Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hobo napisał:
Że na tle V CK 471/02 nie jest do końca fajnie wiem:

"Skarżący podnoszą, że wobec braku podstaw do uwzględnienia żądania na podstawie art. 475 § 2 k.c., ocena tego żądania mogła nastąpić tylko na podstawie art. 390 k.c. Twierdzą również, że skoro odszkodowanie dochodzone przez uprawnionego z umowy przedwstępnej mieścić się musi - stosownie do art. 390 § 1 k.c. - w granicach ujemnego interesu umowy, to roszczenie sprowadza się do zwrotu wydatków i nakładów poniesionych w związku z zawarciem umowy przedwstępnej i nie obejmuje naprawienia innych szkód, a w szczególności - utraconych korzyści. Pogląd ten nie jest trafny. Brzmienie przepisu nie daje podstaw do twierdzenia, że stanowi on wyjątek od ogólnej zasady z art. 361 k.c., zgodnie z którą - przy braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy - naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Wyłączenie z zakresu szkody utraconych korzyści musiałoby mieć wyraźne oparcie w przepisie, a w art. 390 § 1 k.c. wyłączenia takiego nie ma. Natomiast zgodzić się trzeba ze skarżącymi, że odszkodowanie w ramach ujemnego interesu umowy nie odpowiada korzyści, którą strona uzyskałaby w razie zawarcia umowy. "

Pzdr

hobo

Dokładnie o ten fragment mi chodziło:)
 
maurycjuszsz napisał:
ja pamiętam że były ograniczenia co do lucrum cessans ale sytuacja była taka że albo wreszcie zaczne pisać albo nie napisze nic... no i poszło
a z jakim skutkiem to niestety jeszcze długo sie nie dowiem

Powiem tak - ja pisałam w oparciu o przedwstępną i skarżyłam również te 150.000 zł. Zdałam. Ale teraz jestem już pewna, ze w sądzie w życiu w oparciu o przedwstępną tych 150.000 nie dało by się "wytargać". I byłam dokładnie w takiej samej sytuacji jak Ty - po czterech godzinach egzaminu wiedziałam, że lucrum cessans ma marne szanse, ale musiałam już zacząć pisać i na coś się zdecydować. Miałam ze dwa czy trzy orzeczenia, że w ujemnym mieści się lucrum cessans, no i tak poszło.
 
Skoro ostatni fragm uzasadnienia V CK 471/02 jest niefajny spoglądam z nadzieją na możliwość eksploatacji poniższego fragmentu z tego orzeczenia:

"Z tego co powiedziano wynika, że z przyczyn leżących po stronie pozwanych powodowie zostali pozbawieni możliwości skutecznej realizacji świadczenia z umowy przedwstępnej o skutku silniejszym. Jest to stan wykraczający poza ściśle rozumianą hipotezę art. 390 § 1 k.c., co uprawnia do podjęcia rozważań, czy także w takiej sytuacji rozmiar odszkodowania jest ograniczony ramami tego przepisu (musi się mieścić w granicach ujemnego interesu umowy), czy też otwiera się możliwość żądania odszkodowania według ogólnych zasad regulujących skutki niewykonania zobowiązań. W literaturze przedmiotu zwraca się uwagę, że trudno byłoby zaakceptować rozwiązanie, które w takiej sytuacji miałoby prowadzić do ograniczenia uprawnień wierzyciela przez pozostawienie mu jedynie możliwości dochodzenia odszkodowania w granicach ujemnego interesu umowy i wykluczenia możliwości wejścia w miejsce roszczenia o spełnienie świadczenia zgodnie z treścią zobowiązania, roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z niewykonania tego zobowiązania."

Pzdr

Hobo
 
Czyli doszliście do wniosku, ze nie ma orzecznictwa na to, jakoby w ujemnym interesie w ramach utraconych korzyści mieściła się wartość świadczenia z umowy przyrzeczonej?
 
kot jinx napisał:
Czyli doszliście do wniosku, ze nie ma orzecznictwa na to, jakoby w ujemnym interesie w ramach utraconych korzyści mieściła się wartość świadczenia z umowy przyrzeczonej?

Dokładnie. Zresztą, tak jak ktoś tu już napisał - gdyby się to mieściło to SN nie wydałby tych kuriozalnych orzeczeń o umowie quasi - deweloperskiej, czymkolwiek ona jest:)
 
Jeszcze raz prośba do Miśka76:

jeśli masz jakieś orzeczenie, którego tu nie rozważano, to wrzuć tezę lub sygnaturę. Mówiłeś, że po 2005 w OSN nie ma kontrowersji w tej kwestii, czyli znasz jakieś orzeczenia?
 
W czasie egzaminu znalazłem między innymi takie orzeczenie, które pchnęło mnie do żądania utraconych korzyści na podstawie umowy przedwstępnej w szerokim zakresie - dotyczyło ono nota bene utraty ulgi podatkowej, która została utracona wskutek nie zawarcia umowy przyrzeczonej. Oceńcie sami - jestem w sławnej komisji nr 6 w Warszawie, najprawdopodobniej mam banię za wybór przedwstępnej więc każdy komentarz (krytyczne jak najbardziej mile widziane) przyda się w kontekście potencjalnego odwołania.


Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 14 października 2005 r. III CK 103/2005


Pojęciem tzw. ujemnego interesu umownego objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej.


Przewodniczący: Sędzia SN Antoni Górski.

Sędziowie SN: Józef Frąckowiak, Henryk Pietrzkowski (sprawozdawca).

Protokolant: Bożena Kowalska.


Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Michała i Moniki małżonków W. przeciwko G. Spółdzielni Mieszkaniowej w G. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 14 października 2005 r., kasacji powodów od wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 22 lipca 2004 r. (...),


uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.


Uzasadnienie


Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w S. zmienił wyrok Sądu Rejonowego w G. z dnia 22 grudnia 2003 r. i oddalił powództwo o zasądzenie odszkodowania z tytułu szkody polegającej na utracie korzyści w kwocie 12.000 zł, wynikających z ulgi budowlanej przewidzianej w prawie podatkowym, z której powodowie nie mogli skorzystać wskutek bezzasadnego uchylenia się strony pozwanej od zawarcia „umowy realizacyjnej” o wybudowanie mieszkania zmierzającej do przeniesienia prawa do lokalu mieszkalnego.

Według dokonanych ustaleń strony zawarły w dniu 26 października 2001 r. umowę przedwstępną, na podstawie której strona pozwana zobowiązała się do zawarcia do dnia 31 marca 2002 r. umowy o wybudowanie - z przeznaczeniem dla powodów lokalu mieszkalnego o pow. około 45 m2. Po zawarciu umowy przedwstępnej strona pozwana zdecydowała, że powierzchnia lokalu mieszkalnego przeznaczonego dla powodów powiększona zostanie do 69 m2, o czym powodowie dowiedzieli się w grudniu 2001 r. Powodowie wezwali stronę pozwaną do zawarcia umowy przyrzeczonej. Z braku możliwości sfinansowania takiego lokalu, który w stosunku do uzgodnionego w umowie zamiast 72.000 zł kosztowałby 110.400 zł (38.400 zł różnicy) powodowie nie zdecydowali się na zawarcie umowy przyrzeczonej, która przedłożona została powodom do podpisania w marcu 2002 r. Strona pozwana zwróciła powodom 10.000 zł, którą wpłacili tytułem zaliczki w dniu zawarcia umowy przedwstępnej. Wskutek niezawarcia umowy przyrzeczonej powodowie utracili możliwość odliczenia od podatku dochodowego od osób fizycznych kwoty 13.600 zł , stanowiącej 19% ceny lokalu o pow. 45 m2.

Sąd Rejonowy uznając powództwo za uzasadnione uwzględnił je tylko do kwoty 12.000 zł, bowiem w zakresie powyżej tej kwoty roszczenie - jako rozszerzone po terminie wskazanym w art. 390 § 3 kc - uległo przedawnieniu.

Sąd Okręgowy rozpoznając apelację strony pozwanej uznał, że skarżąca Spółdzielnia bezpodstawnie uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej, mimo to uwzględnił apelację, bowiem powodowie nie wykazali, że ponieśli szkodę. Wprawdzie powodowie jako podatnicy - w związku z niezawarciem umowy przyrzeczonej - nie mogli skorzystać z ulgi budowlanej, nie oznacza to jednak, że w razie zawarcia umowy przyrzeczonej z ulgi takiej skorzystaliby. Powodowie w zeznaniu podatkowym za 2001 r. (PIT 37) nie wykazali wydatków na zakup mieszkania, mimo że je ponieśli, zawierając umowę przedwstępną, utracili zatem prawo do skorzystania z ulgi podatkowej w roku 2001, 2002 i w latach następnych. Powodowie zatem sami pozbawili się uzyskania korzyści z tytułu takiej ulgi.

Kasacja powodów oparta została na podstawie naruszenia przepisów postępowania - art. 231 i 233 § 1 kpc oraz prawa materialnego - art. 390 § 1 kc. Skarżący wnosili o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie apelacji strony pozwanej ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafnie podniesiony został w kasacji zarzut naruszenia art. 390 § 1 zd. 1 kc. Zgodnie z tym przepisem jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej. Z ustaleń oraz przyjętej przez Sąd Okręgowy ich oceny prawnej wynika, że strona pozwana uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej, a zatem powodom przysługuje roszczenie o naprawienie szkody w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego. Przyjmuje się zgodnie z literaturze i orzecznictwie, że pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej. Nie budzi wątpliwości prezentowana przez powodów teza, że gdyby doszło do zawarcia umowy przyrzeczonej powodowie mogliby uzyskać korzyść polegającą na odliczeniu od podatku od osób fizycznych wydatków poniesionych na potrzeby mieszkaniowe. Uprawnienie do uzyskania takiej korzyści wynika z przepisów art. 27a ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 14 poz. 176 ze zm.) oraz art. 4 ustawy z dnia 21 listopada 2001 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. 2001 r. Nr 134 poz. 1509 ze zm.). Sąd Okręgowy dostrzegł zawarte w tych przepisach uprawnienie, z jakiego powodowie mogliby skorzystać - gdyby strona pozwana nie uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej - a mimo to, kierując się wywodami zawartymi w opinii biegłego uznał, że „powodowie sami pozbawili się pewnej szansy uzyskania korzyści”. Wniosek Sądu Okręgowego oparty został na błędnym założeniu, że pozwani mogli a nie wykazali w zeznaniu podatkowym za 2001 r. wydatków poniesionych na zakup mieszkania. Nie wymaga szerszego uzasadnienia stwierdzenie, że skoro w chwili składania zeznania podatkowego za 2001 r. (koniec kwietnia 2002 r.) powodowie mieli świadomość, że strona pozwana uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej o wybudowanie mieszkania, to nie mogli wykazywać poniesionych wydatków na zakup mieszkania, zwłaszcza, że - jak wynika z ustaleń - wydatki te zostały powodom zwrócone. Skarżący trafnie podnieśli w kasacji, że biegły powinien ograniczyć swą opinię do obliczenia należnej powodom ulgi podatkowej nie zaś - jak to uczynił - dokonywać, zastrzeżonej dla sądu, interpretacji przepisów prawa. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc został zatem także wykazany.

Z przytoczonych względów kasację należało uwzględnić i orzec, jak w sentencji (art. 393[13] § 1 kpc i art. 3 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych Dz. U. 2005 r. Nr 13 poz. 98).

Jako ciekawostkę przyrodniczą podam, że w odniesieniu do 150 tys. PLN wskazałem także, że nawet jakby ktoś stanął na stanowisku, że w 390 kc nie mieści się lucrum cessans w rozumieniu korzyści, którą powodowie uzyskaliby w razie zawarcia umowy przyrzeczonej to ich utracona korzyść w tej kwocie wynika z faktu, że wchodząc w relację prawną z pozwaną spółką, inwestując swoje ciężko zarobione pieniądze (licząc w ten sposób na zawarcie umowy przyrzeczonej) w czasie w którym ich zwodziła pozwana (gdzie ceny mieszkań rosły) nie podejmowali oni działań mających na celu poszukiwanie innej oferty licząc na zawarcie umowy przyrzeczonej z pozwaną (między innymi uiszczając konkretną kasę pozwanej) a teraz mimo zwrotu wpłaconej kasy nie mogą kupić podobnego mieszkania.

Nie wiem, czy powyższy post nie jest trochę bełkotliwy bo piszę go po kilku głębszych i na konkretnym wkur..... Niemniej jednak w miarę możliwości bardzo proszę o komentarze ad rem
 
pozostaje więc czekać
kalambury a możesz przypomniec jaką ocene ci z cywila postawili?

Calidor :) popatrz wyżej ;)
 
Maurycjuszcz: dzięki - krótko i na temat:) Jak ostrzegają policjanci "nigdy nie pisz po alkoholu"

Kalambury - a masz uzasadnienie swojej oceny dot. przedwstępnej? Interesowałoby mnie, czy twój egzaminator uznał, że to była umowa przedwstępna, czy też stwierdził, że i tak wygrałabyś sprawę z developerskiej bo najważniejsze jest to, że zaskarżyłaś 150 tys. w apelacji a sąd apelacyjny nie jest związany zarzutami prawa materialnego
 
Calidor napisał:
W czasie egzaminu znalazłem między innymi takie orzeczenie, które pchnęło mnie do żądania utraconych korzyści na podstawie umowy przedwstępnej w szerokim zakresie - dotyczyło ono nota bene utraty ulgi podatkowej, która została utracona wskutek nie zawarcia umowy przyrzeczonej. Oceńcie sami - jestem w sławnej komisji nr 6 w Warszawie, najprawdopodobniej mam banię za wybór przedwstępnej więc każdy komentarz (krytyczne jak najbardziej mile widziane) przyda się w kontekście potencjalnego odwołania.


Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 14 października 2005 r. III CK 103/2005


Pojęciem tzw. ujemnego interesu umownego objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej.


Przewodniczący: Sędzia SN Antoni Górski.

Sędziowie SN: Józef Frąckowiak, Henryk Pietrzkowski (sprawozdawca).

Protokolant: Bożena Kowalska.


Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Michała i Moniki małżonków W. przeciwko G. Spółdzielni Mieszkaniowej w G. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 14 października 2005 r., kasacji powodów od wyroku Sądu Okręgowego w S. z dnia 22 lipca 2004 r. (...),


uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.


Uzasadnienie


Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w S. zmienił wyrok Sądu Rejonowego w G. z dnia 22 grudnia 2003 r. i oddalił powództwo o zasądzenie odszkodowania z tytułu szkody polegającej na utracie korzyści w kwocie 12.000 zł, wynikających z ulgi budowlanej przewidzianej w prawie podatkowym, z której powodowie nie mogli skorzystać wskutek bezzasadnego uchylenia się strony pozwanej od zawarcia „umowy realizacyjnej” o wybudowanie mieszkania zmierzającej do przeniesienia prawa do lokalu mieszkalnego.

Według dokonanych ustaleń strony zawarły w dniu 26 października 2001 r. umowę przedwstępną, na podstawie której strona pozwana zobowiązała się do zawarcia do dnia 31 marca 2002 r. umowy o wybudowanie - z przeznaczeniem dla powodów lokalu mieszkalnego o pow. około 45 m2. Po zawarciu umowy przedwstępnej strona pozwana zdecydowała, że powierzchnia lokalu mieszkalnego przeznaczonego dla powodów powiększona zostanie do 69 m2, o czym powodowie dowiedzieli się w grudniu 2001 r. Powodowie wezwali stronę pozwaną do zawarcia umowy przyrzeczonej. Z braku możliwości sfinansowania takiego lokalu, który w stosunku do uzgodnionego w umowie zamiast 72.000 zł kosztowałby 110.400 zł (38.400 zł różnicy) powodowie nie zdecydowali się na zawarcie umowy przyrzeczonej, która przedłożona została powodom do podpisania w marcu 2002 r. Strona pozwana zwróciła powodom 10.000 zł, którą wpłacili tytułem zaliczki w dniu zawarcia umowy przedwstępnej. Wskutek niezawarcia umowy przyrzeczonej powodowie utracili możliwość odliczenia od podatku dochodowego od osób fizycznych kwoty 13.600 zł , stanowiącej 19% ceny lokalu o pow. 45 m2.

Sąd Rejonowy uznając powództwo za uzasadnione uwzględnił je tylko do kwoty 12.000 zł, bowiem w zakresie powyżej tej kwoty roszczenie - jako rozszerzone po terminie wskazanym w art. 390 § 3 kc - uległo przedawnieniu.

Sąd Okręgowy rozpoznając apelację strony pozwanej uznał, że skarżąca Spółdzielnia bezpodstawnie uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej, mimo to uwzględnił apelację, bowiem powodowie nie wykazali, że ponieśli szkodę. Wprawdzie powodowie jako podatnicy - w związku z niezawarciem umowy przyrzeczonej - nie mogli skorzystać z ulgi budowlanej, nie oznacza to jednak, że w razie zawarcia umowy przyrzeczonej z ulgi takiej skorzystaliby. Powodowie w zeznaniu podatkowym za 2001 r. (PIT 37) nie wykazali wydatków na zakup mieszkania, mimo że je ponieśli, zawierając umowę przedwstępną, utracili zatem prawo do skorzystania z ulgi podatkowej w roku 2001, 2002 i w latach następnych. Powodowie zatem sami pozbawili się uzyskania korzyści z tytułu takiej ulgi.

Kasacja powodów oparta została na podstawie naruszenia przepisów postępowania - art. 231 i 233 § 1 kpc oraz prawa materialnego - art. 390 § 1 kc. Skarżący wnosili o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie apelacji strony pozwanej ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Trafnie podniesiony został w kasacji zarzut naruszenia art. 390 § 1 zd. 1 kc. Zgodnie z tym przepisem jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej. Z ustaleń oraz przyjętej przez Sąd Okręgowy ich oceny prawnej wynika, że strona pozwana uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej, a zatem powodom przysługuje roszczenie o naprawienie szkody w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego. Przyjmuje się zgodnie z literaturze i orzecznictwie, że pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej. Nie budzi wątpliwości prezentowana przez powodów teza, że gdyby doszło do zawarcia umowy przyrzeczonej powodowie mogliby uzyskać korzyść polegającą na odliczeniu od podatku od osób fizycznych wydatków poniesionych na potrzeby mieszkaniowe. Uprawnienie do uzyskania takiej korzyści wynika z przepisów art. 27a ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 14 poz. 176 ze zm.) oraz art. 4 ustawy z dnia 21 listopada 2001 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. 2001 r. Nr 134 poz. 1509 ze zm.). Sąd Okręgowy dostrzegł zawarte w tych przepisach uprawnienie, z jakiego powodowie mogliby skorzystać - gdyby strona pozwana nie uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej - a mimo to, kierując się wywodami zawartymi w opinii biegłego uznał, że „powodowie sami pozbawili się pewnej szansy uzyskania korzyści”. Wniosek Sądu Okręgowego oparty został na błędnym założeniu, że pozwani mogli a nie wykazali w zeznaniu podatkowym za 2001 r. wydatków poniesionych na zakup mieszkania. Nie wymaga szerszego uzasadnienia stwierdzenie, że skoro w chwili składania zeznania podatkowego za 2001 r. (koniec kwietnia 2002 r.) powodowie mieli świadomość, że strona pozwana uchyliła się od zawarcia umowy przyrzeczonej o wybudowanie mieszkania, to nie mogli wykazywać poniesionych wydatków na zakup mieszkania, zwłaszcza, że - jak wynika z ustaleń - wydatki te zostały powodom zwrócone. Skarżący trafnie podnieśli w kasacji, że biegły powinien ograniczyć swą opinię do obliczenia należnej powodom ulgi podatkowej nie zaś - jak to uczynił - dokonywać, zastrzeżonej dla sądu, interpretacji przepisów prawa. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc został zatem także wykazany.

Z przytoczonych względów kasację należało uwzględnić i orzec, jak w sentencji (art. 393[13] § 1 kpc i art. 3 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych Dz. U. 2005 r. Nr 13 poz. 98).

Jako ciekawostkę przyrodniczą podam, że w odniesieniu do 150 tys. PLN wskazałem także, że nawet jakby ktoś stanął na stanowisku, że w 390 kc nie mieści się lucrum cessans w rozumieniu korzyści, którą powodowie uzyskaliby w razie zawarcia umowy przyrzeczonej to ich utracona korzyść w tej kwocie wynika z faktu, że wchodząc w relację prawną z pozwaną spółką, inwestując swoje ciężko zarobione pieniądze (licząc w ten sposób na zawarcie umowy przyrzeczonej) w czasie w którym ich zwodziła pozwana (gdzie ceny mieszkań rosły) nie podejmowali oni działań mających na celu poszukiwanie innej oferty licząc na zawarcie umowy przyrzeczonej z pozwaną (między innymi uiszczając konkretną kasę pozwanej) a teraz mimo zwrotu wpłaconej kasy nie mogą kupić podobnego mieszkania.

Nie wiem, czy powyższy post nie jest trochę bełkotliwy bo piszę go po kilku głębszych i na konkretnym wkur..... Niemniej jednak w miarę możliwości bardzo proszę o komentarze ad rem


Myślę, że jeżeli spełniłeś warunki formalne, to powinieneś zdać. Moje wywody były podobne. Dodatkowo zwróćcie uwagę że pisanie w apelacji o zmianie podstawy roszczenia z przedwstępnej na deweloperską jest delikatnie pisząc niedozwoloną zmianą - przynajmniej w świtle kilku ostatnich orzeczeń SN.
 
Calidor napisał:
Maurycjuszcz: dzięki - krótko i na temat:) Jak ostrzegają policjanci "nigdy nie pisz po alkoholu"

Kalambury - a masz uzasadnienie swojej oceny dot. przedwstępnej? Interesowałoby mnie, czy twój egzaminator uznał, że to była umowa przedwstępna, czy też stwierdził, że i tak wygrałabyś sprawę z developerskiej bo najważniejsze jest to, że zaskarżyłaś 150 tys. w apelacji a sąd apelacyjny nie jest związany zarzutami prawa materialnego

Niestety ja nie przeglądałam opinii do swojej pracy. W uzasadnieniu apelacji powołałam m.in. to orzeczenie, co Ty.
Ale wg mnie jeżeli ktoś by oblał przy przedwstępnej za żądanie tych 150.000 to na pewno w odwołaniu podnosiłabym, że sąd nie jest związany zarzutami materialnymi, a zakresem zaskarżenia tak, więc i tak apelacja była na korzyść klienta.
 
Z zaciekawieniem czytam, jakie były propozycje rozwiązania z cywila. Ja oparłem swój wywód na uchwale SN z dnia 25 czerwca 2009 r. III CZP 39/09. Napisałem mniej więcej tak, że art. 394 § 1 k.c. nie może być rozumiany jako przepis szczególny w stosunku do art. 471 i nast. k.c., a za takim rozumieniem relacji pomiędzy tymi przepisami wyraźnie przemawiają wnioski wynikające z wykładni literalnej, systemowej, a także celowościowej. Ująłem to oczywiście swoimi słowami (nie było już tak pięknie jak w uchwale) ale pierwotny sens pozostał.
Pozwolę sobie przytoczyć fragment uzasadnienia tej uchwały: "Przepis art. 394 § 1 k.c. określa skutki zastrzeżenia zadatku na wypadek niewykonania umowy przez jedną ze stron. Chodzi więc o odrębną sankcję, która polega na tym, że druga strona uzyskuje specjalne uprawnienia, gdy umowa nie zostanie wykonana. W razie zastrzeżenia zadatku niewykonanie umowy przez jedną ze stron uprawnia drugą do odstąpienia od umowy bez wyznaczania terminu dodatkowego oraz do zatrzymania zadatku lub żądania sumy dwukrotnie wyższej, jeżeli strona uprawniona sama dała zadatek. Analizowany przepis nie wspomina o tym, co ma być przyczyną niewykonania umowy, ale należy uznać, że może tu chodzić tylko o niewykonanie umowy zależne od strony, która się go dopuściła. Mowa jest w nim o niewykonaniu umowy przez stronę, a nie o niemożności wykonania umowy, na którą strona nie miała żadnego wpływu. Przepis ten zasadniczo różni się od sankcji, jaką przewiduje się w razie niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez jedną ze stron.
Odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania przewidziana w art. 471 i nast. k.c. jest odrębną regulacją, która może wejść w grę w przypadku każdego zobowiązania, nie dotyczy więc ona, jak sankcja określona w art. 394 § 1 k.c., tylko zobowiązania, w którym przewidziano zadatek. Należy zwrócić uwagę, że na podstawie art. 471 k.c. dłużnik odpowiada nie tylko w razie niewykonania, ale również w przypadku nienależytego wykonania umowy. Zasadnicze znaczenie dla tej odpowiedzialności ma przy tym to, czy niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wyrządziło szkodę drugiej stronie (wierzycielowi), brak natomiast podstaw, aby możliwość odstąpienia od umowy przewidzianą w art. 394 § 1 k.c. uzależniać od tego, czy uprawniony poniósł szkodę.
Istotnie różnią się także instytucje zadatku i kary umownej. Wprawdzie obie są dodatkowymi zastrzeżeniami umownymi, ale wykazują daleko idące odrębności. Kara umowna jest modyfikacją odpowiedzialności przewidzianej w art. 471 k.c.; jest to zryczałtowane odszkodowanie, które strony mogą przewidzieć na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Możliwość zastrzegania zadatku, inaczej niż kary umownej, nie jest ograniczona tylko do zobowiązań niepieniężnych. Przepis art. 394 § 1 k.c. przewiduje odrębne od określonych w art. 471 i nast. k.c. uprawnienie, z którego jedna strona może skorzystać tylko w razie niewykonania umowy przez drugą stronę, brak wobec tego podstaw do uznania, że zastępuje ono lub modyfikuje odpowiedzialność przewidzianą w art. 471 i nast. k.c.
Chociaż kwota zadatku, podobnie jak kara umowna ma także rekompensować stronie uprawnionej do odstąpienia od umowy ewentualną szkodę jaką poniosła ona z tego tytułu, to regulacja obu instytucji jest inna. Funkcją zadatku jest stymulowanie strony do wykonania umowy, zatem gdy umowa nie zostanie wykonana przez jedną ze stron, druga ma ułatwiony sposób doprowadzenia do zniweczenia więzi prawnej łączącej strony. Prawo zatrzymania zadatku lub żądania jego podwójnej wysokości ma na celu przede wszystkim skłonienie stron do wykonania umowy. W art. 394 § 1 k.c. nie ma więc żadnej wzmianki na temat relacji pomiędzy kwotą zadatku a szkodą, jaką może ponieść strona, która od umowy odstępuje.
Inaczej jest w przypadku kary umownej; art. 384 k.c. wyraźnie wskazuje, że kara umowna należy się bez względu na wysokość poniesionej szkody. Wynika też z niego jednoznacznie zakaz żądania odszkodowania przenoszącego wysokość kary umownej, który strony mogą jednak uchylić, wprowadzając do umowy stosowne postanowienie.
Analiza przepisów o odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy oraz art. 394 § 1 k.c. prowadzi więc do wniosku, że regulacje te przewidują dwie odrębne instytucje prawne. (...) Wnioski wynikające z wykładni literalnej potwierdza także wykładnia systemowa. Przepisy o zadatku są zamieszczone w tytule III księgi trzeciej k.c., zawierającym różne regulacje związane z powstawaniem umowy, a właściwie stosunku zobowiązaniowego, którego jest ona źródłem, przede wszystkim zaś z dodatkowymi postanowieniami, mogącymi kształtować zobowiązanie, natomiast przepisy o odpowiedzialności za niewykonanie i nienależyte wykonanie zobowiązań są zamieszczone w tytule VII, obejmującym przepisy dotyczące wykonania zobowiązań i skutków ich niewykonania.
Sposób regulacji zadatku i odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jako dwu odrębnych instytucji prawnych znajduje swoje mocne uzasadnienie aksjologiczne. Jeżeli strony przewidziały zadatek, to oczekują, że umowa zostanie wykonana, wysokość zadatku ma więc skłaniać je do podjęcia dodatkowego wysiłku, który ma doprowadzić do wykonania umowy. Jeżeli natomiast pomimo zastrzeżenia zadatku umowa nie zostanie wykonana, dochodzi do zbiegu dwóch uprawnień: wynikającego z art. 394 § 1 oraz z art. 471 i nast. k.c. Nie ma powodów, aby osoba, której interes został naruszony przez niewykonanie umowy miała być pozbawiona możliwości wyboru między tymi wyraźnie przyznanymi przez ustawę uprawnieniami. Powinna ona mieć możliwość jak najlepszej ochrony i dokonania wyboru jednej z możliwości; jeżeli szkoda, którą poniosła zostanie zrekompensowana przez zadatek, skorzysta z uprawnienia przewidzianego w art. 394 § 1 k.c., natomiast, gdy w związku z niewykonaniem zobowiązania poniesie szkodę, której zadatek nie rekompensuje przysługuje jej prawo do odszkodowania na zasadach przewidzianych w art. 471 i nast. k.c. Uznanie, że w razie zastrzeżenia zadatku nie ma możliwości żądania odszkodowania na zasadach ogólnych pozbawiałoby uprawnionego uprawnienia, jakie ma każdy wierzyciel w razie niewykonania umowy.
Taka interpretacja przepisów o zadatku wzmacnia ochronę interesów stron umowy. Stwarza w razie niewykonania umowy przez jedną z nich, w zależności od tego co jest lepsze dla ochrony jej uzasadnionego interesu, możliwość skorzystania z uprawnienia przewidzianego w art. 394 § 1 k.c. lub żądania odszkodowania na zasadach ogólnych. Nie wydaje się też potrzebne dbanie o interes strony, która umowy nie wykonała i naraża kontrahenta na szkodę, przez interpretację przepisów o zadatku zmierzającą do ograniczenia uprawnień drugiej strony umowy tylko do możliwości skorzystania z prawa do odstąpienia od umowy i zatrzymania zadatku lub żądania zapłaty jego podwójnej wysokości. Niejednokrotnie wierzyciel może bowiem być zainteresowany nie tyle skorzystaniem z uprawnień określonych w art. 394 § 1k.c., ile roszczeniem o naprawienie szkody na zasadach ogólnych, gdyż tylko w ten sposób może zrekompensować szkody, jakie poniósł w związku z niewykonaniem zobowiązania. Potwierdzeniem tego spostrzeżenia jest rozpoznawana sprawa, na tle której przedstawiono Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne
."
 
Witam!

Mam prośbę do Miśka 76- czy mógłbyś wskazać wspomniane przez Ciebie orzeczenia SN? Niestety, nie udało mi się nic takiego odszukać.

Będe zobowiązana ;)
 
czy ktoś na karnym zaskarżając wyrok wnosił zamiast naprawienia szkody orzeczenia nawiązki w postaci 2 - krotności zasądzonej sumy prze sąd?
 
Trochę tu wszystko zamilkło...

Mam jedno otwarte pytanie, tak by zebrać jakoś pogląd o tym zadaniu z gospodarczego, jego oceny z punktu widzenia praktyki, no i oczywiście może być taka wiedza pomocna dla tych którzy szykują się na podobne zadania w przyszłości. Pytanie oczywiście głównie dla tych pracujących w kancelariach i firmach:
1. Ilu z Was w praktyce choć raz zajmowało się umową agencyjną?
2. W Waszej kancelarii/firmie umowy takie to rutyna/rzadkość?
3. W toku aplikacji umowa taka była omawiana w szerokim zakresie/tak jak inne - umiarkowanie lub w kontekście innych problemów prawnych/ w ogóle?
 
Hej, to co ostatni weekend w niepewności ? (W-wa?) :-)) czekamy czekamy
Do Rzepak
ad.1 Pracuję od początku w różnych kancelariach od II roku studiów , trochę lat się zebrało a- umowę agencyjną przygotowywałam kilkadziesiat razy w różnych odmianach.
ad. 3 nie była omawiana w ogóle

Na egzaminie wyrzuciłam z pamieci wszelki know-how (pamietajac o radach starszych kolegów po egzaminie) i napisałam super prosta w 99% kodeksowa umowe z pełnomocnictwem, najwiecej czasu poświeciłam sprawdzeniu komparycji i ujeciu wszystkich elementów z polecenia, dbając o to, żeby w zakresie dyspozytywnym ujac sprawe w interesie klienta. I tyle. Wg mnie praktyka w zaden sposob mi nie pomogla, co wiecej nie pozwoliłam jej sobie przeszkodzić ;-). Gospodarczego nie boje sie wcale (może sie myle ale wole się bać karnego ;-)
W poniedziałek po ogłoszeniu wyników napisze co dostałam z każdej czesci i skrotowo opisze jakie rozwiazanie przyjelam (o to samo proszę inne osoby z W-wy).
 
Kraków:

Podobno pał ok 15 z cywila. Podobno pał innych nie ma. 7 pał z cywila w komisji na Klimeckiego i ok 8 w drugiej. No plus jakies tam kilka z testu. Komisja olała wytyczne, oceniali z pomyślunkiem. Źródło wiadomości : mocno wiarygodne.
 
maurycjuszsz napisał:
Kraków:

Podobno pał ok 15 z cywila. Podobno pał innych nie ma. 7 pał z cywila w komisji na Klimeckiego i ok 8 w drugiej. No plus jakies tam kilka z testu. Komisja olała wytyczne, oceniali z pomyślunkiem. Źródło wiadomości : mocno wiarygodne.

Czyli pały dotyczyły tylko testu i cywila? Żadnych z karnego i gospodarczego?
 
dziuba napisał:
Czyli pały dotyczyły tylko testu i cywila? Żadnych z karnego i gospodarczego?

tak dziubo, aczkolwiek osoba użyła słów: pały są tylko z cywila; o żadnych innych pałach niż tych z cywila plus kilka z testu nie słyszałem/łam;
no i że w ogóle po przeczytaniu wytycznych poleciały one w kosmos i było normalne, logiczne sprawdzanie prac naszych. I za jeden brak formalny nie ma ndst tylko jest obniżenie oceny np w adminie jak ktoś nei dał wpisu stałęgo to było obniżenie oceny a nie że ndst;
nikt sie wkrk nie zastanawiał czy skarge a adm miał podpisac radca czy Franek tylko było sprawdzane czy jest stosowny podpis
etc
gdyby to okazało sie prawdą to oznaczałoby to że sprawdzano u nas tak jak należało to zrobić wszędzie ...
 
to byłaby super wiadomośc. ja obawiam się karnego stąd moje pytanie (w sumie jak myśle o cywilu to też). No może czekanie nam się opłaci?
 
Powrót
Góra