K
kot jinx
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 131
armanek napisał:Aha, tylko ulgę uważasz za nieudowodnioną.
A tak na marginesie, te 150 tyś. uważasz za udowodnione?
Tak, przez przyznanie, 229 kpc, jest w protokole rozprawy.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
armanek napisał:Aha, tylko ulgę uważasz za nieudowodnioną.
A tak na marginesie, te 150 tyś. uważasz za udowodnione?
armanek napisał:W systemie też tak było, ale gdzie indziej już nie. Chyba pisanie tutaj opinii o bezzasadności byłoby ryzykownej jednak.
jvrysta napisał:ja tak zalozylem - skoro druga strona sama przyznala ze sprzedala to za 150 tys wiecej...?
ann776 napisał:a czy wysokość tej ulgi nie wynika przypadkiem z przepisów podatkowych? nie znam się na podatkach i nie miałam czasu tego sprawdzać, ale coś mi się zdaje, że tak jest - z tego założenia wyszłam i też ją skarżyłam, niestety z braku czasu nie odnosząc się do wysokości i ograniczając do wskazania, że to też lucrum cessans. Czy ktoś miał na tę ulgę inny pomysł? A co robiliście z odsetkami w pkt 1?
armanek napisał:A to, że sprzedała o 150 tysięcy więcej oznacza, że mieszkania tego rodzaju (metrażu, standardzie wykończenia i to wszystko, co powodowie podnosili) w dacie orzekania faktycznie są droższe o 150 tysięcy? Przyznam, że to ciekawe. Gdyby pozwani przyznali, że faktycznie, mieszkania są droższe teraz o tyle, to jeszcze jakoś można przy tym obstawać. Ale oni tylko potwierdzili sprzedaż mieszkania o danej cenie. Nikt nie sprawdzał, czy to była cena rynkowa. Równie dobrze można założyć, że może jakichś frajerów złapali i upchnęli mieszkanie warte 260 za 400 tysięcy.
kot jinx napisał:Tak, przez przyznanie, 229 kpc, jest w protokole rozprawy.
kot jinx napisał:Tak, przez przyznanie, 229 kpc, jest w protokole rozprawy.
jvrysta napisał:sluchalem argumentow osoby ktora pisala opinie i nie byly one dla mnie jako prawnika z 10-letnim doswiadczeniem w nieruchomosciach niezrozumiale albo budzace jakis zasadniczy sprzeciw... to byl cholernie wredny egzamin, minelo ladnych kilka dni a na forum jest co najmniej kilka powaznych opcji - zwolennicy kazdej maja sensowne argumenty za swoja / przeciw innym... tak nie powinno byc, to sie nadawalo na jakis egzamin ale dla kandydatow do SN a nie do zawodu radcy (podejrzewam ze jakby takie egzaminy byly wymagane do SN to opinii ugruntowanych w orzecznictwie i zasadach pr. cywilnego byloby tam jeszcze wiecej...).
armanek napisał:Zgadzam się, że poziom egzaminu był trudniejszy głównie przez to, że nie było wiadomo, co robić. O ile w grudniu mieli też trudny kazus, ale ta trudność polegała na czymś innym (na wyliczeniach i ładnym rozpisaniu tego). U nas z kolei dodatkowo człowiek się głowić musiał kilka godzin, co w ogóle ma pisać. W grudniu - od razu było wiadomo, że trzeba pisać pozew.
armanek napisał:Ale na rozprawie przyznali tylko, że sprzedali za chyba 400 tysięcy zł. A nie, że mieszkania o tym metrażu są teraz o tyle droższe. Akurat tutaj prezesik spółki, cwaniaczek, niczego wg mnie nie przyznał.
armanek napisał:A to, że sprzedała o 150 tysięcy więcej oznacza, że mieszkania tego rodzaju (metrażu, standardzie wykończenia i to wszystko, co powodowie podnosili) w dacie orzekania faktycznie są droższe o 150 tysięcy? Przyznam, że to ciekawe. Gdyby pozwani przyznali, że faktycznie, mieszkania są droższe teraz o tyle, to jeszcze jakoś można przy tym obstawać. Ale oni tylko potwierdzili sprzedaż mieszkania o danej cenie. Nikt nie sprawdzał, czy to była cena rynkowa. Równie dobrze można założyć, że może jakichś frajerów złapali i upchnęli mieszkanie warte 260 za 400 tysięcy.
jvrysta napisał:czyli w tym zakresie twierdzeniom powodo nie zaprzeczyli...![]()
![]()
kristov napisał:to ja dodam jeszcze jeden smaczek do tych 150 tys...
W umowie cena mieszkania była 250 tys + 30 tys za miejsce garażowe (razem 280 tys)
MAXBUD przyznał na rozprawie że sprzedał je za 400 tys ALE UWAGA: mieszkanie wraz z miejscem garażowym
czyli jeśli już, to różnica w cenie nie mogła wynieść 150 tys - tylko 120 tys.
kristov
armanek napisał:O ile nie weźmiemy ich stwierdzenia w odpowiedzi na pozew: "zaprzeczamy wszystkiemu, czego wyraźnie nie potwierdzimy" (coś w tym stylu), to faktycznie, nie zaprzeczyli, no może po prostu przemilczeli.
Ale też nie można stwierdzić, że powodowie super to udowodnili.
To jest masakra. W grudniu to się tylko wymieniali poglądami co do tego, o ile odszkodowania wnosili i czy dawali wnioski o zwolnienie z kosztów. A my? Mamy tu jak na razie kilka dominujących koncepcji, które - jak już ktoś wyżej napisał - mają wiele argumentów za i wiele przeciw pozostałym.
kot jinx napisał:coś mi się nie zgadza w rachunkach, ale co do istoty - podtrzymuję.
jvrysta napisał:ja tak zalozylem - skoro druga strona sama przyznala ze sprzedala to za 150 tys wiecej...?
armanek napisał:może autorzy pytań "albo" pomylili z "lub".