Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
nie wiem czy to jest problem małych izb, ale cos jest nie tak,

ja z karnego zrobiłem wszystko prawie identycznie jak w wytycznych, mój kolega tak samo, ja zdałem, on niestety nie, zdawaliśmy we Wrocławiu.

a tu słyszę, że gdzies w Polsce ludzie zdawali wnosząc o skazanie delikwenta, zamiast o uchylenie.
 
Przecież każdy kto to zdawał, wie jak to wyglądało. Karne - 3 minuty czytania akt (oczywiście zaczynając od wyroku i uzasadnienia) i już wiadomo było, jaki zarzut (słynne już bezczelne pogrubienie tekstu). Cywil - przemaglowanie komentarza, znalezienie kilku w miarę przydatnych orzeczeń z przedwstępnej, wyprawa do komputera z Lexem, któreś tam z pierwszych orzeczeń w dolnej tabeli i już wszystko jasne. Admin i gospodarcze - wszystko podane na tacy.

Wtopił ten, kto nie dopchał się do komputera, miał słabe komentarze albo za dużo filozofował i poszedł w opinię... A reszta to prawdopodobnie tylko błędy/złośliwość komisji, które przez kom. II stopnia zostaną zweryfikowane...
 
loyd30 napisał:
Nie możliwe - w Kielcach ludzie poszli w przedwstępną i zdali wszyscy.

No i to chyba najlepszy komentarz do wywodów kolegi, który sugeruje, ze w małych izbach wszyscy napisali zgodnie z kluczem a tylko w dużych panuje wszechobecny debilizm.
 
chelboj napisał:
Przecież każdy kto to zdawał, wie jak to wyglądało. Karne - 3 minuty czytania akt (oczywiście zaczynając od wyroku i uzasadnienia) i już wiadomo było, jaki zarzut (słynne już bezczelne pogrubienie tekstu). Cywil - przemaglowanie komentarza, znalezienie kilku w miarę przydatnych orzeczeń z przedwstępnej, wyprawa do komputera z Lexem, któreś tam z pierwszych orzeczeń w dolnej tabeli i już wszystko jasne. Admin i gospodarcze - wszystko podane na tacy.

Wtopił ten, kto nie dopchał się do komputera, miał słabe komentarze albo za dużo filozofował i poszedł w opinię... A reszta to prawdopodobnie tylko błędy/złośliwość komisji, które przez kom. II stopnia zostaną zweryfikowane...

Rozumiem, że z tego super prostego egzaminu masz 5 x 5...?
 
chelboj napisał:
Przecież każdy kto to zdawał, wie jak to wyglądało. Karne - 3 minuty czytania akt (oczywiście zaczynając od wyroku i uzasadnienia) i już wiadomo było, jaki zarzut (słynne już bezczelne pogrubienie tekstu). Cywil - przemaglowanie komentarza, znalezienie kilku w miarę przydatnych orzeczeń z przedwstępnej, wyprawa do komputera z Lexem, któreś tam z pierwszych orzeczeń w dolnej tabeli i już wszystko jasne. Admin i gospodarcze - wszystko podane na tacy.

Wtopił ten, kto nie dopchał się do komputera, miał słabe komentarze albo za dużo filozofował i poszedł w opinię... A reszta to prawdopodobnie tylko błędy/złośliwość komisji, które przez kom. II stopnia zostaną zweryfikowane...

Jasne; proste jak drut; banalne - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia (i wyniku egzaminu). Jakos nie widzialem zebys powyzsze opinie wyglaszal np. dwa dni po zakonczeniu egzaminu kiedy jeszcze nie byly znane wyniki.
 
A nie, w sumie przepraszam, 5 x 6

----------------------

kolega chelboj chyba taki dobry nie jest za jakiego sie uważa, bo co można mysleć o aplikancie, który w cywilu skarżył pkt 1 wyroku ?
 
Pisałem:
- karne, apelacja z wnioskiem o uchylenie p.I, zarzuty proceduralne, co w konsekwencji spowodowało błędne ustalenia faktyczne, przyczepiłem się też co do szczególnego uzasadnienia zawiasów
-----------------------

na karnym kolega chelboj tez sie nie popisał - patrz wyżej.
 
loyd30 napisał:
Nie możliwe - w Kielcach ludzie poszli w przedwstępną i zdali wszyscy.
No to ja już nic nie rozumiem. Ten sam kazus - a ludzie w różnych izbach wybierali a to umowę developerską, a to przedwstępną - i obydwa warianty były dobre???

:confused:
 
1) Chelboj ironizuje tylko.

2) Tak juz bez emocji, przeglądam jeszcze raz ten kazus z adminy i zastanawiam się nad treścią dokumentu urzędowego "Wypis z rejestru gruntów" wg stanu na dzień 19.02.2010 r. - czy zatem z uwagi na tę datę miał to być dowód na nieruchomość rolną w dniu wejścia w życie ustawy??

Na wypisie nie ma nawet daty kiedy ten wypis powstał...a może powstał w 2009 r ?, a może w 2008 r., ...a może w 2005 r.? ...wydaje mi sie, że wszelkie domniemania w tym zakresie byłyby błędne i nie na miejscu.

Powtarzam - piszę bez emocji :cool:
 
Tomu napisał:
No to ja już nic nie rozumiem. Ten sam kazus - a ludzie w różnych izbach wybierali a to umowę developerską, a to przedwstępną - i obydwa warianty były dobre???
A co w tym dziwnego?? Jak w życiu - wygrać można na różne sposoby.

Dziwne jest to, że dwie takie same prace dostawały różne oceny - pozytyw i negatyw.
 
A w zadaniu z gospodarczego, wbrew temu co pisali niektórzy, nie ma nigdzie zwrotu "w imieniu". Jest za to: "zawieranie umów sprzedaży na rzecz...".
 
W Opolu wyniki podali wczoraj. Zdawało 51 osób, jest bodajże 8 pał i trzy przypadki przekazania prac "do oceny przez komisję II stopnia". Mi się udało i się cieszę niesamowicie. Nie podali żadnych ocen cząstkowych tylko zbiorczą za całokształt. To nie jest duża izba (Opole) i - jak widać - nie ma 100% zdawalności. Podczas egzaminów nie było pomocy ze strony komisji i w związku z tym nie można formułować tezy, że w małych izbach jest łatwiej bo komisja jest bardziej przyjazna (czytaj: pomaga). Cóż, może też jest tak, że w dużych izbach (Katowice, Warszawa) jest po prostu więcej zdających wśród których są i tacy, którzy są przypadkiem i nigdy nie powinni zdawać i tym bardziej zdać. Zresztą - łatwiej chyba wiedzę przyswoić w mniejszej grupie podczas aplikacji niż być jednym ze stu pięćdziesięciu ośmiu słuchaczy... Pozdrawiam oczekujących na wyniki i życzę powodzenia!!!
 
j_k napisał:
W Opolu wyniki podali wczoraj. Zdawało 51 osób, jest bodajże 8 pał i trzy przypadki przekazania prac "do oceny przez komisję II stopnia". Mi się udało i się cieszę niesamowicie. Nie podali żadnych ocen cząstkowych tylko zbiorczą za całokształt. To nie jest duża izba (Opole) i - jak widać - nie ma 100% zdawalności. Podczas egzaminów nie było pomocy ze strony komisji i w związku z tym nie można formułować tezy, że w małych izbach jest łatwiej bo komisja jest bardziej przyjazna (czytaj: pomaga). Cóż, może też jest tak, że w dużych izbach (Katowice, Warszawa) jest po prostu więcej zdających wśród których są i tacy, którzy są przypadkiem i nigdy nie powinni zdawać i tym bardziej zdać. Zresztą - łatwiej chyba wiedzę przyswoić w mniejszej grupie podczas aplikacji niż być jednym ze stu pięćdziesięciu ośmiu słuchaczy... Pozdrawiam oczekujących na wyniki i życzę powodzenia!!!

A uznałeś, że umowa z cywila to było co ?
 
uznałem, że umowa z cywila nosiła cechy umowy deweloperskiej, dalej poszło łatwo...
 
zapomniałem dodać, że nie wstawiłem żadnego orzeczenia w cywilu a propos uznania umowy jako noszącej cechy umowy deweloperskiej tylko zrobiłem to opisowo. szkoda było czasu na pchanie się do lexa akurat w tym zakresie, wystarczyły przyniesione komentarze:).
 
zdawałem w tym roku w katowicach, śledzę uważnie forum, pokuszę się także o moje, chyba nieodosobnione przemyślenia: nie mam żadnych wątpliwości, że tegoroczny egzamin był po prostu skandaliczny, zadania wybitnie trudne, a co gorsze nieprecyzyjne, zawierające żenujące błędy, jak ktoś bardzo słusznie zauważył - świadczące o kompleksach i skrajnej frustracji "autora". nie ma nawet porównania z grudniowymi...podobnie jak większość, odbyłem paskudną, ponad 3 letnią aplikację w "przyjaznej katowickiej izbie", podczas której nazywano nas nie "dziećmi ziobry", a "kundlami ziobry" i gdzie dano nam jasno do zrozumienia (dwóje na poprawkach np. z niezwykle istotnych dla radców prawnych prawa finansowego i rachunkowości...), jak zostaniemy potraktowani w ostatecznym rozrachunku na egz radcowskim. nie mamy jeszcze wyników ale są pewne plotki na tym forum zresztą opisane...nie zamierzam nawet polemizować ze śmiesznymi skad inąd głosami, że w mniejszych izbach wszyscy zdali, bo byli lepiej przygotowani, zdolniejsi itd... - apeluję (choć od jakiegoś czasu nie przepadam za tym słowem...)nie obrażajmy nawzajem swojej inteligencji...skoro np w katowicach tylko 3 osoby z cywila wymyśliły co podmiot liryczny miał na myśli, świadczy to o bezdennej niedorzeczności zadania, o niczym więcej. tak na marginesie, sama organizacja egz w kat i np wychodzenie do toalety ze zdającym narusza w moim odczuciu godność człowieka i jest po prostu skrajnie żenujące...r. pr lub sędzia podążający jak cień za aplikantem...to w jakiś sposób podsumowuje aurę tego wydarzenia i jego absurdalność. ton nieco smętny, ale za ową "przyjemność" każdy z nas zapłacił 1000 zł i skrajnymi nerwami...pozdrawiam wszystkich !!!
 
zdający napisał:
zdawałem w tym roku w katowicach, śledzę uważnie forum, pokuszę się także o moje, chyba nieodosobnione przemyślenia: nie mam żadnych wątpliwości, że tegoroczny egzamin był po prostu skandaliczny, zadania wybitnie trudne, a co gorsze nieprecyzyjne, zawierające żenujące błędy, jak ktoś bardzo słusznie zauważył - świadczące o kompleksach i skrajnej frustracji "autora". nie ma nawet porównania z grudniowymi...podobnie jak większość, odbyłem paskudną, ponad 3 letnią aplikację w "przyjaznej katowickiej izbie", podczas której nazywano nas nie "dziećmi ziobry", a "kundlami ziobry" i gdzie dano nam jasno do zrozumienia (dwóje na poprawkach np. z niezwykle istotnych dla radców prawnych prawa finansowego i rachunkowości...), jak zostaniemy potraktowani w ostatecznym rozrachunku na egz radcowskim. nie mamy jeszcze wyników ale są pewne plotki na tym forum zresztą opisane...nie zamierzam nawet polemizować ze śmiesznymi skad inąd głosami, że w mniejszych izbach wszyscy zdali, bo byli lepiej przygotowani, zdolniejsi itd... - apeluję (choć od jakiegoś czasu nie przepadam za tym słowem...)nie obrażajmy nawzajem swojej inteligencji...skoro np w katowicach tylko 3 osoby z cywila wymyśliły co podmiot liryczny miał na myśli, świadczy to o bezdennej niedorzeczności zadania, o niczym więcej. tak na marginesie, sama organizacja egz w kat i np wychodzenie do toalety ze zdającym narusza w moim odczuciu godność człowieka i jest po prostu skrajnie żenujące...r. pr lub sędzia podążający jak cień za aplikantem...to w jakiś sposób podsumowuje aurę tego wydarzenia i jego absurdalność. ton nieco smętny, ale za ową "przyjemność" każdy z nas zapłacił 1000 zł i skrajnymi nerwami...pozdrawiam wszystkich !!!

No akurat to chodzenie do ubikacji w towarzystwie wynika z rozporządzenia, podobnie jak istnienie owego skandalicznego opisu do zadań, jednak prawdą jest, że niesmak pozostaje ogromny po tym egzaminie i aplikacji. Nie tylko z uwagi na (jeszcze potencjalną) okoliczność jego oblania. Myślę, że są dwie możliwości - albo trzeba będzie konsekwentnie bić się do końca wyzbywając się emocji i podnosząc przemyślane i chytre argumenty, albo skulić głowę i zdawać jeszcze raz. Tylko, że to drugie wyjście jest smutne i nie mniej ryzykowne niż odwołania, których jeśli pojawi się lawina , być może da jakieś pojęcie MS o poziomie tego, co przygotowało.
 
Powrót
Góra