Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l. czy przedawniony??

  • Autor wątku Autor wątku remie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dzień dobry!
Dostałam nakaz z e-sądu, poszłam po poradę do radcy prawnego, dziś odebrałam sprzeciw, który ów radca napisał mi w odpowiedzi na otrzymany nakaz zapłaty i szczerze mówiąc jestem tym pismem zdruzgotana. Oprócz podania danych: powoda, pozwanej, wartości przedmiotu sporu i sygnatury akt cała treść jest zamknięta w tych kilku zdaniach:

"Składam sprzeciw od niniejszego nakazu zapłaty i wnoszę o jego uchylenie w całości.
Z uwagi na to, że wraz z pozwem nie otrzymałam żadnych dowodów świadczących o istnieniu rzekomego zobowiązania, konkretne zarzuty podniosę po ich otrzymaniu.
Wnoszę także o oddalenie powództwa"

Wszystko, pod tym mam złożyć swój podpis.
Czy to doprawdy wystarczy na skuteczne wniesienie sprzeciwu od nakazu w postępowaniu upominawczym wydanym przez e-sąd?
 
ba_sik:

1. Twoje pytania nie mają niczego wspólnego z TYM TEMATEM;
2. Skoro stać Cię na radcę, to udaj się do kolejnego; z forum korzystają osoby, których na taki "luksus" nie stać;
 
Bardzo dziękuje Tobie rafal 26 za info . Mieszkam z mamą która się opiekuję i tylko ona może poświadczyć, że mieszkam w innym miejscu niż adres zameldowania . Rozumiem więc że takim oświadczeniem mogę się podeprzeć (hihih) pisząc pismo do e sądu ?
 
rafal_26 napisał:
ba_sik:

1. Twoje pytania nie mają niczego wspólnego z TYM TEMATEM;
2. Skoro stać Cię na radcę, to udaj się do kolejnego; z forum korzystają osoby, których na taki "luksus" nie stać;

rafal_26
nakaz jest z firmy Presco, dlatego napisałam w tym temacie, kupili dług z banku z roku 2004 kredyt (data ostatniej raty grudzień 2004), kredyt wypowiedziany w X. 2004r.

Na następnego radcę mnie nie stać, dlatego pytam tutaj.Pismo muszę wysłać jeszcze dziś.
 
Witam
już nie chcę powielać tematu i problemu
wiadomo sprawa egzekucyjna od komornika ,firma presco,korespondencja na adres od 12 lat nieaktualny ,sprawa przedawniona cyfra.
dużo się dowiedziałem czytając ,więc napewno napiszę i wyśle te 3magiczne pisma do E-sądu w Lublinie,natomiast nie wiem czy mam wpłacić komornikowi ten dług z zastrzeżeniem że jest wpłacony celem zabezpieczenia wierzytelności z opisem sygnat. i sprawy? czy czekać na odpowiedz z sądu i patrzeć jak komornik egzekwuje należności z renty ,bo chyba to zrobi?jedni piszą żeby wpłacić drudzy że nie? wiadomo człowiek nie ma nadmiaru gotówki ,ale późniejsze skutki odkręcania np w rejestrze osób zadłużonych itp,czyli kłopoty z uzyskaniem kredytu itp nie wiem naprawdę jak postąpić ?/?
z góry dzięki za porady
 
Mandragora35:

to co napisał Bedek oraz dokumenty świadczące, że mama wymaga opieki.

barry22:

to indywidualna decyzja każdego. Nie ma złotego środka.
 
barry22 napisał:
późniejsze skutki odkręcania np w rejestrze osób zadłużonych itp,czyli kłopoty z uzyskaniem kredytu itp
Dużo dowiedziałeś się czytając - pewnie również tego, ze dług przedawniony nadal istnieje, a jako taki może znajdować się w rejestrach osób zadłużonych.
 
Z tym rejestrem, to nie jest takie "pewne".

Różne są praktyki. Niektórzy wpisują dopiero po uzyskaniu nakazu zapłaty z sądu, bo przecież FW nie mają dokumentów źródłowych fizycznie, więc podstawa wpisu jest wątpliwa.

Rejestry to kolejna próba wyciągnięcia długów sprzed 10 lat. Zapewne wiele osób się na to złapie.
 
Dzisiaj otrzymalem pismo z e-sadu o prawidlowym zlozeniu sprzeciwu i teraz czekam na termin rozprawy w SR w moim miescie :) Sprzeciw wyslany 01.10, wiec w miare szybko.
 
Witam
Dostałem postanowienie s e-sądu w Lublinie i cholera niech mi to ktoś przetłumaczy z Polskiego na nasze bo nie za bardzo rozumiem czy wszystko jest ok i co mam dalej robić. Bardzo prosze o pomoc

p o s t a n a w i a
I. stwierdzić skuteczne wniesienie sprzeciwu i utratę mocy nakazu zapłaty w całości;
II. przekazać rozpoznanie sprawy do Sądu Rejonowego w O.......;
III. odrzucić wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty z dnia 22 marca 2012 r.;
IV. odrzucić wniosek o wstrzymanie wykonania nakazu zapłaty z dnia 22 marca 2012 r.
U Z A S A D N I E N I E
W dniu 16 lutego 2012 roku powód złożył do Sądu Rejonowego w Lublinie pozew w elektronicznym
postępowaniu upominawczym, w następstwie czego wydano przeciwko pozwanemu w dniu 22 marca 2012 roku
nakaz zapłaty. Wobec niepodjęcia przez pozwanego dwukrotnie awizowanej przesyłki pod adresem wskazanym
przez powoda w pozwie, zarządzeniem z dnia 01 października 2012 roku przyjęto skutek doręczenia pozwanemu
nakazu zapłaty wraz z pozwem na dzień 02 maja 2012 roku. Postanowieniem z dnia 22 czerwca 2012 roku nadano
klauzulę wykonalności nakazowi zapłaty z dnia 22 marca 2012 roku.
W dniu 02 października 2012 r., pozwany złożył sprzeciw od nakazu zapłaty wraz z wnioskiem o przywrócenie
terminu do jego złożenia. Na uzasadnienie rzeczonego wniosku pozwany podniósł, że pod adresem wskazanym
przez powoda w pozwie nie zamieszkuje już od wielu lat, w związku z czym nie miał możliwości podjęcia
kierowanej do niego korespondencji, na którą to okoliczność przedstawił stosowne dokumenty – zaświadczenie o
zameldowaniu na pobyt stały Urzędu Miasta i Gminy w O...... z dnia 01/10/2012. O sprawie oraz o fakcie
wydania przeciwko niemu nakazu zapłaty powziął wiadomość otrzymując w dniu 28 września 2012 r. pismo od
komornika sądowego. Na podstawie okoliczności przytoczonych przez pozwanego oraz dokumentów znajdujących
się w aktach sprawy, w szczególności opierając się na stwierdzeniu, że adres, na który podjęto próbę doręczenia
korespondencji sądowej dla pozwanego nie był adresem jego zamieszkania, przyjąć należało, że pozwany obalił
domniemanie skutecznego doręczenia mu nakazu zapłaty i odpisu pozwu. Wniesienie przez pozwanego sprzeciwu
przed dniem, w którym nastąpiło skuteczne doręczenie nakazu zapłaty (a tym samym przed rozpoczęciem biegu
terminu do zaskarżenia nakazu zapłaty) nie powoduje jego bezskuteczności. Przepisy k.p.c. wiążą bezskuteczność
czynności procesowej jedynie z podjęciem jej po upływie terminu, nie przewidują natomiast negatywnych skutków
w razie podjęcia czynności procesowej zanim jeszcze termin rozpoczął bieg (por. Uchwałę SN z dnia z dnia 5 maja
1988 r. , sygn. III CZP 29/88 OSNC 1989/10/151). Do takich samych wniosków prowadzi wykładnia gramatyczna
mającego zastosowanie w sprawie przepisu art. 504 § 1 k.p.c. przewidującego obowiązek odrzucenia sprzeciwu
wniesionego po upływie terminu.
Zgodnie zaś z treścią art. 171 k.p.c. spóźniony lub z mocy ustawy niedopuszczalny wniosek o przywrócenie
terminu sąd odrzuca. Z tej przyczyny wniosek taki podlegał odrzuceniu, o czym Sąd orzekł w punkcie III
postanowienia.
Skoro pozwany zaskarżył skutecznie nakaz zapłaty zgodnie z art. 505 [36] § 1 k.p.c. nakaz zapłaty utracił moc w
całości, zaś sprawę przekazać należało sądowi właściwości ogólnej strony pozwanej, co orzeczono w punkcie I i II
postanowienia.
Z uwagi zaś na skuteczne zaskarżenie przez pozwanego nakazu zapłaty z dnia 22 marca 2012 roku oraz fakt, iż
przedmiotowy nakaz zapłaty utracił moc w całości, zbędnym staje się wstrzymanie wykonania orzeczenia, bowiem
brak jest możliwości dalszego prowadzenia przeciwko pozwanemu postępowania egzekucyjnego, w sytuacji utraty
mocy nakazu zapłaty opatrzonego klauzulą wykonalności. Mając zatem na uwadze powyższe, wniosek o
wstrzymanie wykonania orzeczenia – nakazu zapłaty z dnia 22 marca 2012 roku podlegał odrzuceniu na podstawie
art. 172 k.p.c., o czym Sąd orzekł w punkcie IV postanowienia
 
Wszystko jest jak powinno byc - nakaz zapłaty utracił moc w całosci i sprawa zostaje przekazana do SR. Reszta jest wyjaśniona w uzasadnieniu.
Teraz pismo do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego.
 
Waldku:

Wszystko jest OK (sprzeciw przyjęty).
Odrzucenia wniosków wynikają z tego, że nie wiadomo po co składałeś jakiś wniosek o wstrzymanie wykonania orzeczenia, a odrzucenie wniosku o przywróćenie terminu, dlatego, że terminu nie ma co przywracać, bo w OGÓLE nie zaczął biec. Niestety taki formalizm wynika z potrzeb procesu cywilnego (jak żądasz, to sąd musi to FORMALNIE rozstrzygnąć).
 
Witam,
w grudniu zeszłego roku dostałam pismo od komornika w sprawie faktury z telekomunikacji sprzedanej firmie Presco. Niestety do tej pory nie wiem co to za faktura i jakim cudem była ona na mnie...

Zgodnie z sugestiami na forum złożyłam wniosek o przywrócenie terminu do e-sądu oraz sprzeciw do nakazu zapłaty ze względu na przedawnienie roszczenia. Termin został przywrócony a sprawa skierowana do mojego sądu rejonowego.

W tym tygodniu dostałam pismo z sądu o terminie rozprawy. W dokumentach jest również nowy (z nową datą 3.08.2012) pozew firmy presco, w którym tak jak poprzednio domagają się zapłaty faktury z 02.2007 oraz doręczenie odpisu sprzeciwu.

Czy powinnam w ciągu 7 dni znów wysłać sprzeciw od nakazu zapłaty ?
Mam zgłosić się na rozprawę czy wysyłać coś wcześniej?

Niestety nie znalazłam w tym wątku odpowiedzi na moje pytania.

Pozdrawiam,
Katarzyna
 
Należy ruszyć się do sądu i przejrzeć akta.

Skoro wezwanie, to należy się stawić, ale wcześniej PRZEJRZEĆ akta.

Przed sądem możesz przedstawić swoje racje. Jeśli w aktach nie ma tej faktury i umowy, możesz kwestionować fakt zawarcia umowy i zasadność wystawienia faktury.
 
rafal_26 napisał:
Jeśli w aktach nie ma tej faktury i umowy
Tutaj rafal_26 zwrócił uwagę na bardzo ważną sprawę :ok:

Bo wiele osób ma problemy jak w aktach sprawy odróżnić makulaturę, plewy, chłam, kaszankę, bzdety itp :D
od istotnych w sprawie dokumentów.

Uwaga : faktury i umowy - to są istotne dla sprawy dokumenty.

Ps.
Jeszcze dokładnie o tym napiszę...
 
Wielkie dzięki za informacje, właśnie chciałam zapytać o fakturę. Jak pisałam wyżej dopiero teraz fizycznie dostałam jakiekolwiek dokumenty dotyczące mojej sprawy (wcześniej przed eSądem sprawa wg schematu ze starym adresem), przeglądam formularz wniosków dowodowych jakie złożył pełnomocnik presco i tam są tylko takie pozycje:
częściowy wykaz wierzytelności (tylko numer faktury z datą płatności)
kopia z rejestru (prowadzona działalność presco)
A samej faktury czy umowy brak, mam poważne zastrzeżenia w ogóle co do tego, że to poprawna należność (w 2007 mieszkałam jeszcze z rodzicami i prawie na pewno nie miałam telefonu stacjonarnego zarejestrowanego na siebie). Tak więc jeśli w aktach w ogóle nie będzie faktury (w rozumieniu faktury vat jaką chyba każdy z nas dostaje za komórkę), mogę podważać zasadność całego długu?
 
Obecnie jestem kolejną ofiarą Presco, z tym że moja sprawa ciągnie się już 6 lat.

W 2002 roku miałam umowę z Centertelem, umowa została rozwiązana z końcem 2002 lub może początkiem 2003. Zapłaciłam im wszystkie faktury i nastał spokój.

Nagle w połowie 2006 zaczęła się do mnie odzywać (zwykłe listy i telefony) firma Ultimo żądając wpłaty zobowiązania. O ile na początku starałam się z nimi rozmawiać, cały czas twierdząc że wszystko mam zapłacone i nie mam żadnych długów, o tyle po jakimś czasie miałam dość tłumaczenia kolejnej osobie że nic nie jestem winna. Dzwonili, pisali ignorowałam. W 2010 dostałam nakaz sądu z Lublina z powództwa Ultimo. Załatwiłam wszystko via email - czyli sprzeciw, nie uznanie roszczenia i zarzut przedawnienia. Zostało przekazane do SR, skąd po miesiącu dostałam pismo o wycofaniu pozwu przez powoda.
I nastała cisza.
Za to dzisiaj otrzymałam pismo od komornika łódzkiego o zajęciu wynagrodzenia z powództwa Presco, na podstawie nakazu o sygn. Nc-e xxxxxx z dnia 23-06-2012, o klauzuli wykonalności z 29-08-2012 r. - nie podano z jakiego sądu. Przez sygnaturę domyślam się, że to znów e-sąd w Lublinie.
Dostałam oczopląsu - firma z Piły - sąd w Lublinie - komornik w Łodzi - ja z Krakowa, a pracuję w Warszawie.

1. Oczywiście nakazu ani żadnego pisma nie widziałam na oczy.
2. Z pisma komornika że dotyczy 2002 domyślam się, że to znowu ten cholerny Centertel.
3. Co ciekawe od 2006 Ultimo oraz w 2010 pisma z sądu przychodziły na krakowski prawidłowy do tej pory adres, a obecnie powód czyli Presco prawdopodobnie wskazał adres pod którym nie mieszkam ponad 10 lat i nie jestem zameldowana od końca 2003 r. (to również domysł na jednym z pism komorniczych podany jest adres sprzed 10 lat).
4. Na 100% na adres pod którym jestem zameldowana od 2003 nie wpłyneło żadne pismo (akurat w czerwcu kiedy był nakaz jako chwilowo bezrobotna przebywałam od rana pod tym adresem). Obecnie cały czas moja korespondencja jest odbierana na bieżąco - moi rodzice. Nic nie przyszło do dzisiaj czyli pismo komornicze.
5. Co jeszcze ciekawsze zaledwie 2 tyg. temu dzwonił do mnie z kierunku (71) na prywatną komórkę windykator z Ultimo (kierunkowy Wrocław siedziba tej firmy).
6. Co dziwne zajęcie jest na kwotę niższą niż chciało Ultimo, za to doliczone mnóstwo odsetek, dziwnych kosztów itd więc de facto wychodzi na to samo.

Tak - niby wiem co mam zrobić złożyć zażalenie na nadanie klauzuli wykonalności do Lublina. Później sprzeciw i przedawnienie.
Na szczęście jest koniec miesiąca i już poinformowałam o tym "kwiatku" pracodawcę, a że to porządny człowiek wypłacił mi wypłatę przed otrzymaniem zajęcia. (Do pracy jeszcze zajęcie nie dotarło). Czyli mam miesiąc na to wszystko.
Z tym, że zaczynam wymiękać. Mam dość, póki co trzymam się tylko tym że faktycznie wszystko zapłaciłam i nie będę płacić jakichś horrendalnych odsetek i kosztów.
Obawiam się jednak, że znów za rok lub dwa jakaś dziwna firma złoży pozew podając tym razem mój adres na Bahamach. Czy naprawdę nie ma na nich siły i mogą tak nękać do usranej śmierci?
 
lee napisał:
Czy naprawdę nie ma na nich siły i mogą tak nękać do usranej śmierci?
Tak własnie działają próbując ściągnąć nieistniejące lub przedawnione długi. Wnoszą pozwy, a gdy delikwent, którego wzięli na tapetę zorientuje się i w porę złoży sprzeciw to po przekazaniu sprawy do właściwego SR wycofują pozew albo gdy sąd ich wzywa do uzupełnienia pozwu nie robią tego - sąd sprawę umarza :o
W ten prosty sposób nie dopuszczają do zakończenia sprawy i unikają "powagi rzeczy osądzonej", ktora zamyka im drogę do dochodzenia wierzytelności na drodze sądowej :mad:
 
lee napisał:
Tak - niby wiem co mam zrobić złożyć zażalenie na nadanie klauzuli wykonalności do Lublina. Później sprzeciw i przedawnienie.

Obawiam się jednak, że znów za rok lub dwa jakaś dziwna firma złoży pozew podając tym razem mój adres na Bahamach. Czy naprawdę nie ma na nich siły i mogą tak nękać do usranej śmierci?

1. jeśli złoży pani zażalenie na klauzulę, a nie sam sprzeciw, sprawa potrwa kilka miesięcy, a nie miesiąc;
2. jest sposób - zawiadomić UOKiK o sprawie i wysyłaniu na błędny adres, pomimo świadomości, że mieszka pani gdzieś indziej;

pate:

od razu podważaj zasadność, a dopiero ew. przedawnienie; jeśli nie ma umowy, a jest tylko faktura, to w oparciu o co ją wystawiono?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra