Art. 116 ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych

  • Autor wątku Autor wątku livi87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
pawelru napisał:
tak, że to przestępstwo jest ściagane na wniosek pokrzywdzonego. Nie ma wniosku, nie ma ścigania.
Bezprawne uzyskanie oprogramowania jest ścigane z urzędu.
 
Witam mam taki sam problem jakiś czas temu dostała pismo z kancelarii o to ze mam zapłacić 700 zl za ściągniecie piosenki
oczywiście zignorowałam pismo po około 5 miesiącach przyszła do mnie policja i szukała komputera z którego była ściągana mp3 lecz nic nie znaleźli bo już nie mieszkam u rodziców tylko u chłopaka. miałam internet bezprzewodowy po czym wygasła mi umowa w styczniu tego roku i już go nie mam komputera tez nie mam bo zepsuł mi się i się go pozbyłam, byłam na policji złożyłam zeznania nie maja na mnie dowodu za bardzo ,bo ani komputera nie mam ani internetu.w zeznaniach nie przyznałam się bo nie wiem czy to ja czy inni domownicy.

nie wiem sama co robić powiedzieli mi na policji ze kierują sprawę do prokuratury zastanawiam sie czy nie zapłacić te 700zl żeby mnie nie ścigali bo nie mam zdrowia żeby z nimi walczyć.???proszę o pomoc.
 
Dostałem na jutro wezwanie na policję z art 116pa. Nie zarekwirowano mi ani komputera ani nic innego. Udostepniam trzy filmy na forum peer2mail. Pobieranie tą metoda polega na skopiowaniu hashcodu i wklejeniu go w program do pobierania. Nie wiem czy jest sposób na to zeby sprawdzić ile razy ktoś skopiował ten kod, a po drugie sam fakt skopiowania nie musi dodatkowo oznaczać że ktos to pobrał. Oczywiście hashcody dziś usunę z forum, i bedę utrzymywał że ich tam nigdy nie było. Dodatkowo sciagam azureusem kilka seriali telewizyjnych ze strony eztv, z tego co się orientuję podczas sciągania torrent plik jest jednocześnie udostępniany więc moge mieć na sumieniu udostępnienie seriali które leca w telewizji amerykańskiej. Nie wiem co robić i jaką linię obrony przyjąć. Pilnie proszę o poradę. Mam czas do jutra.
 
Sorry że pisze jeden post pod drugim ale nie widze opcji edytuj. Przyszła mi do głowy taka myśl, skoro nie zarekwirowali mi PC to co by było jakbym poszedł i wyparł się wszystkiego argumentując że ktoś musiał się podpiąć pod moje łącze. Kable idą po klatce schodowej skrzynka też jest ogólnie dostępna.
 
Witam
Mój problem z artykułem o naruszeniu praw autorskich, a konkretnie o rozpowszechnieniu bez zgody właściciela zaczął się na początku kwietnia. Zostałem wezwany na przesłuchanie (dodam że funkcjonariusz poinformował mnie o tym telefonicznie) w charakterze światka. Sprawa dotyczyła jak już napisałem a rozpowszechnienia bez zgody właściciela na Youtube filmu rysunkowego Bolek i Lolek Wielka Podróż który jest własnością Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Miało to miejsce w połowie 2008 roku a 1 wezwanie w tej sprawie jak już pisałem miało miejsce na początku kwietnia tego roku, a w sobotę tj 19.05.2012 zostałem powiadomiony że moje zeznania zostały odrzucone i policjant u którego wtedy zeznawałem przyjechał osobiście mnie o tym powiadomić i że musi mnie przesłuchać w charakterze podejrzanego. Co prawda uzgodniłem z nim że mogę się stawić następnego dnia. Później ktoś z rodziny odradził mi żeby nie jechać tylko zadzwonić i poprosić o wezwanie na piśmie (a takowego nie dostałem). Dodam też że konto na którym znajdowała sie wspomniana bajka została usunięte w 2008r. I tu moje pytanie czy zarzut jaki postawiło mi Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej został przedawniony ze względu że Studio prowadzi działalność gospodarczą więc okres przedawnienia wynosi 3 lata. Nie wiem też czy mają prawo mimo ewentualnego przedawnienia żądać od mnie zadośćuczynienia? Co powinienem w tej sprawie zrobić? Czy dobrą opcją byłoby pojechanie tam i spróbować się jakoś dogadać czy po prostu czekać? Przyznam że wtedy nie zdawałem sobie sprawy że naruszam prawa autorskie i nie miałem też pojęcia że to wróci po latach. Nie wiem za bardzo co o tym myśleć.
Z góry dziękuje za odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
Jak to najpierw jako światek a teraz podejrzany?

Bo moja mama ma problem taki że wezwano ja w charakterze światka w sprawie artykułu 116...

Czego można się spodziewać?

PS. sory za drugie konto ale nie pisałem tu od dawna i nie mogę sobie przypomnieć ani loginu ani hasła ani mejla. Pisałem już w sprawie firmy próbującej wyłudzić pieniądze od ludzi rzekomo ściągających jakieś disko polo.
 
Jak to najpierw jako światek a teraz podejrzany?--> Dokładnie tak

Bo moja mama ma problem taki że wezwano ja w charakterze światka w sprawie artykułu 116... --> Dlatego że ona jest właścicielką internetu. Mnie również wezwali razem z mamą jako że internet jest na nią. Oboje złożyliśmy zeznania a teraz 29.05.2012 mam wezwanie jako podejrzany ze względu że odrzucili moje zeznania które składałem jako świadek. Teraz muszę liczyć na przedawnienie albo warunkowe umorzenie. Bez szczęścia ani rusz.
 
No na pewno przedstawią dokładnie sprawę o którą chodzi będą pytać czy jest właścicielką internetu, konta i kto korzysta z komputera. Takie ogólne pytania. W moim wypadku jak rozmawiałem z prawnikiem o co mnie podejrzewają to przez 5min nie mógł przestać się śmiać. Bo z reguły do niego trafiają ludzie którzy podobnie jak ja mają problem z art 116 z tym wyjątkiem że w ich przypadku chodziło o pornografie dziecięcą lub dla dorosłych. Jak się dowiedziałem sam art jest dość poważny jednak w moim wypadku sprawa wydaje się blach i prawdopodobnie zostanie umorzona ze względu na znikomą szkodliwość czynu. Jednak z racji że ściągałeś muzykę i mimowolnie ją udostępniłeś tak prosto może nie być muzycy są bardziej łakomi na łatwą kasę jaką mogą zarobić na grzywnach jakie z reguły się dostaje za coś podobnego. Co mogę poradzić pomyśl czy ściągałeś coś jeszcze o co mogą się przyczepić, i nie panikuj. Gdyby wezwali ciebie na przesłuchanie załatw sobie prawnika to pomoże ci uniknąć wpadnięcia w jeszcze większe kłopoty. To tyle po przesłuchaniu we wtorek powiem coś więcej jestem dobrej myśli, ale w tym kraju wszystko jest możliwe.
 
A więc, pech chciał ,że trafiło na mnie.

Dzisiaj rano zapukali , pogadali , złożyłem zeznania i zabrali laptopa bo niby w marcu !!! 2012 od godziny 21:43 do godziny 21:52 udostępniałem jakieś pliki muzyczne przez DC++ .
Fakt, korzystałem z tego programu i zapewne ktoś coś ode mnie pobrał bo aby tam wejść trzeba coś udostępnić.

POdobno z mojej miejscowości komuś teraz sprawę umorzyli ze względu na znikomą szkodliwość społeczną.

Ja nie ściągałem ani nie udostępniałem hurtem. To kwestia raczej kilku utworów mp3. Nie mniej jednak na samym kompie trochę tej muzyki mam . Przez 8 lat się uzbierało. Część od znajomych, część z wiadomo skąd :).

Myślicie ,że może to się skończyć źle?

I w dodatku sprawa z marca a dzisiaj wrzesień.
Jak się bronić i wybrnąć z tego. Tak się składa ,że praca, którą wykonuję w firmie, w której ją wykonuję nie dopuszcza "karalności" i takowy wniosek/skutek automatycznie doprowadzi do mojego zwolnienia z pracy.

Czy taki argument przy jakimkolwiek przesłuchaniu może być pomocny ?

Sami wiemy ,że jest wielu "notorycznych " ściągaczy i udostępniaczy .
Ja siebie z czystym sumieniem mogę zakwalifikować jako "niedzielnego" ściągacza...

Powiem Wam ,że trochę jestem przerażony :)
Brać prawnika czy brnąć w to samemu ?
Czy są jakieś ustawowo określone stawki z pojedyńczy utwór czy nie?
Słyszałem,że będą tylko szukali tego co udostępniłem w przedmiotowych 8-9 minutach. Pytanie czy aby na pewno, bo niestety ale wiele utworych znajdujących się na mym komputerze zapewne "legalna" nie jest. (kopiowałem od kolegów z ich pen drive-ów)
 
marqius napisał:
... niby w marcu ... udostępniałem jakieś pliki muzyczne...
Fakt ... zapewne ktoś coś ode mnie pobrał.
No to jednak nie "niby", ale "fakt".

marqius napisał:
Myślicie ,że może to się skończyć źle?
Trzeba poczekać na zarzuty, ale potencjalnie tak.

marqius napisał:
Tak się składa ,że praca, którą wykonuję w firmie, w której ją wykonuję nie dopuszcza "karalności" i takowy wniosek/skutek automatycznie doprowadzi do mojego zwolnienia z pracy.

Czy taki argument przy jakimkolwiek przesłuchaniu może być pomocny ?
W uzyskaniu surowszego wyroku? Może.
Skoro Twoja praca wymaga niekaralności i nieposzlakowanej opinii, a Ty dopuszczasz się przestępstwa umyślnego, to raczej trudno tu mówić o okoliczności łagodzącej.


marqius napisał:
Brać prawnika czy brnąć w to samemu ?
Z tym też poczekałbym na zarzuty.


marqius napisał:
niestety ale wiele utworych znajdujących się na mym komputerze zapewne "legalna" nie jest. (kopiowałem od kolegów z ich pen drive-ów)
Jeżeli są to utwory rozpowszechnione, to posiadanie ich jest legalne.
A jak z oprogramowaniem na laptopie? Wszystko jest legalne?
 
Nie, nie wszystko jest legalne.


Wiem ,też ,że (tak jak wspominałem) komuś z mojej miejscowości umorzono postępowanie ze względu na znikomą szkodliwość czynu.

Aby wejść do DC++ aby nawet z kimś porozmawiać trzeba po prostu udostępnić określoną ilość danych. Tak też uczyniłem udostępniając również prywatne zdjęcia (aby nazbierać taką ilość danych).

Zawsze jak ktoś próbował coś ode mnie ściągnąć został rozłączany. Prawdopodobnie akurat w tym momencie wstałem od komputera i ktoś coś pobrał (mp3 podobno).

Nie rozpowszechniałem tego "świadomie" ani już na pewno nie dla jakichkolwiek korzyści materialnych.
 
marqius napisał:
Nie, nie wszystko jest legalne.
To spodziewaj się kolejnych zarzutów.
Na znikomą szkodliwość społeczną bym nie liczył (zależy co to za programy).

marqius napisał:
Nie rozpowszechniałem tego "świadomie"
Wiedziałeś, że musisz udostępnić, żeby pobrać, ale nie byłeś tego świadomy? ;)
 
Ok. Świadomy byłem. Ale sprawa dotyczy raptem kilku utworów a nie
udostępnienia kilku giga danych w ciągu paru godzin. To raptem 8 minut :)

Próbuję po prostu przygotować się do tego.

Trzeba (liczę na to) rozgraniczyć czy ktoś ukradł 2 kg jabłek bo był głodny czy 2 tony bo chciał zarobić.
 
a tak z ciekawości.
..
CYTAT
Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,
2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa,
3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma,
4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze,
5) oskarżony zmarł,
6) nastąpiło przedawnienie karalności,
7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się,
8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych,
9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela,
10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej,
11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie.
§ 2. Do chwili otrzymania wniosku lub zezwolenia władzy, od których ustawa uzależnia ściganie, organy procesowe dokonują tylko czynności nie cierpiących zwłoki w celu zabezpieczenia śladów i dowodów, a także czynności zmierzających do wyjaśnienia, czy wniosek będzie złożony lub zezwolenie będzie wydane.
§ 3. Niemożność przypisania winy sprawcy czynu nie wyłącza postępowania dotyczącego zastosowania środków zabezpieczających.

Jak udowodnić lub jak się bronić aby dowieść ,że szkodliwość tego czynu jest znikoma. Bo z czystym sumieniem mogę powiedzieć ,ze tak jest. !
 
Bez sensu.

Przyznałem się, żeby nie mieć sprawy w sądzie. Następnie mnie uniewinnili. Następnie wpłynęło zażalenie i znowu mnie oskarżyli(Gdzie na samym początku od razu się przyznałem). Byłem na sprawie. Tam również się przyznałem. Dostałem karę 500zł oraz obowiązek pokrycia kosztów sprawy. Dostałem wezwanie z sądu o zapłacenie kosztów sprawy, zapłaciłem je. Skąd mam wziąć dane, żeby przelać te 500 zł poszkodowanemu. Mam się z nim skontaktować? Czy jestem teraz osobą karalną?
 
A ja dogadałem się z ZPAV po 4 dniach i wycenili "listę plików" jak się okazało ,którą udostępniłem. Podkreślam LISTĘ PLIKÓW potencjalnie możliwych do pobrania a nie pobranych jak się okazało.
Wycenili to na prawie 4 000 pln. No cóż. Zapłaciłem w ciągu 2 dni. Dostałem pismo o całkowitym naprawieniu szkody. Policja umorzyła śledztwo (nawet nie odpalali mojego kompa).
Prokurator tez podobno umorzył (wiem z policji) ale cały czas czekam na pismo. Jak widać już z tym im się nie spieszy :)

Ale ogólnie robiłem i chciałem zrobić wszystko ,żeby nie doszło do sprawy.

Po pierwsze, zapłaciłbym wtedy z 3 razy więcej + karalność zapewne. I trwało by to może z 1,5 roku bo biegli są zawaleni robotą.

A tak w ogóle to cała ta sprawa to dla mnie ABSURD !!!!!. Moje pieniądze na 99% nie trafią do producentów. Nabijanie kabzy ludźmi , którzy popełniają błędy. W moim mniemaniu nie warte kilku tysięcy pln.

Ale cóż. Za błędy się płaci. Nauczka jest a pewnie o to chodziło. By własnie BYŁA nauczka.

Ale co by było gdyby takich błędo popełniaczy nie było ? Z czego żyłby taki ZPAV? ::)
Pozostawiam to bez odpowiedzi....
 
Ripper napisał:
Bezprawne uzyskanie oprogramowania jest ścigane z urzędu.
Mam pytanie czy to dotyczy również pozyskania w celach wszystkich innych niż w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (np. w celach edukacyjnych) czy tylko w tym przypadku szczególnym?
I pytanie czy na oskarżonym czy na prokuraturze leży ciężar udowodnienia, że program został pozyskany w sposób nielegalny. Czy faktury wyciągi z kasy fiskalnej, naklejki licencyjne, płyty cd lub inne dowody legalnego pozyskania są przez kodeks karny w jakikolwiek sposób wymagane obligatoryjnie?
 
Powrót
Góra