Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. III

  • Autor wątku Autor wątku sara105
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam ponownie i dziękuję Rafale za odpowiedź. Mam problem z urzędowym formularzu, odkopałam jakiś temat na dziale wzory pism, ale widzę, że tam rzadko ktoś się udziela. Mianowicie nie wiem gdzie mam się odwołać od zasądzonego zwrotu kosztów procesu, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego? W urzędowym formularzu jest pkt 8 "Żądanie zwrotu kosztów procesu". Czy to odpowiednie miejsce i jak mam to ująć?

Jeszcze jedno pytanie, mam uzupełnić braki formalne w zażaleniu na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności, mi in wskazanie wartości przedmiotu zaskarżenia. Rozumiem, że tak, jak pisałeś zaskarżam kwotę zadłużenia, odsetki i koszty sądowe, a co z pozostałymi kosztami wymienionymi w piśmie od komornika (koszty zastępstwa w egzekucji, opłata egzekucyjna i wydatki gotówkowe)? Je też mam uwzględnić w zażaleniu? Nie widziałam tej klauzury wykonalność (tylko nakaz zapłaty), którą zaskarżam, więc to trochę komplikuje mi sprawę.
 
Ostatnia edycja:
Nakaz zapłaty utracił moc w całości. Teraz sąd rozstrzyga o tym co było w nakazie ponownie. Koszty były w nakazie, więc nikt Ci ich nie zwraca, tylko ponownie o nich będzie rozstrzygał. Rozumiesz?
Więc wpisujesz żądam kosztów zgodnie z prawem lub nic. Bo zgodnie z prawem sąd ma obowiązek o nich orzekać z urzędu (chyba, że masz pełnomocnika zawodowego).

Wpisz wszystko, nie ma to większego znaczenia.
 
Witam,
Bardzo proszę o pomoc. Opiszę krótko moją sytuację.
Od listopada 2012 firma windykacyjna, nazwa powyżej, przysyła mi wezwania do zapłaty na kwotę wyższą niż 7 tys. zł. Moje zadłużenie wynika ponoć z wziętego kredytu w banku Kredyt Bank Spółka Akcyjna od dnia 30 listopada 2000 r. Prowadzę z nimi dialogi telefoniczne i listowe zapewniając, że żadnego kredytu nie brałam. W dniu 30 listopada 2000 r. założyłam konto w w/w Banku na prowadzenie rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego. Z uwagi na zadeklarowane wpływy w minimalnej kwocie 1400 zł. zostałam zakwalifikowana do rachunku Ekstrakonto PROFIT. Wszystko było ładnie i pięknie do momentu aż nie zlikwidowano mojego zakładu pracy z dniem 30 czerwca 2003 r. Wpływy na rachunek bankowy się skończyły.
Ponownie pracę podjęłam 5 lat temu i mam rachunek oszczędnościowo rozliczeniowy w PKO BP (wymóg pracodawcy).
Do Firmy PRESCO napisałam, żeby przysłała mi kopię umowy na kredyt w KB lub jakiś inny dokument stwierdzający, że taka umowa miała kiedykolwiek miejsce. Chciałam sprawdzić wiarygodność mojego podpisu na tym dokumencie. Tyle się słyszy ostatnio o różnych oszustwach kredytowych. W odpowiedzi otrzymałam kopię mojego wniosku o założenie konta w KB i umowę na prowadzenie rachunku bankowego. Ucieszyłam się nawet, bo przez liczne remonty w domu te dokumenty mi gdzieś zaginęły.
W dniu dzisiejszym odebrałam na poczcie list polecony, który zawierał:
1. Nakaz Zapłaty w postępowaniu upominawczym z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód
2. Pozew o zapłatę za pełnomocnictwo radcy prawnego.

Moje pytanie: czy mam szansę obronić się przed zapłatą wnosząc sprzeciw do sądu? Co mam napisać w uzasadnieniu wnoszonego sprzeciwu?
Bardzo proszę o informację czy sprzeciw w mojej sytuacji wymaga specjalnego formularza? Czekam na odpowiedź :(
 
wandeczko:

Zawsze czytamy DOKŁADNIE pouczenie i staramy się nie zadawać pytań, które nie są konieczne. Przy okazji warto przeczytać stosowne przepisy.

Sprzeciw wnosisz BEZ formularza, a ew. formularz złożysz dopiero w sądzie właściwości ogólnej.

W sprzeciwie podnieś to, co tutaj piszesz. Nie zawierałaś żadnej umowy kredytowej i tyle. To wierzyciel ma wykazać zasadność roszczenia. Dopiero gdy złoży dokumenty z których będzie wynikać roszczenie i jego wysokość, Ty musisz się do tego ustosunkować.

Presco rzadko składa komplet dokumentów, więc sprawa zostanie najprawdopodobniej umorzona przez sąd właściwości ogólnej.
 
Dziękuję Ci bardzo, trochę mnie uspokoiłeś. Jednocześnie strach mnie ogarnia na myśl, że jeszcze coś będę musiała tłumaczyć w sądzie właściwym ze względu na moje miejsce zamieszkania. Pozdrawiam i proszę o dalsze opinie.
 
Spokojnie i nie myśl o tym, co być może będzie.

Najpierw musisz wnieść sprzeciw w terminie.
 
Witam forumowiczów, mam mały dylemat, opiszę w skrócie:

Firma UPC sprzedała dług Intrum Justitia, dług dotyczył niezapłaconego ostatniego rachunku około 80zł za internet (wyprowadziłem się ze stancji, zrobiłem cesję i wypadł mi z głowy rachunek) nie byłem tam zameldowany, a właściciel nie informował Mnie o korespondencji. Dług urósł wg. Intrum do 250 zł. Korespondencja z sądu i od komornika była wysyłana na adres stancji, pomimo że UPC posiadało adres zameldowania. Komornik doszedł gdzie pracuję po numerze Pesel. Wszedł na moją pensję, zajął około 600zł (z kosztami sądowymi). Wszystko rozgrywało się poza moimi plecami. Sąd nakazał ściągnąć dług. Odwołałem się. Sąd zdecydował że odpis nakazu zapłaty oraz pozwu nie został skutecznie doręczony i uchylił postanowienie w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności. Nie składałem skargi na czynności Komornika. Po kilku miesiącach dostałem wezwanie na kolejną rozprawę. Na której to rozprawie Sąd oddalił powództwo o zapłatę. 3 miesiące później odebrałem z Sądu prawomocne orzeczenie wyroku.
Stąd moje pytanie: chciałbym odzyskać od wierzyciela całą kwotę która została mi zabrana łącznie z kosztami sądowymi, kosztami egzekucyjnymi, kosztami zastępstwa i odsetkami które były mi naliczane. W orzeczeniu Sądu nie ma informacji o tych kosztach, kto ma pokryć.
Czy wystarczy napisać pismo do wierzyciela z żądaniem zwrotu kwoty uwzględniającej wszystkie koszty które pobrał Komornik. Czy muszę występować z wnioskiem do Sądu o obciążenie kosztami wierzyciela. Proszę o pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Do sądu występuje się z powództwem, a nie wnioskiem.

Najpierw wzywamy wierzyciela do zwrotu pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.

W większości kasę zwracają, a przynajmniej jej znaczną część.
 
Witam, znalazłem się tutaj ponieważ również mam problem z intrum, właściwie nie tyle co ja a moja mama. Mówię z góry że nigdy nie braliśmy kredytów, pożyczek, wszystkie rachunki płacone w terminie, po prostu żadnych zadłużeń. Pewne razu, ni z stąd ni z owąt zaczęli wydzwaniać, pierwszy raz, mama widziała że nie znany numer to odebrała, nikt się nie odezwał przez 3 sekundy i się rozłączyła, pierwszy raz zadzwonili na początku marca, a teraz mamy koniec września, i dzwonią dzień w dzień po pare razy, w między czasie nawet zmieniła numer i Z KOSMOSU zaczeli wydzwaniać na te NUMER.. !! Nie mogę pojąc na chłopski rozum jak to możliwe?? I co możemy zrobić żeby się w końcu odczepili bo to już jest irytujące. Mam za nią odebrać i porządną wiązankę im puścić czy w jakiś inny sposób można sobie z nimi poradzić ? Proszę o pomoc. ;/
 
Witam serdecznie!

Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie:

Wczoraj dostałem zwykłym listem (wrzuconym do skrzynki) wezwanie do zapłaty rzekomego długu z firmy Intrum Justitia, działającej na rzecz pewnego znanego towarzystwa ubezpieczenioweg (nazwijmy je X, duża firma z kapitałem zagranicznym, nie chcę na razie podawać nazwy). Chodzi o zwrot "zaliczkowo wypłaconej prowizji" z 2008 roku, kiedy to przez trzy miesiące byłem agentem ubezpieczeniowym firmy X (na zasadzie umowy agencyjnej prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą). Poczytałem trochę o firmie Intrum, jej praktykach w zastraszaniu, nękaniu itp. Sam dług wydaje się być nieco naciągany, jako że na zakończenie współpracy firma X nie zgłaszała żadnych roszczeń finansowych wobec mnie. Świstek papieru, który dostałem z Intrum, podaje także okresy, za które dług jest należny, i są one z kosmosu - są to miesiące, kiedy już nie świadczyłem usług ubezpieczeniowych firmie X. Dzisiaj próbowali się do mnie dodzwonić o 8 rano (z Intrum), ale na razie nie odbieram, wolę się przygotować. Moje pytanie brzmi:

- czy przypadkiem mój "dług", na podstawie bodajże Art. 118 K.C. nie uległ już przedawnieniu? Z tego co wywnioskowałem, długi z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej przedawniają się po 3 latach?

Ze swojej strony na dzień dzisiejszy wysłałem prośbę do firmy X o udostępnienie danych mojego ewentualnego długu (jaki okres? jakie faktury? za które umowy ubezpieczeniowe itp.), jako że chcę wiedzieć o co w ogóle chodzi. Firma X nie zgłosiła się po rzekomy dług przez 5 lat, aż tu nagle pisemko z firmy Intrum robi ze mnie złodzieja. Pytanie, czy frma X ma obowiązek trzymać jeszcze dotyczące mnie dokumenty w archiwum, i jeśli tak, to czy musi mi je udostępnić na moje żądanie? Jaka jest ewentualnie podstawa prawna?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc!
Pozdrawiam!
 
Jeśli nie mają innych dokumentów, niż wyciąg z ksiąg funduszu, to w ogóle nei mają z czym iść do sądu. Lepiej podnosić zarzuty merytoryczne - brak zadłużenia, brak umowy itp., niż tylko przedawnienie. Przedawnienie można podnieść jako zarzut ewentualny.
 
Dziękuję serdecznie za podpowiedź. Chciałbym jednak wiedzieć, czy dobrze interpretuję artykuł o przedawnieniu? Tego argumentu mam zamiar użyć tylko w przypadku otrzymania sądowego nakazu zapłaty (o ile firma Intrum pójdzie do sądu...). Czy moja wspólpraca na zasadzie jednoosobowej działalności i związane z nią wynagrodzenia są klasyfikowane jako dochody od działalności gospodarczej i ulegają przedawnieniu po 3 latach?
 
Witam!

Serdecznie proszę o pomoc. Właśnie odebrałem na poczcie chyba wyrok z Sądu z Lublina. Jestem w szoku! Na początku w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, dopiero po dłuższej chwili skojarzyłem że może chodzić o dawny kredyt na auto. Teraz wygląda na to że bank sprzedał mój dług firmie windykacyjnej. Minęło już ponad 14 lat więc chyba to się przedawniło?
Czytałem ten wątek ale jestem laikiem i nie wszystko rozumiem :confused:
Czy ja też muszę napisać te 3 pisma o których tutaj mowa czy tylko sprzeciw do sądu do Lublina?
Czy ja muszę to pismo jakoś opłacić?
Co będzie dalej z moją sprawą? Czy dobrze rozumiem że trafi ona do sądu w miejscu gdzie mieszkam?
Nie czuję się pewnie w tych tematach i myślę czy nie wziąć adwokata?
Ile kosztować mnie może adwokat? Czy jeśli wygramy sprawę za adwokata zapłaci firma windykacyjna?
Bardzo proszę o odpowiedź. I bardzo dziękuję za pomoc.
 
Jacku:
oczywistym jest, że te należności uległy przedawnieniu. jednak przepis źle czytasz, chodzi o ICH należności, więc liczy się czy oni prowadzili dz.g., a to czy Ty wystąpujesz jako podmiot gospodarczy, czy nie, nie ma jakiegokoliwiek znaczenia.

Autko:
Dostałeś pismo z sądu, przeczytaj pouczenie. Przecież to PODSTAWA.
 
rafal_26 napisał:
Jacku:
oczywistym jest, że te należności uległy przedawnieniu. jednak przepis źle czytasz, chodzi o ICH należności, więc liczy się czy oni prowadzili dz.g., a to czy Ty wystąpujesz jako podmiot gospodarczy, czy nie, nie ma jakiegokoliwiek znaczenia.

Teraz rozumię, dziękuję serdcznie za odpowiedź!
 
Bardzo proszę o pomoc.

Właśnie odebrałem na poczcie chyba wyrok z Sądu z Lublina. Jestem w szoku! Na początku w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, dopiero po dłuższej chwili skojarzyłem że może chodzić o dawny kredyt na auto. Teraz wygląda na to że bank sprzedał mój dług firmie windykacyjnej. Minęło już ponad 14 lat więc chyba to się przedawniło?
Czy ja też muszę napisać te 3 pisma o których tutaj mowa czy tylko sprzeciw do sądu do Lublina?
Czy ja muszę to pismo jakoś opłacić?
Co będzie dalej?
 
Autko napisał:
Bardzo proszę o pomoc.

Właśnie odebrałem na poczcie chyba wyrok z Sądu z Lublina. Jestem w szoku! Na początku w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, dopiero po dłuższej chwili skojarzyłem że może chodzić o dawny kredyt na auto. Teraz wygląda na to że bank sprzedał mój dług firmie windykacyjnej. Minęło już ponad 14 lat więc chyba to się przedawniło?
Czy ja też muszę napisać te 3 pisma o których tutaj mowa czy tylko sprzeciw do sądu do Lublina?
Czy ja muszę to pismo jakoś opłacić?
Co będzie dalej?

Napisz to samo 5 razy, tylko może przeczytaj mój wcześniejszy post.
 
Czytałem wczesniejszy post a nawet starałem się przebrnąć wczesniej przez część I, II i III :)

Według mnie się przedawniło, ale nie jestem w tych tematach zbyt biegły więc mysłałem że kroś potwierdzi na forum?

A jak to jest z adwokatem? Ile może mnie kosztować wynajęcie adwokata?
Ile standarowo biorą za pisanie sprzeciwów?
 
Skoro chcesz wynajmować prawnika w realu, rozumiem że Cię na to stać, nie zajmuj naszego czasu, bo my pomagamy ludziom, których nie stać na prawnika w realu.

Jeśli rzeczywiście nie potrafisz przeczytać pouczenia, to dla Ciebie lepiej szukać pomocy fachowej i pisania przez "kogoś"...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra