Bez wyjścia. Taxat, Casus Finance co robić? proszę o pomoc!

  • Autor wątku Autor wątku zmeczona27
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tzn 800 złotych chcą już a 4000 tysiace całośc rozłożona na rok była
 
Te 4 tys zł to jest kwota jaką sobie wymyślili czy obliczenia tego ile się należy?
 
Tyle kosztuje pozabankowa pozyczka jak chcesz spłacić całośc w ratach przez rok a 800 złotych to zaległośc którą chcą już
 
Właśnie napisał mi dzisiaj ten facet, że dla nich to śmieszne 50 złotych i oni się nie godzą na to oraz że to ja się mam podporządkować firmie Taxat i zapłacić tyle ile oni żądają a nie ile ja chce
 
Ty masz zapłacić tyle ile się należy, a nie ile oni żądają. Płacisz wedle możliwości, im to pasuje albo i nie. Jeśli nie, to ich problem, który mogą rozwiązać w sądzie ale jak nie masz kasy to i tak nic to nie da bowiem z pustego i Salomon nie naleje.
 
marian.pazdzioch napisał:
Ty masz zapłacić tyle ile się należy, a nie ile oni żądają. Płacisz wedle możliwości, im to pasuje albo i nie. Jeśli nie, to ich problem, który mogą rozwiązać w sądzie ale jak nie masz kasy to i tak nic to nie da bowiem z pustego i Salomon nie naleje.
No zgadzam się z tobą tylko chyba dzwonią z 50 numerów straszą i dogadać się nie chcą. Wiem, że takie mają zadanie. Ja mogę im płacić tyle ile mam czyli 50 złotych lub trochę mniej lub więcej. Na stronie ładnie piszą, że polubownie a jak dzwonią to mam zapłacić 800 złotych i ich to nie interesuje, że nie mam i sytuacja jest jaka jest. Jak zacznę im płacić to może się uspokoją a jak nie to oddadzą do sądu, ale skoro ich taka mała kwota nie interesuje to już nie wiem co robić bo windykacja do przyjemnych nie należy, ale jak nie chce rozmawiać normalnie to może lepiej poczekać na nakaz, ale znowu będzie dużo więcej
 
Damian36 napisał:
No zgadzam się z tobą tylko chyba dzwonią z 50 numerów straszą i dogadać się nie chcą.
I co z tego że dzwonią?
Damian36 napisał:
to może lepiej poczekać na nakaz, ale znowu będzie dużo więcej
Zanim będzie nakaz to trochę czasu minie, zwłaszcza przy umiejętnej obronie. I przede wszystkim może być mniej. Duzo więcej? Absolutnie nie, koszty nie wyjdą wcale jakieś kosmiczne, w razie całkowitej porażki, z tym że jeśli umiejętną obroną obalisz część żądanych kwot, to koszty procesu sąd zasądza proporcjonalnie dla obu stron i w efekcie może ich wcale nie być w stosunku od ciebie
 
To co radzisz spłacać im po ile mam bo 10 dostaję zasiłek który i tak mi się kończy niedługo i nie będe miał nic bo pracy na razie też nie mam czy czekać i walczyć w sądzie
 
Co mam radzić, opcje prawne znasz a ocena twojej sytuacji ekonomicznej i wybór należy do ciebie.
 
No co Ty byś zrobi na moim miejscu. Moim zdaniem poczekałbym na nakaz ze względu na zachowanie ich, albo zaczął płacić jak znajdę pracę
 
Jakby ktoś miał jakieś inne pomysły to podsuncie mi
 
Powrót
Góra