Moja umowa skończyła się 14 października i żadnych takich rozmów nie było.Nawet zaproponowano mi rozważenia wzięcia następnej dotacji ze względu na terminowe składanie sprawozdań,z czym mają bardzo duże kłopoty i muszą ludzi wzywać,a ja na początku następnego kwartału pojawiałem się ze sprawozdaniem,czym kobitki uwalniałem od papierologii.Tak więc info mam w miarę świerze,tak jak pisałem nawet przed końcem umowy te perturbacje z pracownikiem były z tymi paniami uzgadniane i to one poradziły,że lepiej jak już zapłacić za ten miesiąc niż kogoś na miesiąc zatrudniać,płacić za badania,BHP itp. O żadnych zmianach w przepisach nie informowały namawiając mnie na następną refundację. Nasz PUP woli więcej kasy przeznaczyć na refundację dla pracodawców niż bezrobotnych,bo prawie 100% bezrobotnych zamyka działalność po roku,bo taki ma termin umowa w tym wypadku. Namówiły mnie też na fajny sposób zabezpieczenia,bo nie chciałem żyrantów,więc notarialnie poddałem się ewentualnej egzekucji.Fajna sprawa,bo teraz nie mam zobowiązań,aby komuś żyrować w zamian,że mi podżyrował.