Drobna kradziez w niemczech

  • Autor wątku Autor wątku daniel66
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

daniel66

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
6
Dzien dobry. Mam 20 lat i jestem studentem w niemczech. Ze wzgledu na to ze ostatnimi czasy ciezko u mnie z pieniedzmi wszedlem ostatnio do sklepu w ktorym chcialem kupic cos dodajacego energii po nieprzespanej nocy no i po tym jak zobaczylem cene jednego redbulla stwierdzilem ze nie moge sobie tyle wydac bo nie starczy mi na bilet na swieta do polski no i "zgarnalem" 2 redbull´e do kurtki i jescze jedna czekolade. Wzialem jescze duza wode gazowana za ktora zaplacilem przy kasie i wychodzac ze sklepu nagle wbiegl na mnie jakis gosc pokazal jakas legitymacje i zgarnal mnie na zaplecze kazal wyciagnac wszystko to co zgarnalem i za co nie zaplacilem po czym spisal mnie w papierach tego sklepu i wezwal policje... przyjechala policja przeszukali mnie, po czym wzieli na posterunek i tam pospisywali co mieli pospisywac czyli moje dane itd sprawdzili moja tozsamosc wszystko bylo ok i jescze zapytali czy chce napisac cos w roadzaju usprawiedliwienia mojego czynu no to napisalem. Ogolnie ta kradziez to cena okolo 4 € ... Teraz mam czekac na jakas tam decyzje ktora dostane listownie... Co w takiej sytuacji moze mi grozic ? jakie kroki powinienem przedsiewziac ?

Za pomoc z gory dziekuje i pozdrawiam
 
Nie sądzę, aby ktoś z forumowiczów znał się na niemieckim prawie karnym, tudzież na wykroczeniach...
 
a gdyby to sie stalo na terenie polski ?? i wartosc tego "rabunku" byla by pewnie okolo 10 zl moze troche wiecej...
 
w Polsce dostałbyś na miejscu mandat za wykoczenie od 50 do 500 zł i to byłoby na tyle:o
 
to szkoda ze ten durny pomysl nie wpadl mi do glowy w polsce ...
 
Z innego wątku: 'Zasadą jest,że polskie prawo stosuje się do obywatela polskiego,choćby popełnił przestępstwo za granicą.'
Nie do końca rozumiem. Student nie dostaje chyba obywatelstwa niemieckiego, tylko jakieś czasowe pozwolenie na przebywanie tam? Czy może masz już niemieckie obywatelstwo?
A co do kary, to w Polsce za takie wykroczenie, to (w praktyce) mandatu na 500 zł byś w życiu nie dostał. Najwyżej koło 150.
 
Nie, nie mam obywatelstwa niemieckiego, poprostu studiuje tutaj mam zameldowanie i tyle. Ja jednak przeczytalem gdzies ze jest wlasnie na odwrot niz ty napisales... Ze skoro tutaj popelnilem jakies "przestepstwo" to odpowiadam tutejszemu prawu i takiej karze jaka tutaj obowiazuje, ale nie mam pojecia czego moge sie spodziwac, napisalem juz do jakiegos adwokata polskiego w niemczech, nawet paru ale czekam na odpowiedz- pewnie do poniedzialku poczekam.
 
Za pierwszy raz przy drobnej wartości (do 50 EUR) dostaniesz pewnie nakaz karny od prokuratora. Jeżeli nie zgłosisz sprzeciwu, nie będzie więc nawet rozprawy. Będzie pewnie kara pieniężna. Przy Twojej sytuacji finansowej zostanie pewnie przyjęta jakaś niska stawka dzienna (5-10 EUR). Ilość stawek trudno przewidzieć, pewnie nie więcej niż 40, do zapłaty w takim przypadku od 200 do 400 EUR. Później zawsze można poprosić o rozłożenie na raty.

Jeżeli ilość stawek nie przekroczy 90, nie zostaniesz wpisany do ogólnego rejestru skazanych, na normalnym zaświadczeniu o niekaralności nie będzie żadnej wzmianki. Tylko organy ścigania będą wiedziały o karze, aby móc uwzględnić ją przy ewentualnych przyszłych przewinieniach.
 
aha.... czyli mozna powiedziec ze nie tak najgorzej. A co mam rozumiec przez "stawka dzienna" ? w jakich ramach czasowych sie to splaca jak to dziala ? dziekuje za pomocna odpowiedz!
 
Stawka dzienna to ekwiwalent kary pienieznej w dniach ktore trzeba spedzic w wiezieniu/areszcie, jak nie zaplacisz kary pienieznej.

A wiec jesli przykladowo dostaniesz kare pieniezna 10 stawek dziennych po 40 euro = 400 euro i nie zaplacisz tych 400 euro, bedziesz musial odsiedziec 10 dni
 
czyli przypuscmy ze dostane jakas tam stawke dzienna powiedzmy te 10 po 40€, w jakim czasie bede musial to splacic jak to wyglada?
 
witam
Ja tez mieszkam w niemczech. Mam poważny problem. Przez własną głupotę popełniłam okropny błąd.Nie wiem z jakich pobudek dopuściłam się kradzieży w miejscu pracy.(dwóch drobnych kwot pieniężnych moich współpracowników).Poszkodowani zgłosili ten fakt na policje (jeszcze nic nie otrzymałam od nich).Zostałam zwolniona dyscyplinarnie.Okropnie się z tym czuje i teraz nie wiem co zrobić. Co mnie czeka??? Niech mi ktoś pomoże i doradzi!!!
 
Ponieważ niemiecki sędzia zawsze - powtarzam - zawsze bierze pod uwagę to, co mówi o czynie sam oskarżony i jak on sam stoi do popełnionego czynu, powinnaś zanim podjęta zostanie jakakolwiek decyzja (np. wydanie nakazu karnego bez rozprawy albo wniesienie aktu oskarżenia i wyznaczenie rozprawy) napisać krótko do policji, prokuratury lub sądu, w zależności od tego, gdzie ta sprawa jeszcze leży, podając znany Ci napewno numer sprawy/sygnaturę akt, krótkie, jednostronicowe pismo, w którym przyznasz, że te czyny popełniłaś. Napisz kilka szczegółów, jak to przebiegało, a na końcu napisz im, że bardzo tego żałujesz, i że sama nie potrafisz sobie wytłumaczyć, dlaczego to zrobiłaś, ponieważ dotychczas w życiu, czegoś takiego nigdy jeszcze nie zrobiłaś. Jeśli miałaś w czasie, kiedy te czyny popełniłaś jakieś osobiste problemy, np. finansowe lub rodzinne, to też o tym napisz, po to aby ten, który będzie to czytał przynajmniej trochę pomyślał, że może nie jesteś wyrachowanym i zimnym typem przestępcy. Bądź w tym piśmie otwarta i prostolinijna; nie przejmuj się ewentualnymi błędami ortograficznymi lub kiepskim niemieckim. To co napiszesz, ma być autentyczne, otwarte i szczere. Nie lekceważ tej rady. W niemieckim postępowaniu karnym osądza się i karze człowieka stosownie do tego, jak on się sam prezentuje i pokazuje, i jak stoi do popełnionego czynu. Jeśli były to - jak piszesz - drobne kwoty, to może skończyć się łagodną karą i nakazem karnym bez rozprawy. Dużo zależy od Ciebie, od tego co i jak im napiszesz. Na pewno możesz liczyć na jakiś mały "bonus" przez to, że nie utrudniasz i nie komplikujesz sprawy.
 
Bardzo ci dziekuje za taka rade. Bardzo sobie to cenie. I napewno z tej rady skorzystam i napisze takie wyjasnienie. Tylko jak narazie nie przyszlo mi nic z policji ani sadu. Nie wiem czy sprawa sie toczy, co sie dzieje. Nawet nie wiem i nie znam numeru sprawy. :rolleyes:
 
A więc odczekaj jakiekolwiek wiadomości; bądź z policji, z prokuratury, będź z sądu. Lepiej byłoby, gdybyś znała jakiś numer sprawy z policji lub z prokuratury, aby Twoje pismo nie krążyło i żeby mogłoby być natychmiast przyporządkowane aktom Twojej sprawy.
 
Może i panikuje, ale tak 100% pewności nie mam czy to zgłoszono na policje tak tylko przy mojej rozmowie wspomniano(ze poszkodowane to niby zrobiły), ale pewności nie mam. Pracodawca tego nie zgłaszał (wystarczy, ze mnie zwolnił)Ta niepewność mnie wykończy. Chciałabym by to już się skończyło. Juz jestem w trakcie pisania tego wyjaśnienia, bo gdyby mnie wezwano na policje to już będę miała to gotowe. Teraz to nie wiem co bym mogła jeszcze więcej zrobić. Nerwy mnie zjadaja.:roll:
 
Wprawdzie nie piszesz o jakie kwoty chodzi, ale być może, że były one niskie, poniżej 50,- Euro, i w ten sposób w rachubę wchodzi czyn (dwa czyny) karalny wg. § 248a StGB (Strafgesetzbuch=niem. kodeks karny); "geringfüger Diebstahl"= "drobna kradzież". Przestępstwo to ścigane jest tylko na wniosek pokrzywdzonego; tzn. te pokrzywdzone osoby musiałyby złożyć pisemny wniosek o ściganie. Ponieważ piszesz, że poszkodowani sami zgłosili to na policję, to najprawdopodobniej podpisali też przy tym formalny wniosek o ściaganie, jaki wymagany jest w § 248a StGB; w każdym razie zostali o tym pouczeni, że taki wniosek mogą złożyć. Tylko w wyjątkowych wypadkach wniosek taki nie byłby potrzebny, a mianowicie wówczas, jeśli prokuratura uznałaby, że ściganie z urzędu (czyli bez wniosku poszkodowanych) leży w interesie publicznym, ale w Twoim przypadku to raczej mało prawdopodobne. Nie piszesz też, czy te poszkodowane osoby odzyskały swoje pieniądze. Jeśli jeszcze nie, to pismo nie miałoby sensu, jeśli tych pieniędzy nie oddałabyś wcześniej. Sądy w Niemczech uznają bowiem, że najlepszy i najszczerszy żal sprawcy polega na naprawieniu wyrządzonej szkody, czyli naprawieniu skutków przestępstwa.
A poza tym: nie zamartwiał się, to nic nie da; raczej myśl o tym i podsumowuj rzeczowo. To lepsze niż "rozdzieranie szat".
 
Ostatnia edycja:
No i stalo:((( dostalam wezwanie na policje. Juz za tydzien mam termin. I co ja teraz mam zrobic? przepraszam te osoby i pieniadze tez oddalam.
Jutro ide dac na policji moje wyjasnienie (pismo), mam nadzieje ze to cos pomoze! Cos jeszcze moge zrobic? Cholernie sie boje i nerwy mnie zjadaja:(
 
Kiedy będziesz przesłuchiwana przez policję, to opowiedz im to bardzo dokładnie, jak to się wszystko odbyło. Kiedy skończą przepytywanie, daj im ten tekst pisemny, który przygotujesz, i powiedz im, że chcesz, aby pozostał w aktach. Tylko, żeby nie było sprzeczności pomiędzy tym, co tam napisałaś, a tym, co bądziesz mówiła,opowiadając na pytania podczas przesłuchania. Poza tym, bądź naturalna i prostolinijna; żadnych emocji i teatrów; rzeczowo i składnie.
 
Dziękuję ci za rady:))) to dobrze ze moge sie przed kims wygadac.
List juz dzis oddalam na policji do rak wlasnych tego policjanta do ktorego mam sie zglosic na przesluchanie. A co do samego przesluchania to brak emocji u mnie nie mozliwe bo jak tylko o tym mysle to sie denerwuje i ciemnieje mi przed oczami. Jakos sie postaram ale to ciezki czas dla mnie.Mam nadzieje ze dam rade...:rolleyes:
 
Powrót
Góra