droga powszechnego korzystania

  • Autor wątku Autor wątku o.sta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

o.sta

Użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
104
Brak drogi w terenie od 100 lat, gmina wytyczyła 3m na drogę przez całą jej długość i dokonuje wycinki drzewostanu, za pozwoleniem KPN(teren Natura 2000).Właściciele gruntów nie wyrazają zgody na tą drogę, ale nie mają nic do gadania. Gmina pisze, że ma we władaniu owa drogę, jest ona drogą powszechnego korzystania- tak pisze gmina w pismach , że jest to droga gminna.Na mój wniosek do wójta o unieważnienie uchwały rady gminy o nadaniu statusu nie istniejącej drodze powszechnego korzystania, odpowiedz brzmi: Rada gminy nie podejmowała żadnej uchwały w sprawie nadania drodze statusu powszechnego korzystania, w związku z powyzszym nie można jej uniewaznić.Zlokalizowana droga stanowi drogę powszechnego korzystania jest we władaniu na zasadach samoistnego posiadania przez gminę.
Budzi moją wątpliwość to, ze samoistne posiadanie może stwierdzić tylko Sąd, a gmina nie przeprowadzała procesu. Skoro drogi nie było to i nie było władania. Gmina nie poczyniła żadnych nakładów a teraz wycina stary drzewostan .
Czy gmina mogła wziąć drogę której nie było w samoistne posiadanie? Proszę o pomoc, gdzie można się zwrócić w tej sprawie. Tak naprawdę w mojej ocenie to nie o drogę tu chodzi, bo ona nikomu nie jest potrzebna.
 
dodam jeszcze, ze watpliwości się mnożą dlatego ze Wójt innej osobie odpowiedział że teren dzałki pod drogę stał się z mocy prawa własnością gminy na podstawie art 73 ust 1 z 30 pażdziernika 1998r na podstawie ustawy reformującej administrację publiczną. czy Wójt może bezkarnie udzielać różnych informacji na ten sam temat?
 
czy nikt nie chce nic podpowiedzieć? czy gmina może wziąć drogę w samoistne posiadanie choć jej nie było w terenie przez 100 lat, ale była na mapach, czyli drogę na papierze, choć nigdy na nia nie poczyniła żadnych nakładów.Jak można udowodnić to posiadanie w złej wierze.
 
Ostatnia edycja:
Dlaczego na czerwono jest wytłuszczone zdanie,, droga powszechnego korzystania,, Jeśli drogi nie ma w terenie i gmina nie przeprowadziła procedury wywłaszczeniowej to z jakiej racji nazwała ją drogą powszechnego korzystania.
Złożyłam skargę na Wójta gminy do wojewody. Wojewoda przesłał pismo do wójta i poprosił o przedstawienie dokumentacji oraz poniesionych nakładów na dzień 31-12-1998r.Żadne nakłady nie zostały poczynione przez gminę. Powiadomię o dalszej procedurze.
 
Ostatnia edycja:
Postaw ogrodzenie w poprzek inwestycji. Wywieś tabliczki informujące.
 
o.sta napisał:
droga powszechnego korzystania
Może kiedyś takie określenie funkcjonowało w prawie, obecnie drogi dzielą się na publiczne i wewnętrzne. Drogi publiczne są zdefiniowane w ustawie o drogach publicznych. Droga publiczna, obok przypisanej jej kategorii, posiada też swoja klasę. Można wystosować pytanie w trybie dostępu do informacji publicznej.

Temat na pewno nie jest łatwy do ogarnięcia. Chodzi o zobowiązania (stany, zdarzenia) sprzed wejścia w życie ustawy o drogach publicznych - mowa o 100 letniej historii tej drogi. Nie bez znaczenia jest też plan zagospodarowania przestrzennego.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
W planie zagospodarowania przestrzennego jest droga o statusie rowerowej. Plan zagospodarowania dopiero został uchwalony.
 
@100krotnik. Bądź Waść łaskaw nie przypisywać mi autorstwa nie moich słów.
 
Shocked napisał:
Bądź Waść łaskaw nie przypisywać mi autorstwa nie moich słów.
Pomyłka. Nie mogę edytować.
o.sta napisał:
W planie zagospodarowania przestrzennego jest droga o statusie rowerowej.
Droga dla rowerów może być odrębną drogą - wówczas jest drogą wewnętrzną. A droga wewnętrzna zawsze ma ograniczoną dostępność nawet jeżeli można na nią wjechać (nie ma bramy, zapory).
 
Wojewoda dał gminie wytyczne odnośnie przedstawienia dokumentacji do legalizacji drogi na podstawie art 73ustawy. Gmina odpowiedziała, że droga jest drogą wewnętrzną-rowerową pozostającą we władaniu gminy i nie korzysta z art 73 ustawy.Urząd Wojewódzki nie mógł wyjść poza swoje kompetencje i zakończył sprawę. Mnie dalej nurtuje pytanie czy gmina wpisując się jako władający miała prawo odtworzyć tą drogę, wycinać na niej drzewa i nikogo z właścicieli gruntów nie pytać o zgodę.Droga ta ma być ogólnie dostępna. Co dalej robić większość ludzi nie chce tej drogi.

zapomniałam dodać, że gmina ponownie wytyczyła granice tej drogi i są one w innym miejscu o 50cm i nikogo nie wezwała na przyjęcie tych granic.czy postępuje zgodnie z prawem?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
o.sta napisał:
zapomniałam dodać,

w takim przypadku proszę skorzystać z opcji "edytuj" i zaniechać pisania wiadomości pod własną wiadomością
 
Reasumując, jest ścieżka nr 1 przed 200lat, przy niej stoją domki. Wieś się rozbudowuje i po 100 latach rolnicy robią drogę nr 2 i przy niej budują domy. Z przyczyn nie korzystania z tej drogi nr 1 przez 100 lat każdy użytkuje tą ścieżkę w sposób dowolny. W większośći porasta ona drzewostanem, krzakami.Przy drodze numer 1 już nie ma żadnych budynków i żaden dojazd nie jest tam potrzebny. Te dwie drogi przebiegają w jednym kierunku w odległości 70 m jedna od drugiej dzieląc wszystkie grunty w poprzek. Nasi dziadowie oddali grunty 200 lat temu na drogę nr 1 , a 100 lat temu na drogę nr.2.Cały czas ścieżka nr 1 była na mapach ale nie było jej w terenie. W 2013 r. gmina wytyczyła geodezyjnie ścieżkę nr 1,wydała decyzje o wycińce drzewostanu, a właściciele gruntów nie są stroną w tym postępowaniu.Gmina nie korzysta z art 73 Ustawy z 1998 r o legalizacji dróg będących we władaniu gminy,gdyż nie poczyniła nakładów na tą scieżkę. Odtworzona ścieżka ma status drogi wewnętrznej ogólnie dostępnej i w planie zagosp. przestrzenn uchwalonego w 2017 r stanowi ścieżkę rowerowo-pieszą.Gmina wpisała się jako władający tą nieruchomością, nie przeprowadziła własności..Nikt nas nie słucha bo nie jesteśmy stroną w sprawie, ale są i ci którzy w odtworzeniu tej ścieżki mają w tym swój interes.Co my jako właściciele gruntów możemy zrobić,gdzie się zgłosić?Gmina nie mogła wziąc ścieżki w samoistne posiadanie która była tylko na mapie. Proszę o pomoc,gdyby odezwał się prawnik to skorzystam z porad
 
Ostatnia edycja:
Poszłam na rozmowę do Wójta( żenująca) zażądałam wniosku kto jest inicjatorem tego postępowania . otrzymałam odpowiedz ,że radny i sołtys w jednej osobie zainicjował wniosek.
We wniosku podał ,że to mieszkańcy chcą tej ścieżki i we własnym zakresie i tą ścieżkę odtworzą. zebrałam podpisy z numerami działek właścicieli gruntów po których ta ścieżka przebiega i powiadomiłam gminę, że nikt takiego upoważnienia nie dawał sołtysowi.a wręcz właściciele gruntów są przeciwni odtworzeniu tej ścieżki.Otrzymałam odpowiedz,że nieruchomość na numer jest gminna i jest publicznego użytkowania i nikt nie jest stroną w postępowaniu o wycince drzewostanu na swoim terenie. Złożyłam skargę do Wojewody o uregulowanie tytułu prawnego do tej ścieżki. Wojewoda wystosował pismo do gminy o złożenie niezbędnej dokumentacji ustalającej tytuł prawny gminie na podst. art 73 ustawy z 1998 r. Gmina dopiero wtedy odpowiedziała urzędowi Wojewódzkiemu, że oni nie będą regulowali tytułu własności na podstawie tej ustawy.(rozmowa telefoniczna z Uwojewódzkim) i gmina nie będzie składała do UW zadnych dokumentów.Wtedy dowiedziałam się, że ta scieżka jest drogą wewnętrzną wpisany jest w rejestrze gruntów urząd gminy co nie znaczy że oni jakikolwiek sposób władali tą nieruchomością. Myślę, że jedynym naszym błędem było to, że w 2013 roku pozwoliliśmy na wytyczenie tej ściezki.wł
 
o.sta napisał:
Wojewoda wystosował pismo

czy wojewoda wydal postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania lub decyzje w sprawie?
 
Na chwilę obecną moja wiedza jest pełniejsza.Droga jest wewnętrzna, nie zostala ujęta w załączniku 46 uchwały nr.245 Rady Narodowej m.st Warszawy z dnia 26 maja 1988r w sprawie zaliczenia róg publicznych na terenie W-wy i województwa warszawskiego do kategorii dróg lokalnych oraz gminnych, zatem brak jest podstaw do uregulowania jej w trybie art 73 ustawy z dn 13pażdz 1998r.Jakie kroki poczynić jeśli Wójt miał tą wiedzę i wydał decyzję o wycince drzewostanu na tej drodze i napisał w tej decyzji, że droga jest publiczna i drzewa te kolidują z przebudową i odtworzeniem drogi publicznej, a nawet za usunięcie drzew w związku z odtworzeniem dróg publicznych nie pobiera się opłaty art 86 ust 1 pkt 6 ustawy o ochronie przyrody.Moje pytanie: czy taka decyzja łamiąca prawo jest ważna i jakie kroki mogę poczynić.Wojewoda nie wydał decyzji i nie wydał postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania tylko napisał pismo, że prawo własnosci nie podlega regulacji w trybie art 73 w/w ustawy, gdyż nie została spełniona jedna z przesłanek-zajecie niieruchomości pod drogę publiczną,których spełnienie jest warunkiem koniecznym nabycia nieruchomości przez jednostkę samorządu terytorialnego.Ponawiam pytanie: czy decyzja wydana przez wójta o wycince drzewostanu podająca nieprawdziwe fakty jest ważna?
 
Ostatnia edycja:
Złożyłam odwołanie od wydanej decyzji do SKO ,chociaż Wójt nie uznał mnie za stronę w sprawie i nie brałam udziału w postępowaniu administracyjnym zakończonym wydaną decyzją o wycince drzewostanu. W tej decyzji znalazły się drzewa na tej wytyczonej drodze wewnętrznej oraz poza nią na moim gruncie.SKO poinformowało mnie,że mogę złożyć wniosek do Wójta o wznowienie postepowania administracyjnego na pods art 145 &1pkt 4 ,, strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu. Jakież było moje zdziwienie,gdy pojechałam na grunt a drzewa już zostały ścięte ,a na mój wniosek złożony o wznowienie postepowania nie otrzymałam żadnej odpowiedzi od Wójta.Dopiero po otrzymaniu pisma od Wojewody dowiedziałam się, ze wyznaczona geodezyjnie droga jest wewnętrzną,a Wójt w decyzji pisze, że te drzewa kolidują z odtworzeniem publicznej drogi gruntowej, co jest niezgodne z prawdą . Czy tylko pozostaje Sąd,i sprawa o naruszenie posiadania przez Urzad gminy?
 
Powrót
Góra