Bezprawne obarczenie opłatą recyklingową

  • Autor wątku Autor wątku Yuri47
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

Yuri47

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
4
Dzień dobry,
kilka dni temu kupiłem auto w komisie. Po zapłaceniu należnej sumy i podpisaniu faktury handlarz zaczął objaśniać wszystkie dokumenty - auto było dopiero co sprowadzone z Niemiec, jeszcze przed pierwszą rejestracją kraju. Pokazuje mi te dokumenty (akcyza, podatek, itd.) i nagle daje mi wypełniony blankiet przelewu (z danymi komisu jako nadawcy) na opłatę recyklingową w wysokości 500 zł. Wziąłem wszystkie dokumenty i pojechałem nowym autem do domu.

Po powrocie zainteresowałem się tą opłatą recyklingową. Prawnie reguluje ją Ustawa z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Pozwolę sobie ją zacytować:
Art. 12, ust. 2
Przepis prawny:
Wprowadzający pojazd, o którym mowa w ust. 1, który nie zapewnia sieci, oraz podmiot niebędący przedsiębiorcą, który dokonuje wewnątrzwspólnotowego nabycia lub importu pojazdu, są obowiązani do wniesienia, na odrębny rachunek bankowy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, opłaty w wysokości 500 zł od każdego pojazdu wprowadzonego na terytorium kraju. Dowód wpłaty powinien zawierać określenie cech identyfikacyjnych pojazdu, o których mowa w art. 66 ust. 3a pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym.

Z kolei wprowadzający pojazd jest definiowany w art. 3, ust. 14:
Przepis prawny:
§ wprowadzającym pojazd - rozumie się przez to przedsiębiorcę będącego producentem pojazdu lub przedsiębiorcę dokonującego wewnątrzwspólnotowego nabycia lub importu pojazdu.

Wobec powyższych stwierdziłem, że handlarz po prostu bezprawnie przerzucił na mnie swój obowiązek zapłacenia opłaty recyklingowej.
Pojechałem do niego z tą informacją, powiedział, że nie zapłaci. Kiedy dodałem, że zapłacę sam, a następnie wystąpię z pozwem z art. 405 w zw. z art. 410 kc
Przepis prawny:
§ Art. 405. Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.

Przepis prawny:
§ Art. 410. § 1. Przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.
§ 2. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.

na co handlarz orzekł, że proszę bardzo. Wspomniałem też o niedozwolonej klauzuli na fakturze ("kupujący zrzeka się gwarancji rękojmi"). Co jakiś czas tylko mówił ironicznie, że jestem bardzo mądry.
Od czasu tej rozmowy rozpoczęła się moja wesoła podróż przez prawo :)
Telefony do ministerstwa środowiska: urzędnicy potwierdzili, że to wprowadzający, nie rejestrujący, musi opłacić opłatę recyklingową.
Wizyta w wydziale komunikacji: zarejestrują auto na mnie tylko wtedy, gdy druk wpłaty opłaty recyklingowej będzie miał wyszczególnionego nadawcę jako importera (czyli wtedy mogę się pożegnać z dochodzeniem swoich 500 zł)
Wizyta u miejskiego rzecznika praw konsumentów: potwierdziła, że mam rację. Zadzwoniła do handlarza, ten powiedział jej, że nie zapłaci, bo ustnie ustalił ze mną, że cena auta będzie niższa, bo sam ureguluję opłatę recyklingową. Pani rzecznik zgodziła się ze mną, że jeżeli nie jest to nigdzie stwierdzone na piśmie (np. na fakturze), to nikt w to nie uwierzy. Tym bardziej, że gdyby faktycznie tak było, handlarz sam by wpisał to do faktury, żeby się zabezpieczyć. Pani rzecznik doradziła, żebym zrobił przelew w banku z jego danymi jako nadawcą, ale żeby pracownik banku poświadczył mi, że to ja wpłacałem pieniądze.
Wizyta w banku: nie mogą tak zrobić. Doradzono mi, żebym zrobił przelew ze swojego konta, a w tytule przelewu wpisał (oprócz obowiązkowych danych auta) dane handlarza.
Telefon do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i gospodarki Wodnej (na którego konto wpływa opłata recyklingowa): tak wysłany przelew zostanie przez nich zaakceptowany i będzie mógł być podstawą ewentualnych roszczeń od handlarza. Pan po drugiej stronie telefonu dodał, żeby o zaistniałej sytuacji poinformować urząd skarbowy i uokik.
Telefon do wydziału komunikacji: tak wypełniony blankiet przelewu/potwierdzenie nadania przelewu z systemu bankowości elektronicznej będzie uznany za wiążący do zarejestrowania auta.
Sęk w całej sprawie jest taki, że mam 30 dni, kiedy skończy mi się tymczasowe ubezpieczenie, a żeby wykupić nowe, muszę mieć auto zarejestrowane. A żeby mieć auto zarejestrowane- muszę mieć opłaconą opłatę recyklingową. A ja nie chcę stracić 500 zł.
Proszę mi powiedzieć, czy po nadaniu przelewu z mojego konta , z danymi wprowadzającego auto w tytule, mogę dochodzić swoich praw z powództwa cywilnego? Czy jest jakiś sposób, aby zmusić handlarza do wniesienia opłaty przed upływem 30 dni, aby uniknąć postępowania? Czy sąd nakaże zwrot owych 500 zł
 
Proszę mi powiedzieć, czy po nadaniu przelewu z mojego konta , z danymi wprowadzającego auto w tytule, mogę dochodzić swoich praw z powództwa cywilnego?

Moim zdaniem możesz - w końcu on powinien zapłacić opłatę recyclingową. Wynika to z art. 14 ust. 1 ustawy z 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (tzw. ustawa wrakowa)

Czy jest jakiś sposób, aby zmusić handlarza do wniesienia opłaty przed upływem 30 dni, aby uniknąć postępowania?

Jak nie chce to raczej nie ma...

Czy sąd nakaże zwrot owych 500 zł

Tego nie wiemy. Spytaj sądu (albo wróżki)

kupujący zrzeka się gwarancji rękojmi

Jeśli zakupiłeś od firmy jako osoba prywatna to NIE obowiązuje rękojmia tylko Ustawy Konsumenckie, których NIE DA SIĘ ograniczyć (W myśl Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176) Art 10 par 1 odpowiedzialnośc da się jedynie ograniczyć do roku). Gwarancja NIE musi być udzielana w ogóle (jest dobrowolna)
 
Ostatnia edycja:
dziękuję za odpowiedź
 
Pojawiają się pytania, jak zakończyła się ta sprawa.
Niestety, mam złą wiadomość: nic nie da się zrobić. Trzeba po prostu wnieść tę opłatę jako importer...
 
Kolego, są dwa sposoby rozwiązania, tylko trzeba tak jak wspomniałeś, zrobić przelew ze swojego konta z tytułem: zapłata opłaty recyklingowej za Firmę ..."
I dalej, po rejestracji auta, zwracasz się do NFOŚiGW z wnioskiem o zwrot nienależnie wpłaconej opłaty. Ponieważ zgodnie z ustawą nie jesteś zobowiązany do ponoszenia takiego wydatku, dostaniesz zwrot.
Można też sprawy dochodzić Sądownie, ale po co komplikować sobie życie.
Ja temat znam z autopcji, rozwiązany pozytywnie :)
 
sęk napisał:
Kolego, są dwa sposoby rozwiązania, tylko trzeba tak jak wspomniałeś, zrobić przelew ze swojego konta z tytułem: zapłata opłaty recyklingowej za Firmę ..."
I dalej, po rejestracji auta, zwracasz się do NFOŚiGW z wnioskiem o zwrot nienależnie wpłaconej opłaty. Ponieważ zgodnie z ustawą nie jesteś zobowiązany do ponoszenia takiego wydatku, dostaniesz zwrot.
Można też sprawy dochodzić Sądownie, ale po co komplikować sobie życie.
Ja temat znam z autopcji, rozwiązany pozytywnie :)

Niestety nie jest to do końca prawdą. Mam dokładnie identyczną sytuację - kupiłem samochód w komisie, dostałem "wszystkie dokumenty wymagane do rejestracji" w kopercie i w wydziale komunikacji okazało się, że kwitek za recykling jest wypełniony danymi komisu, ale nie został opłacony.

Zgodnie z tym co napisałeś powyżej zadzwoniłem do NFOŚiGW, żeby zapytać o wyjaśnienie. Swoją drogą na stronie z informacjami o opłacie recyklingowej (Opłata recyklingowa / Recykling pojazdów / Środki krajowe) jest informacja o zwrotach:

"W przypadku wpłaty dokonanej na rachunek Narodowego Funduszu, która nie jest opłatą recyklingową w rozumieniu ustawy, możliwy jest zwrot wpłaconej kwoty na prośbę podmiotu, który dokonał wpłaty. Dotyczy to sytuacji, kiedy obowiązek ten został spełniony ponad określoną w ustawie "miarę" (np. druga wpłata dokonana za ten sam pojazd) lub gdy wpłata nie jest związana z wykonaniem ustawowego obowiązku (np. wpłata uiszczona przez właściciela pojazdu, który nabył pojazd od przedsiębiorcy wprowadzającego pojazd na teren kraju albo wpłata za wprowadzenie na teren kraju pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t, motoru, quada lub pojazdu zabytkowego)."

Podczas rozmowy Pan z NFOŚiGW wyjaśnił mi, że jeżeli zapłacę z własnego konta i dodam dane komisu i uda mi się zarejestrować auto (co będzie zależało od przyjmującego dokumenty, ponieważ w praktyce taki dokument nie powinien zostać przyjęty) i następnie złożę podanie o zwrot tej opłaty to NFOŚiGW wyśle zapytanie do starostwa, które zgodziło się na rejestracje w celu wyjaśnienia sytuacji. Jeżeli oni się wytłumaczą, że przyjęli błędne dokumenty to są 2 możliwości:
1. NFOŚiGW nie zwróci pieniędzy, skontaktuje się z nabywcą auta i poinformuje, że nic nie da się z tym zrobić, zatem kasa stracona
2. NFOŚiGW zwróci pieniądze i zgłosi nielegalną rejestrację samochodu na policji. W takim przypadku podczas kontroli samochodu policja zatrzymuje dowód rejestracyjny ponieważ został on wydany 'nielegalnie'. Oczywiście wtedy też problemy będzie miał komis, ponieważ zawiadomienie o braku opłaty recyklingowej przed sprzedażą również jest zgłaszane na policji.

Ogólnie Pan z NFOŚiGW poradził mi, że najlepiej postraszyć komis urzędem skarbowym lub zgłoszeniem nadużycia na policję i próbować po prostu odzyskać 500zł, co wydaje mi się niewykonalne. Więc niestety średnio to wygląda :(
 
matv, w tej sprawie nie możesz przegrać. Zapłać ze swojego konta i działaj. Ty problemu na pewno nie będziesz miał, bo prawo nie wymaga opłaty od nabywcy. Kontrola drogowa nie ma nic do tej sprawy.
Ja nawiązałem kontakt z uprzejmą panią z NFOŚIGW. Na e-mail przysłała mi wytyczne, jak działać. Miałem już wszystko gotowe do wysłania, także do Urzędu Skarbowego. Postanowiłem przed wysłaniem zadzwonić do komisu i powiedzieć im o swoich planach, żeby im sie dobrze spało. Właściciel PROSIŁ mnie, abym się wstrzymał. W ciągu 5 minut przysłał na mój e-mail bankowe potwierdzenie zwrotu zapłaty.
 
@sęk po dłuższych przemyśleniach stwierdziłem, że spróbuję zrobić tak jak napisałeś :) Trzeba tępić takie zachowania! jak tylko coś się ruszy w tej sprawie to dam tutaj znać. Na pewno komuś w przyszłości się ten temat przyda, bo z tego co widzę na innych forach to jest normalna praktyka sprowadzających samochody.
 
Działaj, nic nie stracisz, możesz tylko zyskać. Trzeba tępić oszustów. Mi się udało ... :)
Powodzenia!
 
Faktycznie, zasięgnąłem jeszcze opinii u jednego konsultanta NFOŚiGW i jest to do zrobienia. W przypadku braku zwrotu z komisu mam złożyć oficjalnie powiadomienie do NFOŚiGW, Urzędu Skarbowego i na policję. Zakładam jednak, że załatwimy to rozsądnie :) Jutro wysyłam maila i zobaczymy co będzie dalej.
 
Więc właśnie. Ludzie nie znają swoich praw, a to kosztuje. W tym wypadku 5 stów ;)
Daj znać jak poszło :)
 
Właśnie kupiłam samochód od firmy, świeżo sprowadzony z zagranicy.

Po przejrzeniu dokumentów wymaganych do rejestracji pojazdu okazało się oczywiście, że nie jest opłacona opłata recyklingowa. Zadzwoniłam do gościa, zdziwił się, że mnie nie poinformował o tym, że opłatę muszę uiścić, bo z tego powodu cena pojazdu była niższa. Dopiero teraz powiedział, że mam zapłacić za niego, wpisać dane jego firmy, bo przecież nieważne kto wpłaca, tylko kto jest wpisany na druku.
Na mój argument, że to jest nieuczciwe, że nie zostałam o tym uprzedzona i nie uzgodnił tego ze mną, wolałabym zapłacić dodatkowe 500 zł za samochód i mieć porządek w papierach, powiedział, że może zapłacić za siebie, ale mu dopłacę te 500 zł. A i tak mi spuścił 300 zł, więc tylko 200 zł muszę dopłacić w urzędzie.

Wkurza mnie jak diabli fakt, że poczułam się oszukana, bo mówił, że samochód jest opłacony, więc uznałam, że opłacone jest wszystko co potrzeba. Czekam do poniedziałku, żeby się skontaktować z NFOŚIGW i zdecyduję co dalej. Ale bardzo jestem ciekawa, jak się potoczyła sprawa tutaj na wstępie omawiana.
 
Wygranę masz jak w banku, tylko działaj rozsądnie. Wszystko jest opisane w moich postach. Pozdrawiam i daj znać jak poszło :)
 
sęk napisał:
Wygranę masz jak w banku, tylko działaj rozsądnie. Wszystko jest opisane w moich postach. Pozdrawiam i daj znać jak poszło :)
Czyli zapłacić ze swojego konta, zarejestrować samochód, a potem wystąpić do NFOŚIGW o zwrot nienależnej wpłaty?
Czy po zapłaceniu zadzwonić do gościa, że powiadamiam "organa ścigania" i liczyć na pozytywną reakcję z jego strony?

W tej chwili jestem tak wkurzona, że najchętniej zwróciłabym mu samochód, niech sobie z kim innym interesy robi.
 
Może mu Pani powiedzieć o swoich zamiarach. Ja tak zrobiłem i to podziłało błyskawicznie. Jeżeli nie odda Pani pieniędzy, konsekwencje dla komisanta będą dotkliwe. Tylko jeżeli jest idiotą, nie zwróci kasy. Ma Pani po swojej stronie prawo i sprawiedliwość ;)
 
Nie zapłacę tego :-x , jutro do niego zadzwonię "po konsultacji z prawnikiem" i dam mu trzy opcje:
a) płaci i przesyła mi dowód zapłaty
b) oddaje mi kasę, ja jemu samochód
c) w poniedziałek ruszam powiadomić odpowiednie urzędy o oszustwie.
 
Magiczne słowa "Konsultacja z prawnikiem"... Propozycja pana jest taka, że zwracam samochód, bo miał bardzo dużo telefonów, więc sprzeda go bez problemu. Nie zapłaci, bo nie będzie za darmo takiego samochodu oddawał.

Niby trochę żal zwracać, bo autko nie wygląda źle, ale jestem wściekła i już nie potrafię się nim cieszyć :mad:
 
Miałem podobne dylematy i nie rozumiem, czemu ma Pani zwracać auto. Owczem na jakiś czas 500 zł. będzie zablokowane, ale satysfakcja z udupienia oszusta była by wielka.

Zresztą informację, o wprowadzeniu w obrót auta bez opłaconej akcyzy powinna Pani zgłosić, inaczej ukrywa Pani fakt łamania prawa i staje się współwinna.
 
Już nie ufam temu samochodowi, jak gość był nieuczciwy w jednym punkcie, to pewnie i w innych.
 
Powrót
Góra