Bon na zasiedlenie zasady?

  • Autor wątku Autor wątku Kenny97
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
KarolinaRZ
Kobieta.gif
, kat9
Kobieta.gif
i Lostdesperado
Mezczyzna.gif
,
ustawodawca wprowadzając do porządku prawnego "bon na zasiedlenie" miał na celu wsparcie mobilności osób bezrobotnych, które nie mogą znaleźć pracy w miejscu zamieszkania... po to, żeby ułatwić im przeprowadzkę do innego miasta. Ocena czy udzielenie wsparcia danemu bezrobotnemu jest zasadne i celowe ustawodawca upoważnił starostów czyli w praktyce urzędy pracy.
To, że w ustawie nie ma konkretnych wykluczeń nie oznacza, że każdy wniosek musi zostać bezwzględnie uwzględniony... Kluczowa jest tutaj analiza indywidualna każdego przypadku w odniesieniu do sytuacji na lokalnym rynku pracy.
Np: niezasadne jest udzielenie bonu jeśli wnioskodawca chce podjąć pracę w zawodzie, w którym jest zapotrzebowanie na lokalnym rynku pracy. Albo też jeśli wnioskodawca, który od dawna mieszka gdzie indziej, rozwiązuje umowę z dotychczasowym pracodawcą, rejestruje się w urzędzie (bo ma jeszcze meldunek w starej miejscowości) po to, aby dostać bon i wznowić pracę u dotychczasowego pracodawcy.
Nie taki był zamysł ustawodawcy i dlatego urzędy pracy są wyczulone na tego typu działania, co nie oznacza, że każda osoba w podobnej sytuacji od razu skazana jest na odrzucenie wniosku. Wniosek musi być zasadny nie tylko formalnie, ale także merytorycznie, a jego oceną zajmuje się wyłącznie PUP. Użytkownicy forum nie przewidzą jaki będzie skutek złożenia poszczególnych wniosków.
 
Kosssz napisał:
Niestety, ocena zasadności Pani wniosku zależy wyłącznie od danego PUP. A biorąc pod uwagę, że odległość między Tychami a Andrychowem jest mniejsza niż 80 km (nie spełnia kryteriów uzyskania bonu na zasiedlenie) w sytuacji gdy jednocześnie zachowuje Pani meldunek stały w Tychach, może budzić wątpliwości czy rzeczywiście zmiana miejsca zamieszkania na Wojkowice nie jest fikcyjna... i tylko po to, żeby otrzymać pieniądze w ramach bonu na zasiedlenie. A urząd nie może dysponować środkami publicznymi niezgodnie z ich przeznaczeniem.
Na razie proszę zaczekać na pismo informujące o sposobie rozpatrzenia wniosku, bo póki co nic nie jest rozstrzygnięte ostatecznie, a trudno Pani cokolwiek doradzić dopóki sprawa jest jeszcze w fazie rozpatrywania.

Wniosek został rozpatrzony negatywnie, uzasadnienie "z posiadanych dokumentów wynika, że moje dotychczasowe miejsce zamieszkania to Tychy". Urząd w piśmie zawarł treść ustawy -warunek >80km lub >3h dojazdu. Upierając się przy tym, że mieszkam gdzie indziej niż jest w rzeczywistości, wydał decyzję negatywną "bo Tychy nie spełniają warunku >80km". Tychy spełniają drugi warunek (>3h komunikacją miejską), ale, jak wcześniej pisałam, nie mieszkam w nich...
Zgodnie z planem zaczęłam pracę 1.12. Jest jeszcze sens cokolwiek z tym robić? Nie jestem już bezrobotna, na dzień podjęcia decyzji byłam, ale uzasadnienie decyzji jest po prostu błędne, niezależnie od tego co PUP myśli o moim miejscu zamieszkania.
 
Witam,
Witam mam pytanie w sprawie bonu na zasiedlenie. Jestem studentka mam 22 lata i otrzymałam bon na zasiedlenie. W umowie z PUP napisane jest: "Do osób bezrobotnych będacych uczniami lub studentami do ukończenia 26. roku życia, ktory w ramach bonu na zasiedlenie podjęli inną pracę zarobkową - stosuje się przepisy art.6 ust. 4 ustawy z dnia 14 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2016r. poz. 963 z późn. zm.)." Zawarlam umowę zlecenie z racji tego że jestem studentem mam ubezpieczenie przy rodzicach czy nie muszę odprowadzać żadnych składek od umowy zlecenia? Urzad Pracy od momentu zarejestrowania mnie w PUP wiedzial ze jestem studentka (dostarczalam zaswiadczenie ze szkoly) oraz w mojej umowie zleceniu jest napisane ze dodatkowo zaswiadczam legitymacją, ze jestem studentem do 26. roku życia. PUP zaakceptowal juz moja umowe i wszystkie inne dokumenty. Podrawiam.
 
Ostatnia edycja:
POMOCY !!!
Od 30 września nie pracuję. Staram się o bon, dokładnie od 4 października, współpraca z urzędem to jakiś dramat. Przy rejestracji jako osoba bezrobotna, powiedzieli mi, iż muszę uzyskac dane z każdego zakładu pracy, odnośnie informacji dot. wysokości wynagrodzeń brutto za każdy miesiąc przepracowanej na umowie zlecenie oraz czy były odprowadzane składki. Takie wnioski wysłałam do pracodawców - bez tego rejestracja jest niemożliwa. Oczywiście każdy pracodawca odmówił mi pomoc, dwie firmy już nie istnieją, dwie kolejne nie mają na to czasu. PUP kazał mi zatem napisać do ZUS-u, by oni udostępnili mi takie informacje, wraz z Panią z PUPu przygotowałam pismo do ZUSu i takowe wysłałam. Zamiast tygodnia, czekałam na odpowiedzieć 3 tygodnie, pomijam fakt, iż gdybym nie zadzwoniła tam z pytaniem czy wysłali to dalej leżałoby to w stosie archiwum, babeczka skłamała, że wysłali do mnie list w piątek, jednak data nadania listu był poniedziałek - okej, nieważne. List z ZUS'u przyszedł. Ku mojemu zdziwieniu napisali tylko o składkach, zero informacji dot. wysokości wynagrodzeń w formie brutto za każdy miesiąc na umowie zlecenie. Dalej jestem w potrzasku..... Kolejne 3 tygodnie starałam się od dwóch pracodawców uzyskać informację odnośnie wynagrodzeń - na marne... przy tym byłam w urzędzie parę razy z pytaniem, czy nie da się jakoś tego przeskoczyć (z tego co słyszałam, nie zawsze wymagają tego dokumentu). Po mojej X wizycie, dokładnie 3 grudnia, nagle dowiaduję się z urzędu, iż te pismo DA SIĘ JEDNAK PRZESKOCZYĆ. Reasumując dwa miesiące byłam na bezrobociu, po prostu ?! Zarejestrowałam się jako osoba bezrobotna, następnie panie pokierowały mnie na tworzenie 'profilu' bezrobotnego.... i tu moje pytanie: dostałam od razu informację o stawieniu się w zakładzie pracy 'biedronka' w celu podjęcia tam pracy, czy to jest normalne? mieliście taką sytuację? Dowiedziałam się, że bez decyzji Biedronki o tym czy mnie zatrudniają czy nie zależy to kiedy oni przekażą mój wniosek o bon -wyżej. Wniosek o bon wisi.... Byłam w biedronce, udało mi się zagadać z kierownikiem odnośnie podpisania zaświadczenia, iż ja, jako kandydat nie spełniam ich oczekiwań. uff ! Lecę z tym wnioskiem do tej samej miłej Pani, a ta pokazuje mi kolejne oferty pracy i wysyła mnie znów na rozmowy. Ręcę opadają, bo się okazuje - wniosek o bon dalej wisi i nawet nie został wysłany dalej, bo jak Panie twierdzą muszę chodzić na rozmowy o pracę. Wydaje mi się, że było to robione po złości, bo gdybym najpierw poszła do Pani z wnioskiem, to wniosek poszedłby dalej, a tak, tamta Pani znowu wepchnęła mnie na milion rozmów. Wniosek? To trwa wieki !!! Tak w ogole można? Wniosek może iść do nich miesiąc lub dwa, trzy, cztery? Ludzie to jest chore !!! nie mogę być dłużej bezrobotna..... To już trzy miesiące.... 1 stycznia podpisuję umowę z bankiem, i naprawdę wątpię czy to się wszystko uda... Jestem zbywana, co chwile zostają mi przekazane błędne informację, odnośnie tego co mam zrobić by bon uzyskać. Decyzja bonu jest 30 dni.... Dziś mamy 11 grudnia..... Płakać mi się chcę, jak ludzie bywają straszni..... są zazdrośni, że niektórzy mają możliwość wyrwania się z małego miasta do większego i tam tworzenia swojej ścieżki kariery? To co jednak okazało się, jest jedną wielką pomyłką....
 
Ostatnia edycja:
A ja mam następujący problem:
Złożyłam dziś wniosek o bon na zasiedlenie w moim PUP. Pracę w miejscowości położonej o ponad 300 km od mojego miejsca dotychczasowego zamieszkania i zameldowania podejmuję 2.01.2018 r. (rekrutacja zakończyła się dla mnie pomyślnie wczoraj). Urzędnik w PUP poinformował mnie, że wniosek będzie rozpatrzony negatywnie, ponieważ pracę powinnam podjąć w roku bieżącym. Nie mogę starać się o bon na zasiedlenie w roku 2018, ponieważ 2.01.2018 r. utracę status osoby bezrobotnej. A przecież art. 66n ustawy o promocji zatrudnienia mówi, że bezrobotny, który otrzymał bon na zasiedlenie, jest obowiązany w terminie:
1) do 30 dni od dnia otrzymania bonu na zasiedlenie dostarczyć do powiatowego urzędu pracy dokument potwierdzający podjęcie zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub działalności gospodarczej i oświadczenie o spełnieniu warunku, o którym mowa w ust. 1 pkt 2;
nie ma w tym zapisie mowy o tym, że bezrobotny ma dostarczyć umowę o pracę w roku, w którym umowę z PUP zawaerł. Więć? Jak to jest? CZY URZĘDNIK MA RACJĘ?
 
anulam67 napisał:
No dobrze, a kiedy miałaby Pani podpisać umowę z PUP w sprawie bonu na zasiedlenie? I czy PUP jakoś argumentuje fakt, że praca ma być podjęta jeszcze w tym roku? Czy to z czegoś wynika? Np. PUP realizuje bony w ramach jakiegoś projektu, który narzuca taką datę?
 
Argument jest taki, że pieniądze PUP ma na wydatki tegoroczne, a pracę podejmę w roku przyszłym. Umowa powinna być podpisana w tym roku, PUP ma na ten cel jeszcze pieniądze w tegorocznym budżecie. Chodzi o to, czy PUP ma prawo oczekiwać ode mnie podpisania umowy z pracodawcą jeszcze w tym roku?
 
magdalenka98 napisał:
Zawarlam umowę zlecenie z racji tego że jestem studentem mam ubezpieczenie przy rodzicach czy nie muszę odprowadzać żadnych składek od umowy zlecenia?
Z racji takiego zapisu w umowie zleceniodawca nie musi opłacać składek, aby okres wykonywania zlecenia zaliczony został do wymaganych 6 miesięcy.
ptyska napisał:
Zarejestrowałam się jako osoba bezrobotna, następnie panie pokierowały mnie na tworzenie 'profilu' bezrobotnego.... i tu moje pytanie: dostałam od razu informację o stawieniu się w zakładzie pracy 'biedronka' w celu podjęcia tam pracy, czy to jest normalne?
Jak najbardziej normalne. Wszystko dzieje się zgodnie z literą prawa i nie po złości czy zazdrości....
PUP w pierwszej kolejności ma za zadanie aktywizować bezrobotnego bezkosztowo (wynika to z przepisów prawa dotycz. dysponowania finansami publicznymi), a dopiero jak się to nie uda udzielić wsparcie w postaci np. bonu na zasiedlenie.
Skoro na lokalnym rynku pracy są oferty pracy, z których może Pani skorzystać i podjąć pracę bez dodatkowych kosztów, to niezasadne jest wydawanie publicznym pieniędzy na bon na zasiedlenie. A jeśli w tej sytuacji zamierza Pani i tak wyjechać, to należy to zrobić na własny rachunek. Bon na zasiedlenie to nie jest coś co się bezwzględnie każdemu należy, nawet jeśli spełnia warunki formalne. Nie każdy, kto podejmuje pracę w innym mieście otrzymuje bon na zasiedlenie.
Do Pani należy decyzja czy mając możliwość od stycznia pójść do pracy w banku zdecyduje się Pani nadal być bezrobotną i walczyć o bon bez gwarancji na powodzenie. Państwo ma owszem pomagać w podjęciu, ale środki przede wszystkim muszą być wydatkowane zasadnie, a w tej sytuacji najwidoczniej tak nie jest.
 
Ostatnia edycja:
anulam67 napisał:
Argument jest taki, że pieniądze PUP ma na wydatki tegoroczne, a pracę podejmę w roku przyszłym.
Ale przecież jedno drugiego nie wyklucza. Wydatek zostanie zrealizowany w roku 2017.
anulam67 napisał:
Umowa powinna być podpisana w tym roku, PUP ma na ten cel jeszcze pieniądze w tegorocznym budżecie.
No właśnie...która umowa? Ta pomiędzy Panią a PUP ws. bonu? Czy ta potwierdzająca podjęcie pracy? Chyba coś Pani źle zrozumiała...
anulam67 napisał:
Chodzi o to, czy PUP ma prawo oczekiwać ode mnie podpisania umowy z pracodawcą jeszcze w tym roku?
Ma prawo oczekiwać od Pani dotrzymania terminów określonych w umowie, którą Pani podpisze z PUP. Realizacja bonu na zasiedlenie odbywa się na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej pomiędzy PUP a bezrobotnym... a po Pani pytaniach wnioskuję, że nie do końca ma Pani tego świadomość.
Proszę skontaktować się z PUP-em i dopytać, bo moim zdaniem "zmiksowała" Pani dwa terminy: zawarcie umowy z PUP ws. bonu i zawarcie umowy z pracodawcą/zleceniodawcą.
 
Ostatnia edycja:
Proszę mi wierzyć, ja nie pomieszałam umów, to w PUP stwarzają problemy. Będę tam jeszcze jutro rozmawiać. Również wg mnie podpisanie umowy z PUP w b.r. nie wyklucza podpisania umowy z pracodawcą na początku przyszłego roku.
 
anulam67 napisał:
Proszę mi wierzyć, ja nie pomieszałam umów, to w PUP stwarzają problemy. Będę tam jeszcze jutro rozmawiać.
Koniecznie proszę porozmawiać i dopytać o wszystkie szczegóły. Bo w mojej ocenie albo pracownik PUP wymyśla albo jest coś innego (czego być może nie wiemy) wpływa na takie, a nie inne stanowisko.
Proszę dokładnie wypytać w PUP z czego wynika nacisk na podjęcie pracy jeszcze w roku 2017. Jestem bardzo ciekawa stanowiska Pani PUP.
 
Ostatnia edycja:
Chcę przekazać informację dot. decyzji PUP. Otóż udało mi się przekonać urzędników i jak tylko dostarczę od pracodawcy oświadczenie, że zostanę 2.01.18 r. zatrudniona, to jeszcze w tym roku PUP podpisze ze mną umowę i otrzymam pieniądze. Dziękuję za pomoc, pozdrawiam!
 
Witam, mam pytanie. Otóż pracodawca zobowiązał się zatrudnić mnie na okres 1 roku, ale niestety na umowie którą dostałam jest 3 miesięczny okres próbny... Przyznano mi w prawdzie bon, ale teraz mam wątpliwości czy gdy przedstawię taką umowę, to czy nie będzie jakichś problemów..
 
bujnek94 napisał:
pracodawca zobowiązał się zatrudnić mnie na okres 1 roku, ale niestety na umowie którą dostałam jest 3 miesięczny okres próbny... Przyznano mi w prawdzie bon, ale teraz mam wątpliwości czy gdy przedstawię taką umowę, to czy nie będzie jakichś problemów..
Trzeba zapytać bezpośrednio w PUP. Na forum tego nie rozsądzimy.
 
Informacja dla osób, które będą miały podobny problem.
Jeśli macie umowę na okres próbny, nie przeszkadza to w otrzymaniu bonu. Trzeba jedynie w ciągu 8 miesięcy od otrzymania go udowodnić, że wykonywało się pracę za najniższą krajową przez okres 6 miesięcy. :)
 
bujnek94 napisał:
Informacja dla osób, które będą miały podobny problem. Jeśli macie umowę na okres próbny, nie przeszkadza to w otrzymaniu bonu.
Wszystko zależy od warunków konkretnej umowy cywilnoprawnej dotycz. przyznania bonu na zasiedlenie. Także daleka byłabym od gwarantowania wszystkim, że krótsza niż 6 miesięcy umowa wystarczy w absolutnie każdym przypadku.
Moja rada dla osób, które otrzymują bon: przeczytać dokładnie warunki umowy zawieranej z konkretnym PUP ws. bonu na zasiedlenie. Jak się czegoś nie rozumie, to pytać dotąd aż wszystko będzie jasne. Inaczej nie podpisywać.
Umowy nie są bowiem takie same w każdym PUP, dlatego generalizowanie na zasadzie "bo ja tak miałem" może nie zadziałać w przypadku innej osoby.
 
Witam. Mam pytanie odnośnie rozliczenia bonu. Umowę mam od 12 lipca, więc 12 stycznia mija pół roku. W ciągu tych miesięcy byłam kilka dni (ok 7 )na l4 . więc wynagrodzenie było niższe niż 2000zł brutto. Ma to jakieś znaczenie w rozliczeniu?Czy muszą być pełne 6 miesięcy z wynagrodzeniem równym 2000zl brutto?
 
Powrót
Góra