zdawałem w tym roku w katowicach, śledzę uważnie forum, pokuszę się także o moje, chyba nieodosobnione przemyślenia: nie mam żadnych wątpliwości, że tegoroczny egzamin był po prostu skandaliczny, zadania wybitnie trudne, a co gorsze nieprecyzyjne, zawierające żenujące błędy, jak ktoś bardzo słusznie zauważył - świadczące o kompleksach i skrajnej frustracji "autora". nie ma nawet porównania z grudniowymi...podobnie jak większość, odbyłem paskudną, ponad 3 letnią aplikację w "przyjaznej katowickiej izbie", podczas której nazywano nas nie "dziećmi ziobry", a "kundlami ziobry" i gdzie dano nam jasno do zrozumienia (dwóje na poprawkach np. z niezwykle istotnych dla radców prawnych prawa finansowego i rachunkowości...), jak zostaniemy potraktowani w ostatecznym rozrachunku na egz radcowskim. nie mamy jeszcze wyników ale są pewne plotki na tym forum zresztą opisane...nie zamierzam nawet polemizować ze śmiesznymi skad inąd głosami, że w mniejszych izbach wszyscy zdali, bo byli lepiej przygotowani, zdolniejsi itd... - apeluję (choć od jakiegoś czasu nie przepadam za tym słowem...)nie obrażajmy nawzajem swojej inteligencji...skoro np w katowicach tylko 3 osoby z cywila wymyśliły co podmiot liryczny miał na myśli, świadczy to o bezdennej niedorzeczności zadania, o niczym więcej. tak na marginesie, sama organizacja egz w kat i np wychodzenie do toalety ze zdającym narusza w moim odczuciu godność człowieka i jest po prostu skrajnie żenujące...r. pr lub sędzia podążający jak cień za aplikantem...to w jakiś sposób podsumowuje aurę tego wydarzenia i jego absurdalność. ton nieco smętny, ale za ową "przyjemność" każdy z nas zapłacił 1000 zł i skrajnymi nerwami...pozdrawiam wszystkich !!!