Aleksandra03 napisał:
Słuchajcie kupiłam niedawno Gazetę Wyborczą a w niej ,,Co moze Windykator a co mu nie wolno"
Po pierwsze, odradzam kupowanie Gazety Wyborczej a już na pewno jej czytanie. Nie tylko tekstów o długach.
Po drugie, wierzyciel (ten profesjonalny, czyli tzw. "Firma Windykacyjna") ma prawo poszukiwać dłużnika i nakłaniać go do spłaty zadłużenia. Oczywiście w rozsądnych granicach, tj. nie dopuszczając się tzw. uporczywego nękania. Zapewniam, że telefon do zakładu pracy, czy do członka rodziny z pytaniem o kontakt do dłużnika (przy równoczesnym wyjawieniu celu - niespłacony dług) nie jest uporczywym nękaniem. Należy zrozumieć, że informacje o fakcie niespłacania długów, nie są chronione przez prawo specjalnymi wymogami zachowania tajemnicy (to czy ktoś spłaca długi, czy nie, nie stanowi tzw. danych wrażliwych). Nie jest też zastraszaniem poinformowanie dłużnika, że w przypadku braku wpłaty, sprawa zostanie skierowana do komornika, a ten może przyjść do domu ukrywającego się dłużnika w towarzystwie ślusarza (celem pokonania zamkniętych zamków) i policjantów. To jest po prostu prawda. Czytając rozmaite artykuły prasowe na tematy prawne, warto wiedzieć, iż zwykle pisane są przez dziennikarzy, którzy mają jedynie powierzchowną wiedzę o opisywanych zagadnieniach i zupełnie nie rozumieją samej specyfiki prawa. Niestety dotyczy to nie tylko znanej z niesolidności Gazety Wyborczej. Mamy np. modę na dopatrywanie się przestępstwa stalkingu w zasadzie w każdym wezwaniu do spełnienia zobowiązania. Wiele omówień prasowych na ten temat ma więcej wspólnego z legendami miejskimi niż z prawem. Nie twierdzę, że niektóre działania wierzycieli nie spełniają przesłanek działań przestępczych (stalkingu właśnie), jest to jednak margines o wiele węższy, niż można by sądzić z pewnych niezbyt mądrych wpisów na niniejszym forum, gdy dłużnicy i ich natchnieni obrońcy gotowi są kwalifikować jako uporczywe nękanie, kilka uzasadnionych wezwań do zapłaty, parę telefonów i esemesów. Itd., itp.
Aleksandra03 napisał:
wolałabym zeby sprawę skierowali do komornika wierzcie mi z komornikiem idzie się naprawde lepiej dogadać
Uwierz mi, niesamowicie błądzisz. Po za tym, że egzekucja komornicza jest bardzo przykra i dotkliwa, to w dodatku kosztowna (znacznie zwiększy się dług). Należy zrobić wszystko, by do egzekucji komorniczej nie doszło. Poważnie. Teza o łatwiejszym dogadaniu się z windykatorem niż z komornikiem jest szczytem głupoty. Komornik działa na zlecenie wierzyciela (czyli tegoż windykatora) i nie może "się dogadać" wbrew woli wierzyciela. Różnica jest taka, że windykator straszy egzekucją a komornik naprawdę tej egzekucji dokona. I jeszcze słono sobie za to policzy.