Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
rafal_26 napisał:
Tylko bank ma prawo wykorzystać bte i jego przywilej.
Kolejny wierzyciel musi uzyskać nowy tytuł na siebie.

Wszytko jasne, dziękuję Ci bardzo.

A jak wygląda bieg przedawnienia, jeśli dla przykładu: bank wystawia bte w 2005 roku z powodu braku spłaty (od razu dostaje też klauzulę). Komornik zawiadamia o wszczęciu egzekucji w 2006 roku i ściąga pieniądze do 2012, do dnia sprzedaży wierzytelności. W 2012 dług kupuje FW i wzywa dłużnika do spłaty na ich konto. Dłużnik jest uczciwy, boi się i płaci ustalone raty od lutego 2013.

Nie ma nowego nakazu zapłaty i gdyby się pojawił, czy taki dłużnik jest w stanie powołać się na przedawnienie? Wydaje mi się, że wpłacając dobrowolnie na konto nowego wierzyciela przerwał bieg przedawnienia, ale mam grube wątpliwości.
 
Opowiem Wam HIT! Niestety wcale nie śmieszny...
Napisałam koleżance wszelkie pisma do sądu, nagimnastykowałam się z ustaleniem właściwego sądu, dat i wszelkich potrzebnych dupereli, wydrukowałam 2x ze skanami dowodu, zaniosłam w kopercie. Powiedziałam: wyślij to dzisiaj, bo skoro dostałaś kopię tytułu egzekucyjnego, to do poniedziałku musi być wysłane. Był czwartek.

Dzisiaj dzwoni do mnie znajoma, która ma sklep obok koleżanki, że tamta jest od poniedziałku na urlopie, a tu przyszło pismo z sądu. Że może ważne i powinnam je zobaczyć. Pytam, jak to, dali ci polecony? Ona na to, że nie, że to zwykły...

Pełna dziwnych podejrzeń, bo nie ma szans, żeby sąd zdążył odpisać, wszak dziś jest wtorek, poszłam obejrzeć.

Koperta bez stempli, wypisana ręcznie...

Otwieram... a w środku MOJE pisma! Tak, dziewczyna wysłała je do siebie... Wpisała dane nadawcy i odbiorcy odwrotnie... Nie znajduję słów, aby to cenzuralnie skomentować.
Wszelka pomoc poszła na marne! Tej jednej, jedynej komplikacji nie przewidziałam!
 
Dzięki pomocy jaką uzyskałam tu na forum jestem zobowiązana do przedstawienia mojej sprawy co być może pomoże innym w prowadzeniu ich spraw. Moja sprawa jest taka sama jak setki innych tutaj: początek to egzekucja komornicza, wniosek o przywrócenie terminu, sprzeciw od nakazu zapłaty z zarzutem przedawnienia i niedoręczenia pozwu (wskazany przez fw niewłaściwy adres) uznany przez E-sąd za skutecznie wniesiony, uchylenie klauzuli wykonalności. Następnie umorzenie postępowania komorniczego na podst. art. 825 i obciążenie mnie kosztami egzekucji na które to postanowienie złożyłam skargę do SR. Sąd rejonowy oddalił moją skargę i obciążył mnie poniesionymi kosztami postępowania - uzasadnienie zainteresowani znajdą w poście #139 tego wątku.
Kolejnym moim krokiem było złożenie zażalenia do SO na postanowienie SR.

Postanowienie SO:

Sąd Okregowy w .......
po rozpoznaniu w dn. .... na posiedzeniu niejawnym sprawy ze skargi dłużnika na czynność Komornika Sądowego przy SR ..... przy udziale wierzyciela na skutek zażalenia dłużnika od postanowienia Sądu Rejonowego z dn. ....
p o s t a n a w i a:

I. zmienić zaskarżone postanowienie:
a) w punkcie 1. w ten sposob, że zmienić punkt 2. postanowienia Komornika Sądowego w ten tylko sposób, że kosztami postępowania obciążyć wierzyciela.
b)w punkcie 2. w ten sposób, że zasądzić od wierzyciela na rzecz dłużnika kwotę 100zł tytułem zwrotu oplaty od skargi;
II. zasądzić od wierzyciela na rzecz dłużnika kwotę 30zł tytułem zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego.

UZASADNIENIE

Zaskarżonym postanowieniem z dnia..... Sąd Rejonowy w ..... oddalił skargę dłużnika na czynność komornika sądowego oraz poniesionymi kosztami postępowania obciązyl dłużnika.
W uzasadnieniu Sąd Rejonowy wskazał, że dłużnik złożył skargę na czynność komornika sądowego, polegającą na wydaniu postanowienia o umorzeniu postępowania i obciążeniu dłużnika kosztami postępowania, podnosząc, iż wobec uchylenia prawomocności orzeczenia i w związku z tym umorzenia postępowania egzekucyjnego obciążenie go kosztami było niezasadne, gdyż wszczęcie egzekucji było niecelowe.
Sąd Rejonowy powołał przepisy art. 770 k.p.c. art. 49 ust. 2, 4 i 5 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji i podkreślił, że w niniejszej sprawie umorzenie postępowania egzekucyjnego nastąpiło na podstawie art. 825 pkt.2 k.p.c. Zgodnie z uchwalą Sądu Najwyższego z dn.4 sierpnia 2005 r. (sygn.III CZP 51/05) komornik nie jest uprawniony do obciążenia wierzyciela opłatą egzekucyjną od wyegzekwowanej części świadczenia pieniężnego w razie umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek dłużnika na podstawie art. 825 pkt 2 k.p.c. Natomiast Sąd badając ewentualne rozstrzygnięcie musi rozstrzygnąć, czy wszczęcie egzekucji było celowe. Zdaniem Sądu Rejonowego w niniejszej sprawie nie można przyjąć, by postępowanie egzekucyjne było niecelowe. Wierzyciel uzyskał nakaz wraz z klauzulą i na jego podstawie złożył wniosek egzekucyjny. Sam dłużnik zakwestionował co prawda sposób doręczenia nakazu zapłaty i skutecznie złożył sprzeciw, lecz nie wykazał, by sprawa się zakończyła, a roszczenie wierzyciela zostało oddalone. Na dzień dzisiejszy nie można zatem stwierdzić, by złożenie wniosku egzekucyjnego było bezzasadne, skoro wówczas wierzyciel dysponował tytułem wykonawczym.

Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodził się dłużnik, wnosząc o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości, ustalenie, że egzekucja wszczęta przez wierzyciela była niecelowa i obciążenie wierzyciela kosztami egzekucji. Nadto skarżący wniósł o zasądzenie na rzecz dłużnika kosztów niniejszego postępowania, w tym kosztów sadowych.
Skarżący podniósł, że nakaz zapłaty, na podstawie którego wszczęta została egzekucja utracił moc, uchylona została klauzula wykonalności, a sprawa została przekazana do rozpatrzenia Sądowi właściwemu dla dłużnika. W sądzie właściwym do sprawy jeszcze nie doszło, zatem dłużnik nie może wskazać na zakończenie sprawy, która się jeszcze nie zaczęła. Żalący zaznaczył, że to wierzyciel przez swoje niedbalstwo nie uzyskał aktualnego adresu dłużnika - za ów błąd dłużnik nie może odpowiadać. Wszczęcie egzekucji było bezcelowe - skoro wierzyciel wskazał nieprawidłowy adres dłużnika, to wiedział, że nakaz nie został dłużnikowi doręczony, zatem egzekucję wszczął na własne ryzyko. Nie do zaakceptowania zdaniem dłużnika jest sytuacja, w której dłużnik miałby ponosić koszty postępowania egzekucyjnego wszczętego w oparciu o tytuł wykonawczy, który następnie utracił moc, zwłaszcza, że wcześniej nie miał wiedzy o powstaniu tytułu i w związku z tym nie mógł podjąć żadnej przed nim obrony.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zażalenie okazało się zasadne.
Zgodnie z art. 770 k.p.c. dłużnik powinien zwrócić wierzycielowi koszty niezbędne do celowego przeprowadzenia egzekucji. Koszty egzekucyjne mogą obciążać wierzyciela tylko w przypadku, gdy nie były niezbędne do celowego prowadzenia egzekucji. Wyłom od zasady obciążenia dłużnika kosztami egzekucji wprowadza również art. 49 ust.4 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, który stanowi , że w przypadku niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego opłaty, o których mowa w ust. 1 i 2, uiszcza wierzyciel.
Zestawienie przepisu art. 49 ust.4 u.k.s.e. w jego obecnym brzmieniu z przepisem art. 770 k.p.c. prowadzi do wniosku, że kognicją sądu jest objęta kwestia nie tylko zasadności wszczęcia, ale także prowadzenia postępowania egzekucyjnego przez wierzyciela oraz rozstrzygnięcie co do wszystkich kosztów postępowania egzekucyjnego z punktu widzenia celowości tego postępowania. Chodzi zatem o ustalenie, czy wydatek poniesiony w postępowaniu egzekucyjnym był konieczny i czy przeprowadzenie egzekucji było w ogóle celowe.

Ustawodawca nie wyjaśnił w ustawie znaczenia określenia "niecelowe wszczęcie postępowania egzekucyjnego". W doktrynie zwraca się uwage, że art. 49 ust.4 u.k.s.e. nawiązuje do art. 770 k.p.c., zgodnie z którym niecelowość egzekucji występuje wówczas, gdy dłużnik nie dał powodu do wszczęcia przeciwko niemu egzekucji ze względu na dobrowolną realizacje obowiązku świadczenia stwierdzonego tytułem wykonawczym (por. F.Zedler, Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz, t.2 Toruń 1995, s. 49).
Niecelowość prowadzenia egzekucji zachodzi także wtedy, gdy nie było podstaw do złożenia wniosku o wszczęcie egzekucji, gdyż wierzyciel wykorzystał tytuł wykonawczy już "skonsumowany", pozbawiony wykonalności, albo wszczął egzekucję z majątku dłużnika, chociaż posiadał zastaw zabezpieczający pełne zaspokojenie roszczenia, chyba, że egzekucja była skierowana do przedmiotu zastawu (por. J. Świeczkowski(red.),Ustawa o komornikach sądowych i egzekucji. Komentarz., Lex 2012, kom. do art. 49). Zastosowana w rozważanej regulacji formuła jest jak wskazuje się w doktrynie szeroka i wskazana w niej niecelowość może być utożsamiana zarówno z oczywistą, możliwą do przewidzenia w momencie wszczęcia egzekucji bezcelowością jak i jej bezzasadnością wobec istnienia przesłanek skutkujących roszczeniem o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności (por. art. 840 k.p.c. - tak: L. Starosta, "Opinia o zmianie u.k.s.e. oraz niektórych innych ustaw", PPE 2007/3 s. 114-115). Wobec powyższego aktualne jest stanowisko Sądu Najwyższego, wedle którego sąd rozpoznający skargę na postanowienie komornika o ustaleniu kosztów postępowania egzekucyjnego uprawniony jest do badania zasadności wszczęcia egzekucji i przyczyn jej umorzenia, a przy jej umorzeniu na podstawie np. art. 825 pkt 2 k.p.c. - do oceny czy doszło do tego z przyczyn leżących po stronie wierzyciela (tak: uzasadnienie uchwały z 4.08.2005 r. III CZP 51/05). Sąd Okręgowy stoi na stanowisku, że rozstrzygnięcie w przedmiocie celowości wszczęcia egzekucji uwzględniać musi stan istniejący w chwili zakończenia postępowania i ustalenia jego kosztów.

W uznaniu Sądu odwoławczego w przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy błędnie uznał, że wszczęcie i prowadzenie egzekucji przez wierzyciela było celowe. Sąd rejonowy Lublin - Zachód postanowieniem z dnia .... w sprawie VI N-ce ..... w związku ze stwierdzeniem utraty mocy nakazu zapłaty z dnia .... przekazał sprawę do rozpoznania sądowi właściwemu. Komornik postanowieniem z dn. .... umorzył postępowanie na podstawie art. 825 pkt.2 k.p.c. Oceniając zatem celowość wszczęcia egzekucji z uwzględnieniem stanu rzeczy istniejącego w momencie umorzenia postępowania i ustalania jego kosztów, stwierdzić trzeba, że nie istniała podstawa uzasadniająca wszczęcie egzekucji w postaci prawomocnego nakazu zapłaty zaopatrzonego w klauzulę wykonalności. Orzeczenie o utracie mocy tego nakazu przesądza zatem o niezasadności wszczęcia egzekucji przez wierzyciela. To wierzyciel odpowiada bowiem za celowość wszczęcia i prowadzenia egzekucji. Okoliczność skierowania pozwu na nieprawidłowy adres dłużnika, co skutkowało wszczęciem postępowania egzekucyjnego na podstawie wadliwego nakazu zapłaty, mimo iż dłużnik nie miał żadnej wiedzy o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu, musi obciążać wierzyciela. W ocenie Sądu odwoławczego wszczęcie postępowania w sprawie okazało się zatem niecelowe w rozumieniu art 770 k.p.c. Koszty związane z jego prowadzeniem winny obciążać wierzyciela.

Bezpodstawne okazało się zatem postanowienie o obciążeniu kosztami postępowania egzekucyjnego dłużnika i ich pobraniu, zatem podlegają one zwrotowi w ramach postępowania, w którym zostały ściągnięte.

W konsekwencji niezasadne okazało się również rozstrzygnięcie zawarte w pkt 2 zaskarżonego postanowienia - obciążenie poniesionymi kosztami postępowania dłużnika.

Skarga dłużnika okazała się zasadna, a zatem na podstawie art. 98 par. 1 k.p.c. w zw. z art.13 par.2 k.p.c. kosztami postępowania należało obciążyć wierzyciela, o czym Sąd Okręgowy orzekł jak punkcie I. b) sentencji.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 par. 1 k.p.c. w zw. z art. 397 par.2 k.p.c. w zw. z art. 13 par. 2 k.p.c. orzekł jak w pkt I sentencji
O kosztach postępowania zażaleniowego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 par. 1 k.p.c. w zw. z art. 13 par. 2 k.p.c. (pkt II sentencji)
 
Ostatnia edycja:
sunnyTM:

Przedawnienie szeroko opisywaliśmy.
Znowu doszło do pomieszania - pewnie niezawinionego - dwóch tematów.

Czym innym jest wpłata na rzecz wierzyciela, czym innym wpłata na rzecz komornika, a jeszcze czymś innym toczenie się egzekucji komorniczej.

Bieg terminu przedawnienia przerywa złożenie do sądu wniosu o nadanie klauzuli na bte.

Kolejny raz przerywa je wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Termin NIE biegnie do czasu zakońćzenia egzekucji.

W uproszczeniu można napisać, że przedawnienie biegnie na nowo dopiero od umorzenia egzekucji.

Jednak są od tego wyjątki:
1. egzekucja była wszczęta, gdy już termin przedawnienia upłynął - roszczenia bankowe to z zasady 3 lata, ale już z elektronicznych instrumenów płatniczych (karty kredytowe) 2 lata;
2. egzekucja została umorzona (lub umorzona powinna być zgodnie z prawem) z uwagi na roczną bezczynność wierzyciela (NIE komornika, tylko WIERZYCIELA) lub z uwagi na inne braki;

W pierwszej sytuacji żadna wpłata dokonana po upływie biegu terminu, nie może przerwać, tak samo jak inna czynność. Termin już upłynął i nie można go przywrócić. Wyjątkowa jest tylko instytucja rzrzeczenia się zarzutu przedawnienia, ale to inna bajka.

W drugiej sytuacji oczywistym jest, że termin, o ile wcześniej nie upłynął, zaczyna biec od dnia umorzenia (lub zaistnienia podstaw). W doktrynie też jest prezentowany pogląd i to przeważający, że w takiej sytuacji egzekucje traktuje się jakby jej nie było. Więc samo jej wszczęcie w ogóle NIE PRZERWAŁO biegu terminu przedawnienia.

Wracając do wpłat wiele razy pisano i tak też pisze 90% doktryny i 90% sędziów sama wpłata nie ma skutku przerwania biegu co do całości. No chyba, że dłużnik wpłacając sam napisze w tytule "część oddam później". Oczywiście o przerwaniu nie ma mowy nigdy, gdy termin już upłynął.

W pani przypadku -raczej - do przedawnienia nie doszło.

ewaaa111:

Dobrze, że Twój SO nie zasugerował się ostatnią uchwałą SNu, bo tam dopiero się dzieje...
 
rafal_26 napisał:
W pani przypadku -raczej - do przedawnienia nie doszło.

Zrozumiałam całość - bardzo dziękuję!
W opisywanej przez mnie sytuacji jest jeszcze jeden wątek i nie wiem, czy ważny. Otóż w pewnym momencie, kiedy egzekucję prowadził skutecznie komornik z Łodzi, zgłosił się drugi komornik do tej samej sprawy z Wrocławia. Jemu wierzyciel zlecił sprzedaż auta, które było objęte zastawem. Komornik spieniężył auto (za 200 zł!) i po jakimś czasie (w 2008 roku) przysłał umorzenie, które argumentował bezskutecznością. Obaj komornicy prowadzący tę samą sprawę (bte) wykazali w tym samym czasie bardzo różne kwoty, które dłużnik jest winien. Ten z Łodzi w 2008 roku wykazał, że zaległości wynosi: 5400 + 2270 odsetki, a ten z Wrocławia, że 4700 + 4980 odsetki. Te dwa pisma różnią się datą o 2 miesiące. A w tym czasie (chodzi o te 2 miesiące) dłużnik spłacił tylko 165zł.

Czy od umorzenia postępowania przez komornika z Wrocławia można można liczyć przedawnienie, skoro dalej równolegle i bez przerw prowadził je drugi komornik? Może jest jakieś wyjście z tej sytuacji?

KRUK twierdzi, że kupił dług o wartości: 1277 zł + 6101 zł odsetki karne. Bank i KRUK na pisemne wezwania o kopie dokumentów (zwłaszcza umowy kredytowej) milczą. Nie wydaje mi się możliwym, żeby kwota należności głównej się zmniejszyła bez rozliczenia w pierwszej kolejności odsetek. Nie wiem, co robić w takiej sytuacji.

Kredyt na 5 tyś. zł - spłacone komornikom ponad 8 tyś., auta, które za ten kredyt zostało kupione też już nie ma (zlicytowano za 200 zl), a do spłaty podobno wciąż jest jeszcze kolejnych 7398 zł!

Czy jest na to jakaś mądra rada, czy jednak odesłać człowieka do prawnika w realu?
 
Ostatnia edycja:
rafal_26 napisał:
Wracając do wpłat wiele razy pisano i tak też pisze 90% doktryny i 90% sędziów sama wpłata nie ma skutku przerwania biegu co do całości. No chyba, że dłużnik wpłacając sam napisze w tytule "część oddam później".
Własnie napisał do mnie kolega, do którego wczoraj skierowałam podobne pytanie. On z kolei odpisał: Niestety podjęcie spłaty przez dłużnika - nawet w przypadku gdy wierzycielem zobowiązania bankowego jest inny podmiot niż bank - powoduje uznanie długu co do zasady i co do wysokości.

i dalej: Jeśli bowiem okazało by się, że firma Kruk nabyła tylko część wierzytelności, to przez podjęcie jej spłaty przez dłużnika, ma prawo skutecznie dochodzić reszty.

Pogubiłam się mocno.
 
polacałem już kilka razy w tym wątku portal orzeczeń sądów, jest też portal na stronie sądu najwyższego, wystarczy wpisać hasła: przedawnienie (ale tego będą tysiące) lub po prostu przerwanie biegu terminu przedawnienia ew. coś podobnego i mętliku w głowie nie będzie.

Kolegę - skoro jest prawnikiem lub się ma za takiego - można wysłać na szkolenie...

Jeśli dojdzie do sprawy sądowej, kruk musi wykazać dług, a dłużniczka ma prawo się bronić postanowieniem komornika i to tym dla niej korzystniejszym, wówczas to wierzyciel musi je obalić (takie postanowienie ma moc dokumentu urzedowego).

Inteligentni sędziowie żądają dokumentów księgowych, jeśli dłużnik kwestionuje wysokość i załącza dziesiątki dowodów wpłat. Oczywiście dokument z banku ma też moc dokumentu, ale tylko prywatnego, podobnie, jak saldo kruka.

Natomiast bte ma znowu moc dokumentu urzędowego.

Ile jest tego długu, to by trzeba zebrać dokumenty i przeliczyć.
 
Co masz wiedzieć?

Napisałem co można zrobić.
Przyjdzie z sądu nakaz zapłaty, należy wnieść sprzeciw i wszystko jasno opisać.
 
rafal_26 napisał:
ewaaa111:

Dobrze, że Twój SO nie zasugerował się ostatnią uchwałą SNu, bo tam dopiero się dzieje...
Panie Rafale - czy to chodzi o uchwałę SN z dnia 8 marca 2013 -III CZP 109/12 ?
 
rafal_26 napisał:
Ile jest tego długu, to by trzeba zebrać dokumenty i przeliczyć.

Póki co czekamy na kopię umowy kredytowej, bo po pierwsze nie wiem jakie odsetki tam widnieją, a po drugie po cichu liczę, że bank nie posiada zgody klienta na poddanie się egzekucji i wówczas całe BTE można by obalić, a potem po kolei resztę.

Nie wiem jak obliczyć dług bez wiedzy o tym jaka była ustalona kara umowna i jakie biegną odsetki (klient nie dostał kopii umowy z bankiem!) W jakimś piśmie z 2009 bank napisał, że stopa jest zmienna i na "tą" chwilę wynosi 31,55%. Aż mi się nie chce wierzyć. Nie wiem też jak takie dzikie odsetki mają się do ustawy o odsetkach maksymalnych. Czy te maksymalne obowiązują nowego wierzyciela, czy wcale nie i może golić dłużnika wg. tego co było na umowie z bankiem?

Ech, wychodzi brak wiedzy. Poczekam na pisma z banku i na odpowiedź na reklamację (kilka godzin temu dowiedziałam się bowiem, że KRUK dostał moje pismo i potraktował je jako reklamację - nadał jej numer i przysłał właśnie informację o tym do dłużnika, któremu pomagam).

Poczytam i jeśli poczuję, że to przekracza moje możliwości skieruję człowieka do jakiegoś prawnika. Co prawda boję się, że trafi do takiego jak mój kolega, którego tutaj dziś cytowałam i wyjdzie na tym jeszcze gorzej :( Wg. kolegi np. BTE przedawnia się po 10 latach... No i co robić - tacy ludzie też kończą prawo. Nie wiadomo, gdzie to zanieść. Może ktoś poleci kompetentnego prawnika z Łodzi? A może tutaj na forum jest takowy i zgodzi się za opłatą przejąć tą sprawę na wypadek, gdyby się okazało że pobłądziłam w zawiłościach i niejasnościach umów bankowych? Za ok 2 tygodnie skompletuję wszystkie odpowiedzi banku, komorników, KRUKA i wówczas pomoc może okazać się niezbędna. Czy ktoś będzie gotów prowadzić ta sprawę dalej samodzielnie, kompetentnie i odpłatnie? Nie chcę zostawić człowieka na pastwę losu lub co gorsza oddać w ręce "paproka".

Uczciwość tego dłużnika doprowadziła do tego, że spłacił 8.000 zł z 5.000 kredytu, a ponieważ płacił regularnie nigdy nie dopuścił do przedawnienia. Odsetki rosły jednak szybciej niż on płacił, wobec czego dług zamiast się pomniejszać lub przedawniać, RÓSŁ! Aż urósł! Teraz jest wielki (podobno jeszcze 7 tyś!) i całkiem nieprzedawniony. Tak "wyszło bokiem" uczciwe płacenie. Gdyby ten pan nie płacił przedawniło by się samo, bo komornik nie miał by z czego ściągnąć tego długu. Człowiek ograniczył sobie wszystkie przyjemności, żeby wykroić co miesiąc 180-200 zł przez 6 lat! W ten prosty sposób zadłużył się jeszcze mocniej. Bank dostał od komornika ponad 6.8970 + 73 zł za ZLICYTOWANE AUTO DŁUŻNIKA (!!!!) i jeszcze sprzedał wierzytelność na 7370 zł KRUKOWI... Na jakim my świecie żyjemy?
 
1. obalenie bte na tym etapie z uwagi na brak zgody bardzo wątpliwe, brak zgody to raczej skarga na refa lub zażalenie, a nie powództwo z art. 840 kpc; terminy pewnie i tak wszędzie uciekły;
2. odsetki maksymalne stosuje się do umów zawartych od - chyba - maja 2005; banki raczej z tym się nie myliły, ale myliły się naliczając podwójne odsetki - raz z umowy dwa za opóźnienie; oczywiście od różnych kwot, ale to łątwo prześledzić;
3. na forum nie przyjmujemy zleceń i tyle; może ktoś będzie chciał przejrzeć dokumenty, jeśli zostaną zeskanowane; z tymi 10 latami na bte, to nie jest w cale taki błędny pogląd, tak uważa cały czas sąd apelacyjny w białymstoku (jednak jeśli przeczytamy jego uzasadnienia, dojdziemy do wniosku, że pojęcie "zaścianek", to nie tylko miastka powiatowe, ale też miasto wojewódzkie); oczywiście inne sądy uważają inaczej;
4. czy by doszło do przedawnienia - nie sądzę - jeśli ktoś nie płaci, bank od razu sprzedaje FW;


Bedek: tak piszę o tamtym, gdzie SN uważa, że to czy komornikowi należy się wynagrodzenie, które zapłaci dłużnik, jest uzasadnione wyłącznie od tego, kto szybciej złożył wniosek o umorzenie - ABSURD;
 
rafal_26 napisał:
czy by doszło do przedawnienia - nie sądzę - jeśli ktoś nie płaci, bank od razu sprzedaje FW;

Dziękuję za odpowiedź. Wiele mi Pan rozjaśnia. Ustawa o odsetkach maksymalnych obowiązuje od 20 lutego 2006, ale to już i tak po dacie zawarcie umowy kredytowej. Te podwójne odsetki to ważna informacja - wiem już na co zwrócić uwagę.
 
W zakresie odsetek wysokich można powoływać się na art. 5 kc, że są one sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (są setki orzeczeń w tej materii). Oczywiście powyższe dotyczy tych spraw "starych", takie jak pani koleżanki.

Oczywiście zarzuty merytoryczne to albo w postępowaniu sądowym, jeśli FW wykupi dług lub jeśli bank nadal sam egzekwuje, to art. 840 kpc, ale tutaj szanse są niewielkie.
 
rafal_26 napisał:
Bedek: tak piszę o tamtym, gdzie SN uważa, że to czy komornikowi należy się wynagrodzenie, które zapłaci dłużnik, jest uzasadnione wyłącznie od tego, kto szybciej złożył wniosek o umorzenie - ABSURD;
Oczywiście spodziewałem się takiej odpowiedzi i to było moim celem.

Jednak w uzasadnieniu doczytujemy się czemu jest właśnie taka treść uchwały a nie inna. Inna być nie mogła z uwagi na treść ustawy.

A zatem dlaczego to absurd ?
Ponad 10 lat było dobrze a teraz nagle : to absurd !

Czyżby rzeczywiście ustawodawca nie przewidział takich przypadków ?
A może trzeba wrócić do treści uzasadnienia projektu zmiany ukse w tym przedmiocie ? Czy to tam właśnie jest rozwiązanie ?
 
Z kosztami jest tak pomieszane dzięki orzeczeniom TK i SNu, że niewielu speców się już w tym łapie.

Absurdem uważam zestawienie dwóch kwestii w jedną. Czyli pomieszanie. Treść przepisu jest taka, jaka jest, jednak zasada ponoszenia kosztów niecelowej egzekucji wszystko wyjaśnia. Dlatego też nie rozumiem w czym SN widzi problem, aby w przypadku niecelowo wszczętej egzekucji kosztami obciążyć wierzyciela, który ponosi ryzyko swojego zaniechania (nie sprawdzenia adresu pozwanego). Zresztą tak jak już czytałem w dziesiątkach uzasadnień przy uwzględnieniu skargi.

Absurdem jest więc zróżnicowanie sytuacji dłużnika od tego, kto pierwszy złoży wniosek o umorzenie postępowania. Jeśli dłużnik - ok stosujemy niecelowość, jeśli wierzyciel, komornik ma koszty i ponosi je dłużnik...

To jest dla mnie absurd. Między bajki można włożyć "braki legislacyjne", jak SN chce, to ich nie ma...

Uzasadnienia mają to do siebie, że mało kto je zauważa w procesie subsumpcji.
 
rafal_26 napisał:
Absurdem jest więc zróżnicowanie sytuacji dłużnika od tego, kto pierwszy złoży wniosek o umorzenie postępowania. Jeśli dłużnik - ok stosujemy niecelowość, jeśli wierzyciel, komornik ma koszty i ponosi je dłużnik...
Nie, bo tutaj celowo nie ma zachowanej żadnej równowagi.

Wierzyciel jest uprzywilejowany i może złożyć wniosek w każdej chwili, ba i to nawet bez uzasadnienia a komornik takim wnioskiem jest związany.
Natomiast dłużnik - tylko w ściśle określonych przypadkach, a jedynie przy spełnieniu ustawowych przesłanek komornik taki wniosek może rozpoznać pozytywnie.

W sytuacji takiej nierównowagi sił o żadnym wyścigu nie może być mowy ale właśnie tak zdecydował ustawodawca.
 
Wczytując się w orzeczenia TK, a z każdego z nich wynika wprost zasada, że sąd ma prawo miarkować koszty (opłaty), nawet jak tego ustawodawca wprost nie wskazał, należy wyprowadzić ogólną zasadę, że to sąd ma rozstrzygać o racjonalności, celowości i dochodowości egzekucji.

Dlatego podtrzymam swoją tezę, że absurdem jest uzależnienie obciążenia dłużnika opłatą tylko i wyłącznie od tego, kto pierwszy złoży wniosek o umorzenie.

SN napisał to niemalże wprost.

Oczywiście obok wskazał - słusznie - że każdy przypadek należy rozpoznać kauzalnie i że to dłużnik już w skardze ma wykazać wszelkie okoliczności, jednak ten niesmak pozostaje.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra