może jakąś sprawę przegrali w podobnym stanie faktycznym i stwierdzili, że to dobre będzie. ;-)
a tak serio, to nie wydaje mi się, żeby autorzy kazusu z cywilnego przewidzieli jakie wynikną kontrowersje na jego tle i nie mam tu na myśli poziomu trudności, tylko to, że każde proponowane rozwiązanie jest dziurawe...
niezależne od rodzaju umowy, to:
1) przy skarżeniu całości roszczeń (albo choćby części z nich, innych niż zadatek) pojawia się problem taki, że zastrzeżenie zadatku w umowie wyłącza co do zasady inne odszkodowanie (więc wszystko jedno czy ujemny interes umowny czy jaki tam jeszcze inny wchodziłby w gre)
2) wychodząc z założenia, że można było skarżąc tylko zadatek - to dlaczego apelacja o 10 000 a nie opinia o 185 000 zł ?
no chyba, że motyw był taki, że komisja II stopnia czula sie mało użyteczna i postanowili dać jej robote...