Aplikacja radcowska

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
lukas63 napisał:
odbywasz u patrona (są to takie spotkania 2 razy w miesiącu) a czy w kancelarii (gdzie pracuje patron), w urzędzie (gdzie pracuje patron), lub w innym miejscu to nie ma znaczenia - wszystko zależy od twojego patrona

Dzięki. Właśnie o to chodziło. Czy u patrona można mieć jednocześnie praktyki. :) Zatem jedyna dolegliwość to tylko praktyki w sądach. Jak się wdrożę to będę wiercił dziury w brzuchu, żeby w swoim mieście mieć sądową i prokuratorską praktykę.
Pytanie: piszecie o rozłożenie na raty JUŻ, czy tez czekacie do oficjalnego wezwania do zapłaty? Ja w sumie już bym to wysłał.:D
 
Myślę, że możesz być spokojny o praktyki w swoim mieście. U mnie była rozpiska wg miejsca zamieszkania. Jednemu koledze omyłkowo wyznaczyli daleko, to zmienili bez problemu.
 
lukas63 napisał:
Tylko u niego możesz mieć - po to jest patron ;)

A ja myślałem, ze patron to pańszczyzna w jeden dzień, a praktyka to drugi dzień. :D Same dobre wiadomości. Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi.
 
lukas63 napisał:
Tylko u niego możesz mieć - po to jest patron ;)

nie opowiadaj ludziom bzdur i nie wprowadzaj w błąd - mieszasz odbywanie spotkań z patronem w ramach patronatu z praktykami wymaganymi na aplikacji. Te ostatnie dzielą się na sądowe i pozasądowe. Sądowe - wiadomo gdzie, pozasądowe - mogą być u patrona ale mogą być w jakimkolwiek innym miejscu gdzie radca podbije pieczątką odbycie takich praktyk. Większość ludzi ma tak że patrona ma jakiegoś swojego, a pracuje gdzie indziej - kancelaria, urząd, bank, spółka itd. I tam spokojnie może sobie podbijać.
Gdyby było jak mówisz to dopiero ludzie by z głodu zdychali jak patron żądałby praktyk u siebie co jednocześnie zmniejsza szanse normalnego zatrudnienia do minimum - który pracodawca zatrudniałby człowieka, którego co najmniej na 1,5 dnia w tygodniu trzeba wypuszczać ? Absurd
 
Ostatnia edycja:
nie opowiadaj ludziom bzdur i nie wprowadzaj w błąd - mieszasz odbywanie spotkań z patronem w ramach patronatu z praktykami wymaganymi na aplikacji.

No tak zamieszałem - bo nazwaliście to praktykami (w regulaminie aplikacji -§ 26 jest mową o praktykach - i z niego wynika, że praktykami są zajęcia praktyczne w Sądach) a to nie są praktyki tylko 25 dni pracy w zawodzie czy to w kancelarii czy w urzędzie - ważne żeby potem podbił się radca prawny pod tym w dzienniczku
 
Ostatnia edycja:
Mnie nie było dwa dni w tygodniu i nie było z tym problemu (miałem um. o pracę na cały etat).

Teraz u mnie w dziale 2 aplikantki są dwa dni poza biurem i też nie ma problemu (i mają umowę o pracę na cały etat).
 
loyd30 napisał:
Mnie nie było dwa dni w tygodniu i nie było z tym problemu (miałem um. o pracę na cały etat).

Teraz u mnie w dziale 2 aplikantki są dwa dni poza biurem i też nie ma problemu (i mają umowę o pracę na cały etat).

no to masz bardzo wyrozumiałego pracodawcę i chwała mu za to. Nie jest to z tego co słychać standard, a wręcz pewien wyjątek. Ja akurat pracuję na pełen etat i podbijam w tym samym miejscu więc problemu nie mam, ale myślę że dla pracodawcy to oczywisty problem gdyby miał puszczać pracownika (i nie mieć go przez to w pracy) przez 2 dni w tygodniu. W takim układzie aplikacja wg mnie staje się nie atutem ale kulą u nogi na etapie szukania pracy przez absolwenta, zresztą to na rynku widać że często chętniej zatrudnia się "gołego" absolwenta niż aplikanta, bo nie trzeba go nigdzie zwalniać na zajęcia, egzaminy itd. a różnicy w wiedzy wielkiej nie ma bo właśnie przez pracę najwięcej człowiek się uczy a nie na aplikacji jako takiej.
 
Ostatnia edycja:
to masz super :) i zazdroszczę oczywiście
wszyscy moi znajomi mają albo umowa cywilnoprawne (więc na ile dni przyjdziesz tyle masz) a jak już umową o pracę to na 4/5 etatu lub 3/5
 
Może nie jest aż tak tragicznie, ja pracuję u patrona (um o pracę na cały etat), umówiliśmy się, że na zajęcia teoretyczne na aplikacji będą mnie zwalniać - jeden dzień bez problemu. Nie wiemy jeszcze jak rozwiążemy kwestię praktyk w sądzie, dwa dni to jednak sporo.
 
U mnie większość znajomych pracuje u patrona, w ten sposób ma też od razu zaliczone praktyki w kancelarii. A w sądzie to chyba jeden dzień, a nie dwa?
 
1 dzień - ale aga010 pewnie mówiła o sumie dni poza pracą :)
 
Ja też dostałem pracę u swojego patrona na "cały etat" (nie jest to umowa o pracę, ale samozatrudnienie - jednak pensja jak za umowę o pracę). U mnie sprawa z praktykami z góry została ustalona tak, że oczywiście praktyki pozasądowe będę robił u patrona, a do sądu będę zwalniany w te dni, w które będę musiał. To samo z zajęciami - w dzień zajęć wychodzę wcześniej z pracy bez problemu - i oczywiście bez przełożenia na pensję.

Dodam, że poszedłem szukać pracy w ciemno bez doświadczenia, więc nie jest to niemożliwe, żeby znaleźć pracę na aplikacji ;)
 
A czy niezależnie od tych praktyk u radcy prawnego wymagane jest... przesiadywanie u patrona przez określony czas w tygodniu/miesiącu? Czy może zależy to od samego patrona? Jeżeli praktyki u radcy prawnego można odbywać u kogo innego niż patron, to jaki sens ma w ogóle istnienie instytucji patrona? :what:
 
U mnie sprawa z praktykami z góry została ustalona tak, że oczywiście praktyki pozasądowe będę robił u patrona

Ludzie - jakie praktyki pozasądowe??? jak się umawiać?? - przecież automatycznie gdzie pracujesz tam odbywasz te "praktyki" (musi być spełniony warunek, że kancelarii, w urzędzie, w dziale prawnym firm, etc ... ważne żeby potem podbił radca prawny dzinniczek, że przez te dni pracowałeś)
 
lukas63 napisał:
Ludzie - jakie praktyki pozasądowe??? jak się umawiać?? - przecież automatycznie gdzie pracujesz tam odbywasz te "praktyki" (musi być spełniony warunek, że kancelarii, w urzędzie, w dziale prawnym firm, etc ... ważne żeby potem podbił radca prawny dzinniczek, że przez te dni pracowałeś)

Napisałem tak, by nie było znowu tej samej rozmowy co dwie strony temu. Ja wiem, że odbywa się te praktyki w miejscu pracy, Ty to wiesz, ale wcześniej co poniektórzy mieli z tym problemy :)
 
A czy niezależnie od tych praktyk u radcy prawnego wymagane jest... przesiadywanie u patrona przez określony czas w tygodniu/miesiącu? Czy może zależy to od samego patrona? Jeżeli praktyki u radcy prawnego można odbywać u kogo innego niż patron, to jaki sens ma w ogóle istnienie instytucji patrona?

W ciągu roku musisz wyrobić 25 dni pracy w zawodzie (nazwaliście w tym temacie to praktykami pozasądowymi) i to nie ma znaczenia gdzie - musi być jedynie spełniony warunek, że kancelarii, w urzędzie, w dziale prawnym firm, etc ... ważne żeby potem podbił radca prawny dzinniczek, że przez te dni pracowałeś

Poza tymi 25 dniami pracy są spotkanie 2 razy w miesiącu z patronem i po to jest patronat :D
Kiedyś było inaczej. Wszyscy pracowali u patrona i miało to sens. Teraz jest zbyt dużo aplikantów i robią się przez to cyrki :)
 
lukas63 napisał:
W ciągu roku musisz wyrobić 25 dni pracy w zawodzie (nazwaliście w tym temacie to praktykami pozasądowymi) i to nie ma znaczenia gdzie - musi być jedynie spełniony warunek, że kancelarii, w urzędzie, w dziale prawnym firm, etc ... ważne żeby potem podbił radca prawny dzinniczek, że przez te dni pracowałeś

Poza tymi 25 dniami pracy są spotkanie 2 razy w miesiącu z patronem i po to jest patronat :D

Czyli ten patronat jest tak naprawdę kulą u nogi. :o Jeszcze pół biedy jeśli jest się w dobrych stosunkach z pracodawcą, ale jeśli chce się odbyć np. jakiś staż z pup to chyba trudno to wszystko pogodzić...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra