wskazane objęte są w części zarzutem opisanym w punkcie I wniosku.
Sposób wykonywania obowiązków przez sędziego Sądu Rejonowego był przyczyną uchybień popełnionych w sprawach, w których orzekała sędzia i w sposób oczywisty wpływał na negatywną ocenę pracy sędziego przez jej przełożoną.
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny, mając na uwadze, że Wiceprezes Sądu Rejonowego wielokrotnie rozmawiała z sędzią na temat jej pracy, stwierdził, że rozmowy te miały charakter koleżeński, nie były odnotowywane, nie zostały wyznaczone terminy wykonania określonych czynności i dlatego sposób dostosowania się sędziego do tych zarządzeń nie może zostać zweryfikowany. Ponadto z zeznań Wiceprezesa Sądu Rejonowego nie wynika jakoby sędzia w sposób uchybiający godności sędziego odnosiła się do tych uwag. Sąd Apelacyjny zwrócił jednak uwagę, że stwierdzenia sędziego zawarte w piśmie z dnia 14 stycznia 2007 r. dotyczące oceny wyjaśnień są co najmniej niestosowne, uznając przy tym, że usprawiedliwieniem sędziego jest to, że w jej przekonaniu została skrzywdzona w wyniku splotu wielu okoliczności, w tym pisma Prezydenta miasta A. i swojej choroby.
Odnosząc się do zarzutów sformułowanych w pkt III wniosku o ukaranie Sąd Apelacyjny stwierdził, że brak jest podstaw do uznania sędziego Sądu Rejonowego za winną popełnienia przewinienia dyscyplinarnego tam opisanego, bowiem sędzia nie miała obowiązku kontaktowania się w sprawach służbowych z kierownictwem sądu w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim. Jedynym obowiązkiem sędziego w tym okresie było dostarczanie do miejsca swojej pracy kolejnych zwolnień lekarskich, a z tego obowiązku sędzia Sądu Rejonowego wywiązywała się bez zastrzeżeń. Podkreślono, że nie ma podstaw do oczekiwania ze strony sędziego w okresie zwolnienia lekarskiego szczególnej aktywności w kontaktach z pracodawcą. Celem zwolnienia lekarskiego jest poddanie się leczeniu, rehabilitacji, a nie wykonywanie obowiązków służbowych. Wprawdzie z doświadczenia wynikającego ze znajomości środowiska sędziowskiego wynika, że sędziowie często chorzy przychodzą na rozprawy, piszą uzasadnienia w czasie zwolnienia lekarskiego, wykonują inne czynności, ale z takich zachowań nie można wysnuć wniosku, że tak właśnie należy postępować, że pozostaje to w zgodzie z godnością urzędu sędziego i takie postawy są oczekiwane i stawiane za wzór.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny uniewinnił sędziego od zarzutu popełnienia przewinienia opisanego w pkt III wniosku o ukaranie.
Odwołanie od wyroku Sądu Dyscyplinarnego złożyła we własnym imieniu obwiniona sędzia, zarzucając obrazę przepisów postępowania, błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jak również pominięcie i nieustosunkowanie się do dowodów przedłożonych przez obwinioną, a które miały istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy oraz obrony obwinionej i wnosząc o zmianę wyroku w punkcie pierwszym oraz uniewinnienie obwinionej, umorzenie postępowania w tym zakresie, względnie o uznanie przewinienia za wypadek mniejszej wagi i odstąpienie od wymierzenia kary dyscyplinarnej oraz utrzymanie w mocy punktu II i III wyroku.
W uzasadnieniu odwołania obwiniona sędzia podkreśliła, że błędnie ustalono okres czynu jej przypisywanego na okres do dnia 1 sierpnia 2005 r. skoro od dnia 28 czerwca 2005 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim i nie mogła podejmować, i nie podejmowała żadnych czynności służbowych, natomiast w uzasadnieniu orzeczenia Sąd uznając fakt jej przybywania na zwolnieniu lekarskim równocześnie przypisał jej w tym okresie nienależytą organizację pracy, brak systematyczności i brak nadzoru nad aktami. Ponadto orzeczenie oparte zostało w całości o drugi protokół lustracji sędziego wizytatora, w którym wnioski sformułowane zostały w sposób ogólny, bez odniesienia się konkretnie do każdej ze spraw, zatem trudno powiedzieć czy Sąd uznał, iż w każdej z wymienionych w opisie czynu spraw obwinionej należy przypisać brak należytej organizacji pracy, sumienności i zaangażowania, brak systematyczności w podejmowaniu czynności sądowych, częste nieuzasadnione odraczanie rozpraw na odlegle terminy, nadużywanie instytucji zawieszenia postępowania w sprawie, brak koncepcji co do sposobu prowadzenia postępowania, rażąco przewlekłe czynności procesowe, brak nadzoru nad aktami, czy też tylko w niektórych z nich i w jakiej sprawie jakie zarzuty.
Sąd nie odniósł się w żadnej mierze do kwestii podnoszonych przez obwinioną, a mających znaczenie dla jej obrony, a zwłaszcza kwestii odpowiedzialności obwinionej za sytuacje przez nią niezawinione, wskazane np. w protokole lustracji wydziału z 2004 r. oraz w piśmie procesowym z dnia 15 stycznia 2007 r.
Obwiniona zarzuciła także, że w sprawach (...) i (...) nie odniesiono się do przesłanek, które muszą występować łącznie, aby obraza przepisów (naruszenie) prawa przy jego stosowaniu stanowiła przewinienie dyscyplinarne, a którymi są jednoznaczne naruszenie podstawowych zasad i wykładni stosowania prawa przy jednoczesnym rażącym, powodującym znaczące niekorzystne skutki z punktu widzenia przebiegu postępowania i interesów stron. O popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego nie może przesądzać automatycznie wytknięcie uchybienia w trybie art. 40 u.s.p. Nie wykazano w sposób dostateczny, czy przesłanki te występują łącznie i jakie negatywne skutki z punktu przebiegu postępowania i interesów stron wystąpiły w powyższych sprawach.
Obwiniona sędzia zwróciła uwagę, że Sąd nie ustosunkował się w żaden sposób do okoliczności związanych z funkcjonowaniem Wydziału, a które miały istotne znaczenie dla obrony obwinionej, tym bardziej, iż wykazała ona, że działania te były nie tylko „szukaniem miejsca” dla żony byłego Prezesa Sądu Rejonowego, ale też wynikiem nacisków politycznych. To właśnie te działania spowodowały ciężki rozstrój zdrowia obwinionej pogłębiony groźbami kierowanymi do niej, a dotyczącymi jej syna „iż może nie zdać matury”, zarzuciła Sądowi, że nie odniósł się do obszernego materiału dowodowego przedłożonego w tym zakresie, a wręcz je zbagatelizował jako niefortunną linię obrony.
Obwiniona wskazała na nierówne obciążenie sędziów Wydziału sprawami, oraz zmniejszoną obsadę sędziowską, co musiało mieć wpływ na odleglejsze terminy rozpraw. Podkreśliła także, że w Wydziale we wszystkich sprawach sama podejmowała wszelkie czynności od kancelarii wstępnej począwszy do końca postępowania międzyinstancyjnego. Nadto od października 2003 r., zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości, zostały przydzielone do nadzoru wszystkie sprawy wykonawcze (nadzory, które odebrano kuratorom) co, zważywszy na ogromny decernat obwinionej, znacznie zwiększyło obciążenie pracą. Decernat obwinionej obejmował do 2005 r. połowę spraw o leczenie odwykowe (i wszystkie wszczęte przed 2005 r.) a od września 2004 r. do kwietnia 2005 r. w okręgu (...) Sądu nie było listy biegłych uprawnionych do wydawania opinii w sprawach o leczenie alkoholowe, koniecznych zgodnie z nowym rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości, nie mogła ona zatem z powodów od niej niezależnych podejmować czynności w tych sprawach, co obwiniona podnosiła w swoim piśmie, do czego jednak nie ustosunkowano się w orzeczeniu Sądu, ogólnie dając wyraz twierdzeniu, że nie były podejmowane czynności.
 
cd

Ponadto obwiniona podkreśliła, że w żadnej mierze nie uważa stawianych jej zarzutów za błahe i nie to było jej intencją w końcowym wystąpieniu. Stwierdziła jednak, że ujawnienie w nim zachowania innego sędziego było spowodowane faktem, że w stosunku do niej wyciągnięto tak surowe konsekwencje, podczas gdy toleruje się wobec wielu sędziów zachowania nie tylko nielicujące z godnością urzędu, ale także związane z zaniedbywaniem obowiązków, wydawaniem orzeczeń niezgodnych z prawem. Zauważyła ponadto, że jej wystąpienie było wyrazem rozgoryczenia, gdyż podjęto wobec niej nie tylko działania w sprawie dyscyplinarnej, ale i działania bezprawne; przeniesiono ją bez możliwości odwołania do innego wydziału, w zeznaniach dyskredytowano jej osobę, odnosząc się nawet do cech charakteru, co nie było przedmiotem postępowania i nie mogło mieć, a - zdaniem obwinionej - miało znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Dodatkowo orzeczona kara ma dla obwinionej istotne znaczenie wobec faktu, że sama utrzymuje czteroosobową rodzinę.
Odwołanie od wyroku z dnia 21 lutego 2007 r. wniósł także Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając mu obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść rozstrzygnięcia, wynikający z naruszenia art. 7 k.p.k. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, a mający wpływ na jego treść oraz rażącą niewspółmierność orzeczonej w pkt I wyroku kary dyscyplinarnej upomnienia w stosunku do przypisanego przewinienia i w związku z tym wnosząc o zmianę wyroku w pkt I poprzez orzeczenie wobec obwinionej kary dyscyplinarnej przeniesienia na inne miejsce służbowe oraz o uchylenie wyroku w pkt II i III i przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego podniosła, że w części uniewinniającej obwinioną zaskarżony wyrok zapadł z obrazą przepisów postępowania i nie znajduje oparcia w ujawnionych w sprawie dowodach. Pisemne motywy wyroku dowodzą, że Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny w istocie uchylił się od dokonania ustaleń faktycznych w zakresie czynu opisanego w pkt II wniosku, jak i oceny postawy sędziego. W motywacyjnej części wyroku Sąd wskazał bowiem, że „zarzut opisany w pkt II wniosku o ukaranie został sformułowany w sposób ogólny i zdaniem Sądu Apelacyjnego zachowania sędziego w nim wskazane objęte są w części zarzutem opisanym w pkt I wniosku”. Powyższe stanowisko Sądu pozostaje w zasadniczej sprzeczności z rozstrzygnięciem uniewinniającym obwinioną od zarzucanego w pkt II wniosku przewinienia dyscyplinarnego. Gdyby bowiem przyjąć, że przewinienia dyscyplinarne opisane w pkt I i II wniosku stanowiły jeden delikt dyscyplinarny, obowiązkiem Sądu orzekającego było ustalenie, że zachowania te stanowią jeden czyn wyczerpujący znamiona przewinienia służbowego, jak i uchybienia godności urzędu, a w konsekwencji przypisanie go obwinionej. Postrzeganie w opisanych w pkt I i II wniosku zachowaniach jednego czynu jest błędne. O ile zachowanie opisane w pkt I wniosku o ukaranie polegało wyłącznie na dopuszczeniu się rażącej i oczywistej obrazy przepisów postępowania, to odrębnej oceny, i to w kategoriach etycznych, wymagała postawa sędziego, który nie respektuje wydawanych przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego zarządzeń w zakresie usprawnienia postępowania i właściwej organizacji pracy ignorując je, zwłaszcza, jeśli w konsekwencji takiej postawy sędzia z narażeniem autorytetu wymiaru sprawiedliwości niedbale i źle wykonuje obowiązki służbowe. Godność urzędu doznaje uszczerbku także wówczas, gdy postępowanie sędziego w służbie podważa zaufanie do niego jako osoby obowiązkowej i respektującej wszelkie uwagi przełożonych wynikające z dbałości o sprawne wykonywanie obowiązków przez sędziów.
Jakkolwiek Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny stwierdził, iż z zeznań Wiceprezesa Sądu Rejonowego nie wynika jakoby sędzia w sposób uchybiający godności urzędu odnosiła się do jej uwag, to kluczowe znaczenie ma fakt, że skoro sędzia nie stosowała się do poleceń Wiceprezesa Sądu Rejonowego w zakresie usunięcia zaniedbań obowiązków służbowych, to takim właśnie zachowaniem uchybiła godności urzędu.
Odnosząc się do uniewinnienia obwinionej od zarzutu sformułowanego w pkt III wniosku o ukaranie skarżąca zauważyła, że z przepisów art. 66 u.s.p. i art. 82 u.s.p. można wnioskować o istnieniu obowiązku sędziego kontaktowania się z kierownictwem Sądu w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim, opartym na poczuciu odpowiedzialności sędziego. W sytuacji zatem, gdy sędzia - jak w realiach przedmiotowej sprawy - przebywając przez okres jednego roku na zwolnieniu lekarskim unika kontaktów służbowych lub wręcz je utrudnia nie można w sposób uprawniony twierdzić, że nie narusza godności urzędu, zwłaszcza gdy, jak obwiniona, nie jest osobą obłożnie chorą. Odmawianie i unikanie kontaktów z kierownictwem Sądu podważa kwalifikacje moralne sędziego określane między innymi jako „nieskazitelność charakteru”.
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego podniosła też rażącą niewspółmierność orzeczonej w pkt I wyroku kary dyscyplinarnej upomnienia w stosunku do przypisanego przewinienia, podkreślając, że przypisane przewinienie obejmuje długi 3-letni okres, w którym sędzia Sądu Rejonowego w szeregu rozpoznawanych sprawach systematycznie dopuszczała się oczywistej i rażącej obrazy prawa. W związku z tym wymierzona obwinionej kara nie realizuje wychowawczych i prewencyjnych celów postępowania dyscyplinarnego, nie stanowi adekwatnej do wagi i charakteru przypisanego przewinienia dolegliwości dla obwinionej, a w środowisku pracy sędziego spowoduje przekonanie dla pobłażliwości dla tego rodzaju zachowań. W tych okolicznościach adekwatną karą dyscyplinarną dla obwinionej będzie orzeczona na podstawie art. 109 § 1 pkt 4 u.s.p. - kara przeniesienia na inne miejsce służbowe.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 128 u.s.p., w kwestiach nieuregulowanych przepisami tej ustawy, w postępowaniu dyscyplinarnym stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest to, że stanowiące odpowiednik apelacji odwołanie, sąd odwoławczy rozpoznaje w granicach środka odwoławczego, a w zakresie szerszym o tyle, o ile ustawa to przewiduje (art. 433 § 1 k.p.k.). Analiza akt sprawy pozwala na stwierdzenie, że nie zachodzi w niej żadna z okoliczności przewidzianych w art. 435, 439, 440 i 455 k.p.k. nakazująca rozpoznanie zwykłego środka odwoławczego z przekroczeniem jego granic, a granice te wyznaczone są przez jego kierunek, zakres i podniesione zarzuty.
W niniejszej sprawie odwołania, wniesione przez obwinioną i Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego, dotyczyły całości zaskarżonego wyroku, a podniesione w nich zarzuty kwestionowały prawidłowość zastosowania przepisów prawa procesowego i materialnego oraz poczynionych ustaleń faktycznych, które to uchybienia miały wpływ na treść orzeczenia. Odwołanie Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego nadto wskazywało na rażącą niewspółmierność orzeczonej w pkt I wyroku kary dyscyplinarnej upomnienia.
Powyższe uwagi oznaczają, że pole rozważań Sądu Najwyższego ogranicza się w istocie do treści podniesionych w odwołaniach zarzutów, a te nie zasługiwały na uwzględnienie, co skutkowało utrzymaniem zaskarżonego wyroku w mocy.
Uzasadniając nieuwzględnienie odwołania Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego w przedmiocie zarzutu obrazy przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k., polegającej na dokonaniu sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego ujawnionego w toku rozprawy, stwierdzić należy, że zarzut ten sprowadza się wyłącznie do zanegowania przeprowadzonej oceny dowodów. Twierdzenie, że wyrok Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w części uniewinniającej obwinioną „nie znajduje oparcia w ujawnionych w sprawie dowodach”, nie jest trafne. Zamiast, jak wymaga tego procedura, wykazać na czym polega przekroczenie zasad określonych w art. 7 k.p.k., Rzecznik przeciwstawia ustalenia Sądu własnym poglądom na poszczególne dowody, nie wskazując przekonujących argumentów, które mogłyby podważyć ocenę dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji. Argumentacja zawarta w odwołaniu nie prowadzi do wniosku, że ocena ta jest sprzeczna z zasadami prawidłowego rozumowania, wiedzy bądź doświadczenia życiowego.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowany jest pogląd, że zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie może sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu, a powinien wykazywać, że oceny i wnioski wyprowadzone przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego nie odpowiadają wymogom logicznego rozumowania. Możliwość przeciwstawienia ustaleniom sądu odmiennego poglądu nie może prowadzić do wniosku o dokonaniu przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 1975 r. I KR 197/74 OSNKW 1975/5 poz. 58).
Można zatem stwierdzić, że zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, nie może sprowadzać się do samej tylko odmiennej oceny materiału dowodowego, lecz jego skuteczność jest uzależniona od wykazania, jakich uchybień w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego dopuścił się Sąd pierwszej instancji w dokonanej przez siebie ocenie materiału dowodowego (por. wyrok SN z dnia 22 stycznia 1975 r. I KR 197/74 OSNKW 1975/5 poz. 58, z aprobującymi uwagami M. Cieślaka i Z. Dody, Palestra 1976/2 str. 64, oraz W. Daszkiewicza, Prokuratura i Prawo 1976/4 str. 127; zob. też np. wyrok SA w Poznaniu z dnia 6 lipca 1995 r. II AKr 182/95 Prokuratura i Prawo - dodatek 1996/2-3 poz. 24, oraz wyroki SA w Łodzi: z dnia 6 października 2000 r. AKa 138/2000 Prokuratura i Prawo - dodatek 2002/1 poz. 28 i z dnia 10 maja 2001 r. II AKa 80/2001 Prokuratura i Prawo - dodatek 2002/11 poz. 27). Treść środka odwoławczego złożonego w niniejszej sprawie nie pozwala na przyjęcie, że skarżący wykazał błędy Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego przy ustalaniu - z uwzględnieniem zasad logiki i wskazań doświadczenia życiowego - stanu faktycznego w jego punktach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny w pełni podziela opinię wyrażoną w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego, zgodnie z którą zarzut opisany w pkt II wniosku o ukaranie, dotyczący nierespektowania przez obwinioną stosownych zarządzeń Wiceprezesa Sądu Rejonowego, został sformułowany w sposób zbyt ogólny a zachowania w nim wskazane objęte są w części zarzutem opisanym w pkt I wniosku. W istocie bowiem - zdaniem Sądu Najwyższego - zarzut ten musiałby dotyczyć naruszenia przez obwinioną konkretnych obowiązków służbowych. Uwzględniając zaś okoliczności niniejszej sprawy, zarzut przewinienia służbowego nie mógłby zostać postawiony obwinionej albowiem - jak trafnie wskazuje w uzasadnieniu Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny - dyscyplinujące rozmowy prowadzone przez Wiceprezesa Sądu Rejonowego z obwinioną miały charakter koleżeński, nie były odnotowywane, nie zostały wyznaczone terminy wykonania określonych czynności przez obwinioną, stąd też sposób dostosowania się sędziego do tych zarządzeń nie mógł być zweryfikowany. W aktach sprawy znajduje się zarządzenie (polecenie) dotyczące wyznaczenia 8 sesji w miesiącu. Obwiniona wyjaśniała w formie pisemnej powody, dla których nie zrealizowała tego wymagania.
Słusznie podnosi w swoim odwołaniu Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, że w dbałości o wysoki prestiż wykonywanego zawodu, sędziego powinno cechować nie tylko poczucie sprawiedliwości, obiektywizmu, ale i poczucie obowiązkowości. Należy jednak zauważyć, że nie każde naruszenie obowiązków służbowych stanowi jednocześnie uchybienie godności urzędu. Przewinienie służbowe od uchybienia godności urzędu odróżnia bowiem to, że jest ono z reguły następstwem naruszenia określonych obowiązków przewidzianych odpowiednimi przepisami. Przy uchybieniach zaś godności urzędu chodzi o wszelkie inne zachowania sędziego w służbie i poza służbą, w życiu społecznym, a nawet prywatnym (nieetyczne, niemoralne, gorszące), które przyjmują ujmę stanowisku sędziego (H. Kempisty, Ustrój sądów, ustawa o Sądzie Najwyższym, prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawa o ławnikach ludowych. Komentarz, Warszawa 1966, str. 149 - 150). Godność urzędu sędziego wyraża się w zdolności sędziego do dochowania wierności ślubowaniu sędziowskiemu, do stałego podnoszenia kwalifikacji, utrzymywania nieposzlakowanego charakteru, który był jednym z warunków mianowania na ten urząd, strzeżenia powagi stanowiska sędziowskiego oraz unikania wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności (J. R. Kubiak, J. Kubiak, Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów, Przegląd Sądowy 1994/4 str. 6; zob. również W. Kozielewicz, Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów. Komentarz, Warszawa 2005, str. 77). Takie zachowania skierowane „na zewnątrz” nie miały miejsca w niniejszej sprawie. Z zeznań Wiceprezesa Sądu Rejonowego nie wynika jakoby obwiniona w sposób uchybiający godności sędziego odnosiła się do jej uwag jako przełożonej służbowej.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny nie dopatrzył się również uzasadnionych podstaw do uwzględnienia odwołania Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego w tej części, w której kwestionuje on uniewinnienie obwinionej od zarzucanego jej przewinienia dyscyplinarnego objętego pkt III wniosku o ukaranie. Powyższe nie oznacza jednak, iż Sąd Najwyższy w pełni podziela argumentację zawartą w tym zakresie w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego, w szczególności zaś w odniesieniu do wyrażonego w uzasadnieniu tego wyroku poglądu, iż „sędzia nie miała obowiązku kontaktowania się w sprawach służbowych z kierownictwem Sądu w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim, a jedynym obowiązkiem sędziego w tym okresie było dostarczanie do miejsca pracy zwolnień lekarskich”.
Zgodzić się należy z Rzecznikiem Dyscyplinarnym, że istnieje interes wymiaru sprawiedliwości jako określona wartość i że w imię tego interesu można wymagać od sędziego pewnych zachowań przekraczających przeciętne, pracownicze standardy. Oznacza to, iż od sędziego, korzystającego ze zwolnienia lekarskiego, ale nie chorego obłożnie, można wymagać skontaktowania się z sądem w zakresie niecierpiących zwłoki spraw niezałatwionych, a nawet wykonania pewnych czynności. Stanowisko Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego, że sędzia ma tylko obowiązek dostarczania zwolnienia lekarskiego, jest za daleko idące. W sytuacji zatem, gdy sędzia przebywający na zwolnieniu lekarskim unika kontaktów służbowych lub wręcz je utrudnia, nie można w sposób uprawniony twierdzić, że nie narusza godności urzędu. Z drugiej zaś strony należy z całą stanowczością podkreślić, podążając za argumentacją przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że celem zwolnienia lekarskiego nie jest wykonywanie obowiązków służbowych lecz poddanie się leczeniu, rehabilitacji. Sędzia ma prawo do tego, by okres ten wykorzystać na powrót do zdrowia.
Uwzględniając okoliczności niniejszej sprawy nie ulega wątpliwości, że obwiniona sędzia Sądu Rejonowego była poważnie chora, skoro rodzaj schorzenia wymagał powstrzymania się od pracy przez okres jednego roku, a zasadność zwolnienia lekarskiego nie była kwestionowana. Nie ulega również wątpliwości, że mąż sędziego, przesłuchany w charakterze świadka, potwierdził, że wielokrotnie kontaktował się z pracownikami Sądu Rejonowego, dostarczał zwolnienia lekarskie żony, zabierał materiały z biurka żony w związku z remontem w budynku Sądu, dostarczył oświadczenie majątkowe żony, protokół, a także akta sprawy wraz ze sporządzonym uzasadnieniem. Z zeznań tych wynika także, iż mąż obwinionej nigdy nie odmawiał pośrednictwa między Sądem a żoną (k. 529 - 530). Zeznania te Sąd Apelacyjny uznał za wiarygodne, a skarżący nie podważył ich oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji. Biorąc to pod uwagę nieuprawnionym jest twierdzenie, że obwiniona sędzia odmawiała i unikała kontaktów z Sądem.
Odnosząc się do sformułowanego w odwołaniu Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego zarzutu rażącej niewspółmierności orzeczonej w pkt I wyroku kary dyscyplinarnej upomnienia, należy zauważyć, że kwestia wymiaru kary była przedmiotem wnikliwego i wszechstronnego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny (k. 559 - 560). Byłoby zbytecznym powtarzanie argumentacji zaprezentowanej w motywacyjnej części zaskarżonego wyroku, która daje wyczerpującą odpowiedź na pytanie, dlaczego Sąd Apelacyjny uznał, że kara dyscyplinarna upomnienia jest karą współmierną do popełnionych przewinień dyscyplinarnych, opisanych w pkt I oraz adekwatna do stopnia zawinienia. Sąd Najwyższy w pełni akceptując prezentowaną w tym zakresie argumentację Sądu Apelacyjnego, nie widzi potrzeby jej przytaczania w uzasadnieniu niniejszego orzeczenia. Warto jedynie odnotować, że Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny słusznie przyjął, iż przypisane w pkt I wniosku o ukaranie zachowanie obwinionej stanowiło rażącą obrazę przepisów art. 6 k.p.k. oraz art. 27 § 1, art. 10 i art. 49 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, a w konsekwencji przewinienie dyscyplinarne w rozumieniu art. 107 § 1 u.s.p. Konstatacja ta jawi się jako oczywista, jeśli wziąć pod uwagę liczbę przypadków, w których przez brak należytej organizacji pracy, sumienności i zaangażowania, brak systematyczności w podejmowaniu czynności sądowych, częste nieuzasadnione odraczanie rozpraw na odległe terminy, nadużywanie instytucji zawieszenia postępowania, brak koncepcji co do sposobu prowadzenia postępowania, obwiniona podejmowała rażąco przewlekłe czynności procesowe.
Wymierzając karę za wyżej wymienione przewinienia dyscyplinarne, Sąd Apelacyjny uwzględnił okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionej. W szczególności Sąd ten miał na uwadze fakt, iż sędzia Sądu Rejonowego niewątpliwie już poniosła konsekwencje swoich zaniedbań w wykonywaniu obowiązków służbowych. Decyzją Kolegium Sądu Okręgowego z dnia 16 czerwca 2005 r. sędzia została przeniesiona na wniosek Prezesa Sądu Rejonowego z VI Wydziału Rodzinnego i Nieletnich do XIV Wydziału Grodzkiego Sądu Rejonowego (protokół z obrad Kolegium Sądu Okręgowego - k. 46 - 50). Na korzyść obwinionej Sąd Dyscyplinarny poczytał również jej dotychczasową niekaralność za przewinienia służbowe. Nadto słusznie Sąd Dyscyplinarny zauważył, iż w sprawie nieletniego Kamila P. sędzia otrzymała wytyk, a w sprawie nieletniej Marty W. Prokurator Generalny, uznając, że nieletnia dopuściła się czynów karalnych, odstąpił od wniesienia kasacji. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, iż postępowanie dyscyplinarne w sprawie obwinionej zostało wszczęte w czasie choroby sędziego, na tyle ciężkiej, że powodującej roczną nieobecność w pracy.
Sąd Apelacyjny uwzględnił także okoliczności przemawiające na niekorzyść obwinionej, tj. znaczny stopień społecznej szkodliwości czynu wyrażający się w lekceważeniu przepisów prawa mających na celu przeciwdziałanie przewlekłości postępowania, przepisów dotyczących postępowania w sprawach nieletnich, a także postawę sędziego, która nie przyznała się do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, w końcowym zaś wystąpieniu dała wyraz temu, że stawiane jej zarzuty uważa za błahe.
 
cd
Uwzględniając powołane wyżej okoliczności wymierzona obwinionej kara dyscyplinarna upomnienia, zdaniem Sądu Najwyższego, nie razi zbytnią surowością ani nadmierną łagodnością. Dlatego też Sąd Najwyższy uznał, iż orzeczenie wnioskowanej przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego kary przeniesienia na inne stanowisko służbowe - zważywszy, że sędzia Sądu Rejonowego została już przeniesiona do pracy w innym wydziale, w którym ma szansę wykorzystać wiedzę, doświadczenie oraz poprawić swój wizerunek w oczach przełożonych - nie jest wskazane. Warto również odnotować, iż sędzia należycie wywiązuje się z powierzonych jej obowiązków w nowym miejscu pracy, co zresztą potwierdziła w swoich zeznaniach Prezes Sądu Rejonowego.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny nie dopatrzył się również uzasadnionych podstaw do uwzględnienia odwołania obwinionej. Wbrew stanowisku tej skarżącej, uzasadnienie Sądu Dyscyplinarnego, odpowiadające wymogom art. 424 § 2 k.p.k., przekonuje o zasadności przypisania obwinionej przewinienia dyscyplinarnego opisanego w pkt I wniosku o ukaranie, tj. naruszenia art. 107 § 1 u.s.p. Wszystkie okoliczności decydujące o przypisaniu tego przewinienia, zdaniem Sądu Najwyższego, zostały przez Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji uwzględnione w sposób przekonujący i dokładnie w uzasadnieniu orzeczenia omówione, nie zachodzi więc potrzeba ich ponownego przytaczania. Warto jedynie zauważyć, przyznając w tym zakresie rację skarżącej, że w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego nie odniesiono się do podnoszonej przez obwinioną kwestii zasadności przypisania czynu (opisanego w pkt I wyroku) w okresie od marca 2002 r. do dnia 1 sierpnia 2005 r. skoro od 28 czerwca 2005 r. obwiniona przebywała na zwolnieniu lekarskim i nie podejmowała żadnych czynności służbowych. To niedopatrzenie Sądu Dyscyplinarnego, biorąc pod uwagę ilość spraw prowadzonych przez obwinioną, w okresie od marca 2002 r. do dnia 28 czerwca 2005 r. w których sędzia systematycznie dopuszczała się oczywistej i rażącej obrazy prawa, nie ma jednak - zdaniem Sądu Najwyższego - większego znaczenia w kwestii przypisania przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 u.s.p.
Należy w tym miejscu podnieść, że uchybienia w wykonywaniu obowiązków służbowych przez obwinioną, stwierdzone w sprawach wymienionych we wniosku o ukaranie, zostały potwierdzone w protokole lustracji sporządzonym przez sędziego wizytatora. Zeznania sędziego wizytatora, jak i sporządzony przez sędziego protokół należy uznać za wiarygodny dowód w sprawie. Zdaniem Sądu Najwyższego nie ma żadnych powodów do podważania przez obwinioną ustaleń sędziego wizytatora. W szczególności nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem obwinionej, że z protokołu sporządzonego przez sędziego wizytatora nie wynika o jakie uchybienia chodzi. Słusznie wskazał w uzasadnieniu Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny, że uchybienia te zostały wskazane w protokole lustracji, a ze sposobu ich opisania wynika jednoznacznie rodzaj uchybienia.
Rażąca opieszałość w nadawaniu biegu sprawom, nieuzasadnione zawieszanie postępowań, częste nieuzasadnione odraczanie rozpraw na odległe terminy, brak należytej organizacji pracy, sumienności i zaangażowania, brak systematyczności w podejmowaniu czynności służbowych, które to zaniedbania zostały trafnie wytknięte obwinionej w protokole lustracji, są poważnymi uchybieniami, które nie mogą być, zdaniem Sądu Najwyższego, usprawiedliwione obciążeniem sprawami. Sąd Najwyższy zapoznał się ze sprawozdaniem z lustracji z września 2004 r. ilością spraw w referacie, która w pewnym okresie przekraczała obciążenia innych sędziów w wydziale, miał na uwadze rodzaj tych spraw, ale w sumie uznał zarzut za w pełni uzasadniony.
Z tego punktu widzenia ważne miejsce w odwołaniu przypada także podnoszonej przed Sądem Apelacyjnym - Sądem Dyscyplinarnym tezie o „prowokacji” w stosunku do obwinionego sędziego, mającej na celu doprowadzenie go do pozbawienia urzędu. Zdaniem skarżącej, działania podejmowane wobec niej przez kierownictwo Sądu Okręgowego „były nie tylko „szukaniem miejsca” dla żony byłego Prezesa Sądu Rejonowego, ale też i wynikiem nacisków politycznych”. W ocenie Sądu Najwyższego teza o prowokacji w stosunku do obwinionego sędziego jest całkowicie dowolna i należy traktować ją jako niefortunną i nieprzemyślaną linię obrony. Nie jest też tak, jak twierdzi skarżąca, że kwestia ta została całkowicie zbagatelizowana w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Sąd Apelacyjny uznał nawet „owo przekonanie sędziego o działaniach mających na celu jej dyskredytację w środowisku zawodowym”, za usprawiedliwienie niestosownych uwag obwinionej, zawartych w piśmie z dnia 14 stycznia 2007 r. (k. 362 - 381), dotyczących oceny wyjaśnień Wiceprezesa Sądu Rejonowego.
Nie jest również trafna argumentacja obwinionej dotycząca rzekomego naruszenia przez Sąd Dyscyplinarny przepisów prawa materialnego w sprawach (...) i (...). Zgodnie treścią art. 107 § 1 u.s.p. „Za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu (przewinienia dyscyplinarne), sędzia odpowiada dyscyplinarnie”. Z pisemnych motywów wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego wynika jednoznacznie, że w sprawach tych obwiniona z rażącą i oczywistą obrazą przepisu art. 10 u.p.n. zastosowała wobec nieletnich Kamila P. i Marty W. zakład poprawczy, dopuściła się tym samym, w sposób zawiniony, przewinienia służbowego, wpływającego ujemnie - i to w stopniu większym niż znikomy - na wykonywanie służby, a przez to na prawidłowe sprawowanie wymiaru sprawiedliwości i społeczny prestiż zawodu sędziego. Zachowania obwinionej wyczerpywały zatem wszystkie przesłanki, które muszą występować łącznie, by obraza prawa przy jego stosowaniu stanowiła przewinienie dyscyplinarne. Bez znaczenia dla przypisania przewinienia dyscyplinarnego pozostaje fakt, iż obwiniona w sprawie (...) otrzymała wcześniej wytyk, a w sprawie (...) Prokurator Generalny nie wniósł kasacji, uznając, że nieletnia dopuściła się czynów karalnych. Okoliczności te, jak już wyżej wskazano, Sąd Dyscyplinarny poczytał na korzyść obwinionej, wymierzając jej karę dyscyplinarną upomnienia.
Biorąc powyższe pod uwagę, wobec braku podstaw do uwzględnienia obu odwołań, Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny orzekł jak w sentencji na podstawie art. 437 § 1 k.p.k. w związku z art. 128 u.s.p.
 
Wyrok Sądu Najwyższego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 20 września 2007 r.
SNO 60/2007
Teza
Zachowanie sędziego polegające na zaciąganiu pożyczek, niespłacaniu ich i doprowadzeniu do przymusowej egzekucji uchybia godności sędziego, gdyż godzi w jego prestiż i poddaje w wątpliwość nieskazitelność charakteru, jest więc przewinieniem dyscyplinarnym określonym w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Orzeczenie jest prawomocne
Dodatkowe informacje:
Przewodniczący: sędzia SN Zygmunt Stefaniak.
Sędziowie: SN Józef Iwulski, SN Stanisław Dąbrowski (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny z udziałem Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego sędziego Sądu Apelacyjnego po rozpoznaniu w dniu 20 września 2007 r. sprawy sędziego Sądu Okręgowego w związku z odwołaniem Ministra Sprawiedliwości oraz Rzecznika Dyscyplinarnego od wyroku Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego z dnia 20 kwietnia 2007 r. (...),
uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 2 października 2006 r. uznał sędziego Sądu Okręgowego za winną między innymi tego, że:
- w dniu 11 października 2001 r. na podstawie umowy (...) zaciągnęła kredyt w W.(...) Banku C. (...) S.A., którego do dnia 25 listopada 2003 r. nie spłaciła, doprowadzając do egzekucji z wynagrodzenia za pracę;
- w okresie od dnia 28 sierpnia 2001 r. do dnia 19 lutego 2003 r. na podstawie umowy pożyczki z dnia 28 sierpnia 2001 r. o korzystanie z karty nr (...) zaciągnęła kredyt w ING Bank (...) S.A. w K., którego do dnia 17 listopada 2003 r. nie spłaciła, doprowadzając do egzekucji z wynagrodzenia za pracę;
- w okresie od dnia 28 lutego 2001 r. do dnia 20 stycznia 2003 r. na podstawie umowy kredytowej z dnia 28 lutego 2001 r. zaciągnęła kredyt w Banku PKO S.A. na kwotę 7 533,91 zł, którego do dnia 17 sierpnia 2005 r. nie spłaciła.
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny uznał, że powyższe czyny stanowią uchybienie godności urzędu w myśl art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. 2001 r. Nr 98 poz. 1070 ze zm.) i za to na mocy tegoż przepisu w zw. z art. 109 § 1 pkt 5 powołanej ustawy wymierzył obwinionej za każdy z tych czynów, karę dyscyplinarną złożenia sędziego z urzędu.
Na skutek odwołania obwinionej Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 22 lutego 2007 r. uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego w zakresie opisanych wyżej czynów i w tej części sprawę przekazał do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny wskazał, że ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji są niepełne, zaś dokonana ocena prawna przedwczesna. Zdaniem Sądu Najwyższego można byłoby zaakceptować ocenę Sądu Apelacyjnego, że brak spłaty kredytów i dopuszczenie do egzekucji z wynagrodzenia należy ocenić jako uchybienie godności urzędu sędziego pod pewnymi warunkami, które w tej sprawie w żadnym stopniu nie wystąpiły, na przykład: sędzia zaciąga kredyt i nie spłaca go w terminie z przeznaczeniem środków pieniężnych na uprawianie hazardu, prowadzenie wystawnego trybu życia, wyjazdy na luksusowe wycieczki itp. Natomiast zaciąganie kredytów bankowych dla rozwiązywania niecierpiących spraw majątkowych (naprawa domu), wypadków losowych (kradzież samochodu), czy też kosztów sprawowania opieki nad osobami najbliższymi, powinno być ze szczególną rozwagą oceniane w kontekście art. 107 § 1 u.s.p. jak i art. 109 § 1 u.s.p. Tej szczególnej rozwagi w rozważaniach Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego zabrakło. Przekonanie sądu meriti o stanie dowodów było kształtowane dowolnie, a nie swobodnie, co stanowi obrazę art. 7 k.p.k., uznającą wpływ na treść rozstrzygnięcia.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 20 kwietnia 2007 r. uniewinnił obwinioną od wyżej opisanych przewinień dyscyplinarnych. W uzasadnieniu Sąd Apelacyjny przytoczył wyjaśnienia obwinionej, która przyznała fakt zaciągnięcia pożyczek i podała, że jej kłopoty finansowe rozpoczęły się od przeprowadzenia sprawy o stwierdzenie nabycia spadku i w związku z koniecznością uiszczenia podatku od spadku, a następnie koniecznością zakupu sprzętu niezbędnego w gospodarstwie domowym. Przyznała, że wpadła w pułapkę zadłużenia, a postępowanie, które doprowadziło do egzekucji z wynagrodzenia za pracę oceniła bardzo negatywnie. Podniosła także, że starała się o rozłożenie na raty zadłużenia w bankach, ale do tego nie doszło. W końcowej części wyjaśnień podkreśliła, że spłaciła wszystkie swoje zadłużenia, a jej kłopoty osobiste (choroba siostry) oraz konieczność ponoszenia kosztów eksploatacyjnych i remontowych domu spowodowały pułapkę zadłużenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zebrany w sprawie materiał dowodowy w żadnej mierze nie pozwala na zanegowanie wiarygodności wyjaśnień obwinionej.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego - Sądu Dyscyplinarnego z opisów czynów zarzuconych obwinionej nie wynika, aby zarzucono jej podjęcie zawinionych, w formie umyślnej bądź nieumyślnej, działań lub zaniechań, które doprowadziły do niespłacenia pożyczek. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swego wyroku wskazał na konieczność czynienia ustaleń co do powodów niespłacenia pożyczki przez obwinioną i możliwości przyjęcia naganności tych zachowań. Pamiętać należy jednak o określonej konfiguracji procesowej w niniejszej sprawie. Otóż poprzedni wyrok Sądu Apelacyjnego został zaskarżony wyłącznie przez obwinioną, co skutkuje - z uwagi na art. 443 k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p. - niemożliwością wydania orzeczenia surowszego niż uchylone. Przy tym, jeśli chodzi o rozumienie zwrotu„orzeczenie surowsze”, to z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego na gruncie art. 443 k.p.k. wynika, że naruszenie zakazu reformationis in peius określonego w art. 443 k.p.k. ma miejsce w sytuacji wprowadzenia niekorzystnych zmian nie tylko w części dyspozytywnej wyroku lub postanowienia, ale także w części motywacyjnej orzeczenia.
Skoro zatem opis czynów nie zawiera żadnych elementów, które wskazywałyby na możliwość nagannej - co najmniej - oceny zachowania obwinionej, a sam fakt niespłacenia pożyczek, w oderwaniu od przyczyn niespłacenia, nie stanowi znamienia przewinienia dyscyplinarnego, to konsekwencją istnienia zakazu ujętego w art. 443 k.p.k. jest niemożność zmiany opisu czynów, jak też niemożność poczynienia odmiennych - w ujęciu na niekorzyść - ustaleń w uzasadnieniu orzeczenia.
Konkludując, Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny stwierdził, że nawet gdyby ustalił fakty naganne dla obwinionej, to nie mógł ująć ich w sferze ustaleń faktycznych, a następnie dokonać zmiany opisu czynów.
Od powyższego wyroku odwołania złożyli Minister Sprawiedliwości i Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu - Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.
Minister Sprawiedliwości w swoim odwołaniu zarzucił zaskarżonemu wyrokowi rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na treść rozstrzygnięcia przez naruszenie art. 2 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. w zw. z art. 128 u.s.p., a w konsekwencji błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na przyjęciu, że nie spłacając zaciągniętych kredytów bankowych i doprowadzając do egzekucji należności z tego tytułu sędzia Sądu Okręgowego nie uchybiła godności urzędu.
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego zarzucił mający wpływ na treść orzeczenia błąd w ustaleniach faktycznych przez wadliwe ustalenie, że w zachowaniu obwinionej, polegającym na zaciąganiu kredytów bankowych, a następnie ich niespłaceniu, a w konsekwencji doprowadzeniu do egzekucji z wynagrodzenia za pracę, brak znamion przewinienia dyscyplinarnego polegającego na uchybieniu godności urzędu sędziego, będący wynikiem mającej wpływ na treść orzeczenia obrazy przepisów postępowania - art. 7 i art. 410 k.p.k.
Sąd Najwyższy - Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje:
W uzasadnieniu Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 2007 r. uchylającego pierwszy wyrok Sądu Apelacyjnego zaakceptowano pogląd, że brak spłaty kredytów i dopuszczenie do egzekucji z wynagrodzenia może stanowić uchybienie godności urzędu sędziego, ale wskazano, że w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne jak i końcowe wnioski co do czynów obwinionej jako przewinień dyscyplinarnych rażą uproszczeniem i nie mogą być zaaprobowane.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy rzeczą Sądu pierwszej instancji było ustalenie przyczyn niespłacenia zobowiązań przez obwinioną i rozważenie czy można jej przypisać winę w tym zakresie.
Przyczyny niespłacenia rzutują na kwestię winy, natomiast nie należą do znamion przewinienia, dlatego uznać należy za wadliwe rozważania Sądu pierwszej instancji co do niemożliwości uzupełnienia opisu czynów zarzucanych obwinionej ze względu na zakaz reformationis in peius. Nie można zgodzić się ze stwierdzeniem Sądu Apelacyjnego, że „(...) fakt niespłacenia pożyczek, w oderwaniu od przyczyn niespłacenia, nie stanowi znamienia przewinienia dyscyplinarnego (...).”
Wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego, zachowanie sędziego polegające na zaciąganiu pożyczek, niespłacaniu ich i doprowadzeniu do przymusowej egzekucji uchybia godności urzędu sędziego, gdyż godzi w jego prestiż i poddaje w wątpliwość nieskazitelność charakteru osoby sprawującej ten urząd, jest więc przewinieniem dyscyplinarnym określonym w art. 107 § 1 u.s.p. W odwołaniu Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego trafnie przytoczono treść § 18 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów (uchwała Nr 16/2003 Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 19 lutego 2003 r.), zgodnie z którym sędzia powinien wykazywać nie budzącą wątpliwości rzetelność w swoich sprawach finansowych oraz skrupulatność w wypełnianiu wynikających stąd obowiązków.
Kwestia przyczyn niespłacenia przez sędziego pożyczek jest zagadnieniem dotyczącym winy, a nie opisu zarzucanego obwinionej czynu. Można by powiedzieć, że niezawiniony fakt niespłacenia pożyczek nie stanowi przewinienia służbowego, a przyczyny niespłacenia pozwalają ocenić, czy sędzia ponosi winę i jaki ewentualnie jest jej stopień, co powinno mieć wpływ na wymiar kary dyscyplinarnej, orzeczonej przy przyjęciu zawinionego zachowania. Zatem, przy ponownym rozpatrywaniu sprawy było możliwe i niezbędne rozważenie przyczyn, z powodu których obwiniona sędzia pożyczek nie spłaciła.
Sąd Apelacyjny - Sąd Dyscyplinarny dał wiarę wyjaśnieniom obwinionej, że przyczyną zaciągania i niespłacania przez nią pożyczek była choroba siostry, konieczność uiszczenia podatku od spadku, remont domu i zakup do niego sprzętu. Jednakże nie poczyniono pełnych ustaleń, które umożliwiłyby ocenę czy obwiniona ponosi winę i w jakim stopniu za niespłacenie pożyczek. Nie ustalono, kiedy chorowała siostra obwinionej i czy wymagała wsparcia finansowego, jakiego rodzaju spadek obwiniona odziedziczyła, czy możliwym było wyzbycie się jego składników dla uregulowania zobowiązań podatkowych z tego tytułu, jaki był zakres remontu domu i zakupu sprzętów, czy nakłady te były konieczne.
Oparcie ustaleń faktycznych na bardzo ogólnych wyjaśnieniach czyni zasadnym, podniesiony w obu odwołaniach, zarzut obrazy art. 7 k.p.k., mającej wpływ na treść rozstrzygnięcia. Uzasadnia to uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

PS chyba nie warto być złośliwym i się nią obnosić ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra