glosy do wyroku SN z 9 VII 2003 r. IV CKN 305/01, autor Jarosław Grykiel, opublikowana Rejent 2005/11/119
str 1-4
1
Przedstawiona w kazusie sytuacja dotycząca prawa nieruchomości, jest dość często
spotykana w praktyce, szczególnie ze względu na ostatnio bardzo chwiejną sytuację na rynku
oraz trwający kryzys gospodarczy. Coraz częściej również zaobserwować można sytuację
nadwyżki podaży nad popytem, na rynku nieruchomości. Stąd też zdarzają się sytuacje, w
których deweloperzy, pomimo przyjęcia od przyszłych nabywców pewnej wartości lokali
mieszkalnych, ogłaszają swoją upadłość.
Jednak ogłoszenie upadłości – oraz wszelkie procesy z tym związane „nie czekają” na
wybudowanie lokali, stąd może ona być ogłoszona w bardzo różnym momencie. Od chwili
wykupu gruntów pod budowę, aż do momentu oddania lokali do użytku oraz przeniesienia
własności lokali i wpisu do księgi wieczystej. Dlatego też należy rozpatrzeć kilka kluczowych, dla
rozwiązania kazusu, sytuacji.
W odpowiedzi na pytanie pierwsze – jakie roszczenia przysługują klientom w sytuacji
przedstawionej w kazusie, gdy ogłoszenie upadłości dewelopera następuje przed zakończeniem
budowy – należałoby zadać pytanie, jaki status posiada „dziura w ziemi”. Bowiem „przed
zakończeniem budowy” oznaczać może z jednej strony brak jakichkolwiek działań (fizycznych)
podjętych na placu budowy, jak również wybudowanie wprawdzie budynku, ale w myśl art. 57
ustawy prawo budowlane z dn. 7.07.1994r. 1, brak jej odbioru.
W takiej sytuacji warto byłoby przyjrzeć się bliżej zawartej między deweloperem a
nabywcami umowie przedwstępnej ( w formie aktu notarialnego). W umowie przedwstępnej
(pactum de contractu) jedna lub dwie strony zobowiązują się do zawarcia w przyszłości
oznaczonej umowy – umowy przyrzeczonej (art. 398 Kodeksu cywilnego z dnia 23 kwietnia
1964r.2 – dalej k.c.)3.
Na podstawie umowy przedwstępnej nie można domagać się spełnienia tych świadczeń, do
których strony maja się zobowiązać dopiero w umowie przyrzeczonej. Niekiedy jednak ze
względu na zamierzoną umowę definitywną, strony zobowiązują się już w umowie
przedwstępnej do dokonania pewnych czynności ( np. przygotowania planu budowy,
przeniesienia posiadania rzeczy, czy zapłaty części ceny – jak w omawianym kazusie). Jeżeli
następnie umowa definitywna zostanie zawarta, dokonanie wspomnianej czynności zalicza się
na poczet określonych w umowie definitywnej świadczeń. Natomiast, gdy umowa definitywna
nie zostanie zawarta – jak w omawianym kazusie – stronie, która tych czynności dokonała ( tu
wpłata przez potencjalnych nabywców 30% wartości lokalu mieszkalnego) – służy roszczenie z
tytułu nienależnego świadczenia (art. 410 k.c.). Strony jednak mogą w umowie
przedwstępnej kwestię tą uregulować odmiennie, co wynika wprost z art. 3531 k.c. – zasady
1 Dz.U.2003 r. Nr 207 poz. 2016 z poz.zm.
2 Dz.U. Nr 16, poz. 93, ze zm.
3 Z. Radwanski, A. Olejniczak – „Zobowiazania – czesc ogólna”, Warszawa 2008, s.140
2
swobody umów4, a co jasno nie wynika z kazusu. Z mocy art. 390 k.c. – jeżeli strona zobowiązana
do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać
naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej ( po
zapłacie całości wartości lokalu mieszkalnego – nabycie praw do lokalu). Oczywiście strony
mogą w umowie przedwstępnej odmiennie określić zakres odszkodowania, jednak nie wynika to
z kazusu, stąd zastosowanie przepisów pierwszej części zdania art.390k.c.. Wskazany skutek jest
tzw. skutkiem słabszym – chodzi bowiem o odszkodowanie w granicach tzw. negatywnego
interesu umownego. Nie chodzi tu tylko o zastrzeżenie kary umownej, co zawsze jest
dopuszczalne na zasadach ogólnych ( art. 483 k.c.).
Istnieje jednak tzw. skutek silniejszy – art. 390 § 2 k.c. – istnieje on wówczas, gdy umowa
przedwstępna czyni zadość wymaganiom, od których zależy ważność umowy przyrzeczonej.
Odnosi się to zwłaszcza do formy szczególnej przewidzianej pod rygorem nieważności dla
umowy przyrzeczonej (co wskazuje sytuacja w kazusie, jako że strony zachowały formę aktu
notarialnego – dla późniejszego przeniesienia prawa własności lokali). Stąd przysługuje
klientom roszczenie o wykonanie umowy przyrzeczonej.
W razie gdyby umowa definitywna nie mogła zostać zawarta z uwagi na istniejące przeszkody
natury faktycznej lub prawnej, wówczas pojawi się problem odpowiedzialności dłużnika (tu
dewelopera) za niemożliwość wykonania świadczenia – z mocy art. 475 k.c. – zobowiązanie
wygasa, jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik
odpowiedzialności nie ponosi5. Jednak w sytuacji kazusowej tej odpowiedzialności po stronie
dłużnika nie można wyłączyć, ponieważ w grę wchodzi zastosowanie przepisów ustawy Prawo
upadłościowe i naprawcze6 (dalej pr.up.n.), i to dłużnik ponosi odpowiedzialność za zaistniałą
sytuację prawną, a także faktyczną7.
Konstrukcja umowy przedwstępnej często wykorzystywana jest w praktyce notarialnej.
Wiąże się to z identyfikacją umowy sprzedaży z umową przenoszącą własność. Zawsze tam,
gdzie umowa sprzedaży z jakichś powodów nie może przenieść od razu własności, sięga się
zamiast do niej, do umowy przedwstępnej, zobowiązującej do zawarcia umowy sprzedaży w
przyszłości. Konstrukcją umowy przedwstępnej można posłużyć się także w sytuacji, gdy
ustanowienie odrębnej własności lokalu ma nastąpić w budynku mającym być dopiero
wybudowany (jak w sytuacji kazusowej). Umowa przedwstępna zobowiązuje tutaj do zawarcia
umowy sprzedaży lokalu w oznaczonym terminie. Żeby jednak miała sens, przyszły sprzedawca
musi zobowiązać się do wybudowania domu. Jest to zobowiązanie samodzielne, jednakże
4 Op cit., s.142
5 Op.cit., s.146
6 Dz.U.2003 Nr 60, poz. 535 z poz, zm.
7 na mocy art. 21 w zw. Z art. 20 pr.up.n to na dłuniku spoczywa odpowiedzialnosc za złoenie wniosku o
ogłoszenie upadłosci
3
celowe. Celem jego jest sprzedaż lokalu. Umowa przedwstępna może być zwarta w dowolnej
formie, Jeżeli nie zachowa się formy aktu notarialnego, na jej podstawie można dochodzić tylko
odszkodowania, nie można natomiast dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej. Jeżeli forma
została zachowana, możliwość dochodzenia zawarcia umowy sprzedaży jest uzależniona od
istnienia budynku (jak w kazusie). Ten zaś może nie zostać wybudowany. Pojawia się
zatem ten sam problem, co w przypadku sprzedaży lokalu, a mianowicie – czy i jakie środki
przysługują uprawnionemu z umowy przedwstępnej do wymuszenia budowy. Także tutaj
pojawia się kwestia dopuszczalności wykonania zastępczego8.
W praktyce wygląda to najczęściej w ten sposób, iż zawierane są dwie umowy. Najpierw klient
zawiera z deweloperem umowę przedwstępną – zobowiązującą, przez którą jedna ze stron lub
obie zobowiązują się do zawarcia oznaczonej (ostatecznej, przyrzeczonej) umowy (art.389 k.c.).
Następuje to zwykle jeszcze przed realizacją inwestycji. Dopiero po jej zakończeniu zawierana
jest umowa ostateczna – rozporządzająca, mocą której deweloper przenosi własność
postawionego budynku lub uprzednio wyodrębnionego lokalu na nabywcę. Umowa ostateczna,
jako przenosząca własność nieruchomości, musi mieć zawsze formę aktu notarialnego pod
rygorem nieważności. Natomiast jeśli chodzi o pierwszą z umów, nie jest to wymagane, ale leży
w interesie nabywcy. Bowiem jeśli umowa przedwstępna zostanie zawarta w zwykłej formie
pisemnej (na co często naciskają deweloperzy), to nabywcy przysługują w przypadku jej
niewykonania wyłącznie roszczenia odszkodowawcze. Jeśli zatem deweloper odmawia
przeniesienia własności lokalu, to wówczas można domagać się wyłącznie naprawienia szkody
wynikłej z jego zachowania, nie można natomiast wymusić przeniesienie własności mieszkania
lub domu. Taką możliwość nabywca będzie miał, jeśli umowa przedwstępna zostanie zawarta w
takiej formie jak umowa ostateczna, tj. w formie aktu notarialnego. W takim wypadku można
wystąpić do sądu, którego orzeczenie uwzględniające żądanie nabywcy zastępuje oświadczenie
dewelopera o przeniesieniu własności (art. 64 k.c.). Innymi słowy – jeśli pierwsza z umów
zostanie zawarta w formie aktu notarialnego, to sąd może za dewelopera przenieść na klienta
własność nieruchomości9.
Ustawodawca uznał, że przedstawione konstrukcje nie są odpowiednie, nie czynią
zadość potrzebom praktyki. Dlatego skonstruował specjalny „typ” umowy zobowiązującej, która
nie jest ani umową sprzedaży (lub inną nazwaną umową o charakterze zobowiązującym) ani
umową przedwstępną. Jest to umowa deweloperska, jednak niefortunna redakcja art.9 ust.1,
nastręcza więcej pytań niż odpowiedzi10. Na podstawie umowy deweloper rozpoczyna realizację
inwestycji, wznosi budynek i niejednokrotnie wydaje również lokal mieszkalny nabywcy. Nie
podejmuje zatem wyłącznie czynności niezbędnych do zawarcia umowy przyrzeczonej (jak ma
8 Rejent – grudzien 1994r., Nr 12, s. 38
9
Umowa deweloperska
10 Rejent – grudzien 1994r., Nr 12, s. 38-39
4
to miejsce w przypadku umowy przedwstępnej), ale spełnia inne świadczenia,
charakterystycznie już dla umowy definitywnej. Nabywca lokalu uiszcza zaś na rzecz
dewelopera wynagrodzenie według ustalonego harmonogramu albo stosownie do stopnia
zaawansowania robót, czyli spełnienia świadczenia zastrzeżone na poczet umowy
przyrzeczonej. W ten sposób deweloper uzyskuje całe wynagrodzenie jeszcze przed
zakończeniem realizacji inwestycji i przed ustanowieniem odrębnej własności lokalu na rzecz
nabywcy. Zasadniczym świadczeniem obu stron umowy deweloperskiej nie jest zatem zawarcie
określonej umowy w przyszłości. Obie strony spełniają na podstawie kontraktu
deweloperskiego świadczenia charakterystyczne dla umowy stanowczej. Dlatego też causa
umowy deweloperskiej, układ świadczeń obu stron, jak i jej wzajemny charakter nie
odpowiadają charakterowi umowy przedwstępnej. W konsekwencji, albo postanowienia
umowne dotyczące świadczeń na poczet umowy przyrzeczonej należy uznać za nieważne ze
względu na ich sprzeczność z naturą stosunku zobowiązaniowego, wynikającego a umowy
przedwstępnej, albo też powinno się zakwalifikować określoną umowę jako kontrakt stanowczy,
nieprawidłowo zatytułowany przez strony. Wybór jednego z tych rozwiązań będzie uzależniony
od okoliczności konkretnego wypadku. Konieczne będzie dokonanie starannej analizy zamiaru
stron i celu umowy. W szczególności należy zważyć, czy przyczyną i podstawą działania stron
było zawarcie określonej umowy w przyszłości, czy też uzyskanie innych świadczeń
charakterystycznych dla umowy stanowczej11 ( a tak by się wydawało analizując kazus, bowiem
potencjalnemu nabywcy chyba bardziej zależałoby na tym, by lokal został wybudowany oraz by
przeniesione zostało na niego prawo własności, natomiast deweloperowi, by uzyskać sumę
potrzebą do wybudowania lokali). Ponadto za charakterem zawartej umowy, jako umowy
przedwstępnej przemawiałoby zastrzeżenie w niej kary umownej, bądź przepadku zadatku na
wypadek uchylenia się przez stronę zobowiązaną do zawarcia umowy przyrzeczonej. Jednak i
tutaj pojawia się pytanie, czy stronie będzie przysługiwał zwrot zadatku czy zaliczki, w której to
kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 22.12.2000r. IICKN 353/00.
Bardzo podobny, do wskazanego w kazusie, stan faktyczny został rozpatrzony w
wyroku z dnia 9 lipca 2003 r. SN IV CKN 305/01. Wskazano w nim, że umowa deweloperska,
określana także jako umowa realizatorska, nie jest umową nazwaną, także na gruncie art. 9
ustawy o własności lokali. Jest rodzajem umowy nienazwanej (mieszanej), powstałej ze
szczególnego połączenia czynności prawnych podejmowanych w ramach budowlanego procesu
inwestycyjnego, w której podstawę i przyczynę działania dewelopera stanowi docelowy zamiar
przekazania inwestycji użytkownikowi. Jej źródło stanowią elementy treści różnych umów
nazwanych, które tworzą nierozłączną i jednolitą całość określoną przez wskazany cel
11Artykuł Anny Jedynastej „Czy umowa deweloperska to umowa przedwstepna?”– Przeglad Sadowy, kwiecien
2007
cdn.