Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Piątek musiał być prosty bo tylko 3 h na każdy egzamin. Nie było haków. Pytanie tylko czy zaakceptują z cywila różne zakresy zaskarżenia, różne podstawy itd w związku z dziwnym kazusem, który był po prostu za trudny na tyle czasu.
 
kalambury napisał:
Hehe, dobre:) ale w sumie to też się zastanawiam gdzie była ta mina. Tzn. jedną już znamy - skargę miał podpisać klient. Jednak to raczej minka a nie mina, więc musi być coś jeszcze.

łeeeee... a czemu skarge miał podpisać klient ? Moją skargę Wojtek Lis podpisał
 
yhm napisał:
łeeeee... a czemu skarge miał podpisać klient ? Moją skargę Wojtek Lis podpisał

Moją też:) ale miał ponoć klient sam podpisać, a w zasadzie jej nie podpisać:)
 
yhm napisał:
o rany... i jak tu podpisać żeby nie podpisać?

To już pytanie do super sprytnych twórców kazusa. Swoją drogą to ciekawa jestem jak przebiegał proces tworzenia takich dziwacznych zadań. Zwłaszcza tego z cywila, ale z karnego i gospodarczego również.
 
wojtek lis dobry jest. to znany kielecki radca, a tam tęgie głowy jak widać i szybkie komisje.
 
u mnie skargę podpisywał pełnomocnik a wsród załączników załączyłem pełnomocnictwo,
 
kot jinx napisał:
3 września to już jest bestialstwo, w Warszawie na prawie 500 zdających termin jest 16 sierpnia

ja licze ze nieoficjalne beda wczesniej - 16 sierpnia to data kiedy minister ma oglosic nazwiska tych co zdali w BIPie (po grudniowym egzaminie wyniki byly bodajze okolo 18??? grudnia, a BIP - na poczatku stycznia)
 
kalambury napisał:
To już pytanie do super sprytnych twórców kazusa. Swoją drogą to ciekawa jestem jak przebiegał proces tworzenia takich dziwacznych zadań. Zwłaszcza tego z cywila, ale z karnego i gospodarczego również.

z cywila odpowiedź jest prosta - kazus napisany na wyroku sn IV CKN 305/01
 
kot jinx napisał:
z cywila odpowiedź jest prosta - kazus napisany na wyroku sn IV CKN 305/01

No tak, ale to co, ktoś wylosował sobie spośród tysięcy orzeczeń jedno przypadkowe i do niego ułożył kazus? To masakra jakaś...
 
kalambury napisał:
To byłby niezły wynik, zwłaszcza, że test był trudny.

taka informacje w jednej z komisji przekazal jeden ze sprawdzajacych
w mojej na probe wydobycia analogicznej informacji panie z komisji zrobily mine sfinksa i odmamrotały coś o "wynikach ktore sa zamkniete w sejfie" i liczbie niezdanych na "granicy błędu". dotarla do mnie takze informacja ze niezdanego testu w wwie bylo 17/470 zdajacych. m.zd. oni natychmiast po egzaminie sprawdzili testy, co to jest sprawdzic 70 testow w jeden dzien - po tyle osob bylo mniej wiecej w jednej komisji
 
jvrysta napisał:
taka informacje w jednej z komisji przekazal jeden ze sprawdzajacych
w mojej na probe wydobycia analogicznej informacji panie z komisji zrobily mine sfinksa i odmamrotały coś o "wynikach ktore sa zamkniete w sejfie" i liczbie niezdanych na "granicy błędu". dotarla do mnie takze informacja ze niezdanego testu w wwie bylo 17/470 zdajacych. m.zd. oni natychmiast po egzaminie sprawdzili testy, co to jest sprawdzic 70 testow w jeden dzien - po tyle osob bylo mniej wiecej w jednej komisji

To jest chwila, ok 8 testów na jedną osobę z komisji. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że dwie osoby muszą sprawdzić każdy to i tak jest w sumie kwestia max 2-3 godzin.
 
kalambury napisał:
To jest chwila, ok 8 testów na jedną osobę z komisji. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że dwie osoby muszą sprawdzić każdy to i tak jest w sumie kwestia max 2-3 godzin.

i co by do cholery im szkodziło opublikowac zakodowane wyniki tego testu....??:mad: przynajmniej jedno bysmy mieli z glowy
 
kalambury napisał:
No tak, ale to co, ktoś wylosował sobie spośród tysięcy orzeczeń jedno przypadkowe i do niego ułożył kazus? To masakra jakaś...

Nie, ja obstawiałem mieszkaniówkę, mówiłem o tym w pracy przed egzaminem i po egzaminie to wspominaliśmy. Wiedziałem, ze to będzie "życiowa" dziedzina, skoro na grudniowym dali wypadek komunikacyjny. Ale tego konkretnie tematu nie przewidywałem, nie bawiłem się w szczegóły.
 
kalambury napisał:
Moją też:) ale miał ponoć klient sam podpisać, a w zasadzie jej nie podpisać:)

Zaraz, jaki sens podpisywania przez klienta, skoro mecenasa Lisa w poleceniu wymienili? Albo inaczej: jaki w takim razie był sens wskazywania Wojtka Lisa w poleceniu? Dochodzimy do absurdu w tym wyszukiwaniu haków...
 
kalambury napisał:
To już pytanie do super sprytnych twórców kazusa. Swoją drogą to ciekawa jestem jak przebiegał proces tworzenia takich dziwacznych zadań. Zwłaszcza tego z cywila, ale z karnego i gospodarczego również.

może jakąś sprawę przegrali w podobnym stanie faktycznym i stwierdzili, że to dobre będzie. ;-)
a tak serio, to nie wydaje mi się, żeby autorzy kazusu z cywilnego przewidzieli jakie wynikną kontrowersje na jego tle i nie mam tu na myśli poziomu trudności, tylko to, że każde proponowane rozwiązanie jest dziurawe...

niezależne od rodzaju umowy, to:
1) przy skarżeniu całości roszczeń (albo choćby części z nich, innych niż zadatek) pojawia się problem taki, że zastrzeżenie zadatku w umowie wyłącza co do zasady inne odszkodowanie (więc wszystko jedno czy ujemny interes umowny czy jaki tam jeszcze inny wchodziłby w gre)
2) wychodząc z założenia, że można było skarżąc tylko zadatek - to dlaczego apelacja o 10 000 a nie opinia o 185 000 zł ?

no chyba, że motyw był taki, że komisja II stopnia czula sie mało użyteczna i postanowili dać jej robote...
 
ann776 napisał:
Zaraz, jaki sens podpisywania przez klienta, skoro mecenasa Lisa w poleceniu wymienili? Albo inaczej: jaki w takim razie był sens wskazywania Wojtka Lisa w poleceniu? Dochodzimy do absurdu w tym wyszukiwaniu haków...

Ale adresu kancelarii w poleceniu już nie było a na cywilu i karnym jednak ten adres się pojawił. Poza tym te dziwne wskazówki z pierwszej strony żeby omówić kto powinien prawidłowo podpisać skargę. no ale bez przesady, za podpisanie przez pełnomocnika i załączenie pełnomocnictwa oblewać nie będą.
 
yhm napisał:
może jakąś sprawę przegrali w podobnym stanie faktycznym i stwierdzili, że to dobre będzie. ;-)
a tak serio, to nie wydaje mi się, żeby autorzy kazusu z cywilnego przewidzieli jakie wynikną kontrowersje na jego tle i nie mam tu na myśli poziomu trudności, tylko to, że każde proponowane rozwiązanie jest dziurawe...

niezależne od rodzaju umowy, to:
1) przy skarżeniu całości roszczeń (albo choćby części z nich, innych niż zadatek) pojawia się problem taki, że zastrzeżenie zadatku w umowie wyłącza co do zasady inne odszkodowanie (więc wszystko jedno czy ujemny interes umowny czy jaki tam jeszcze inny wchodziłby w gre)
2) wychodząc z założenia, że można było skarżąc tylko zadatek - to dlaczego apelacja o 10 000 a nie opinia o 185 000 zł ?

no chyba, że motyw był taki, że komisja II stopnia czula sie mało użyteczna i postanowili dać jej robote...

A do tego nieudowodnione tak naprawdę żadne z roszczeń. No nic tylko opinia o bezzasadności...
 
Tak dla rozluźnienia - jakie mieliście miny po otworzeniu 5 i 6 strony testu ?

Ja 'pyknąłem' pierwsze dwie strony, później też jakoś nieźle, a tutaj nagle... myślałem że spadnę z krzesła

Uważam, że test układał jakiś maniak - tylko 5 pytań z ksh , pozostałe pytania (np. Krs) z d%py wzięte . nie miało to nic wspólnego ze sprawdzaniem wiedzy - sprawdzało zdolność strzelania

Mnie też dziwi cisza na forum adwokatów....
 
ann776 napisał:
Zaraz, jaki sens podpisywania przez klienta, skoro mecenasa Lisa w poleceniu wymienili? Albo inaczej: jaki w takim razie był sens wskazywania Wojtka Lisa w poleceniu? Dochodzimy do absurdu w tym wyszukiwaniu haków...

hmmm... a myślicie, że to nazwisko "Lis" jest przypadkowe? lis jest przecież przebiegły... może to była zakamuflowana podpowiedź...?

a w poziomie absurdu i tak nie dorównamy autorom zadań :-)
 
Powrót
Góra