Zapoznawałem się z tymi wyrokami, ale sprawę dzisiaj z funduszem przegrałem. Sąd Rejonowy stwierdził, że
1. Fundusz nie ma obowiązku pokazania mi dokumentów cesji,
2. Dokumenty cesji zawierają dane wrażliwe. Mamy tu do czynienia ze zbiorową cesją, a zatem doszło do przelewu wielu wierzytelności. Gdyby mi to pokazali to mógłbym zapoznać się z danymi wielu osób, poznać ich adresy, pesele. Bóg jeden wie, co ja mógłbym z tymi danymi zrobić. Zdaniem Sądu mógłbym np. zaciągnąć na te osoby chwilówki, bądz po prostu sprzedać te dane na czarnym rynku
3. Fundusz posiadał oryginał tytułu wykonawczego, zatem zdaniem Sądu jest to wystarczający dowód, że do cesji doszło, bo skąd fundusz by inaczej wszedł w posiadanie tego dokumentu.
4. Przed wdaniem się w spór sądowy z funduszem powinienem zwrócić się pisemnie do banku, zbywcy wierzytelności, czy do cesji doszło i czy sprzedali moją wierzytelność. Sąd pytał, ale bank Sądowi odmówił. Wedle Sądu Sądowi miał prawo odmówić, ale mnie nie miałby prawa.
5. Sąd oddalił mój wniosek o powołanie biegłego w zakresie dokumentów. Zdaniem Sądu taka opinia nic by nie dała, ponieważ fundusz odmówił okazania oryginałów, a na podstawie przedstawionych kserokopii biegły wypowiedzieć się nie może.
6. Cała należność została już ściągnięta, wobec czego dalsze prowadzenie powództwa z 840 kpc jest niedopuszczalne (wedle wyroku SN), a ja sprawę przegrywam, bo tytuł wykonawczy sam wygasł.
Nadmieniam, że sprawa dotyczyła kwestionowania cesji, a nie tytułu wykonawczego. Składałem wniosek o zabezpieczenie powództwa, poprzez zawieszenie egzekucji, ale Sąd się nie przychylił.
Usłyszałem jeszcze, że się na głowę leczyć powinienem (od pełnomocnika funduszu, ale sędzia uwagi nie zwrócił na to). Mam zapłacić 1000zł funduszowi, jako zwrot kosztów.