Co grozi za zastrzelenie psa?

  • Autor wątku Autor wątku minterm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

minterm

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
22
Witam, posiadam psa rasy Beagle, co dzień wybieram się z nim do lasu na spacer bez smyczy. Wczoraj spotkałem tam osobę która powiedziała mi żebym lepiej wziął psa na smycz ponieważ w lesie są myśliwi i w ubiegłym roku zastrzelili już jednego psa. Dodam że mój pies jak i każdy Beagle lubi pogonić za zwierzyną jednak żadnej nie krzywdzi. Jest bardzo spokojny i bawi się z wieloma dziećmi, nigdy nikogo by nie śmiał ugryźć. W lesie ma założoną obrożę z numerem telefonu i nadajnikiem gps więc żaden myśliwy nie mógłby go uważać za dzikiego psa. Nie chcę też psu odbierać wolności na zawsze on po prostu kocha biegać po lesie. I tu mam do was pytanie co grozi myśliwemu za zastrzelenie takiego psa? Jak to jest w praktyce? Warto w takiej sytuacji wzywać policję?
 
Ostatnia edycja:
minterm napisał:
nigdy nikogo by nie śmiał ugryźć.

Gdyby Twój pies w lesie do mnie podbiegł bo "chciałby się ze mną pobawić" to pewnie też bym go zastrzelił - gdybym miał z czego.
 
forg napisał:
Gdyby Twój pies w lesie do mnie podbiegł bo "chciałby się ze mną pobawić" to pewnie też bym go zastrzelił - gdybym miał z czego.

Przesadzasz @forg
 
forg nie wierzę, że napisałeś
to co napisałeś...
 
minterm napisał:
-[...] Warto w takiej sytuacji wzywać policję?

A co to da, Policja wskrzesi psa, raczej zapłacisz mandat za "psa luzem" Pozdrawiam
 
Beagle to bardzo przyjazny i niewielki piesek...
 
forg napisał:
A co, mam pozwolić, by mnie zagryzł?
Po psie raczej widac czy chce Cie zagryzc czy sie pobawic...
Jakby bieglo w moim kierunku rozwrzeszczane dziecko to bym miala zalozyc, ze chce mnie ugryzc? Przeciez ten caly Beagle (nie zawsze przyjazny jednak) to jest takie malenstwo, zeby byc go kilka razy zdazyl zastrzelic nim by Cie dziabnal po raz drugi. W lesie komary czy pajaki sa bardziej krwiozercze niz Beagle :cool:
 
forg napisał:
A co, mam pozwolić, by mnie zagryzł?

Twoje wytłumaczenie jest bez sensu tak jakby każdy pies miał za zadanie zagryźć człowieka. Widać że psów nie lubisz. Czytałem podany przez Was temat i wychodzi na to że nic takiemu myśliwemu prawnie zrobić nie można a szkoda chętnie bym takiemu dożywocie wymierzył. Zabicia psa bym mu nie wybaczył. Dzięki za pomoc.
 
Niech sobie piesek biega po lesie na smyczy.

Art. 166 kodeksu wykroczeń:

Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Art. 24 kodeksu wykroczeń:

§ 1. Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej.
 
forg napisał:
Gdyby Twój pies w lesie do mnie podbiegł bo "chciałby się ze mną pobawić" to pewnie też bym go zastrzelił - gdybym miał z czego.
Oj forg, nie znajdziesz we mnie przyjaciela.

A wracając do tematu przewodniego, to jak już wspomniał przedmówca, psów w lesie luzem puszczać nie wolno. Szczególnie nie polecam tego w przypadku psów ras polujących, których odwołanie, w sytuacjach gdy złapią trop, graniczy z cudem. O zastrzelonych psach przez myśliwych proszę poczytać w internecie. Skłania to do refleksji na temat tego, co jest faktycznie najlepsze dla naszego czworonoga.

P.s.
A jakiego GPS "używa" Pana pies? Jest Pan z niego (GPS-u oczywiście ;)) zadowolony?
 
Warto w takiej sytuacji wzywać policję?

Jak najbardziej. Oczywiście wzywać ją w celu przyznania się do popełnienia wykroczenia i poniesienia kary za nie.

Art. 6 ust. 1 pkt. 5 a contrario ustawy o ochronie praw zwierząt dopuszcza zabijanie psów bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia.
 
Chyba sam fakt, że pies do kogoś 'podbiegnie' nie daję uprawnienia do tego, żeby go pozbawić życia, o tym, czy jest to możliwe, czy nie decydują okoliczności indywidualnego przypadku, stąd wypowiedzi, np. forga są co najmniej śmieszne. Niemniej jednak sama ocena takich zdarzeń jest niezmiernie trudna i raczej łatwiej jest udowodnić - i to jeszcze, gdy akcja dzieje się w lesie- że pies chciał pożreć, niż dać się pogłaskać.
 
Ostatnia edycja:
thebest napisał:
Art. 6 ust. 1 pkt. 5 a contrario ustawy o ochronie praw zwierząt dopuszcza zabijanie psów bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia.
A mógłby mi ktoś przypomnieć, jakie przesłanki muszą być spełnione aby zabicie człowieka uznane zostało za obronę konieczną?
 
lokata napisał:
A mógłby mi ktoś przypomnieć, jakie przesłanki muszą być spełnione aby zabicie człowieka uznane zostało za obronę konieczną?
Z całym szacunkiem ale co to ma do rzeczy
w tym konkretnym temacie?
 
Jesteśmy w Hydeparku i rozmawiamy sobie o zabijaniu, więc dlaczego uważa Pan, że moje pytanie nie jest na miejscu?
Próbuję poprostu ustalić jakie przesłanki usprawiedliwiają zabicie człowieka, które wszyscy (mam nadzieję) uważamy za naganne, a jakie usprawiedliwiają zabicie psa, które część osób traktuje za naturalne.
 
Ostatnia edycja:
A tak Hydepark, istotnie. :-)
Tyle że możemy poprzez ubój rytualny, później zbrodnie ludobójstwa
dojść do zagłady ludzkości! :-)
Mimo wszystko prościej wypowiedzieć się w tym konkretnym zagadnieniu.
Aha, no i w żadnym wypadku nie uważam zabicie psa, kota itp. za naturalne...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra