Czy Jeżeli moja religia wymaga okreslonego stroju moge nosić go w szkole?

  • Autor wątku Autor wątku rekCza
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
podoba mi się pomysł przedmówcy - zagwarantujmy prawo do noszenia durszlaków począwszy od 280 rocznicy śmierci Boba Hendersona :)
 
wy się śmiejecie, ale za 280 lat noszenie durszlaków może stać się obowiązkowe, a kto nie posłucha zostanie żywcem ugotowany i dopiero będzie zonk :rolleyes:
 
za 280 lat będą się tym martwić nasze praprapra^n wnuki :)
 
ale chwila Polska przyjęł chrzest i uznała chrześcijaństwo za oficjalną religię Polski mimo iż było tylko kilku wyznawców tej religii a wcześniej nie była ona znana plemioną Polan; do tego większość Polan wyznawał religię "starosłowiańską" od kilku tysięcy lat którą zelegalizowano, wszelkie podobizny "starych Bogów" zburzono a obstającym przy starej wierze wybijano zęby ...
 
co mają wspólnego kulty starosłowiańskie z latającym spagettii?
 
rekCza napisał:
Jak to jest czy jeżeli moja religia wymaga noszenia durszlaku w piątek

Możesz wskazać wewnętrzny akt prawny, nadany przez władze ustanowione zgodnie z wewnętrznymi przepisami Twojej religii, który wprowadza taki nakaz?

Chętnie zapoznam się też z kodeksem prawa kanonicznego (że posłużę się tym pojęciem) regulującym wewnętrzne sprawy Twojego kościoła.

A teraz ciekawostka:
Naszym jedynym dogmatem jest brak dogmatu. Nie stosujemy żadnych regulacji i nakazów. Podejście do wiary każdego z wyznawców jest indywidualne, nie odprawiamy żadnych rytuałów, mszy ani modłów czy innych tego typu głupot. Nie ma żadnej fizycznej zwierzchności i każdy z członków naszej wspólnoty ma prawo głosu o tym, czym faktycznie jest nasza religia i dokąd zmierza.

Innymi słowy - kłamiesz, że istnieją jakieś nakazy.

A na marginesie - czekam z rozbawieniem, aż pastafarianie zaczną się powoływać na tajemnicę spowiedzi przy składaniu zeznań i raban, jaki się podniesie, gdy się posypią kary za bezpodstawną odmowę składania zeznań.
 
A gdzie w prawie kanonicznym masz o obowiązku noszeniu krzyżyków na szyi ? Nadto wewnętrzne regulacje jakiegokolwiek kościoła powinny być nieistotne z punktu widzenia państwa gdyż jest rozdział państwa od kościoła.

Co do ciekawostki to już wchodzimy w filozofię czy nakaz niestosowania nakazu to też nakaz ?
 
dearon napisał:
A gdzie w prawie kanonicznym masz o obowiązku noszeniu krzyżyków na szyi ?

A co to ma wspólnego z tematem wątku?

dearon napisał:
Nadto wewnętrzne regulacje jakiegokolwiek kościoła powinny być nieistotne z punktu widzenia państwa gdyż jest rozdział państwa od kościoła.

Nadto nie powinieneś wkraczać w obszary, o których nie masz pojęcia.

dearon napisał:
Co do ciekawostki to już wchodzimy w filozofię czy nakaz niestosowania nakazu to też nakaz ?

Nie zmienia to w niczym faktu, że kolega makaroniarz wpadł tutaj kłamiąc (a może po prostu nie wiedział o czym mówi) w celu zwrócenia na siebie uwagi.
 
spokojnie, dajmy im czas do 280-tej rocznicy śmierci Boba Hendersona... Do tego czasu wyewoluują, napiszą sobie kodeks prawa kanonicznego itd. I wtedy będziemy się zajmować ich nakazami religijnymi :)
 
- Możesz wskazać wewnętrzny akt prawny, nadany przez władze ustanowione zgodnie z wewnętrznymi przepisami Twojej religii, który wprowadza taki nakaz?

- A gdzie w prawie kanonicznym masz o obowiązku noszeniu krzyżyków na szyi ?

- A co to ma wspólnego z tematem wątku?


NO WŁAŚNIE ?!

Nadto nie powinieneś wkraczać w obszary, o których nie masz pojęcia.

Merytoryczna wypowiedź nie ma co ... przeczytaj może najpierw konstytucję ... art 25 pkt 2
"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych,
zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. "


A teraz wyjaśnij mi w jaki sposób jakiekolwiek wewnętrzne prawa jakiegokolwiek kościoła miałby mieć jakikolwiek wpływ na to jak wyraża dany obywatel swoje przekonania religijne (w Państwowej palcówce oświatowej) skoro państwo ma zachować bezstronność ? Niestety brak znajomości Konstytucji wykazuje że to nie ja wkraczam na obszary, o których nie mam pojęcia tylko inna osoba ...

Co do kolegi "makaroniarza" to podałeś ogólne informacje o LPS nie wiesz natomiast jakie przekonania i zasady ma ten konkretny wyznawca skoro nie ma jasny zakazów i nakazów to nie ma przeciwwskazań aby ustalić swoje własne ... tak samo jak chrześcijanin może pościć w poniedziałek i środę dodatkowo mimo że nie ma takiego obowiązku ...
 
Ostatnia edycja:
dearon napisał:
A teraz wyjaśnij mi w jaki sposób jakiekolwiek wewnętrzne prawa jakiegokolwiek kościoła miałby mieć jakikolwiek wpływ na to jak wyraża dany obywatel swoje przekonania religijne

Wskaż mi legalną definicję spowiedzi. A gdy jej nie znajdziesz - pogadamy, o co chodzi z art. 178 kpk.
A jak dorośniesz i zaproszą cię na tzw. "ślub kościelny", to przemyśl, który tam był urzędnikiem stanu cywilnego. A gdy go nie znajdziesz - możesz porozważać, jak to możliwe, że państwo uznaje małżeństwo wyznaniowe, skoro jest rozdzielność kościoła od państwa.
A na początku wypadałoby poczytać, co to w ogóle jest.
I może coś o tym, czym w ogóle są religie i dlaczego "makaroniarze" religią nie są.

Ponadto państwowe placówki oświatowe są nader nieliczne w Polsce i idę o zakład, że czaruś nie chodzi do takowej.

dearon napisał:
skoro nie ma jasny zakazów i nakazów to nie ma przeciwwskazań aby ustalić swoje własne ...

Proponuję, żebyś jeszcze raz przemyślał to zdanie.
 
AnWaldzie, dlaczego uważasz że "makaroniarze" nie są religią?

mają obiekt czci religijnej? mają
praktykują kult boga z makaronu? tak

no to dlaczego nie są?
 
Seb72 napisał:
AnWaldzie, dlaczego uważasz że "makaroniarze" nie są religią?
mają obiekt czci religijnej? mają
praktykują kult boga z makaronu? tak
no to dlaczego nie są?

To tak, jakbym Ci miał tłumaczyć żart w obcym języku.

A możesz mi wyjaśnić, dlaczego pojawiają się twierdzenia, że ów "kult" jest szczególnie popularny wśród ateistów i agnostyków?

Owa "religia" to próba sprowadzenia wierzeń do absurdu i wykorzystywanie do tego instytucji państwa.
Co zresztą jest nawet dość zabawne, gdy się pomyśli, że - rzekomo światli ludzie - tracą mnóstwo czasu na coś, czego nie ma. No ale to taka dygresja.
 
AnWald napisał:
rzekomo światli ludzie - tracą mnóstwo czasu na coś, czego nie ma.
Zbliża się więc pora na zakończenie tych absurdalnych dyskusji.
 
AnWald napisał:
Owa "religia" to próba sprowadzenia wierzeń do absurdu i wykorzystywanie do tego instytucji państwa.
Gwoli ścisłości - nie sprowadzenie wierzeń do absurdu, ale sposób ukazania absurdu istniejących na świecie religii.
 
FreeG napisał:
Gwoli ścisłości - nie sprowadzenie wierzeń do absurdu, ale sposób ukazania absurdu istniejących na świecie religii.

Niestety sprowadzanie wierzeń do absurdu.
Albowiem wszystko zaczyna się od nieumiejętności zrozumienia sensu słowa "wiara".
Wychodzi także odrzucanie dziedzictwa kulturowego i usiłowanie odcięcia się od niego.
 
Do naszego dziedzictwa kulturowego przez wieki należały również "chwalebne" morderstwo i rabunek, niewolnictwo, powszechna ciemnota czy ubezwłasnowolnienie kobiet...
 
Ostatnia edycja:
to że ów kult jest popularny wśród ateistów i agnostyków niczego nie dowodzi...

wielu agnostyków i ateistów praktykuje katolicyzm w który kompletnie nie wierzy - bo chcą mieć święty spokój. Zamiast słuchać 3h zrzędzenia moherowej małżonki wolą pójść na 1h do kościoła - jakby nie patrzeć 2h zaoszczędzone.

poza tym, zauważ że człowiek niewierzący może praktykować dowolny kult. Osoba wierząca ma opory, bo np. dla chrześcijanina kult obcych bogów jest balwochwalstwem, dla muzułmanina kult obcych bogów obraża Allaha itd.

A ateista "wie" że boga nie ma (żadnego) więc nie boi się żadnej kary, a zatem może czcić dowolnie wybraną fikcję, jaka mu się spodoba. Proste, nieprawdaż?!
 
Ostatnia edycja:
Myślę, że temat do zamknięcia. Mimo, że hydepark :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra