robinson21
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2016
- Odpowiedzi
- 5 352
moim zdaniem - jeżeli dojdzie do sprawy sądowej to szanse na wygrane masz 50/50 przy czym musiałbyś zatrudnić dobrego pełnomocnika procesowego znającego i lubującego się w takich sprawach,
pomijając ten wątek - pomagałem sąsiadowi który podpisał ugodę, spłacał ją przez cztery lata, aż w końcu sprawa wylądowała w sądzie. Sprawa była trudna gdyż ugoda podpisana rok po zakończeniu egzekucji komorniczej i warto zaznaczyć że prowadzona na podstawie bte, napisałem odpowiedni sprzeciw, na pismo powoda odpowiedziałem pismem procesowym liczba stron 36, doczepiłem się do każdego dokumentu dołączonego do pozwu a było ciężko, ale jak to się mówi "szukasz a znajdziesz" i znalazłem, udowodniłem powodowi, że nie posiada legitymacji czynnej i biernej do dochodzenia roszczenia oraz, że przedmiotowa wierzytelność uległa przedawnieniu. Efektem mojej pracy było, że powód wniósł wniosek o cofnięcie pozwu wraz z zrzeczeniem się roszczenia głównego jak i odsetek - niby jakaś wygrana ale jaka satysfakcja,
pomijając ten wątek - pomagałem sąsiadowi który podpisał ugodę, spłacał ją przez cztery lata, aż w końcu sprawa wylądowała w sądzie. Sprawa była trudna gdyż ugoda podpisana rok po zakończeniu egzekucji komorniczej i warto zaznaczyć że prowadzona na podstawie bte, napisałem odpowiedni sprzeciw, na pismo powoda odpowiedziałem pismem procesowym liczba stron 36, doczepiłem się do każdego dokumentu dołączonego do pozwu a było ciężko, ale jak to się mówi "szukasz a znajdziesz" i znalazłem, udowodniłem powodowi, że nie posiada legitymacji czynnej i biernej do dochodzenia roszczenia oraz, że przedmiotowa wierzytelność uległa przedawnieniu. Efektem mojej pracy było, że powód wniósł wniosek o cofnięcie pozwu wraz z zrzeczeniem się roszczenia głównego jak i odsetek - niby jakaś wygrana ale jaka satysfakcja,