R
rafal_26
Przyjaciel forum
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 16 469
klopauchu
Nie wiem, czy interesuje Ciebie i zajmujesz się na co dzień "gospodarowaniem", ale zwróć uwagę na kilka faktów.
Prawo podatkowe - nieściągnięty dług, to strata dla banku, dla przedsiębiorstwa itp.
Jeśli masz telefon i nie zapłacisz abonamentu, zobowiązanie ponad roczne NIE MOŻE być, zgodnie z ustawą o rachunkowości wpisane jako AKTYW. Skutkiem tego jest, że należy coś z tym zrobić. Tym cosiem jest najczęściej jego zbycie jakiejś firmie. Dlatego dobrze, że działają firmy windykacyjne, które skupują je za kilka-kilkanaście procent ich wartości.
Wówczas firma "zmniejsza stratę".
Firma nie ma zysku lub ma mniejszy więc nie płaci od tego podatku.
Co do banków, to bank za to ryzyko, że nie spłacę mu kredytu każe sobie płacić odsetki.
W zależności od instytucji, zabezpieczeń itp. jest to od kilku procent przy umowach zabezpieczonych (kredyty, pożyczki hipoteczne, zastawne) do kilkudziesięciu procent w przypadku umów niezabezpieczonych. Dodatkowo do tego płacimy ubezpieczenie.
Jednak większość ludzi SPŁACA swoje kredyty, a Ci co nie spłacają, stanowią około 15-20%. W tym osoby, które w ogóle NIC nie spłaciły, to odsetek około kilku dziesiątych procenta.
Więc co jest w tym niemoralnego, że bank mniej zarobi??
Owszem nieciekawa jest sytuacja firmy x, która jest jedynym kontrahentem firmy y, która jej nie płaci i przy okazji upada, co nie zmienia faktu, że na tym polega RYZYKO gospodarcze.
Gdyby świat był idealny, to jak uzasadnilibyśmy 24% odsetek rocznie od kredytu?? Jak uzasadnilibyśmy, że ktoś kto założył niezły biznes i miał szczęście zarabia 1.000.000 złotych rocznie, a my na etacie 1.500 miesięcznie??
Na tym polega gospodarka. Jedni się bogacą, ale zawsze KOSZTEM innych.
Firmy windykacyjne mają ogromne przychody i ogromne obroty.
Ich życie opiera się na długu i niespłacaniu. Gdyby wszyscy spłącali, takie firmy nie miałyby racji bytu. Takie jest życie.
Więc, skoro firma windykacyjna bogaci się na tym, że ja nie spłaciłem bankowi kredytu, to dlaczego osoba trzecia nie ma prawa wykorzystać WSZELKICH instrumentów prawnych w celu uniknięcia spłaty.
Przy okazji taka osoba wbrew Twojemu mylnemu wyobrażeniu nie ma łatwo. Windykatorzy dzwonią, męczą i wpisują do rejestru dłużników...Na tym polega życie. Kto kogo wykiwa.
Jeśli doszukujesz się w tym etyki i moralności, to napiszę Ci tak:
bank x świetnemu klientowi daje kredyt na 24% i mówi niestety jest pan piękny, cudowny i wspaniały, ale taka jest nasza oferta, a przy okazji jako gratis mamy dla pana 0% prowizji...
bank y temu samemu klientowi mówi mamy dla pana wspaniałą ofertę, co pan tylko chce kredyt na 10%, kartę gratis, prowadzenie konta przez rok za darmo...
To czy klient jest idiotą, jeśli wybierze lepszą ofertę??!!
Poddaje TO pod Twoje przemyślenie.
Bo banku i tej firmy nie interesuje, że matka gościa jest umierająca, żona rodzi, czy stracił pracę, dla banku jest tylko pionkiem w grze po zysk.
Jeśli coś się zmieni i banki zaczną działać na zasadzie pomocy potrzebującym, wówczas będziesz miał rację - niemoralne jest niespłacanie swoich zobowiązań...
Nie wiem, czy interesuje Ciebie i zajmujesz się na co dzień "gospodarowaniem", ale zwróć uwagę na kilka faktów.
Prawo podatkowe - nieściągnięty dług, to strata dla banku, dla przedsiębiorstwa itp.
Jeśli masz telefon i nie zapłacisz abonamentu, zobowiązanie ponad roczne NIE MOŻE być, zgodnie z ustawą o rachunkowości wpisane jako AKTYW. Skutkiem tego jest, że należy coś z tym zrobić. Tym cosiem jest najczęściej jego zbycie jakiejś firmie. Dlatego dobrze, że działają firmy windykacyjne, które skupują je za kilka-kilkanaście procent ich wartości.
Wówczas firma "zmniejsza stratę".
Firma nie ma zysku lub ma mniejszy więc nie płaci od tego podatku.
Co do banków, to bank za to ryzyko, że nie spłacę mu kredytu każe sobie płacić odsetki.
W zależności od instytucji, zabezpieczeń itp. jest to od kilku procent przy umowach zabezpieczonych (kredyty, pożyczki hipoteczne, zastawne) do kilkudziesięciu procent w przypadku umów niezabezpieczonych. Dodatkowo do tego płacimy ubezpieczenie.
Jednak większość ludzi SPŁACA swoje kredyty, a Ci co nie spłacają, stanowią około 15-20%. W tym osoby, które w ogóle NIC nie spłaciły, to odsetek około kilku dziesiątych procenta.
Więc co jest w tym niemoralnego, że bank mniej zarobi??
Owszem nieciekawa jest sytuacja firmy x, która jest jedynym kontrahentem firmy y, która jej nie płaci i przy okazji upada, co nie zmienia faktu, że na tym polega RYZYKO gospodarcze.
Gdyby świat był idealny, to jak uzasadnilibyśmy 24% odsetek rocznie od kredytu?? Jak uzasadnilibyśmy, że ktoś kto założył niezły biznes i miał szczęście zarabia 1.000.000 złotych rocznie, a my na etacie 1.500 miesięcznie??
Na tym polega gospodarka. Jedni się bogacą, ale zawsze KOSZTEM innych.
Firmy windykacyjne mają ogromne przychody i ogromne obroty.
Ich życie opiera się na długu i niespłacaniu. Gdyby wszyscy spłącali, takie firmy nie miałyby racji bytu. Takie jest życie.
Więc, skoro firma windykacyjna bogaci się na tym, że ja nie spłaciłem bankowi kredytu, to dlaczego osoba trzecia nie ma prawa wykorzystać WSZELKICH instrumentów prawnych w celu uniknięcia spłaty.
Przy okazji taka osoba wbrew Twojemu mylnemu wyobrażeniu nie ma łatwo. Windykatorzy dzwonią, męczą i wpisują do rejestru dłużników...Na tym polega życie. Kto kogo wykiwa.
Jeśli doszukujesz się w tym etyki i moralności, to napiszę Ci tak:
bank x świetnemu klientowi daje kredyt na 24% i mówi niestety jest pan piękny, cudowny i wspaniały, ale taka jest nasza oferta, a przy okazji jako gratis mamy dla pana 0% prowizji...
bank y temu samemu klientowi mówi mamy dla pana wspaniałą ofertę, co pan tylko chce kredyt na 10%, kartę gratis, prowadzenie konta przez rok za darmo...
To czy klient jest idiotą, jeśli wybierze lepszą ofertę??!!
Poddaje TO pod Twoje przemyślenie.
Bo banku i tej firmy nie interesuje, że matka gościa jest umierająca, żona rodzi, czy stracił pracę, dla banku jest tylko pionkiem w grze po zysk.
Jeśli coś się zmieni i banki zaczną działać na zasadzie pomocy potrzebującym, wówczas będziesz miał rację - niemoralne jest niespłacanie swoich zobowiązań...