J
jatojatoja
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 50
Witam, wypowiedziałam w grudniu umowę o pracę, okres wypowiedzenia upłynął ostatniego dnia stycznia bieżącego roku. W lutym zarejestrowałam się w PUP, będąc z podpisem u mojego doradcy w urzędzie pracy, wspomniałam o tym, że chciałabym się starać o bon na zasiedlenie. Doradca spytał z jakiego powodu dałam wypowiedzenie, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że ze względu na atmosferę w pracy, po czym doradca "kręcąc nosem" stwierdził, że istnieje podejrzenie, że specjalnie zwolniłam się z pracy żeby dostać bon. Powiedziałam, że to niemożliwe, skoro wypowiedzenie dałam w grudniu, stosunek pracy ustał w styczniu, a ogłoszenie o bonie dodano na stronie urzędu dopiero w lutym. Poza tym spytałam czy to wynika z jakichś przepisów, że skoro ja sama wypowiedziałam umowę to bon mi nie przysługuje, doradca odpowiedział, że nie wynika to z żadnych przepisów i że musi o tym porozmawiać z kierownikiem. Uznali, że mogę składać wniosek o bon, ale muszę napisać oświadczenie z jakiego powodu złożyłam wypowiedzenie, w jakim dniu, kiedy ustał stosunek pracy, opisać w nim powody w związku z którymi nie mogę znaleźć pracy w moim obecnym miejscu zamieszkania itd. Zastanawia mnie czy mają do tego jakiekolwiek podstawy, ja rozdział z pracodawcą chciałabym mieć już za sobą i nie wyciągać teraz "brudów" w jakichś oświadczeniach dla Urzędu Pracy, praca tam kosztowała mnie wystarczająco zdrowia. Problem w tym, że to urząd dyktuje tu warunki, mimo że w zasadach ubiegania się o bon, nigdzie nie ma wskazane, że osoby które wypowiedziały umowę są dyskwalifikowane lub traktowane w inny sposób; podejrzewam że bez tego oświadczenia po prostu nie rozpatrzą mojego wniosku. Doradźcie co powinnam zrobić.
Ostatnia edycja: