a ja dzisiaj byłam na widzeniu na Młyńskiej i byłam mile zaskoczona !!
jednak najlepiej jest być dobrej myśli a przygotować się na najgorsze.
Czytałam wiele razy cały ten temat a i tak w nerwach się pogubiłam w procedurach
Wybrałam widzenie w piątek,bo sądziłam,że odwiedzających będzie mniej,ludzie w pracy czy coś ale się myliłam,bynajmniej wiem,że na sobotę a tym bardziej na niedzielę się nie wybiorę
I jeszcze czas się ogromnie ciągnął..3 minuty upływały mi jak godzina..jednak skorzystałam z "chwili" gdy czekałam na wezwanie swojego numerka i zadzwoniłam z wewnętrznego do wychowawcy,zapytałam o co chciałam,kilka wskazówek a propos mojego męża podsunęłam.
W depozycie zostawiłam plecak,na poczekalni zostałam w kurtce bo co chwilę ktoś wchodził,wychodził i chłodno było.
Jak usłyszałam,że mnie wzywają to tak się zestresowałam,że nie wiem co gdzie jak i w ogóle,że nie wyciągnęłam z kurtki telefonu i przeszłam z nim pod bramką :lol:
w ogóle nie potrzebnie się stresowałam, funkcjonariusze mili i wyrozumiali.
Jeśli chodzi o same widzenie to nie jest tak źle jak dziewczyny piszą...ja się naczytałam tego i w ogóle zaskoczyło mnie to co ujrzałam.
Owszem są "tak jakby" dwa długie stoły z małą pleksą.Jednak na ten jeden długi stół składają się małe stoliki,ustawione w szachownice,więc nikt nikomu na ucho nie wrzeszczy.
"ścianka"między odwiedzającym a skazanym/aresztowanym jest tak niska,że żeby oprzeć na niej brodę,trzeba się zgarbić.
wystarczyło,że jedno z nas przysunęło się troszkę bliżej i można było nawet szepnąć do uszka
Tak samo trafiłam dzisiaj chyba na wyjątkowo pozytywnie nastawiony dozór.Nie dość,że oboje cały czas utrzymywaliśmy kontakt cielesny nad pleksą,wymienialiśmy się buziaczkami to jeszcze mąż poszedł ze mną na zakupy w kantynie,bo byłam tak podekscytowana tym wszystkim,że nie mogłam zapamiętać o jakie 3 rzeczy prosił a pokazywanie na migi nie wiele pomogły
Na sam koniec dodam,że nasze widzenie jeszcze troszkę się przeciągnęło i funckcjonariusz scen nie robił o to tylko miło upomniał z ciepłym uśmiechem
bardzo mi się podobało to widzenie,świetna organizacja,bogata kantyna no i wyrozumiała służba celna.
Wiem,że może po prostu miałam niesamowitego farta,ale z przyjemnością przychodziłabym tam codziennie!!! a nie można
