Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
w kluczu było, że deweloperska - a zdali w kielcach wszyscy prawda ?? nie wystarczy tych dobrych wiadomości ??
 
dziuba napisał:
Acha czy ktoś mógły się wypowiedzeić, czy w administracyjnym wnosiliście o uchylenie dwóch decyzji, czy tylko decyzji SKO?

Tylko SKO
 
damastes napisał:
w kluczu było, że deweloperska - a zdali w kielcach wszyscy prawda ?? nie wystarczy tych dobrych wiadomości ??

Nie no wystarczy, wystarczy. Ale wiesz dobrych wiadomości nigdy dość. Dzięki za info.
 
w skardze wnosiłem o uchylenie obu decyzji bo wójt skopał postępowanie i prowadził je nie w tym kierunku co trzeba. zamiast zastanawiać się czy nieruchomość stanowi nieruchomość w rozumieniu 46.1 kc to wypisywał , co na nim stoi i jakie jest jego przeznaczenie w istniejącym studium uwarunkowań.
 
i wójt stwierdził, że to nie jest nieruchomość rolna - SKO to klepnął bezkrytycznie - więc trzeba uwalić obie decyzje.
 
damastes napisał:
w skardze wnosiłem o uchylenie obu decyzji bo wójt skopał postępowanie i prowadził je nie w tym kierunku co trzeba. zamiast zastanawiać się czy nieruchomość stanowi nieruchomość w rozumieniu 46.1 kc to wypisywał , co na nim stoi i jakie jest jego przeznaczenie w istniejącym studium uwarunkowań.

Można również wnosić o uchylenie samej decyzji SKO bo w kazusie był spór co do prawa a nie co do faktu, a o uchylenie dwóch decyzji wnosi się tylko wtedy, gdy konieczne jest przeprowadzenie postępowania dowodowego w całości. Tu postępowanie dowodowe nie miało braków i SKO może samo w swoim zakresie zmienić decyzję wójta nie przekazuąc już sprawy wójtowi.
 
dziuba napisał:
Acha czy ktoś mógły się wypowiedzeić, czy w administracyjnym wnosiliście o uchylenie dwóch decyzji, czy tylko decyzji SKO?

Ja się nad tym zastanawiałem i uznałem, że wystarczy uchylenie drugiej decyzji. Uchylenie obu decyzji dla mnie ma sens wtedy, kiedy pierwsza decyzja nakłada na stronę jakiś obowiązek, np dec. podatkowa. Wtedy po wydaniu decyzji utrzymującej w mocy może być np prowadzona egzekucja i skarga do WSA tego nie wstrzymuje. Jeśli strona chce przerwać egzekucję to WSA musi uchylić obie decyzje. W kazusie nie było takich okoliczności, które uzasadniałyby uchylenie pierwszej decyzji. SKO mogło wydać na skutek wyroku decyzję reformatoryjną i dla strony by łoby to wystarczające (a na pewno nie mniej korzystne niz uchylenie obu decyzji i wydanie decyzji przez wójta).
 
kalambury napisał:
Można również wnosić o uchylenie samej decyzji SKO bo w kazusie był spór co do prawa a nie co do faktu, a o uchylenie dwóch decyzji wnosi się tylko wtedy, gdy konieczne jest przeprowadzenie postępowania dowodowego w całości. Tu postępowanie dowodowe nie miało braków i SKO może samo w swoim zakresie zmienić decyzję wójta nie przekazuąc już sprawy wójtowi.

Wg mnie też jedna - sko do uchylenia. Ale to już kwestia drugo lub trzecio planowa. Na pewno nie wpływając na kwestię zdani a lub nie.
 
a widzisz - ja uważam że były błędne ustalenia faktyczne - skoro wójt napisał w uzasadnieniu, że to nie jest nieruchomość rolna - a SKO to podtrzymał (nie wprost ale napisał że "wójt słusznie ..." ) to sko powinien ruszyć głową i coś z tym zrobić. Oczywiście nie miało to specjalnego znaczenia dla WSA bo on stosuje 135 ppsa jak uważa to za stosowne. Ja przynajmniej spotkałem się że w większości moich spraw (a nawet prawie wszystkich) wsa uwalał decyzje I i II instancji
 
dziuba napisał:
Wg mnie też jedna - sko do uchylenia. Ale to już kwestia drugo lub trzecio planowa. Na pewno nie wpływając na kwestię zdani a lub nie.

Dokładnie.
Ale nam na aplikacji zawsze powtarzali, ze zasadą jest uchyalnie tylko jednej decyzji, a dwie uchyla sie gdy trzeba dokonac calkowitych zmian w materiale dowodowym i zupelnie nowych ustalen faktycznych. Wtedy zeby byla zachowana zasada dwuinstancyjnosci postepowania administracyjnego konieczny jest powrot do samego poczatku.
 
i to tylko przy naruszeniu prawa materialnego
 
damastes napisał:
a widzisz - ja uważam że były błędne ustalenia faktyczne - skoro wójt napisał w uzasadnieniu, że to nie jest nieruchomość rolna - a SKO to podtrzymał (nie wprost ale napisał że "wójt słusznie ..." ) to sko powinien ruszyć głową i coś z tym zrobić. Oczywiście nie miało to specjalnego znaczenia dla WSA bo on stosuje 135 ppsa jak uważa to za stosowne. Ja przynajmniej spotkałem się że w większości moich spraw (a nawet prawie wszystkich) wsa uwalał decyzje I i II instancji

Wg mnie uznanie, ze działka jest/ nie jest rolna to ocena prawna, a nie ustalenie faktyczne. Ja w skardze napisałem, ze ustalenia były ok, tylko subsumpcja była wadliwa, bo nie zastosowano 46[1] kc i art. 1 drugiej ustawy. Z punktu widzenia strony nie uznałem za potrzebne wnoszenia o uchylenie obu decyzji.
A który WSA uchyla nagminnie obie decyzje, krakowski?
 
damastes napisał:
a widzisz - ja uważam że były błędne ustalenia faktyczne - skoro wójt napisał w uzasadnieniu, że to nie jest nieruchomość rolna - a SKO to podtrzymał (nie wprost ale napisał że "wójt słusznie ..." ) to sko powinien ruszyć głową i coś z tym zrobić. Oczywiście nie miało to specjalnego znaczenia dla WSA bo on stosuje 135 ppsa jak uważa to za stosowne. Ja przynajmniej spotkałem się że w większości moich spraw (a nawet prawie wszystkich) wsa uwalał decyzje I i II instancji

nawet przy przyjęciu że były błędne ustalenia faktyczne, to wcale nie znaczy, że sko nie mogło ich zmienić w postępowaniu odwoławczym (a nawet powinno) Błędne ustalenia faktyczne nie uzasadniają uchylenia decyzji wójta. Skoro nie bylo potrzeby gromadzenia dodatkowego materiału w sprawie (bo to co istotne dla wydania decyzji było już zgromadzone w aktach), to uchylenie decyzji wójta nie ma większego sensu.
 
I SA/Kr - przynajmniej w sprawach z odwołań od decyzji dyrektora izby skarbowej
 
damastes napisał:
a widzisz - ja uważam że były błędne ustalenia faktyczne - skoro wójt napisał w uzasadnieniu, że to nie jest nieruchomość rolna - a SKO to podtrzymał (nie wprost ale napisał że "wójt słusznie ..." ) to sko powinien ruszyć głową i coś z tym zrobić. Oczywiście nie miało to specjalnego znaczenia dla WSA bo on stosuje 135 ppsa jak uważa to za stosowne. Ja przynajmniej spotkałem się że w większości moich spraw (a nawet prawie wszystkich) wsa uwalał decyzje I i II instancji

To dziwne bo ja zajmuję się administracją na co dzien i to się bardzo rzadko zdarza żeby wsa uchylił dwie decyzje. Co innego ze stweirdzeniem nieważności, wtedy co do zasady stweirdza nieważność dwóch decyzji, co jest zrozumiałe. Ale przy uchyleniu to jest pozbawione sensu mnożyć tyle instancji.
 
yhm napisał:
nawet przy przyjęciu że były błędne ustalenia faktyczne, to wcale nie znaczy, że sko nie mogło ich zmienić w postępowaniu odwoławczym (a nawet powinno) Błędne ustalenia faktyczne nie uzasadniają uchylenia decyzji wójta. Skoro nie bylo potrzeby gromadzenia dodatkowego materiału w sprawie (bo to co istotne dla wydania decyzji było już zgromadzone w aktach), to uchylenie decyzji wójta nie ma większego sensu.

Zgadzam się w 100%
 
Nie mam takich doświadczeń by kraków nagminnie uchylał dwie decyzje. Były sprawy gdy uchylał dwie, były że jedną. Kwestia tak naprawdę materiału dowodowego i celów postępowania. Tyle, ale to chyab naprawdę kwestia swobodnej decyzji sądu.
 
dlatego nie pisałem ze uważam że jedyne słuszne rozwiązanie to skarżenie obu decyzji. aczkolwiek uważam że powinno to trafić do wójta (m. in. z tego powodu że krócej się czeka niż w sko)
 
dziuba napisał:
Nie mam takich doświadczeń by kraków nagminnie uchylał dwie decyzje. Były sprawy gdy uchylał dwie, były że jedną. Kwestia tak naprawdę materiału dowodowego i celów postępowania. Tyle, ale to chyab naprawdę kwestia swobodnej decyzji sądu.

Gorzej jak ktoś napisał o uchylenie i przekazanie do ponownego rozpoznania, a wiem, że są tacy.
 
kalambury napisał:
Gorzej jak ktoś napisał o uchylenie i przekazanie do ponownego rozpoznania, a wiem, że są tacy.

Tu akurat wystarczyło spojrzeć w przepis co robi sąd jak uwzględnia skargę na decyjzę.
 
Powrót
Góra