Ja podczas jazdy zażyłam tabletkę przeciwlękową, bo miałam atak paniki. Nieopanowany atak lęku może być gorszy w skutkach od tej tabletki, którą chciałam go opanować. Gdy człowiek ma atak lęku, nagle boi się najmniejszego ruchu, nagle nie potrafi zadzialać w najprostszych sytuacjach. Nie spowodowałam wypadku, nikogo nie potrąciłam, nigdzie nie walnęłam, tylko jechałam niepewnie i nie mogłam się zdecydować, jak i gdzie zjechać, by się zatrzymać.
Badanie alkomatem, czyściutkie, mówiłam im, że mi słabo i zaraz mi przejdzie, ale oni potraktowali mnie jak ćpunkę i zabrali na badanie krwi. Śladowa ilość leku we krwi zaliczana obok ecstasy i lsd do substancji odurzających. Potraktowali mnie potem w sądzie jakbym dla zabawy odurzona chciała pojeździć autem, bo wydało mi się to świetnym pomysłem..... Chore...
Straciłam prawko na rok, na szczęście już 15 maja mogę odebrać, grzywna 1000 zł i 500 zł zwrotu kosztów sądowych.
Ale nie tak prędko Starosta nadgorliwie wysyła mnie na badanie lekarskie do WOMP oraz na badanie psychologiczne - po tym, co czytałam tutaj, oszczędzę sobie tej przyjemności w WOMPie i zrobię je u siebie.
Odnośnie WOMPu mam pytanie.
Czy moje badanie będzie wyglądać jak w przypadku alko?
Też muszę zrobić wcześniej próby wątrobowe i jakieś inne badania?
Mam nadzieję, że nie będę miała badań u okulisty czy laryngologa, że skończy się na lekarzu ogólnym.
Nie wiem, na co mam się psychicznie przygotować