Egzamin Radcowski 1-4.12.09

  • Autor wątku Autor wątku Caledon34
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kurcze masakra, na 58 osób zdały tylko 22. Dla porównania egzamin notarialny w Katowicach zdało 12 z 17 osób.
 
Ostatnia edycja:
A najgorsze oceny sa z cywila..... Kiepsko to widze! Albo takie wytyczne ministerstwa byly albo ostra komisja....
 
No na pewno nie byli uwarunkowani genetycznie, jak jeszcze nie dawno dzieci radców prawnych, notariuszy i adwokatów !!!
 
Bunia2 napisał:
A skadze, kandydaci tez mogli byc do bani ;-)

Nie sądze, żeby kandydaci byli do bani. Podczas rozmów po egzaminach, każdy z kim rozmawiałem był albo na aplikacji radcowskiej na ostatnim roku, albo po egzaminach sędziowskich. Więc twierdzenie, że kandydaci byli do bani jest bardzo niesprawiedliwe. Popatrzcie na wyniki z cywila - bardzo ostro oceniane - ja akurat należę, do tych szczęśliwców którzy ten egzamin zdali i wierzcie mi, że jestem specjalistą w zakresu odszkodowań osobowych, ale kazus przygotowany przez Ministerstwo był bardzo trudny i zawierał całą masę pułapek - samo ustalanie wartości przedmiotu sporu zajeło mi [oraz wielu innym] ponad 2h. To był wbrew pozorom bardzo trudny ezgamin, a ludzie przystępujący do niego byli dobrze przygotowani - więc nazywanie nas kandydatami do bani, jest co najmniej niesprawiedliwe. Jestem ciekawy jakie będą wyniki w pozostałych komisjach egzaminacyjnych, ale wierzcie mi różowo nie będzie.
 
Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo przygotowało klucz do prawidłowych odpowiedzi i że w takim przypadku nie mogło byc mowy o odstepstwach od rozwiązania ministerialnego - albo trafiłeś, albo nie. Jestem bardzo zaskoczony wynikami właśnie szczególnie z cywila - najprawdopodobniej diabeł tkwił tu w wysokości roszczenia - bo odpowiedzialność TU co do zasady nie ulegała wątpliwości.
Trzymam kciuki za pozytywne wyniki wszystkich zdających w pozostałych w częściach kraju :) i nie dajcie sobie wmówić, że jesteście do bani, jak to próbowali niektórzy na tym forum [wstyd...] ;) odwaliliśmy kawał ciężkiej roboty przed tym egzaminem i w jego toku ;)
 
To powiedz co pisałeś w każdej z części, a szczególnie w cywilnym i karnym.
To, że nie będzie różowo to już wiadomo. Będzie masakra. Jutro wyniki w Gdańsku.
 
Ula78 napisał:
To powiedz co pisałeś w każdej z części, a szczególnie w cywilnym i karnym.
To, że nie będzie różowo to już wiadomo. Będzie masakra. Jutro wyniki w Gdańsku.

W zasadzie przed egzaminem najbardziej obawiałem się administracyjnego bo z tym na co dzien mam najmniej do czynienia, a po egzaminie bałem się testu i karnego. Generalnie moje rozstrzygnięcia wygladały tak: z karnego apelacja zarówno co do części karnej [mój błąd ale...dostałem jednak 4!] jak i co do powództwa cywilnego - w karnej cześci wyroku zarzuciłem za krótki okres próby i brak dozoru - bo to był przecież młodociany, a co do części cywilnej to nie przyjałem żadnej solidarności jak to zrobiło wiele osób, tylko przyjałem, że nasz oskarżony sam zniszczył te komputery więc odpowiada w pełnej wysokości; z cywila juz dokładnie nie pamiętam kwot, ale żądałem zadośćuczynienia uzupełniającego dla obojga poszkodowanych, odszkodowania za utracone zarobki do dnia wniesienia powództwa, renty z tytułu zwiększonych potrzeb dla dziecka, renty z tytułu utraty zdolności do pracy, odszkodowania za dojazdy do lekarza, za sprzęt rehabilitacyjny dla dziecka, za przebytą operację w prowatnym zakładzie, wyłożenia z góry kwoty na operację plastyczną dla poszkodowanej, zabezpieczenia powództwa na czas procesu poprzez zapłatę kwoty w wysokości żądanej renty - w zasadzie ta cała praca była naszpikowana orzeczeniami SN; z gospodarczego klasyczna umowa o dzieło, a dodatkowo przepisałem z prawa budowlanego co winien zrobić projektant i z ustawy o ochronie praw autorskich na jakich polach ekploatacji przenosi prawa autorskie do projektu; z administracji pisałem skargę powołując się nie tylko na zmianę celu publicznego na jaki została wywłaszczona nieruchomość [sala gimnastyczna to nie szkoła, i to tym bardziej, że z kazusu wynikało, że sala była dopiero w planach od kilku lat], ale także na fakt, iż nie rozpoczęto inwestycji w ciągu 7 lat od wywłaczenia, ale nie ukończono jej także pomimo upływu 10 lat od wywłaszczenia - tutaj znalazłem trochę ciekawych orzeczeń NSA na poparcie mojego stanowiska i generalnie się udało zdać!!! Sprawiłem sobie kapitalny prezent na świeta :)
 
Gratuluję Bastek,
Dzieki wielkie, że chciało Ci się streścic swoje rozwiązanie.
Widzę, że b. szeroko wszystko rozpisałeś, wykazałeś się ogromną wiedza i szybkim myśleniem. To, że zasługujesz na ten tytuł zawodowy jest bez dyskusji.

Niestety w mojej opinii, z tego co czytam okazuje się, że skończył się egzamin radcowski i powstał egzamin sędziowski II. Czyli:
- wypunktuj jak najwięcej pomyłek sądu I instancji.

Jakby nie patrzeć komisja egzaminacyjna jest teraz sędziowska.
 
Chyba zle zrozumieliscie moj komentarz o kandytatach do bani. Mial on charakter ironiczny. Kiedy skomentowalam zle wyniki z cywila, Pasqud zarzucil mi utyskiwanie na komisje i klucz ministerstwa a nie mozliwosci samych kandydatow.
Otoz sama jestem kandytatka, do tego aplikanta III roku z kilkuletnia praktyka i z pewnoscia nie podchodzilabym do tego egzaminu, gdybym nie czula, ze jestem w stanie mu podolac.
Mysle, ze dotyczy to wiekszosci kandydatow, aczkolwiek na pewno jedni byli przygotowani lepiej, inni gorzej. Dlatego zdziwily mnie tak slabe wyniki z cywila -jakby nie bylo - wiodacej dziedziny radcow prawnych. Przyczyn takich rezultatow doszukiwalam sie wlasnie albo w surowej ocenie naszych prac albo zwiazaniu kluczem ministerialnym.
Wszystko jest tak naprawde mozliwe - kandydaci nie wiedzieli do konca, czego po tym egzaminie sie spodziewac, izbom z kolei nie bylo na reke, ze musze przeprowadzac ministerialny egzamin i przy okazji mogly chciec udowodnic, ze do droga do zawodu prowadzic powinna tylko przez aplikacje....
Dla mnie jeszcze 2 dni niepewnosci. Jednak nawet jesli sie nie powiedzie, to przynajmniej bede miec jedno doswiadczenie wiecej na koncie.
 
Witam

Najpewniej mi nie uwierzycie ale można było zdać ten egzamin (podobnie jak notarialny w październiku tego roku) nie będąc praktykiem w zakresie "radcowania". Przepisy + wzory, wzory i wzory (chyba z 500 przeczytanych). Pisałem pierwszą apelację w życiu i pierwszą skargę do WSA. A umowę i pozew ostatnio pisałem pod koniec 2004 r. Podobnie było z egzaminem notarialnym nigdy wcześniej nie pisałem aktu notarialnego (ale przeczytałem chyba z 400 wzorów), a drugi akt był niesamowicie pracochłonny (po 1h doszedłem do wniosku że nie ma co pisać na brudno i pisałem na tylko na czysto). Trzy miesiące łącznej nauki do obydwu egzaminów po pracy 3h dziennie i po 6h w weekendy. Najpewniej przydała się praktyka ze skończonej aplikacji sędziowskiej w 2007 r. no i wiedza ze studiów.

I w końcu jest udało się, ciężka praca - chyba jeszcze z okresu aplikacji została nagrodzona. Jestem niesamowicie szczęśliwy. Nie miałem tyle szczęścia co inni - mnie nowela pana Ziobry nie złapała, gdyż w 2007 r. nie można było już się wpisać po sędziowskim na listę radców prawnych lub adwokatów (no może poza warszawą), a moja praca nie dawała mi możliwości wpisu na listę z tytułu praktyki, a etatów sędziowskich było dla 5 % osób.

Życzę wszystkim z pozostałych okręgów egzaminacyjnych pozytywnych wyników. Powodzenia.

Pozdrawiam
 
Dokładnie 7 osób, a wie ktoś z forum obecnych ile zdawało?
 
czyli wynika z tego ze wśrod osób, które zdały 99% to osoby po sądowej albo ostatnie lata aplikacji radcowskiej ?

czy się mylę ?
 
Powrót
Góra