Y
Yuri47
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry,
kilka dni temu kupiłem auto w komisie. Po zapłaceniu należnej sumy i podpisaniu faktury handlarz zaczął objaśniać wszystkie dokumenty - auto było dopiero co sprowadzone z Niemiec, jeszcze przed pierwszą rejestracją kraju. Pokazuje mi te dokumenty (akcyza, podatek, itd.) i nagle daje mi wypełniony blankiet przelewu (z danymi komisu jako nadawcy) na opłatę recyklingową w wysokości 500 zł. Wziąłem wszystkie dokumenty i pojechałem nowym autem do domu.
Po powrocie zainteresowałem się tą opłatą recyklingową. Prawnie reguluje ją Ustawa z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Pozwolę sobie ją zacytować:
Art. 12, ust. 2
Z kolei wprowadzający pojazd jest definiowany w art. 3, ust. 14:
Wobec powyższych stwierdziłem, że handlarz po prostu bezprawnie przerzucił na mnie swój obowiązek zapłacenia opłaty recyklingowej.
Pojechałem do niego z tą informacją, powiedział, że nie zapłaci. Kiedy dodałem, że zapłacę sam, a następnie wystąpię z pozwem z art. 405 w zw. z art. 410 kc
na co handlarz orzekł, że proszę bardzo. Wspomniałem też o niedozwolonej klauzuli na fakturze ("kupujący zrzeka się gwarancji rękojmi"). Co jakiś czas tylko mówił ironicznie, że jestem bardzo mądry.
Od czasu tej rozmowy rozpoczęła się moja wesoła podróż przez prawo
Telefony do ministerstwa środowiska: urzędnicy potwierdzili, że to wprowadzający, nie rejestrujący, musi opłacić opłatę recyklingową.
Wizyta w wydziale komunikacji: zarejestrują auto na mnie tylko wtedy, gdy druk wpłaty opłaty recyklingowej będzie miał wyszczególnionego nadawcę jako importera (czyli wtedy mogę się pożegnać z dochodzeniem swoich 500 zł)
Wizyta u miejskiego rzecznika praw konsumentów: potwierdziła, że mam rację. Zadzwoniła do handlarza, ten powiedział jej, że nie zapłaci, bo ustnie ustalił ze mną, że cena auta będzie niższa, bo sam ureguluję opłatę recyklingową. Pani rzecznik zgodziła się ze mną, że jeżeli nie jest to nigdzie stwierdzone na piśmie (np. na fakturze), to nikt w to nie uwierzy. Tym bardziej, że gdyby faktycznie tak było, handlarz sam by wpisał to do faktury, żeby się zabezpieczyć. Pani rzecznik doradziła, żebym zrobił przelew w banku z jego danymi jako nadawcą, ale żeby pracownik banku poświadczył mi, że to ja wpłacałem pieniądze.
Wizyta w banku: nie mogą tak zrobić. Doradzono mi, żebym zrobił przelew ze swojego konta, a w tytule przelewu wpisał (oprócz obowiązkowych danych auta) dane handlarza.
Telefon do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i gospodarki Wodnej (na którego konto wpływa opłata recyklingowa): tak wysłany przelew zostanie przez nich zaakceptowany i będzie mógł być podstawą ewentualnych roszczeń od handlarza. Pan po drugiej stronie telefonu dodał, żeby o zaistniałej sytuacji poinformować urząd skarbowy i uokik.
Telefon do wydziału komunikacji: tak wypełniony blankiet przelewu/potwierdzenie nadania przelewu z systemu bankowości elektronicznej będzie uznany za wiążący do zarejestrowania auta.
Sęk w całej sprawie jest taki, że mam 30 dni, kiedy skończy mi się tymczasowe ubezpieczenie, a żeby wykupić nowe, muszę mieć auto zarejestrowane. A żeby mieć auto zarejestrowane- muszę mieć opłaconą opłatę recyklingową. A ja nie chcę stracić 500 zł.
Proszę mi powiedzieć, czy po nadaniu przelewu z mojego konta , z danymi wprowadzającego auto w tytule, mogę dochodzić swoich praw z powództwa cywilnego? Czy jest jakiś sposób, aby zmusić handlarza do wniesienia opłaty przed upływem 30 dni, aby uniknąć postępowania? Czy sąd nakaże zwrot owych 500 zł
kilka dni temu kupiłem auto w komisie. Po zapłaceniu należnej sumy i podpisaniu faktury handlarz zaczął objaśniać wszystkie dokumenty - auto było dopiero co sprowadzone z Niemiec, jeszcze przed pierwszą rejestracją kraju. Pokazuje mi te dokumenty (akcyza, podatek, itd.) i nagle daje mi wypełniony blankiet przelewu (z danymi komisu jako nadawcy) na opłatę recyklingową w wysokości 500 zł. Wziąłem wszystkie dokumenty i pojechałem nowym autem do domu.
Po powrocie zainteresowałem się tą opłatą recyklingową. Prawnie reguluje ją Ustawa z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Pozwolę sobie ją zacytować:
Art. 12, ust. 2
- Przepis prawny:
Wprowadzający pojazd, o którym mowa w ust. 1, który nie zapewnia sieci, oraz podmiot niebędący przedsiębiorcą, który dokonuje wewnątrzwspólnotowego nabycia lub importu pojazdu, są obowiązani do wniesienia, na odrębny rachunek bankowy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, opłaty w wysokości 500 zł od każdego pojazdu wprowadzonego na terytorium kraju. Dowód wpłaty powinien zawierać określenie cech identyfikacyjnych pojazdu, o których mowa w art. 66 ust. 3a pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym.
Z kolei wprowadzający pojazd jest definiowany w art. 3, ust. 14:
- Przepis prawny:
§ wprowadzającym pojazd - rozumie się przez to przedsiębiorcę będącego producentem pojazdu lub przedsiębiorcę dokonującego wewnątrzwspólnotowego nabycia lub importu pojazdu.
Wobec powyższych stwierdziłem, że handlarz po prostu bezprawnie przerzucił na mnie swój obowiązek zapłacenia opłaty recyklingowej.
Pojechałem do niego z tą informacją, powiedział, że nie zapłaci. Kiedy dodałem, że zapłacę sam, a następnie wystąpię z pozwem z art. 405 w zw. z art. 410 kc
- Przepis prawny:
§ Art. 405. Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.
- Przepis prawny:
§ Art. 410. § 1. Przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.
§ 2. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
na co handlarz orzekł, że proszę bardzo. Wspomniałem też o niedozwolonej klauzuli na fakturze ("kupujący zrzeka się gwarancji rękojmi"). Co jakiś czas tylko mówił ironicznie, że jestem bardzo mądry.
Od czasu tej rozmowy rozpoczęła się moja wesoła podróż przez prawo
Telefony do ministerstwa środowiska: urzędnicy potwierdzili, że to wprowadzający, nie rejestrujący, musi opłacić opłatę recyklingową.
Wizyta w wydziale komunikacji: zarejestrują auto na mnie tylko wtedy, gdy druk wpłaty opłaty recyklingowej będzie miał wyszczególnionego nadawcę jako importera (czyli wtedy mogę się pożegnać z dochodzeniem swoich 500 zł)
Wizyta u miejskiego rzecznika praw konsumentów: potwierdziła, że mam rację. Zadzwoniła do handlarza, ten powiedział jej, że nie zapłaci, bo ustnie ustalił ze mną, że cena auta będzie niższa, bo sam ureguluję opłatę recyklingową. Pani rzecznik zgodziła się ze mną, że jeżeli nie jest to nigdzie stwierdzone na piśmie (np. na fakturze), to nikt w to nie uwierzy. Tym bardziej, że gdyby faktycznie tak było, handlarz sam by wpisał to do faktury, żeby się zabezpieczyć. Pani rzecznik doradziła, żebym zrobił przelew w banku z jego danymi jako nadawcą, ale żeby pracownik banku poświadczył mi, że to ja wpłacałem pieniądze.
Wizyta w banku: nie mogą tak zrobić. Doradzono mi, żebym zrobił przelew ze swojego konta, a w tytule przelewu wpisał (oprócz obowiązkowych danych auta) dane handlarza.
Telefon do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i gospodarki Wodnej (na którego konto wpływa opłata recyklingowa): tak wysłany przelew zostanie przez nich zaakceptowany i będzie mógł być podstawą ewentualnych roszczeń od handlarza. Pan po drugiej stronie telefonu dodał, żeby o zaistniałej sytuacji poinformować urząd skarbowy i uokik.
Telefon do wydziału komunikacji: tak wypełniony blankiet przelewu/potwierdzenie nadania przelewu z systemu bankowości elektronicznej będzie uznany za wiążący do zarejestrowania auta.
Sęk w całej sprawie jest taki, że mam 30 dni, kiedy skończy mi się tymczasowe ubezpieczenie, a żeby wykupić nowe, muszę mieć auto zarejestrowane. A żeby mieć auto zarejestrowane- muszę mieć opłaconą opłatę recyklingową. A ja nie chcę stracić 500 zł.
Proszę mi powiedzieć, czy po nadaniu przelewu z mojego konta , z danymi wprowadzającego auto w tytule, mogę dochodzić swoich praw z powództwa cywilnego? Czy jest jakiś sposób, aby zmusić handlarza do wniesienia opłaty przed upływem 30 dni, aby uniknąć postępowania? Czy sąd nakaże zwrot owych 500 zł