Witam
W październiku zaczęłam studia w Katowicach, jednak w połowie semestru przestałam na nie chodzić i zrezygnowałam, nieformalnie - bo nic w tej kwestii nie składałam do dziekanatu. Od maja podejmowałam pracę na umowę zlecenie ze studentem właśnie z firmą w Katowicach. Obecnie za parę dni zostanę skreślona z listy studentów i również pracodawca wypowie mi umowę zlecenie ze względu stracenia statusu studenta. Chciałabym zarejestrować się w up (miejsce zamieszkania w woj. podkarpackim) i starać się o bon na zasiedlenie. Podczas okresu zatrudnienia nie zamieszkiwałam stale w Katowicach, wykonywałam zlecenie częściej zdalnie, z domu. Bywałam w Katowicach parę dni w tygodniu, ale nigdy "nie zamieszkałam", "nie osiedliłam się". Obecny pracodawca jest chętny mnie zatrudnić dalej na umowę o pracę, jednak odległość i kwestie finansowe średnio mnie zachęcają do podjęcia pracy tak daleko, stąd pomysł na bon.
Czy będę mieć problem z przyznaniem bonu skoro studiowałam "na papierku" w Katowicach? Jak traktować pojęcie miejsce zamieszkania? Przy rozliczeniu PIT tez należy rozliczać się w obecnym miejscu zamieszkania, przy czym liczy się stan na ostatni dzień roku podatkowego. Jak rozumieć miejsce zamieszkania w kontekście bonu? Jest jakiś zapis prawny? Bo spotkałam do tej pory na tym forum opinie, że jak ktoś już studiował w danym mieście to znaczy, że się tam "osiedlił". Nie twierdze, że jest to nielogiczne czy głupie, wręcz przeciwnie, ale chodzi mi o jakąś podstawę prawną. Bo jeśli jej nie ma to każdy urząd może takie wnioski różnie rozpatrywać.
Czy to ile się zarobiło na takiej umowie może mieć znaczenie w kontekście przyznania bonu?
Czy potrzebne jest mi jakieś zaświadczenie pracy przy rejestracji, skoro byłam zwolniona ze składek ZUS? I czy mam obowiązek składać zaświadczenia ze wszystkim umów zleceń ze studentem wykonywanych w swoim życiu? (było kilka firm, od których nie dam rady uzyskać takiego zaświadczenia).
Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam