Co do apelacji cywilnej. Rozczaruję zwolenników umowy przedwstępnej i uwierzcie mi - trzeba było wywodzić, że to NIE umowa przedwstępna. Po prostu mam takie wiadomości i już. Było na to orzeczenie.
Pomyślcie logicznie - zaskarżenie właśnie w ten sposób pozwala dochodzić wszystkich kwot (poza ulgą, nieudowodnioną). Też zadatku. Ciągle tu dyskutujecie, że zadatek się przedawnia w rok. Może, ALE jeżeli wynika z umowy przedwstępnej. Przecież zadatek może być dany przy każdej umowie. Ergo, dowodzenie, że to była zwykła umowa zobowiązująca, umożliwia dochodzenie zadatku, bo "wchodzi" on na terminy ogólne.
Taka argumentacja jest po prostu korzystna dla klienta i uzasadniona.
Podkreślam - taka jest prawidłowa opcja rozwiązania zadania. Orzeczenie wyznaczało drogę, wskazywało, że w takiej sytuacji uzasadnione jest dochodzenie także kwoty wynikającej ze zmiany ceny, kredytu itp.