anna259 napisał:
Czy ktos ze straszych rocznikow moglby powiedziec jak wygladaja praktyki w sadach w OIRP Warszawa na pierwszym roku aplikacji. W regulaminie aplikacji jest o tym tylko ogólnie. Jaki jest wymiar praktyk? Czy dobrze slyszalam, ze w ubieglym roku szkoleniowym bylo to 1 dzien w tygodniu przez 4 m-ce? Czy takie praktyki sa tez na II lub III roku? Czy zdarzaja sie takze praktyki w urzedach (zamiast lub oprocz sadowych)? Bardzo zalezy mi na tej informacji.
Mogę powiedzieć (praktyki w 2011 r. w OIRP warszaw), że na pierwszym roku są praktyki w sądzie, prokuraturze i kancelaria. Kartę praktyk w kancelarii podbił mi mecenas, w kancelarii w której pracuje na co dzień i tyle było moich praktyk pozasądowych (po co mi one kiedy pracuje w kancelarii ??).
Jeśli chodzi o praktyki w sądzie to jesteś skierowany do jednego sądu okręgowego i tam jesteś przydzielany po kolei do różnych wydziałów, różnych sądów rejonowych w danym okręgu lub sądu okręgowego. Ja byłem skierowany do sądu Okręgowego praskiego, więc wizyty na Terespolską mnie nie ominęły (zresztą pierwszego dnia praktyk miałem krócej bo był alarm bombowy)
Nie chce ci skłamać ale z tego co pamiętam, moje praktyki obejmowały 4,5 miesiąca, po jedno spotkanie w jeden tydzień. Ilość spotkań w wydziałach u mnie przedstawiała się następująco
6 spotkań w wydziale cywilnym
4 w wydziale gospodarczym
4 w karnym
2 w rodzinny
2 w pracy i ubezpieczeń społecznych
Praktyki masz raz w tygodniu, to w jakim dniu zależy od tego jak się umówisz z sędziom patronem. Generalnie od strony organizacyjnej wygląda to tak, że któregoś pięknego dnia pojawi się w extranecie komunikat kto jest przydzielony do jakiego sądu. Idziesz do tego sądu (do sekcji szkoleń) i tam dostajesz kartę z informacja do jakich wydziałów i w jakich tygodniach, jakich miesiącach, jesteś skierowany i do jakich sędziów.
Przed rozpoczęciem praktyk u każdego sędziego dzwonisz do sądu i prosisz o rozmowę z sędzią patronem i umawiasz się z nim kiedy on chce cie widzieć u siebie. Praktyki odbywasz w grupie 3 osoby - tzn. 3 osoby mają z reguły (tak było u mnie) dokładnie w tych samych terminach te same wydziały i tych samych sędziów, więc ciągle ich widzisz na praktykach.
Podczas praktyk w sądzie albo siedziałem na protokole (czyli protokołowałem przebieg rozpraw - słaba przyjemność jak musisz siedzieć od 9 do 16 i ciągle pisać) albo przygotowywałem projekty wyroków nakazowych (w. karne) lub postanowień/zarządzeń lub wyroków (w. cywilny).
Jak masz przygotować projekty wyroków to przygotowujesz je albo na miejscu mając akta w rękach (dają ci komputer z lexem i wzory), albo też przychodzisz z aparatem i fotografujesz akta (czasami można tez skerować, ale zdarzają się sądy gdzie jest to problem - w wydziale gosp. na Sapiehów stoi ksero z informacje, że prosi się aplikantów o przynoszenie własnego papieru (sic!)) i następnie już samodzielnie przygotujesz projekt i przesyłasz via meil. Słyszałem też o przypadkach, że kazali pisać rozstrzygnięcia i pozwalali wynosić akta sprawy z sądu.
Najczęściej jednak siedzisz na protokole. W ciągu praktyk, w mojej ocenie, dla większość sędziów jesteśmy tylko darmowa siłą roboczą - można nas zaorać na protokole, żeby sekretarz zdążył przygotować zarządzenia i wykonać wszelkie prace administracyjne, których w sekretariatach jest zawsze sporo. Koncept, żeby mnie czegoś nauczyć miała tylko jedna sędzia.
Słyszałem też, że w zeszłym roku aplikantów (I rok w 2010) było tak dużo, że większość siedziała w sądzie w charakterze publiki. Czasami też tak miałem kiedy było nas trójka na jednym spotkaniu, wtedy wymienialiśmy się na protokole. Zwykle jednak sędzie nas rozdzielał - miał dwie sesje w tygodniu to po jednym z aplikantów na każda sesję, a trzeci w ramach zaliczenia dnia praktyk, pisał mu projekty jakiś rozstrzygnięć.
Jeśli chodzi o prokuraturę to miałem 2 spotkania i była to jakaś kompletna porażka. OIRP w Warszawie podpisała z prokuratura umowę zgodnie, z którą prokuratorzy nie mogą nam ujawniać danych osobowych, więc dostawaliśmy kserówki akt z wykreślonymi danymi, z których nic się nie dało wyczytać. Dodam tylko, że według prok. który mi praktyki prowadził na taki zapis nalegała sama rada. Ale u mnie przynajmniej kilka osób przeszło się na sekcje zwłok (na ochotnika - de gustibus non est disputandum).
Generalnie w trakcie praktyk sądowych można zdobyć podstawowe otrzaskanie z salą sądową. Jak wyraził to jedne z sędziów z którym miałem zajęcia - aplikanci po praktyka będą wiedzieć tyle, żeby potrafić powiedzieć, po której stronie sali mają usiąść.