Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
(Nie)pewna napisał:
A Ty nie zauważyłeś, że nie podałam żadnego argumentu jako wyznacznika, a jedynie wskazałam niekonsekwencje i bałagan w rozumieniu statusu aplikanta i to w jednej izbie? :)
Skoro jednak mamy burzę mózgów - przybliż mi swoje zdanie w temacie, który poruszyłam, jako drugi - chodzi mi o procedurę ogłaszania wyników, wydawanie uchwał i odwołania. To jest też interesujące. Ciekawi mnie zdanie każdego. Jedni uważają, że uchwała nie może być doręczona "do akt" po dwukrotnym awizowaniu, inni wręcz przeciwnie.. A TY?

1. Bałagan jest rezultatem tego, że faktycznie aplikantami nie jesteśmy a praktyka swoje. Praktyka to nie to co uważamy i wiemy. Problem rozbija się o kwestię naszej ewentualnej odpowiedzialności, tak jak ja jeszcze tu jedna osoba zauważyła, że nie mamy ubezpieczenia...
(Praktyka w wielu kwestiach jest niewłaściwa, bo sędziowie to też ludzie, nasi niedawni koledzy, też nie działają w sztucznie skonstruowanym świecie. Niewłaściwa praktyka też stwarza nam płaszczyznę do działania, jakby wszystko hulało i bucało, to nie byliby pełnomocnicy potrzebni)

2.Jak jest dobrze to jest dobrze (bo kto - nasz mecenas miałby zauważyć przed sądem, że przez kawał czasu upoważniał nieaplikanta?, czy miałby to podpowiedzieć klientowi i narażać się samemu na dyscyplinarne? czy jak drugiej stronie wszystko gra to po co miałaby tego asa wyciągać?) Właśnie idzie o to, że narażamy się bardzo właśnie wtedy, gdy wszystko pójdzie "na krzywy ryj".

3. Chcę też nieśmialo zwrócić uwagę na jedną kwestię: NIC NIE DZIEJE SIĘ W PRÓŻNI. Jak zaczynałem aplikację, było to te 3-4 lata temu, problem "bycia nikim" po aplikacji był już poruszany przez jednego z wykładowców w Wawie... I nic z tym nie zrobiono do dziś, mimo tej świadomości i wałkowania co roku tematu przez co świadomszych... Obecnie na rynku jest ok. 1000-1500 osób w takiej sytuacji (jedni dłużej inni tylko bardzo krótko). My tu dyskutujemy w małym gronie, ale z pewnością problem teraz dojrzeje do tego, by na niego zwłaszcza nasi szczęśliwi świeżoupieczeni koledzy radcy albo starzy mecenasi mający przecież też swoich świadomych pracowników bardzo zwracali uwagę, gdy tylko tak można będzie wygrać sprawę... Życzliwie choć niesmiało przestrzegam więc NIC NIE DZIEJE SIĘ W PRÓŻNI.
 
Ja jestem z komisji 5 i też pisałam deweloperską, bazując na tym, iż w założeniach jasno była napisane, iż umowa jest ważna. Moim zdaniem muszą choć trochę odejść od klucza, bo inaczej będzie pogrom.
 
Ale skąd zakładacie, że nie odeszli od klucza? I bez klucza, na jakiś innych zasadach ważnych dla komisji, nie da sie takiego wyniku zrobić? Były już przecież jakieś głosy, że mają od klucza odejść...
 
Rzepak napisał:
1. Bałagan jest rezultatem tego, że faktycznie aplikantami nie jesteśmy a praktyka swoje. Praktyka to nie to co uważamy i wiemy. Problem rozbija się o kwestię naszej ewentualnej odpowiedzialności, tak jak ja jeszcze tu jedna osoba zauważyła, że nie mamy ubezpieczenia...
(Praktyka w wielu kwestiach jest niewłaściwa, bo sędziowie to też ludzie, nasi niedawni koledzy, też nie działają w sztucznie skonstruowanym świecie. Niewłaściwa praktyka też stwarza nam płaszczyznę do działania, jakby wszystko hulało i bucało, to nie byliby pełnomocnicy potrzebni)

2.Jak jest dobrze to jest dobrze (bo kto - nasz mecenas miałby zauważyć przed sądem, że przez kawał czasu upoważniał nieaplikanta?, czy miałby to podpowiedzieć klientowi i narażać się samemu na dyscyplinarne? czy jak drugiej stronie wszystko gra to po co miałaby tego asa wyciągać?) Właśnie idzie o to, że narażamy się bardzo właśnie wtedy, gdy wszystko pójdzie "na krzywy ryj".

3. Chcę też nieśmialo zwrócić uwagę na jedną kwestię: NIC NIE DZIEJE SIĘ W PRÓŻNI. Jak zaczynałem aplikację, było to te 3-4 lata temu, problem "bycia nikim" po aplikacji był już poruszany przez jednego z wykładowców w Wawie... I nic z tym nie zrobiono do dziś, mimo tej świadomości i wałkowania co roku tematu przez co świadomszych... Obecnie na rynku jest ok. 1000-1500 osób w takiej sytuacji (jedni dłużej inni tylko bardzo krótko). My tu dyskutujemy w małym gronie, ale z pewnością problem teraz dojrzeje do tego, by na niego zwłaszcza nasi szczęśliwi świeżoupieczeni koledzy radcy albo starzy mecenasi mający przecież też swoich świadomych pracowników bardzo zwracali uwagę, gdy tylko tak można będzie wygrać sprawę... Życzliwie choć niesmiało przestrzegam więc NIC NIE DZIEJE SIĘ W PRÓŻNI.

A odnośnie drugiego zagadnienia poruszanego w moim poście? Masz wątpliwości jak niektórzy moim znajomi czy też nie? Jak inni? :).
To, że legislacja kuleje wiemy.
 
(Nie)pewna - a o co chodzi w drugim zagadnieniu, poplątały mi się wątki i nie mogę ustalić do czego się odnosiłaś...
 
Na karnym pisałam błąd w ustaleniach faktycznych, ale skarżyłam również zawiasy, czyli to co dla komisji było wyjściem poza gravamen. A co do klucza to opinie (plotki) są różne - raz się mówi, że odeszli, a raz że nie. Ja osobiście mam nadzieję, że odeszli :-)
 
Rzepak napisał:
(Nie)pewna - a o co chodzi w drugim zagadnieniu, poplątały mi się wątki i nie mogę ustalić do czego się odnosiłaś...

:)
Skoro jednak mamy burzę mózgów - przybliż mi swoje zdanie w temacie, który poruszyłam, jako drugi - chodzi mi o procedurę ogłaszania wyników, wydawanie uchwał i odwołania. To jest też interesujące. Ciekawi mnie zdanie każdego. Jedni uważają, że uchwała nie może być doręczona "do akt" po dwukrotnym awizowaniu, inni wręcz przeciwnie.. A TY?

To było jako drugi wątek :)
 
kwestia dopuszczalnosci zastępowania radcy prawnego przez tzw. aplikantow egzaminowanych była już poruszana przez OIRP w Szczecinie, ktora zwróciła sie z pytaniem do KIRP, dalsze informacje na stronie
http://www.oirp.szczecin.pl/
zastanawiam sie jak można być takim optymistycznym i zakładać ze macie jakies uprawnienia do zastępowania nie będąc aplikantami...
 
A czy przypadkiem nie jest tak, że status aplikanta wyznaczają przesłanki prawne, a nie faktyczne? Podobnie jak status radcy prawnego.
Radca prawnym nie jest ten, kto pracuje jako radca, ale osoba wpisana na listę radców. Podobnie aplikantem nie jest ten, kto odbywa aplikację, lecz osoba wpisana na listę aplikantów.
Zdaje się, że po ukończeniu aplikacji nie następuje skreślenie z listy aplikantów, więc aplikantem jest się nadal. Każdy kto został wpisany i nie został skreślony ani "przepisany" na listę radców jest aplikantem.
Przecież ustawa niemal wprost mówi o tym, że aplikant to nie tylko osoba "na aplikacji" ale również "po aplikacji":

art. 32 ust. 4: Aplikantowi, który odbył aplikację radcowską...
art. 35 pkt 4: Do obowiązków aplikanta radcowskiego należy przystąpienie do egzaminu radcowskiego w wyznaczonym terminie.
art. 36/2 ust. 2: Aplikanci radcowscy składają wniosek do komisji egzaminacyjnej na obszarze właściwości rady okręgowej izby radców prawnych, w której odbyli aplikację radcowską.
 
(Nie)pewna napisał:
:)
Skoro jednak mamy burzę mózgów - przybliż mi swoje zdanie w temacie, który poruszyłam, jako drugi - chodzi mi o procedurę ogłaszania wyników, wydawanie uchwał i odwołania. To jest też interesujące. Ciekawi mnie zdanie każdego. Jedni uważają, że uchwała nie może być doręczona "do akt" po dwukrotnym awizowaniu, inni wręcz przeciwnie.. A TY?

To było jako drugi wątek :)

Luki raczej nie ma - spójrz na art. 36[1] pkt 13 u rpr, więc doręczanie jak w kpa.
Przyjmując jednak jedną z opcji, który z przepisów ustawy o rpr powołałabyś w zarzucie i co to by Ci dało?

Dla mnie osobliwe jest, że w ustawie dużo (za dużo) jest o jakiśtam powoływaniach komisji, wynagrodzeniach ich członków, kadencjach itp. (to powinno być w jakimśtam rozporządzeniu MS - dlaczego to jest w akcie rangi ustawy?) a NIE MA przepisów stanowiących o UPRAWNIENIACH zdających... uważam, że nie tylko nie zachowano w legislacji proporcji, ale bardzo nam utrudniło tzw. efektywne korzystanie ze środków zaskarżenia w ustawie przewidzianych i skazuje nas na tzw. drugi obieg informacji pt. "czy ktoś z Was ma doświadczenia w odwoływaniu się".
To o co walczyć powinni sami aplikanci lat niższych (nikt za nich tego nie zrobi i nie doceni tych aspektów) to więcej takich zapisów w ustawie o charakterze gwarancyjnym (np. czym jest ten klucz, na ile można odejść, czy można jeden z pkt. klucza tak traktować, że jego naruszenie to bezwzględna dwója i nie ma zmiłuj).
Jak mówię o konieczności gwarancji - to z jednej strony zwróćcie uwagę - w ustawie jest, że egzamin jest raz w roku i żeby się waliło i paliło daty sztywne (dlaczego? jakie ratio legis za tym przemawia? jaki ważny interes/zasada, że raz w roku?). A jak idzie o ogłoszenie wyników (możliwe jest takie nieludzkie przeciąganie) czy niejasności w wydawaniu uchwał (czyli ta procedura), to ustawa tu akurat milczy...
 
Rzepak napisał:
Luki raczej nie ma - spójrz na art. 36[1] pkt 13 u rpr, więc doręczanie jak w kpa.
Przyjmując jednak jedną z opcji, który z przepisów ustawy o rpr powołałabyś w zarzucie i co to by Ci dało?

Dla mnie osobliwe jest, że w ustawie dużo (za dużo) jest o jakiśtam powoływaniach komisji, wynagrodzeniach ich członków, kadencjach itp. (to powinno być w jakimśtam rozporządzeniu MS - dlaczego to jest w akcie rangi ustawy?) a NIE MA przepisów stanowiących o UPRAWNIENIACH zdających... uważam, że nie tylko nie zachowano w legislacji proporcji, ale bardzo nam utrudniło tzw. efektywne korzystanie ze środków zaskarżenia w ustawie przewidzianych i skazuje nas na tzw. drugi obieg informacji pt. "czy ktoś z Was ma doświadczenia w odwoływaniu się".
To o co walczyć powinni sami aplikanci lat niższych (nikt za nich tego nie zrobi i nie doceni tych aspektów) to więcej takich zapisów w ustawie o charakterze gwarancyjnym (np. czym jest ten klucz, na ile można odejść, czy można jeden z pkt. klucza tak traktować, że jego naruszenie to bezwzględna dwója i nie ma zmiłuj).
Jak mówię o konieczności gwarancji - to z jednej strony zwróćcie uwagę - w ustawie jest, że egzamin jest raz w roku i żeby się waliło i paliło daty sztywne (dlaczego? jakie ratio legis za tym przemawia? jaki ważny interes/zasada, że raz w roku?). A jak idzie o ogłoszenie wyników (możliwe jest takie nieludzkie przeciąganie) czy niejasności w wydawaniu uchwał (czyli ta procedura), to ustawa tu akurat milczy...


Odpowiednie stosowanie kpa dotyczy postępowania przed komisją II stopnia, jak może zauważyłeś. Natomiast co do komisji egzaminacyjnej - nie ma odesłania, a mowa tylko o "wydaniu" uchwały. Czy to nie jest przypadkiem położenie nacisku na faktyczną okoliczność czyli wydanie, a nie doręczenie w rozumieniu nawet materialnym? Dlatego tak się nad tym pastwię, bo ustawa nie ustala sposobu wyznaczenia daty ogłoszenia wyników, nie podaje terminów czy w jakich komisje powinny zakończyć prace ( to zrozumiałe akurat, bo nie są z góry znane ilości aplikantów).
Zauważcie, że dla nas leci 14 dni na odwołanie się od uchwały, którą komisja ma nam wydać. Nie doręczyć, ale wydać. Czyli powinniśmy to pokwitować. Ale może to tylko niezamierzony rozziew nomenklaturowy...
 
Witam, czy mógłby ktoś podać link do klucza z egzaminu? aha czytałam wcześniej coś o szkoleniach organizowanych przez Proiuris czy któs brał w nich udział, pomogło??
 
Zwróciłem uwagę, że wydanie. Ale przed I i II komisją postępowanie na zasadach kpa, luki nie ma.

Wydanie - jak wygodniej (dla tych rad, które zgodnie z art. 36[1] pkt 13 u rpr stanowią to zaplecze komisji) - doręczenie czy odbiór w Izbie. Tak interpretuję, choć rzeczywiście wolałbym mieć kawa na ławie w przepisie...
 
Rzepak napisał:
Luki raczej nie ma - spójrz na art. 36[1] pkt 13 u rpr, więc doręczanie jak w kpa.
Przyjmując jednak jedną z opcji, który z przepisów ustawy o rpr powołałabyś w zarzucie i co to by Ci dało?

Dla mnie osobliwe jest, że w ustawie dużo (za dużo) jest o jakiśtam powoływaniach komisji, wynagrodzeniach ich członków, kadencjach itp. (to powinno być w jakimśtam rozporządzeniu MS - dlaczego to jest w akcie rangi ustawy?) a NIE MA przepisów stanowiących o UPRAWNIENIACH zdających... uważam, że nie tylko nie zachowano w legislacji proporcji, ale bardzo nam utrudniło tzw. efektywne korzystanie ze środków zaskarżenia w ustawie przewidzianych i skazuje nas na tzw. drugi obieg informacji pt. "czy ktoś z Was ma doświadczenia w odwoływaniu się".
To o co walczyć powinni sami aplikanci lat niższych (nikt za nich tego nie zrobi i nie doceni tych aspektów) to więcej takich zapisów w ustawie o charakterze gwarancyjnym (np. czym jest ten klucz, na ile można odejść, czy można jeden z pkt. klucza tak traktować, że jego naruszenie to bezwzględna dwója i nie ma zmiłuj).
Jak mówię o konieczności gwarancji - to z jednej strony zwróćcie uwagę - w ustawie jest, że egzamin jest raz w roku i żeby się waliło i paliło daty sztywne (dlaczego? jakie ratio legis za tym przemawia? jaki ważny interes/zasada, że raz w roku?). A jak idzie o ogłoszenie wyników (możliwe jest takie nieludzkie przeciąganie) czy niejasności w wydawaniu uchwał (czyli ta procedura), to ustawa tu akurat milczy...

a co do opierania się w odwołaniu na ustawie radcowskiej, to owszem -można upatrywać tutaj podstaw w analizie przepisu, na podstawie którego jesteśmy właśnie oceniani - czyli art. 36[5]; w końcu to są kryteria, które według odwołującego się zostały spełnione, chociaż komisja sądzi przeciwnie, tak?
 
Rzepak napisał:
Zwróciłem uwagę, że wydanie. Ale przed I i II komisją postępowanie na zasadach kpa, luki nie ma.

Wydanie - jak wygodniej (dla tych rad, które zgodnie z art. 36[1] pkt 13 u rpr stanowią to zaplecze komisji) - doręczenie czy odbiór w Izbie. Tak interpretuję, choć rzeczywiście wolałbym mieć kawa na ławie w przepisie...

czy aby na pewno przed obiema? zobacz na ust. 12 - do postępowania przed komisją odwoławczą stosuje się odpowiednio kpa

komisja przeprowadzająca egzamin to nie komisja odwoławcza jednocześnie, zresztą skoro ust. ten jest w przepisie o komisji II stopnia, skąd przekonanie, że do obu stopni stosujemy kpa, skoro ustawa tylko w tym przepisie wskazuje wyraźnie na kpa?
 
agaa81 napisał:
Witam, czy mógłby ktoś podać link do klucza z egzaminu? aha czytałam wcześniej coś o szkoleniach organizowanych przez Proiuris czy któs brał w nich udział, pomogło??

strona 163 tego forum
 
Witam wszystkich po dłuższej nieobecności. Czy są jakieś przecieki z grupy 2 w Warszawie?
 
Czy może przypadkiem ma ktoś wytyczne z egzaminu adwokackiego?
 
Powrót
Góra