Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ripper napisał:
Najpierw kara do 10 000 złotych.
Potem areszt do 30 dni.
O ile nic się w tej kwestii w KPK nie zmieniło.
Ekhm?

Odmawia składania wyjaśnień, bo to naraziłoby go na odpowiedzialność karną.
Za co chciałbyś karać?
 
Wątek dotyczy innej sprawy, ale skoro się zamyka bezsensownie wątki, to skopiuję treść mojego pytania tutaj:


Posiadam konto na chomikuj.pl zabezpieczone przed przeglądaniem hasłem. Foldery na nim również są zabezpieczone hasłami. Do zgromadzonych tam danych nikt nie ma dostępu.
Posiadam tam kopię zapasową plików muzycznych.

Pewnego dnia dostaję wiadomość od administracji chomikuj.pl, że otrzymali oni wiarygodną informację, iż na moim chomiku znajdują się pliki, których rozpowszechnianie jest zabronione prawnie.
Napisałem do nich z wyjaśnieniem, że ich nie rozpowszechniam, a jedynie przechowuję na zapas. W odpowiedzi otrzymałem informację, że jeżeli konto jest zabezpieczone słabym lub oczywistym hasłem, to jest to traktowane jako rozpowszechnianie. Zapytałem również, skąd mają w takim razie wiarygodną informację, skoro do moich plików nikt nie ma dostępu? Na to pytanie nie uzyskałem odpowiedzi.

Teraz pytania do was:

1. Mieliście już podobną sytuację na chomiku lub w innych serwisach?

2. Jak mam rozumieć informację, że administracja otrzymała wiarygodną informację o czymś, skoro moje pliki są zabezpieczone potrójnie hasłami, których nie da się złamać ot tak, a zgadnąć na pewno?

3. Czy zgodnym z prawem jest, iż administracja dokonuje takiej interpretacji przepisów, tym samym insynuując mi właściwie, że moim celem jest rozpowszechnianie plików, czy nawet zarzucając mi to?

Nie za bardzo wiem czy ma sens posiadanie tam konta i przechowywanie plików, skoro za to najwyraźniej ktoś usiłuje mnie nękać. Ciekawe też jest la mnie to, że na chomiku widziałem bardzo wiele kont z publicznie udostępnionymi plikami, i banerami o płatnościach których należy dokonać, żeby je ściągnąć. Tych kont na pewno nikt się nie czepia, bo funkcjonują cały czas.
 
przemek7802 napisał:
i co dalej?
policjanci wiedzą że konto na chomikuj należy do świadka bo tak zeznała dziewczyna

W przypadku DW Longpress śledztwo wszczyna się najczęściej w oparciu o dowody w postaci tzw. screenshotów konta chomikuj.pl.
W dalszym etapie policja na wniosek prokuratury dokonuje czynności mających ustalić do kogo należy dane konto (na podstawie adresu IP oraz przesłuchania właściciela łącza internetowego oraz osób zameldownych w miejscu jego użytkowania, czasem także przeszukania zawartości dysków w komputerach znajdujących w tym mieszkaniu.

W trakcie przesłuchania policja najczęściej zadaje pytania typu:
Czy osoba jest zarejestrowanym użytkownikiem chomikuj.pl; Pod jakim loginem; Czy udostępnia na tym koncie jakieś pliki; Czy zna plik, który jest przedmiotem śledztwa; Czy pobierała ten plik; Czy udostępniała ten plik; Czy uczyła się języka(ów) xyz;
W przypadku przeszukania zawartości dysków sprawdza się obecność tego pliku na dyskach komputerów, obecność oprogramowania typu chomikbox oraz czy odwiedzano stronę chomikuj.pl

Najczęściej po zakończeniu takich czynności udaje się bezspornie ustalić jedynie dane właściciela konta chomikuj.pl, zebrany materiał policja przekazuje do prokuratury.
Często policja namawia także do kontaktu telefonicznego z wydawnictwem, co na danym etapie może tylko zaszkodzić).

Prokuratura mając dowody dostarczone przez Longpress oraz zebrane przez policję, musi zdecydować czy są one na tyle wystarczające, aby postawić daną osobę w stan oskarżenia.

Isnieją różne wyjątki, ale z reguły te dowody są niewystarczające aby podjąc taki krok i prokuratura umarza całe postępowanie. Udowodnienie naruszenia prawa autorskiego przez internet nie jest tak łatwe, jak często twierdzą to wydawcy próbujący wymusić zapłatę pieniędzy w ramach tzw. ugody.
Treści wyświetlane przez przeglądrki www można bez trudu zmanipulować w sposób, który jest pozornie nie do wykrycia, w związku z czym wiarygodnośc tego typu dowodów może zostać skutecznie podważona.

W dalszym etapie wydawnictwo jako strona w toczącym się postępowaniu mająca wgląd w akta sprawy zdobywa dane osobowe właścicieli kont w serwisie i przesyła im wezwania do zapłaty ugody za rzekome naruszenia praw autorskich, grożąc sprawą z powództwa cywilnym.
Na groźbach jednak zazwyczaj się kończy, ponieważ to wydawnictwo musiałoby udowodnić takie naruszenie, co w takich sprawach jest to bardzo trudne.
Koniecznosć udowodnienia, że działania pozwanego nie są bezprawne zachodzi dopiero wówczas, gdy takie działania zostaną udowodnione przez powoda.

Jeżeli sprawa została uruchomiona w prokuraturze, nawet podpisanie ugody nie przyczyni się do jej zamknięcia, może nas postawić jedynie w gorszej sytuacji. Najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie zimnej krwi i ostrożności w podejmowaniu jakichkolwiek działań, chyba że prokuratura jednak zdecyduje się wydać akt oskarżenia, wtedy mając wgląd do akt sprawy można ocenić jak silne są zebrane dowody i wybrać dalszą drogę postępowania. W razie wątpliwości najlepiej skontaktować się z prawnikiem, który udzieli wystarczających wyjaśnień.
 
Zawael napisał:
Wątek dotyczy innej sprawy, ale skoro się zamyka bezsensownie wątki, ...
Twoje pytanie związane jest z tym portalem, bezsensowne jest mnożenie wątków jego dotyczących:!:
 
Zawael napisał:
Wątek dotyczy innej sprawy

W zacytowanym komunikacie nie ma informacji o tym, że pliki te są z Twojego konta rozpowszechniane, a jedynie że się na nim znajdują.
Ten plik był zapewne udostępniany przez inną osobę na innym koncie a serwis orzymując zgłoszenie dot. jego usunięcia, powiadamia inne osoby o tego typu zdarzeniu i wyłącza możliwość ich udostępniania.
Osobiście polecam jednak rezygnację z korzystania z tego serwisu z uwagi na regulamin, który w mojej opinii sprzyja zjawisku copyright trollingu.
 
durlex napisał:
Na groźbach jednak zazwyczaj się kończy, ponieważ to wydawnictwo musiałoby udowodnić takie naruszenie, co w takich sprawach jest to bardzo trudne.
Koniecznosć udowodnienia, że działania pozwanego nie są bezprawne zachodzi dopiero wówczas, gdy takie działania zostaną udowodnione przez powoda.

A co w nich trudnego ? Pozywasz właściciela łącza (osobę która podpisała umowę z dostawcą internetu), powołujesz się na dowód w postaci danych osobowych otrzymanych od prokuratury która ustaliła że należą do użytkownika o nazwie konta XYZ. Wskazujesz materiały w postaci m.in. screenshotów, linków, oraz przede wszystkim innej aktywności wynikającej z logów które są w aktach prokuratury i dotyczą danego konta XYZ. W tym wypadku powód sprosta art 6 k.c. natomiast na stronie pozwanej ciążył będzie obowiązek udowodnienia tego że działania te nie były bezprawne. Pytanie tylko jak to strona pozwana w takim przypadku udowodni, może podpowiesz skoro to takie łatwe ?
 
GordonLameman napisał:
Odmawia składania wyjaśnień, bo to naraziłoby go na odpowiedzialność karną.
Za co chciałbyś karać?
To w końcu odmawia składania zeznań czy wyjaśnień?
Świadek nie składa wyjaśnień.
Świadkowi wolno odmówić składania zeznań tylko w określonych przypadkach.
 
rafalz11 napisał:
(...) W tym wypadku powód sprosta art 6 k.c.
Masz prawo tak twierdzić. Ja na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia mam prawo się nie zgodzić.
 
durlex napisał:
Masz prawo tak twierdzić. Ja na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia mam prawo się nie zgodzić.

Dobrze, ale czy ta wiedza i doświadczenie wywodzi się wprost z określonych sytuacji prawnych rozwiązywanych w drodze sporów sądowych czy jest to doświadczenie nabyte w internecie i bazujące w głównej mierze na publikacjach wypuszczanych przez brukowce ?
 
składałem dziś wyjaśnienia jako świadek, dot. chomikuj.pl chodzi o udostępnianie i rozpowszechnianie plików muzycznych, policjanci nie wiedzą o jaką firmę chodzi. powiedziałem że konto należy do mnie, a muzyka na nim służyła jedynie do słuchania i mogła być zabezpieczona hasłem, na większość pyt odpowiadałem nie wiem nie pamiętam.
niestety mój chomik jest zablokowany i nie mam do niego dostępu:(
ile trzeba czekać żeby się coś ruszyło i jak to bd wyglądać?
 
W zacytowanym komunikacie nie ma informacji o tym, że pliki te są z Twojego konta rozpowszechniane, a jedynie że się na nim znajdują.

No właśnie. A znajdować się na nim mogą, nie mogą być tylko rozpowszechniane. Zostały więc usunięte bezpodstawnie, bo cały profil jest zabezpieczony hasłami.

Pytanie: Skąd chomik miał informacje o tych plikach, skoro moje konto jest zabezpieczone przez przeglądaniem?

Otrzymuje się zawsze informację, że administracja portalu otrzymała zgłoszenie z wiarygodnego źródła. Takiego zgłoszenia nie mogła otrzymać, bo nikt poza nimi nie ma dostępu do zahasłowanych profili. Ponad to w odpowiedzi dostałem informację, że ustanowienie łatwego w odgadnięciu hasła jest uznawane za udostępnianie pliku. Z tym, że to hasło łatwe ani oczywiste na pewno nie jest, a takowych haseł jest kilka.

Po skasowaniu przez nich pliku zmieniałem wszystkie hasła. Robiłem tak trzy razy z tym samym skutkiem. Zawsze owy plik był na powrót kasowany.

Więc wniosek nasuwa mi się taki:

1. Administracja okłamuje użytkownika, sama z siebie kasując dany plik.
2. Administracja chomika udostępnia chronione dane wybranym podmiotom.
3. Pomimo wyjaśnień, użytkownik chomika traktowany jest jak przestępca przez administrację.

Serwis służy mi tylko do przechowywania plików zapasowych. Nikomu ich w żaden sposób nie udostępniam, nawet do wglądu więc nie ma opcji, żeby ktokolwiek poza mną wiedział, co znajduje się na moim chomiku.

Można byłoby ich w takim razie pozwać chociażby o oszczerstwo? Pomijając utratę danych.
 
Zawael, Identyfikacja plików odbywa się za pomocą funkcji skrótu/sumy kontrolnej.
Administrator/System widzi wszystkie konta, które zawierają określony plik (sumę kontrolną) i może dowolnie zarządzać dostępem do niego. Bez względu na to, czy plik jest w katalogu zabezpieczonym, czy też nie.
Jeżeli serwis otrzymał zgłoszenie usunięcia pliku (udostępnionego na jakimkolwiek koncie) automatycznie blokuje to dostęp do takiego pliku z innych kont.
Serwis w przesłanym komunikacie nie zarzuca Ci przecież ich rozpowszechniania.

rafalz11, Sprawy związane z Longpress są bardzo schemtyczne i znane już od dość dawna i miałem stycznośc z wieloma z nich, rzetelność informacji oraz wiarygodność opinii które podałem można bez trudu zweryfikować, zaczynając od kontaktu z osobami, którym DW zarzucał tego typu naruszenia, a których sprawy już się zakończyły.
Jeżeli posiadasz inne fakty na ten temat lub znasz inne, skuteczniejsze metody obrony przed tą firmą, możesz je tutaj w każdej chwili przedstawić, a będziemy mogli je wspólnie ocenić.

przemek7802, trudno cokolwiek ocenić w Twoim przypadku, nie wiedząc o jakiego rodzaju naruszeniu dokładnie mówimy, czy źródłem pliku(ów) był Twój komputer czy też chodzi o zachomikowanie i jakie są intencje osoby, ktora złożyła doniesienie. Toczy się mnósto spraw tego typu, więc musisz uzbroić się w cierpliwość.
 
durlex napisał:
przemek7802, trudno cokolwiek ocenić w Twoim przypadku, nie wiedząc o jakiego rodzaju naruszeniu dokładnie mówimy, czy źródłem pliku(ów) był Twój komputer czy też chodzi o zachomikowanie i jakie są intencje osoby, ktora złożyła doniesienie. Toczy się mnósto spraw tego typu, więc musisz uzbroić się w cierpliwość.

chodzi o rozpowszechnianie plików muzycznych, sprawę na policję zgłosił ZPAV pliki w 100% są zachomikowane ale niestety nie zabezpieczone hasłem, wiedzą że konto na chomikuj należało do mnie. od pół roku jest zablokowane nie da się go usunąć:(
 
durlex napisał:
Sprawy związane z Longpress są bardzo schemtyczne i znane już od dość dawna i miałem stycznośc z wieloma z nich, rzetelność informacji oraz wiarygodność opinii które podałem można bez trudu zweryfikować, zaczynając od kontaktu z osobami, którym DW zarzucał tego typu naruszenia, a których sprawy już się zakończyły.
Jeżeli posiadasz inne fakty na ten temat lub znasz inne, skuteczniejsze metody obrony przed tą firmą

Chciałbym tylko zaznaczyć, iż nie wypowiadam się wyłącznie odnośnie samego Longpress. Rozumiem że temat to Chomik, policja, Longpress ale sporo osób tutaj pyta również o możliwe konsekwencje ze strony innych podmiotów niż Longpress (chociażby Przemek). Rozumiem że z Twojej wiedzy i doświadczenia wynika iż schematem Longpress jest straszenie co jednak nie powinno być równoznaczne z zestawianiem ich działań z innymi tego typu podmiotami. Faktycznie część podmiotów straszy i proponuje ugody, ale nie możesz od razu wyciągać z tego wniosków "na pewniaka" takich iż tego typu sprawy cywilne są trudne w wygraniu dla powoda bo wierz mi że nie są. Po prostu sporo podmiotów jest istotnie leniwa i dlatego nie korzysta z drogi cywilnej albo po prostu nawet o tym nie wiemy. Pytanie jednak ile te podmioty zarabiają na samym "straszeniu" oraz pytanie co się zacznie dziać gdy zarabiać przestaną.

Podobne zjawisko wystąpiło w USA, tam również zaczęło się od straszenia a skończyło na fali pozwów, które szły w setkach / tysiącach (?) Paradoksalnie nie wiesz nawet czy Longpress nie pozywał nikogo cywilnie bowiem jeżeli nie wystąpili z wnioskiem o upublicznienie wyroku to tego wyroku nigdzie nie znajdziesz (chyba że ktoś wrzuci na forum).

No chyba że znasz osoby które wygrały z nimi cywilne spory ?

Samo to, że jak piszesz w przypadku kilku osób postępowania zostały zakończone (zapewne mówisz o karnych) to nie znaczny jeszcze że za jakiś czas za pośrednictwem sądu nie otrzymają one pozwu z sądu cywilnego. Tego nie możesz stwierdzić, chyba że masz pewność że cywilne roszczenia Longpressa wobec tych osób się już przedawniły (przy czym strona pozywana w takim przypadku musi pamiętać jeszcze o zarzucie przedawnienia).
 
rafalz11, w żadnej ze spraw które znam, Longpress nie zdecydował się na pozew cywilny.
Możesz oczywiście twierdzić, że gdzieś na świecie istnieje jakaś osoba, która została pozwana, ale ja na podstawie spraw, które znam jestem w stanie z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że takich pozwów nie było i nie będzie, o czym już wielokrotnie pisałem.

Gdyby wygranie takich spraw było takie proste jak twierdzisz, nigdy nie proponowano by użytkownikom ugody za kwoty kilkukrotnie niższe niż te możliwe do zdobycia w postępowaniu cywilnym, to by nie miało sensu. Longpress nie idzie do sądu m.in. tego powodu, że po przegraniu kilku takich spraw, ilość zastraszonych osób podpisujących ugody znacznie by spadła. A strach jest ich główną kartą przetargową.

Podkreślam jeszcze raz, rozmawianie o pozwach cywilnych od Longpressu w sytuacji, gdy nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na ich istnienie, to jak rozmawianie o Yeti i nie mam tu na myśli modelu auta. Można pisać o tym książkę, ale to nadal będzie tylko fantastyka.

Porównanie Polski do USA podbnie jak np. Niemiec także nie jest trafione, ponieważ Polskie prawo daje obecnie wystarczające instrumenty do skutecznej obrony w większości tego typu spraw.
 
durlex napisał:
Gdyby wygranie takich spraw było takie proste jak twierdzisz, nigdy nie proponowano by użytkownikom ugody za kwoty kilkukrotnie niższe niż te możliwe do zdobycia w postępowaniu cywilnym, to by nie miało sensu. Longpress nie idzie do sądu m.in. tego powodu, że po przegraniu kilku takich spraw, ilość zastraszonych osób podpisujących ugody znacznie by spadła. A strach jest ich główną kartą przetargową.

Pozwolisz że się nie zgodzę i przedstawię swoje uzasadnienie. Nie masz tutaj racji, po prostu zapewne wolą zawiązywać ugody gdyż wygranie tego typu sprawy oczywiście wymaga pewnego zaangażowania, przedstawienia dokumentów, być może nawet czasami potrzebne do wygrania wielu z nich będą zeznania powoda (choć nie zawsze), a nawet i świadków - np pracowników.

Tym co zapewne ich zniechęca do masowego pozywania jest to, że sprawy w polskich sądach często się po prostu ciągną (i to przyzna chyba każdy bywalec tego forum) a to Ty jako powód ponosisz początkowo opłaty sądowe, które oczywiście zostaną ściągnięte z pozwanego po wygraniu sprawy. Jednak do tego zapewne dojdą po uzyskaniu wyroku sądu dodatkowe opłaty od egzekucji komorniczej, które ponownie w wielu przypadkach będą musieli ponieść a samo wygranie sprawy nie jest równoznaczne z otrzymaniem kwoty zasądzonego odszkodowania. Może to często oznaczać, że komornik z Twojego dłużnika ściągał będzie kwotę odszkodowania rok, tak więc ponosisz opłaty i musisz czekać.

I w istocie uważam, że to powyższe okoliczności mogą w rzeczywistości zniechęcać ich do aktywnego pozywania osób ze stopy cywilnej, natomiast w przypadku postępowań karnych nie ryzykują w zasadzie nawet złotówki a sąd może na ich rzecz zasądzić odszkodowanie równe jednokrotnej opłacie ich licencji co miało miejsce m.in. w przypadku wyroku Sądu w Olsztynie z dnia 26 listopada 2014 r., sygn. akt VII K 768/14 no i sprawy karne nie wymagają od nich żadnego zaangażowania, mogą brać w nich udział fakultatywnie ponieważ i tak większość zrobi za nich prokurator. Inna sprawa, że w karnych trudniej jest cokolwiek udowodnić.
 
Identyfikacja plików odbywa się za pomocą funkcji skrótu/sumy kontrolnej.
Administrator/System widzi wszystkie konta, które zawierają określony plik (sumę kontrolną) i może dowolnie zarządzać dostępem do niego. Bez względu na to, czy plik jest w katalogu zabezpieczonym, czy też nie.
Jeżeli serwis otrzymał zgłoszenie usunięcia pliku (udostępnionego na jakimkolwiek koncie) automatycznie blokuje to dostęp do takiego pliku z innych kont.

To dziwne... Bo niektórzy udostępniają na swoich chomikach pliki, które na innych są kasowane. I nieraz są to te same pliki, skopiowane z chomika na chomika.
Przy takim systemie jak piszesz, nikt na chomiku niczego by nie miał. Poza tym to nie zgadza się z ich odpowiedzią w tej sprawie.

Serwis w przesłanym komunikacie nie zarzuca Ci przecież ich rozpowszechniania.

Czytaj całość. Komunikat jest automatyczny, jednak ja w tej sprawie napisałem do administracji chomika i prowadziłem z nią korespondencję.
Napisałem im, że niczego nie udostępniam, i że to są moje kopie zapasowe, zabezpieczone hasłem. A otrzymałem taką odpowiedź:

jeśli podmiot zgłaszający naruszenie dotarł do plików znajdujących
się w
zahasłowanym folderze, oznacza to, że hasło było upubliczniane na
koncie,
przekazywane innym lub łatwe do odgadnięcia. Prosimy pamiętać, że
upublicznianie
hasła jest równoznaczne z rozpowszechnianiem plików. Aby uniknąć
takich sytuacji w
przyszłości, zalecamy zadbać o to, aby hasło nie było w żaden sposób
upubliczniane.


Z tego jasno wynika, że podmiot zgłaszający musiał uzyskać dostęp do plików, a ja jestem pewien, że to wierutna bzdura, bo rozchodziło się tylko o JEDEN plik z kilkuset plików tego samego rodzaju. I ten plik był kasowany trzy razy, po każdorazowej zmianie hasła, którego nigdzie nie udostępniałem, bo chomik służy mi do przechowywania plików, i nie mam zamiaru się z nikim nimi dzielić. Gdyby rzeczywiście ktoś uzyskał dostęp do tych plików, to na pewno wszystkie poszłyby do kasacji.

Zatem to administracja chomika sama z siebie podjęła te działania, okłamując mnie, że dostali jakieś zgłoszenie. I to jest ciekawe, po co...
Na razie nie miałem żadnych problemów, ale czytając ten temat zaczynam się zastanawiać czy to nie są podwaliny pod jakąś prowokację, albo inne tego typu rzeczy.
 
A ja dzięki jednemu z użytkowników tego forum pokonałem Longpress.
1. Longpress na potęgę podawał ludzi do sądu i bazuje na strachu i naciąga na ugody.
2. Longpress w momencie gdy pozywał wszystkich do sądu nie posiadał praw autorskich do tych plików.
3. Pan właściciel firmy jak się skumał że w dokumentach które masowo składał do prokuratury jest strzał w kolano w postaci aneksu swiadczącego właśnie o tym że niem miał w tamtym czasie żadnych praw do plików przestał dodawać ten aneks i w większości sądów sędziowie i prokuratorzy nie mają nawet o tym zielonego pojęcia.
4. W swoich zeznaniach właściciel Longpress kłamie że te pliki to jego jedyne źródło utrzymania. Wystarczy poszukać w internecie ilu firm jest współwłaścicielem i właścicielem.
5. Na tym forum i w tym dziale pisze pani zatrudniona w Longpress i opowiada bajki że lepiej iść na ugodę i płacić.
6. jest wiele spraw w Polsce które Longpress juz przegrał, wiele spraw z warunkowym umorzeniem. W wielu sprawach się Longpress odwoływał i odwołanie zostało oddalone.
7. Nie czekajcie na sprawę i nie nieście dopiero wtedy dokumentów tylko róbcie to wcześniej bo sędziowie w wiekszości nie mają pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Pozdrawiam właściciela Longpress i mam nadzieję że w końcu sie to skończy i pozew zbiorowy zrówna go z ziemią.
 
Nie cytuj całych postów pod którymi bezpośrednio się wypowiadasz. mod



No ok, a czy masz na powyższe jakikolwiek dowody ? Myślę, że ich przytoczenie na forum mogłoby wielu osobom pomóc o ile piszesz prawdę oczywiście.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Wszystko jest napisane w tym wątku. Wystarczy dobrze czytać i nie trzeba nic przytaczać. Do tego należy dokładnie przeczytać akta sprawy. Wszystko napisałem w punktach zwięźle i na temat. rafalz11 jeżeli sprawa dotyczy ciebie bezpośrednio to bez problemów po zastosowaniu się do tego co jest napisane wszystko zrozumiesz.
 
Powrót
Góra