Brutalna interwencja policji na domówce

  • Autor wątku Autor wątku skazi926
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
S

skazi926

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
4
Witam sprawa wygląda następująco. Brałem udział w domówce zorganizowanej przez moją koleżankę na której również było ok. 15 osób, wszyscy byli pełnoletni. Wcześniej koleżanka uprzedzała sąsiadów o robionej imprezie, sami nie robiliśmy też tak dużego hałasu, muzyka była tylko troszkę głośniej, wszystko było ok do puki jeden z kolegów nie potrzebnie krzyczał coś przez okno, gdy akurat przechodziła policja. Po chwili do drzwi zaczęli pukać funkcjonariusze. Jedna z osób otworzyła drzwi ponieważ chciała wyjść na klatkę i z nimi po rozmawiać. Wydaje mi się że powinno właśnie tak być, że wychodzi właściciel mieszkania a funkcjonariusze dokonują czynności służbowych np. ostrzeżenie, spisanie lub mandat itp. Za miast tego po otworzeniu drzwi funkcjonariusze samowolnie wtargnęli na teren prywatnego mieszkania, było ich 5-ciu czy 6-ciu, nie przedstawili się ani nic. Zaczęli podwyższonym tonem mówić że wszyscy wyjmują dokumenty. Wszystkich zamurowało i zbulwersowało to zachowanie więc zaczęliśmy się pytać czy mają nakaz wejścia do mieszkania. Jeden z nich lekceważącym tonem powiedział że tak, po czym wyjął identyfikator i nawet nie otwierając go ''machnął'' nim i schował. Powtórzyli głośnym rozkazującym tonem, że wszyscy wyjmują natychmiast dokumenty. Zachowywali się agresywnie, robili groźne miny, chodzili po mieszkaniu w specyficzny samowolny i pewny siebie sposób, jeden z nich wyjął palkę i w sposób jakby bardzo chciał jej użyć chodził z nią po mieszkaniu, później stukając nią np. w ścianę. Bez nakazu zaglądali po pokojach, mówili w wulgarny sposób używając co jakiś czas słów typu kur*a, mówili tekstami typu '' zachciało się gówniarzom imprezy to teraz zapłacą''. Z pewnością nie obchodziły ich jakiekolwiek nasze prawa. Jeden z kolegów spojrzał się normalnie na policjanta po czym ten powiedział '' co się tak gapisz. Chcesz buzi? '' . Na tą reakcje kolega się skrzywił i powiedział '' co pan w ogóle mówi, nie jestem pana kolegą'' po czym policjant podszedł do niego blisko i w sposób jakby chciał go uderzyć mówił "co, coś ci nie pasuje?''. Ludzie się zaczęli denerwować i mówić że nie dadzą dokumentów ze względu na zachowanie funkcjonariuszy, ci zaczęli grozić, że w takim wypadku wszystkich siłą zabiorą na komisariat. Koledzy cały czas w sposób spokojny chcieli z nimi rozmawiać by jakoś wybrnąć z tej sytuacji, jednak do nich nic nie docierało i w bezczelny, wyśmiewczy sposób powiedzieli, że możemy złożyć skargę jak nam się coś nie podoba. Ludzie dobrowolnie zaczęli dawać dokumenty, a oni zaczęli wszystkim wlepiać mandaty za zakłócanie spokoju. Ja i wszyscy moi koledzy dostali po 500 zł mandatu a wszystkie dziewczyny po 200 zł !!! Dwie koleżanki, których właśnie było to mieszkanie dostały również po 500 po czym, gdy pytały się czemu tak wysoka kara to mówili że założą jej jakąś sprawę i 2000 zł zapłaci jak jej nie pasuje.Wszyscy mówili, że powinniśmy dostać najpierw ostrzeżenia, a nie od razu takie mandaty, a ci bezczelnie kłamali, że byli wcześniej i pukali, a na pewno tak nie było bo przy drzwiach cały czas siedziała sobie koleżanka i nikt nie pukał, po za tym jak faktycznie pukali to wszyscy słyszeli i nikt nie miał wątpliwości, że ktoś puka więc nie wiem jak to możliwe, że wcześniej byśmy nie słyszeli. Podczas pisania mandatów policjanci cały czas sobie kpili z nas i się śmiali, a gdy jedna koleżanka popłakała się bo dostała mandat podśmiewali się i pytali ''no co płaczesz?'' Na koniec wyrzucili nas wszystkich z prywatnego mieszkania naszych koleżanek, cały czas powtarzali, że to oni tu rządzą. Na zakończenie dodam, że nigdy nie widziałem na własne oczy tak oburzającego i bezkarnego zachowania policji. Traktowali nas bez jakichkolwiek zasad moralnych i etycznych nie mając za grosz szacunku. Była to jedna wielka demonstracja siły, przy czym widać było że funkcjonariusze świetnie się bawili. Bardzo proszę wszystkich o rady jak najbardziej mogę się postarać z przyjaciółmi o to by ci bezczelni funkcjonariusze zostali ukarani oraz jak się odwołać w sprawie mandatu. Będę niezwykle wdzięczny za każdą pomocną rade.
 
no coz akurat trafiliscie na bardzo sfrustrowanych f-szy, to normalnie w Policji :) poczytaj troche forum, prosze nie traktowac tego jako zartu, ale nie ma w tym nic nadzwyczajnego i nienormalnego, na waszym miejscu aby nie dawac tym osobnikom w mundurach satysfakcji odmowil bym przyjecia mandatu a pozniej zlozyl sprzeciw, w sadzie dowiedzielibyscie sie, ze byliscie agresywni wobec pokojowo nastawionych f-szy :) ich wszystkie zeznania sa podejrzenia podobnie, a wyrok sedziego uzasadniajacy "f-sze nie mieli oni żadnego celu w karaniu was na siłę" :D no coz przynajmniej wiecie aby nastepnym razem nie krzyczec nic przez okno w strone f-szy, no chyba, ze wszyscy sie za chwile ulotnicie do piwinicy i przeczekacie "nawalnice" :)
zlozcie na na nich skargi, na 100% nic nie dadza, ale zawsze beda mieli w papierach takie skargi, takze moze bedziecie mieli satysfakcje, ze moze dostana mniejsza premie na przyklad
 
Pierwsze słyszę o tym, że policjant, który ma podstawy podejrzewać, że w mieszkaniu doszło do wykroczenia, a być może nawet przestępstwa musi mieć nakaz na wejście.

Czy na tej domówce był pity alkohol przez uczestników imprezy?

Z ciekawości zajrzałem do tego topiku, po ujrzeniu iście dramatycznego tytułu,
ale szczerze mówiąc nigdzie w opisie zajścia nie znalazłem niczego co wskazywałoby
na brutalną interwencję policjantów.
 
Mahatman1981 napisał:
ale szczerze mówiąc nigdzie w opisie zajścia nie znalazłem niczego co wskazywałoby na brutalną interwencję policjantów.

czyli kolega uznaje dopiero interwencje za brutalna gdy f-sze tak jak ostatnio w Katowicach wybijaja osobie pare zebow uderzajac glowa ofiary o podloge trzymajac ja za wlosy, zgadza sie ? :)
 
Była za to skuteczna i pewnie adekwatna do słów jakie padły z balkonu :-) Popieramy Policję i przebieg tej interwencji. Podajcie z której jednostki byli, wyślę im podziękowania.
 
zdenek123 napisał:
czyli kolega uznaje dopiero interwencje za brutalna gdy f-sze tak jak ostatnio w Katowicach wybijaja osobie pare zebow uderzajac glowa ofiary o podloge trzymajac ja za wlosy, zgadza sie ? :)
Tak, w takim przypadku można mówić o brutalności.


Brutalność to działanie za pomocą siły - w opisie zdarzenia nie znalazałem jakiegokolwiek fragmentu, w którym byłoby stwierdzenie, że policjanci w ogóle użyli siły, pada natomiast stwierdzenie, że ludzie dobrowolnie zaczęli dawać dokumenty. Gdzie tu brutalność? Rozumiesz w ogóle pojęcie tego słowa?

Ja rozumiem, że w Twoim mniemaniu powinno to wyglądać mniej więcej tak:
- Puk, puk.
- Już otwieramy. Dobry Wieczór panie policjancie.
- Dobry Wieczór. Z pokorą prosimy o zezwolenie na wejście do mieszkania, bo ktoś krzyczał z okienka i chcielibyśmy to sprawdzić, o ile oczywiście wyrażają państwo zgodę, bo być może jest tu ciut za głośno. Ale jeśli nie ma zgody to my sobie pójdziemy.

Ale to nie bajka.
 
Było was tyle osób a nikt nie nagrał, chociażby na komę tej interwencji? Zakładając,że zachowanie policji(choć mogło być inaczej, i f-sze wkurzyli sie dopiero w trakcie interwencji) było nie profesjonalne, mielibyście jakiś dowód do wniesienia skargi na nich za przekraczanie uprawnień, czy nadużywanie stanowiska. Mogliście nie przyjmować mandatów.A może ktoś z sasiadów jednak zgłosił was za zakłócanie ciszy? W sumie gdyby bylo spokojnie podczadas interwencji to pewnie by obyło sie na pouczeniu-jeśli nie było skargi sąsiadów.A jeśli nie czuliście się winni i nie było innych skarg, tylko przypadkowa wizyta, po "zaproszeniu" kolegi przez okno mogliście zaryzykować sprawę sądową. Taniej by wyszlo:)
 
Wzorowa interwencja Policji.
No cóż, co niektórych trzeba w inny sposób uczyć szacunku do tej służby, wyjątkowo ciężkiej w tych czasach.
Dodam tylko, że w czasach MO też były domówki i nikomu nawet nie przyszłoby do głowy aby coś do nich krzyknąć przez okno.

tomekwwa napisał:
Popieramy Policję i przebieg tej interwencji. Podajcie z której jednostki byli, wyślę im podziękowania.

Dołączam się z podpisem :)
 
oj jej jej-a tych co sie akurat nudza i wlaza do cudzej chaty to zapraszam do siebie-nikt nie krzyczy, ale chetnie spotkam sie z panami w niebieskim/granacie(nowe mundurki,hehe) i pokaze gdzie wyjscie-szybkie wejscie, jeszcze szybsze wyjscie-no chyba ze lubia tok show-a jak mowil jeden z sedziow-show must go on.,czyli..zawsze jest cos do nagrania.
 
Problem polega na tym, że w czasie interwecji to policjant Ci mówi co masz robić, a nie Ty jemu, więc pokazać to Ty mu możesz, ale jedynie to czego od Ciebie zażąda.

Ale chętnie poznam konkretny zarzut pod którym chciałabyś postawić przed sąd policjantów, według opisu interwencji podanego przez autora.
 
kk_kw napisał:
Wzorowa interwencja Policji.
Dodam tylko, że w czasach MO też były domówki i nikomu nawet nie przyszłoby do głowy aby coś do nich krzyknąć przez okno.

ach, kiedys to mozna bylo bezkarnie palowac ludzi, a teraz ? co za niewdzieczne czasy :) jeszcze sadami i jakimi durnymi skargami strasza! jak oni smia?!
 
zdenek123 napisał:
ach, kiedys to mozna bylo bezkarnie palowac ludzi, a teraz ? co za niewdzieczne czasy :) jeszcze sadami i jakimi durnymi skargami strasza! jak oni smia?!

Bo teraz chamstwo i buractwo uważa, że im wszystko wolno, np. drzeć ryje po nocy i nękać innych muzyką disco polo, a jak ktoś im zwróci uwagę to najchętniej by go zgnoili i dali po ryju. Podobny stosunek mają do władzy i policji. Ale takie coś trwa w każdej demokracji do czasu. Popatrz na USA, tamtejsza policja zmuszona jest traktować każdego, jak bandytę i w czasie zwykłej kontroli drogowej możesz dostać kulę w łeb, a i tak można ubrać się za batmana i zastrzelić kilkadziesiąt osób. Naszym młodocianym bandziorom też się marzą akcje z batmanem, ale prędzej doczekają się jednak pałowania.
 
Trzeba było w tytule napisać "chamska interwencja" - bardziej by pasowało :)
A tak poważnie - nie dziwi mnie nic co napisałeś, tylko trzeba było nie przyjmować mandatów. Trafiliście na grupkę funkcjonariuszy, którzy dali upust swoim kompleksom :)
Sąd miałby co robić i frustraci w mundurach musieliby się pofatygować złożyć zeznania jako świadkowie. Koleżanka - właścicielka mieszkania poszukałaby sąsiadów, którzy potwierdziliby że impreza nie była aż tak głośna i dokuczliwa, nikt nie wzywał patrolu itp. Wyjaśnilibyście, że ktoś coś krzyknął przez okno i stąd ta cała interwencja. Skoro było ok 15 osób, to mieliście b. dużo świadków. Szkoda, ze nikt nic nie nagrał.

Piszcie skargi - niech chłopcy tłumaczą się przed przełożonymi. 15 osób napisze skargę na każdego funkcjonariusza i poda 14 świadków (na poparcie swoich zarzutów).
 
kk_kw napisał:
Wzorowa interwencja Policji.
No cóż, co niektórych trzeba w inny sposób uczyć szacunku do tej służby, wyjątkowo ciężkiej w tych czasach.
Dodam tylko, że w czasach MO też były domówki i nikomu nawet nie przyszłoby do głowy aby coś do nich krzyknąć przez okno.



Dołączam się z podpisem :)



Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć - a nie tylko paradować w mundurze i oczekiwać, że wszyscy będą zdejmować czapki z głów i się kłaniać.
Szanuję - staż pożarną.
 
LeszsekS napisał:
Tak na boku, w czasach MO były prywatki. :winko:
Zgadza się:) Zapomniałem, że wtedy to była KULTURA. Nikt nie wiedział, co to narkotyki, bonusy dosypywane dla kobiet do szklanek itp.

Temat do zamknięcia.
Rozmowa mądrych ludzi z tymi "pisarzami" i "filmowcami" nie ma sensu.
Jeden nawet nie wie, jak się edytuje posty i pisze jeden pod drugim.
Odpowiedź użytkownika tomekwwa wyraża wszystko i na temat.

Jeden przykład dla misiu.stefan: zamiast innym doradzać fimowanie podczas interwencji, sam spróbuj. Tylko potem nie pisz tutaj, że leżałeś na brzuchu z kajdankami na plecach, a telefonik "potłukł" się.
 
Ostatnia edycja:
kk_kw napisał:
Zgadza się:) Zapomniałem, że wtedy to była KULTURA. Nikt nie wiedział, co to narkotyki, bonusy dosypywane dla kobiet do szklanek itp.

ach ta nostalgia, nie ma ta jak bezkarnie dac komus pala po ryju :)

kk_kw napisał:
zamiast innym doradzać fimowanie podczas interwencji, sam spróbuj. Tylko potem nie pisz tutaj, że leżałeś na brzuchu z kajdankami na plecach, a telefonik "potłukł" się.

filmowanie/robienie zdjec Policji nawet w trakcji akcji jest w Polsce dozwolne (w USA juz nie), krzyczac cos niewybrednego w kierunku Policji jest naganne, ale raczej Policja ma nie byc na tyle prymitywna aby robila to samo(i gorzej) w stosunku do tych pierwszych ?

Twoje slowa o mozliwosci "potluczenia" telefonu tylko potwierdzaja , ze zachowanie f-szy w tym kraju jest patologiczne, ba jest nawet publiczne przyzwolenie niektorych na takie zachowania

tomekwwa napisał:
Popatrz na USA, tamtejsza policja zmuszona jest traktować każdego, jak bandytę i w czasie zwykłej kontroli drogowej możesz dostać kulę w łeb

zachowanie Policji w USA to temat oddzielny, to jest w zasadzie panstwo policyjne, tylko hollywood serwuje bzdety w stylu "this is a free country" :)
 
tomekwwa napisał:
Popatrz na USA, tamtejsza policja zmuszona jest traktować każdego, jak bandytę i w czasie zwykłej kontroli drogowej możesz dostać kulę w łeb ....

Popatrz na Londyn, gdzie policjanci nie noszą broni albo na policję w krajach skandynawskich. Wzorce w różnych państwach można pokazać różne. Co jest skuteczniejsze, także można dyskutować. JakoŚ USA oazą spokoju nie są. Oazą wolności obywatelskich bynajmniej też nie. Dla mnie więc USA słaby przykład.
Oczywiście mozna się także wzorować na milicji rosyjskiej i ukraińskiej.
 
Dla uniknięcia oczywistych nieprzyjemności - proponuję nagrywanie w sposób dyskretny :)

We Włoszech za próbę sfilmowania funkcjonariusza można trafić za kratki. U nas - jest to całkowicie dozwolone. Można nagrywać funkcjonariusza na służbie. A to, że oni tego nie lubią to już zupełnie inna bajka.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra