Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kalambury napisał:
Pocieszę Was trochę. Moja apelacja też była beznadziejna. Chwilami, jak porównywałam ją z innymi, które pisałam w kancelarii to wydawało mi się , że wręcz żenująca. W życiu czegoś tak beznadziejnego nie napisałabym w praktyce. A tu zaskoczenie, nie dosyć że zdałam, to jeszcze dostałam 4, na przedwstępnej:)

Kalamburku, dzięki za te słowa.
PS To niesłychane, pomimo że masz ten koszmar już za sobą, nadal interesujesz marnym losem innych zdających.
PS Bardzo się ucieszyłam, jak parę dni temu napisałaś, że zdałaś. Chylę czoła i cieszę się, że samorząd zyskał taką prawniczkę.
 
krk2010 napisał:
A czemu tak myslisz? Co napisalas/es? Moze nie jest tak zle? Ile skarzylas/es?

Skarżyłam z tego co pamiętam 175,000, ale: 1. nie wykazywałam zasadności każdego z roszczeń z osobna, bo zabrakło mi czasu, 2. zaskarżyłam pkt 1 w zakresie odsetek, a z tego co przeczytałam na forum, to kardynalny błąd, 3. uzasadnienie mam słabe, bo zabrakło mi czasu żeby powołać orzecznictwo, no i... 4. skarżyłam wszystko w ramach ujemnego interesu umownego . Sami rozumiecie, mogiła...
 
esflores napisał:
Skarżyłam z tego co pamiętam 175,000, ale: 1. nie wykazywałam zasadności każdego z roszczeń z osobna, bo zabrakło mi czasu, 2. zaskarżyłam pkt 1 w zakresie odsetek, a z tego co przeczytałam na forum, to kardynalny błąd, 3. uzasadnienie mam słabe, bo zabrakło mi czasu żeby powołać orzecznictwo, no i... 4. skarżyłam wszystko w ramach ujemnego interesu umownego . Sami rozumiecie, mogiła...

To masz podobnie jak ja... też skarżylam odsetki. Staralam sie poszczegolne kwoty uzasadniac - ale z braku czasu jest to takie powierzchowne i chaotyczne.... Z drugiej strony sobie mysle, ze obie dzialalysmy na korzysc klienta, bo skarzylysmy calosc... W postepowaniu sadowym mozesz potem w pozniejszych pismach rozwijac argumentacje... moim zdaniem taka apelacja ktora skarzy calosc - nawet z chaotycznym uzasadnieniem powinna byc lepiej oceniona niz taka, ktora skarzy tylko 10 tys... Bo tam juz w pozniejszych pismach nie dasz rady uzupelnic, ze skarzysz tez wiecej... Tym sie pocieszam... ale jak podeszla do tego komisja - to nie wiadomo :-( Maurycjusz napisala, ze kryteria to wlasnie ta logicznosc, spojnosc itp. ale tez zabezpieczenie interesow klienta - a przeciez skazreznie calosci wlasnie najlepiej te interesy zabezpieczalo.... (tak sama siebie tez przekonuje, zeby opanowac nerwy)....
 
krk2010 napisał:
To masz podobnie jak ja... też skarżylam odsetki. Staralam sie poszczegolne kwoty uzasadniac - ale z braku czasu jest to takie powierzchowne i chaotyczne.... Z drugiej strony sobie mysle, ze obie dzialalysmy na korzysc klienta, bo skarzylysmy calosc... W postepowaniu sadowym mozesz potem w pozniejszych pismach rozwijac argumentacje... moim zdaniem taka apelacja ktora skarzy calosc - nawet z chaotycznym uzasadnieniem powinna byc lepiej oceniona niz taka, ktora skarzy tylko 10 tys... Bo tam juz w pozniejszych pismach nie dasz rady uzupelnic, ze skarzysz tez wiecej... Tym sie pocieszam... ale jak podeszla do tego komisja - to nie wiadomo :-( Maurycjusz napisala, ze kryteria to wlasnie ta logicznosc, spojnosc itp. ale tez zabezpieczenie interesow klienta - a przeciez skazreznie calosci wlasnie najlepiej te interesy zabezpieczalo.... (tak sama siebie tez przekonuje, zeby opanowac nerwy)....

Też zaraz po egzaminie pomyślałam, że w normalnym życiu sąd nie jest związany podstawą pr.materialnego ani argumentacją, którą można rozwinąć bądź nawet zmienić na rozprawie apelacyjnej, więc zaskarżenie odpowiednio wysokiej kwoty przy systemie apelacji pełnej powinno wystarczyć. Ale egzamin jest egzaminem, a ja niestety za bardzo się nie wykazałam (co było jednak spowodowane zawiłością całego kazusu, a nie tylko moją niewiedzą odnośnie orzecznictwa SN). Gdzieś tam mam jeszcze trochę nadziei, bo nadzieja umiera ostatnia, a niezdanie to będzie dla mnie straszny cios. (jak chyba dla wszystkich, którzy uczyli się rzetelnie do tego egz)
 
esflores napisał:
Skarżyłam z tego co pamiętam 175,000, ale: 1. nie wykazywałam zasadności każdego z roszczeń z osobna, bo zabrakło mi czasu, 2. zaskarżyłam pkt 1 w zakresie odsetek, a z tego co przeczytałam na forum, to kardynalny błąd, 3. uzasadnienie mam słabe, bo zabrakło mi czasu żeby powołać orzecznictwo, no i... 4. skarżyłam wszystko w ramach ujemnego interesu umownego . Sami rozumiecie, mogiła...

Dziękuję bardzo za miłe słowa:) a innymi interesuję się dlatego, że pomagam moim znajomym, którzy nie zdali, pisać odwołania.
A poza tym, głowa do góry, naprawdę masz szanse na zdanie. Ja również skarżyłam 175.000 zł w ramach ujemnego interesu umownego. Zresztą kilka stron wcześniej pisałam, że teraz wiem że w sądzie na przedwstępnej tej kwoty 150.000 zł by się nigdy nie ugrało. No ale widocznie komisja brała pod uwagę ogólny wywód jaki zamieściłam w apelacji. Coś im się musiało spodobać. Tym bardziej, że jak wiecie w Katowicach był naprawdę pogrom.
 
esflores napisał:
Skarżyłam z tego co pamiętam 175,000, ale: 1. nie wykazywałam zasadności każdego z roszczeń z osobna, bo zabrakło mi czasu, 2. zaskarżyłam pkt 1 w zakresie odsetek, a z tego co przeczytałam na forum, to kardynalny błąd, 3. uzasadnienie mam słabe, bo zabrakło mi czasu żeby powołać orzecznictwo, no i... 4. skarżyłam wszystko w ramach ujemnego interesu umownego . Sami rozumiecie, mogiła...

mam tak samo tylko odsetki nie ruszone w ogóle ; jeden zarzut narusz prawa mat ( i żaden inny) i jedno orzeczenie SN to podawane ostatnio na forum
nie licze na cud :(
 
Hej ja piszę dopiero pierwszy raz bo tak naprawdę teraz znalazłem to forum. Z wszystkim powoli się zaznajamiam, tak więc za jakieś potknięcia zgóry przepraszam.
Egzam radcowski udało mi się wczęści praktycznej zdać cały całkiem nieżle, niestety na teście brakło mi 2 punktów być może przez niewiedzę ale bardziej dzięki radcy z komisji, który dość skutecznie zadbał o to abym się niemógł się z nikim skontaktować (10 przegranych procesów ze mną w 2009 roku zrobiło swoje).
Mam prośbę jeśli ktoś miałby pomysł na odwołanie od testu będę bardzo wdzięczny bo to co sam wymyśliłem nie przekonuje nawet mnie to jak ma przekonać komisję.
Sam również służe pomocą wramach moich możliwości bo nie jedną walkę już stoczyłem. pozdrawiam
 
proteus napisał:
Hej ja piszę dopiero pierwszy raz bo tak naprawdę teraz znalazłem to forum. Z wszystkim powoli się zaznajamiam, tak więc za jakieś potknięcia zgóry przepraszam.
Egzam radcowski udało mi się wczęści praktycznej zdać cały całkiem nieżle, niestety na teście brakło mi 2 punktów być może przez niewiedzę ale bardziej dzięki radcy z komisji, który dość skutecznie zadbał o to abym się niemógł się z nikim skontaktować (10 przegranych procesów ze mną w 2009 roku zrobiło swoje).
Mam prośbę jeśli ktoś miałby pomysł na odwołanie od testu będę bardzo wdzięczny bo to co sam wymyśliłem nie przekonuje nawet mnie to jak ma przekonać komisję.
Sam również służe pomocą wramach moich możliwości bo nie jedną walkę już stoczyłem. pozdrawiam

----------------
winisz członka komisji, że ci nie pozwolił ściągać?
to masz solidne podstawy do odwołania:lol:
 
Hey !
Zdałam egzamin radcowski w małej izbie. Z testu miałam 87 pkt przy niewielkiej ilości czasu na naukę (ok. 2 miesięcy). Niestety wbiję kij w mrowisko bo uważam , że test był na średnim poziomie trudności, a już pretensje to zdający mogą mieć sami do siebie, że się nie uczyli. Inaczej pisanie pism procesowych, ale test proszę .........
 
musze sie wyżalić
uważam wakacje za stracone; nie było ani jednego dnia w którym nie myślałabym o tym egzaminie; okres oczekiwania na wyniki doprowadził mnie na skraj wytrzymałości nerwowej;
pół roku wycięte z życiorysu i marna szansa na powodzenie; przygoda życia ...
 
Hej,

Wyniki są na stronie OIRP-u. Zdałam, ze wszystkiego 3 poza cywilnym - 4 ( i tylko w cywilnym moje odpowiedzi były zgodne z tym pierwotnym kluczem).
Mam nadzieję, że każdy z Was będzie miał pozytywną ocenę! pozdrawiam
 
I jak tam Warszawo? Wyniki wiszą - mam nadzieję że jest dużo lepiej niż się obawialiście ze będzie.
 
W Warszawie wyniki są takie jak mówili w Rzepie.

Ja byłem w komisji 6 i zdało w niej 30 procent.

20 osób na 65 zdających.

Lublin dobrze zrobił, że się od nas odłączył.

Bardzo sympatyczna się wydawała ta komisja....

Dwójki rozkładają się po równo między administrację, cywila oraz karne. Wg. mnie szli wg. klucza bo ja uwaliłem przedwstępną, a naprawdę miałem solidne zarzuty...
 
Mam pytanie do osób zdających w komisji 6 w Warszawie. Czy 2 z cywila było za sam wybór przedwstepnej na zasadzie "dalej nie czytam"? Czy być może komukolwiek kto w tej komisji uzyskał z cywila ocene pozytywną udało się to pisząc o umowie przedwstepnej?
 
Ja zdałem, choć miałem wątpliwości czy tak będzie. 1,5 miesiąca czekania - to prawie dręczenie...

Pamiętam jak jedna osoba na tym forum, która chciała się odwołać prosiła o wzór odwołania - ja nie widziałem w tym nic zdrożnego, a jednak dostało jej się porcję płaskich... Na stronie warszawskiego oirp jest wzór przy wynikach:
OIRP - podstrona
 
ja nie zdałam z gospodarczego, jestem w szoku, bałam się karnego ale zdałam przy zarzutach materialnych, przy gospodarczym miałam pełnomocnictwo w ogole się tego nie spodziewałam
 
Uzupełniając, to w Warszawie był pełen free style. Komisja 1 i 6 miały chyba najgorsze wyniki w Polsce. Trzymali te prace 1.5 miesiąca to mogli, chociaż uśrednić sposób oceniania, a nie okazuje się że ludzie z nazwiskiem na inne litery są dwa razy głupsi od pozostałych.

Komisja 1:
Na 68 zdających: 27 zdało, co daje 39%. Głównie cywil wykosił;
Komisja 2:
Na 65 zdających zdało 39 zdało, co daje 60%;
Komisja 3:
Na 68 zdających zdało 50 osób, co daje 73%;
Komisja 4:
Na 67 zdających zdało 39, co daje 58%;
Komisja 5:
Na 67 osób zdających zdało 44 osób, co daje 65%
Komisja 6:
Na 65 osób zdało 20 osób, co daje 30%
Komisja 7:
Na 55 osób zdało 41 osób, co daje 74%

Ja byłem w 6. Nie zdałem przedwstępnej z cywila (choć uważam, że mi dosyć dobrze poszedł).
 
Zdałam w komisji nr 1, z karnego 3, z adm - 4 (a uważałam, ze to była moja najlepsza praca ze wszystkich), cywil, gospodarcze i test - 5.
 
Rzepak, wiem, nie wiem jak to zrobiłam pisząc ręcznie - nie zdążyłam zapisać połowy swoich myśli :-/ gratuluję Tobie również :)
 
Powrót
Góra