Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
rafalz11 z ciekawości przejrzałem wszystkie twoje wypowiedzi i w wielu przypadkach opowiadasz dziwne rzeczy o wyrokach i innych jak by chodziło ci w nich o to że twoja racja jest najważniejsza, inni się mylą i tylko ugoda ratuje. Czy ty nie pracujesz dla Longpress ? :) Starasz się obalić wszystkie rzeczy które dążą do wyjścia z sytuacji. np:

" W mojej opinii jeżeli złapano Cię na portalu Chomikuj to lepiej iść na ugodę "

" Na rzecz Longpress Sąd nie zasądził 400 PLN + koszta sądowe tylko kwotę 3500 PLN pisze o tym Gazeta Prawna. Wyrok został wydane przez Sąd Karny "

Jeden mądry cytat z twojej wypowiedzi.

" a od kiedy to wszystkie wyroki są publicznie dostępne ?"

Skoro nie wszystkie są publicznie dostępne to nie masz pojęcia czy są inne oprócz tego co przytaczasz. Podałeś tylko jeden wyrok a na przestrzeni ostatnich lat pozwów zgłoszonych do prokuratury jest kilka tysięcy.
Da się odnaleźć ludzi którzy zapłaciły 350 zł + koszta sądowe, osoby które zostały uniewinnione, osoby w stosunku do których zastosowano warunkowe umorzenie.

Wszystkie wyroki skazujące powinny ulec kasacji a pieniądze które zostały wypłacone firmie longpress powinny zostać przez nich zwrócone.

Longpress i pan szef tej firmy w czasie składania pozwów nie mieli żadnych prawa do tych plików.
Pan właściciel Longpress nie posiadając żadnych praw do tych plików, wprowadzając w błąd prokuraturę wyłudził dane osobowe wszystkich pozwanych.
Longpress po pierwszych przesłuchaniu ma dostęp do dokładnych danych adresowych i nr telefonów. Jeżeli ktoś się przyzna to dzwonią do pozwanych i strasząc wyrokiem 35 000 odszkodowania namawiają na ugodę w wysokości 3500 zł. W swoich zeznaniach pan szef pisze że nigdy nie dzwonią pierwsi. KŁAMSTWO. Przynajmniej w moim przypadku tak było bo do mnie zadzwonili.
Mógł bym tak wyliczać i wyliczać fakty mało znaczące choć ważne ale najważniejsze jest że w trakcie składania kilka lat temu tych tysięcy pozwów ani Longpress ani pan szef nie mieli żadnych praw do tych plików.

Z ciekawostek powiem Wam że "Wydawnictwo Longpress" to tylko nazwa firmy i nigdzie nie znalazłem żadnej książki którą wydali. To tylko wirtualna księgarnia internetowa handlująca książkami w postaci plików które sami musicie sobie wydrukować.
 
Skoro samo zapytanie się Ciebie na podstawie czego wysnuwasz swoje daleko idące tezy (które - uwaga - w przypadku jeżeli są nieprawdziwe są zwykłym pomówieniem podlegającym odpowiedzialności karnej) powoduje u Ciebie wzburzenie i zarzucanie że się jest od Longpress to nie wymaga to komentarza.

Z mojej strony bazuję na przepisach i wyrokach - bo w sądzie również bazuje się w trakcie rozprawy na przepisach i wyrokach, albo bazuje się na zwykłym P**** i wtapia się po całości sprawę.

Skoro jest tak jak napisałeś to skąd czerpiesz takie informacje bo to co wypisujesz brzmi po prostu głupio. Jeżeli masz do czynienia z ludźmi którzy na drodze sądowej zapłacili Longpressowi po 350 PLN + koszta sądowe to po prostu poproś taką osobę aby zamazała swoje dane osobowe, wrzuciła w sieć ten wyrok i wklej tutaj link do tego wyroku ponieważ nie obraź się ale obecnie to co piszesz wygląda na zwykła banialukę nie mającą poparcia w rzeczywistości.

Bowiem, skoro - jak sam napisałeś - właściciel Longpress kłamie w swoich zeznaniach to i tak by to nie wystarczyło aby sprawę wygrać. Sam dowód w postaci zeznań strony zainteresowanej nie spowoduje wygrania sprawy (a już tym bardziej sprawy karnej). Ponadto wątpię w to, że sąd nie żąda od Longpress ważnej licencji w rozprawach w charakterze dowodu i oprze się wyłącznie na zeznaniach właściciela (nawiązuję tutaj do wyroku sądu karnego który przytoczyłem wcześniej) nawet w tamtym wyroku jest mowa o licencji.

Ponadto gdyby było tak jak piszesz to sprawą już dawno interesowałaby się prokuratura jak i pewnie nawet media które tym tematem przecież wciąż się podniecają. Dlatego to co wypisujesz traktuję osobiście jako bzdury.

Znam ten wątek i o dziwo również nie znalazłem w nim żadnego poparcia dla tego co napisałeś.
 
Ostatnia edycja:
Postaram się w ciągu doby wstawić linka z kopią jednego z wyroków aby obalić twoje wypowiedzi o wyrokach skazujących na wielkie kwoty. Ten wątek nie jest do straszenia tylko do pomocy ludziom którzy są pokrzywdzeni i naciągnięci przez Longpress.
Pozywającym w sprawach jest Zbigniew K. właściciel Longpress. W czasie kiedy składał tysiące wniosków do prokuratury nie posiadał żadnych praw do tych plików. Aneks dołączony do kilku spraw jasno o tym informuje. Do końca 2013 roku w umowie z autorami dzieła było napisane że przekazują prawa autorskie na szkołę językową reprezentowaną przez Zbigniewa K. Nie można przekazać na nikogo praw autorskich bo są one czymś niezbywalnym. Nie ważne czy na szkołę pana K. czy na samego pana K. i do końca 2013 roku tylko takie dokumenty posiadał pan K. Więc z racji prawa były one nic nie warte. Sprawę mogli zakładać autorzy dzieła a oni tego nie uczynili w żadnym przypadku. Na podstawie tego faktu jasno można stwierdzić że jakiekolwiek żądania pana K. były bezpodstawne. Jakiekolwiek czerpania zysków z tych wszystkich dzieł do końca roku 2013 było ze strony pana K. przestępstwem. gdyż nie posiadał do tych dzieł absolutnie żadnych autorskich praw majątkowych. Nie mam pojęcia kto i na jakiej podstawie wydał panu K. licencję bo nie powinien jej dostać z racji nie posiadania żadnych praw do dzieła. Ta sama sytuacja tyczy się właśnie wszystkich pozwów. Żadna prokuratura nie powinna wszcząć postępowania na rzecz pana K. gdyż nie była żadną stroną do żądania czegokolwiek. Błąd jest po stronie prokuratury która nie zgłębiła dokładnie tematu. I ktoś nie miał pojęcia czym się różnią i co oznaczają prawa autorskie i autorskie prawa majątkowe.

"Autorskie prawa osobiste – są to uprawnienia o charakterze osobistym, chroniące niepodlegającą zrzeczeniu się ani zbyciu więź twórcy z utworem. Są to w szczególności prawo do autorstwa utworu, prawo od oznaczania utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, prawo do nienaruszalności formy oraz treści utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności czy też prawo nadzoru autorskiego."
Prosty przykład:
Leonardo da Vinci namalował Damę z łasiczką. Nie ma możliwości aby w jakikolwiek sposób przekazał na ciebie prawa autorskie do tego obrazu bo to on go namalował a nie ty.

Sprawa ma się inaczej chyba od końca 2013r. gdy na Pana K. i na firmę Longpress w formie aneksu do umowy zostały przekazane autorskie prawa majątkowe.
rafalz11 powiedz mi do czego dążysz we wszystkich twoich wypowiedziach ?
 
andyandy napisał:
ktoś nie miał pojęcia czym się różnią i co oznaczają prawa autorskie i autorskie prawa majątkowe
Gwoli ścisłości, nie ma podziału na "prawa autorskie" i "autorskie prawa majątkowe" TYLKO:
autorskie prawa majątkowe i autorskie prawa osobiste.
 
Dokładnie tak jak piszesz. Moja pomyłka w pisowni.
 
andyandy napisał:
... Nie mam pojęcia kto i na jakiej podstawie wydał panu K. licencję bo nie powinien jej dostać z racji nie posiadania żadnych praw do dzieła. ...
Kompletnie nie rozumiem o co Tobie w tej wypowiedzi chodzi.
To raczej normalne, że otrzymujący licencję nie ma żadnych praw do utworu i nie jest to powód do nieotrzymania licencji.
Czy na pewno wiesz o czym piszesz :?:
 
Jest to moje osobiste stwierdzenie mam nadzieję że logiczne. Znowu podam przykład bo tak mi jest najłatwiej.
Płyta CD np. Budki Suflera. Czy ktoś nie mając żadnych praw do tej płyty może ją sprzedawać z licencję na rozpowszechnianie ? Na jakiej podstawie osoba nie mająca praw do tego dzieła może je rozpowszechniać i czerpać z tego korzyści ? Czy to nie jest łamanie ustawy o prawach autorskich ? Czy to nie jest to samo o co są oskarżani ludzie ? Jeżeli napisałem coś nie tak to będę wdzięczny za wyjaśnienie.
 
Oczywiście że może. Po to jest ta licencja właśnie. Czyli reasumując - pomówiłeś gościa z Longpress tylko dlatego że sam nie wiesz czym jest licencja i do czego uprawnia, no ładnie.

No chyba, że mówisz o takiej sytuacji gdzie ktoś nie posiada do tej płyty LICENCJI i sprzedaje płytę i licencję do tej płyty ? Bo w takim przypadku jest to działanie oczywiście bezprawne (za wyjątkiem sytuacji gdzie posiada np zezwolenie podmiotu / osoby która posiada prawa do tej płyty i wydała mu zezwolenie).
 
Ostatnia edycja:
Nikogo nie pomówiłem.

Jak można sprzedawać utwór wraz z licencją do jego rozpowszechniania nie mając na to zgody autora ani jakichkolwiek praw do tego utworu ?

Na jakiej podstawie można dostać taką licencję ???
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli nie mieli zgody w postaci zezwolenia, bądź licencji od posiadacza praw autorskich majątkowych bądź innego podmiotu upoważnionego do udzielania np sublicencji to utworu sprzedawać nie można. Generalnie na Twoim miejscu jednak uważałbym z wysnuwaniem zbyt pochopnych wniosków no bo jakim cudem w takim razie prokuratura wszczęła w sprawie postępowania, czy naprawdę uważasz że prokurator nie potrafi sprawdzić sobie daty od kiedy i do kiedy licencja jest ważna ? Wydaje mi się to bardzo dziwne.

Zapomnij też że ktokolwiek wszcząłby postępowanie (tzn prokuratura) nie posiadając od nich licencji w oparciu o którą prawa im przysługują (bądź innego zezwolenia).

Licencję po prostu kupujesz od posiadacza praw autorskich majątkowych bądź innego podmiotu uprawnionego do działania w imieniu posiadacza praw autorskich majątkowych bądź do sprzedawania sublicencji.


mod

 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
rafalz11 napisał:
... udzielania np sublicencji to utworu sprzedawać nie można. ...
Licencjobiorca nie może sprzedawać praw do utworu ! Więcej precyzji stosuj w swoich wypowiedziach bo zaczynasz znowu pisać bzdury.
 
rafalz11 napisał:
Zapomnij też że ktokolwiek wszcząłby postępowanie (tzn prokuratura) nie posiadając od nich licencji
Serio? A nie mylisz czasem wszczęcia postępowania z aktem oskarżenia? :-D
 
Witam jestem tu nowa i oczywiście przejrzałam ten wątek ale nie mogę znaleźć konkretnej odpowiedzi czy kancelaria codex wszczyna postępowanie sądowe przeciw osobą chomikującym pliki czy tylko kończy się na namawianiu do ugody i zapłacenia im kasy. Oczywiście należę do osób które też mają z nimi do czynienia :/
 
LeszsekS napisał:
Licencjobiorca nie może sprzedawać praw do utworu !

No chwilka, a jeżeli otrzyma takie prawo od właściciela praw autorskich i to prawo będzie miał wpisane w licencji ? Przecież strony mogą tak postanowić w licencji, tzn czy jest jakiś przepis który na to nie pozwala ?

uzasadnienie napisał:
Serio? A nie mylisz czasem wszczęcia postępowania z aktem oskarżenia? :-D

Nie, wyobraź sobie że nie mylę wszczęcia postępowania z aktem oskarżenia. Ponadto (w gwoli ścisłości) w sprawie Longpress zapadały również wyroki w sądach karnych (na skutek wniesienia aktu oskarżenia) które to zasądzały na ich rzecz odszkodowania równe ich opłacie licencji od użytkowników portalu Chomikuj którzy naruszyli ich prawa. Jeden z tych wyroków został nawet przytoczony tutaj na forum poszukaj kilka stron wstecz, co jedynie tym bardziej potwierdza że musieli mieć licencję.

sharma69 napisał:
Witam jestem tu nowa i oczywiście przejrzałam ten wątek ale nie mogę znaleźć konkretnej odpowiedzi czy kancelaria codex wszczyna postępowanie sądowe przeciw osobą chomikującym pliki czy tylko kończy się na namawianiu do ugody i zapłacenia im kasy. Oczywiście należę do osób które też mają z nimi do czynienia :/

Z tego co znalazłem kiedyś tu na forum (bądź innym portalu, nie pamiętam już teraz dokładnie) to nie tylko wszczynają oni postępowania (jedna z opublikowanych wiadomości miała nawet dokładne dane prokuratury która prowadziła sprawy użytkowników których zgłosili) ale zakładają też później tym użytkownikom sprawy cywilne. Poszukaj w wyszukiwarce a znajdziesz trochę informacji na ten temat.
 
rafalz11 napisał:
zapadały również wyroki w sądach karnych (na skutek wniesienia aktu oskarżenia) które to zasądzały na ich rzecz odszkodowania równe ich opłacie licencji
Podaj sygnatury.
 
rafalz11 napisał:
No chwilka, a jeżeli otrzyma takie prawo od właściciela praw autorskich i to prawo będzie miał wpisane w licencji ? Przecież strony mogą tak postanowić w licencji, tzn czy jest jakiś przepis który na to nie pozwala ?...
Uzupełnij wiedzę za nim będziesz pisał takie bzdury.
Nie rozróżniasz dwóch pojęć, korzystania i rozporządzania utworem.
Licencja jest prawem do korzystania z utworu, a aby nim rozporządzać musisz posiadać prawa autorskie majątkowe a to już jest związane z przeniesieniem tych praw zatem nie może to być licencja. To tak w prostych słowach.
Niestety nie masz pojęcia o czym piszesz :!:

rafalz11 napisał:
Proszę, masz nawet i cały wyrok ...
Czego ma dowieść przytoczony wyrok ?
 
Ostatnia edycja:
Przytoczony wyrok dowodzi tego, że Longpress najwyraźniej posiada licencje. No chyba, że zaraz i Ty Leszku zaczniesz mi pisać że w Polsce wyroki sądów karnych wydaje się na czyjeś słowo w stylu "Ma Pan licencję ?" - "Owszem wysoki Sądzie, mam licencję".

Od kilku już postów wałkowany jest ten sam temat - że Longpress nie ma licencji i zapadają wyroki sądów pomimo tego że nie posiada on praw do książek które sprzedaje.

Tez w to wierzysz ? Bo ja nie.
 
rafalz11 napisał:
... Tez w to wierzysz ?
Nie jestem tu od wiary, ale między innymi zwracam uwagę aby użytkownicy nie wypowiadali się w tematach, o których nie maja pojęcia i nie pisali bzdur. :ok:
 
No ok, wiem o tym. I to z licencją to rzeczywiście był mój błąd przyznaję, nalezy rozróżnić umowę licencyjną od umowy na podstawie której dochodzi do przeniesienia majątkowych praw autorskich. W pełni się z Tobą zgadzam, mój błąd.


Ale wobec tego odpowiedz na pytanie, zgadzasz się z tym iż Longpress nie posiada licencji i wobec tego zapadają przychylne mu wyroki z których wynika to że licencje posiada ? Czy podzielasz moje stanowisko, że Longpress najwyraźniej licencje ma skoro zapadają przychylne mu wyroki i to w karnych.
 
Powrót
Góra