Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
janosik255 napisał:
no to ja odpowiem z tego co mi pani w izbie powiedziala na szybko.

kolezanka dostala 5 z karnego za - uwaga - podnoszony wylacznie blad co do ustalen faktycznych plus niewspolmiernosc kary. Ja ze swoimi licznymi i samymi zarzutami procesowymi - 3

cywil - zgodnie z moja zasada - skarzyc wszystko, zawsze cos bedzie ok - taka pomieszana koncepcja - w stylu nienazwana quasi developerska oparta w duzej mierze na tych orzeczeniach SN, apelowanie od wszystkiego co tam bylo, plus nawet odsetek od tego zasadzonego, bez powolania sie na konsumenckie przepisy - widać na styk,ale zawsze : 3

umowa - moja wypasiona (9 stron) agencyjna z karami umownymi, zasadami poufności i wszystkim co tylko przyszlo mi do glowy i z czego liczylem na najlepsza ocene - 4. Ale zrobilem posrednicza tylko, bez pelnomocnictwa, wiec moze o to chodzi.

administracja to nawet nie wiem, bo zapomnialem spytac, jak uslyszalem ze egzamin zdany. podpisalem sie jako radca i dalem pelnomocnictwo. oczywiscie bez przejrzenia prac to co mi sie wydaje wcale nie musi byc trafne, moglem w stresie inne rzeczy popsuc.

wspolczuje oczekiwania, pozdrawiam i trzymam kciuki za innych
a ja znikam na tydzien, odreagowac to i owo
:beer::beer::beer::beer:

pa. pani redaktor napisala artykul tak jak zapowiadala - w gazecie prawnej "Zdający egzamin radcowski zapowiadają odwołania"

Hmm, no to faktycznie dziwne, zwłaszcza jeżeli chodzi o karne i cywil. Tak czy inaczej ważne, że zdane, gratuluję! A czy ma ktoś wiedzę za co oblali ci co oblali?
 
No z karnego to sie lekko zdziwilem, bo nawet rozmawiałem z jednym adwokatem i mi potwierdzil tok myslenia. I bylem dość zadowolony po wyjsciu. Z cywila to zrobilem taki smietnik, ze nic innego niz 3 lub 2 byc nie moglo. Ale jak sie 2 lata robi durnowatą obsluge firm i procesówkę ma sie od swieta, to tak potem wychodzi, wiec sie nie sugerujcie za mocno tymi trójami.

Nie wiem co tam kto inny popsuł, nie wiem czy się będą chcieli chwalić.

Klucz do zadań - ciekawość mnie zjada co oni tam napisali ...
 
janosik255 napisał:
No z karnego to sie lekko zdziwilem, bo nawet rozmawiałem z jednym adwokatem i mi potwierdzil tok myslenia. I bylem dość zadowolony po wyjsciu. Z cywila to zrobilem taki smietnik, ze nic innego niz 3 lub 2 byc nie moglo. Ale jak sie 2 lata robi durnowatą obsluge firm i procesówkę ma sie od swieta, to tak potem wychodzi, wiec sie nie sugerujcie za mocno tymi trójami.

Nie wiem co tam kto inny popsuł, nie wiem czy się będą chcieli chwalić.

Klucz do zadań - ciekawość mnie zjada co oni tam napisali ...

No, ale w cywilu to chyba każdy ma śmietnik. Cud, że w ogóle w takim czasie coś udało nam się napisać.
Ciekawe jak zapatrywali się na przedwstępną. Też zżera mnie ciekawość co w tych kluczach.
A co do karnego to jestem zdziwiona bo podobno w kluczu było naruszenie przepisów postępowania. Więc można wnioskować, że od klucza odeszli.
 
guadalajar napisał:
swoja drogą to chyba jedyny państwowy egzamin, który nie ma poprawki a kolejny jest ...dopiero za rok.

1) na syndyka organizują prawie co kwartał
2) lekarski egzamin specjalizacyjny przynajmniej 2 razy do roku

Jaki jest sens robienia aplikacji obecnie?? Poza oczywiście płaceniem...?
Aplikacja nie daje żadnych bonusów w tej chwili:
- brak (zlikwidowano) poprawkę,
- brak skróconej wersji egzaminu - bo przecież 1 test-wstępny na aplikację był już napisany na 74 %),
- darmowa więc niewolnicza praca na rzecz sądów (której jest całkiem sporo),
- niezadowolony pracodawca, którego pracownik-aplikant wychodzi na zajęcia teoretyczne i praktyczne.

Aplikacja w obecnym kształcie to takie prywatne drugie studia (dostałeś papierek o ukończeniu aplikacji radcowskiej i możesz sobie nim...wiecie co...zaświadczenie o ukończeniu aplikacji nic nie daje- poza możliwością szybszego podejscia do egzaminu i opłacenia 3 lat aplikacji - jakies 15 k)

Czy naprawdę nie można organizować takiego egzaminu przynajmniej 2 razy do roku? Juz widać ze część oblała. W takiej sytuacji trzeba czekać 12 miesięcy na ponowną szansę ...co tam bezrobocie w kraju kto by się tym przejmował.

Organizacja szkolenia i dostępu do zawodu jest nadal archaiczna.

Człowieku, mam wrażenie że nie wiesz, o czym mówisz. Poprzednio, jeśli nie zdałeś poprawki (tj. za drugim razem) to był to koniec, cała aplikacja wskutek tego "przepadała". Żeby być radcą, musiałbyś robić aplikację od początku. Tak właśnie zawsze było i jest na aplikacjach państwowych. Ja w tym roku kończę aplikację sądową, jeślibym nie zdał egzaminu sędziowskiego ani w pierwszym, ani w drugim terminie, to kolejnej szansy już nie mam i w konsekwencji byłoby tak, jakbym w ogóle nie odbywał aplikacji. Natomiast ty jako aplikant radcowski możesz zdawać ten egzamin dowolną ilość razy.
Na aplikacjach korporacyjnych wprowadzono możliwość zdawania egzaminu zawodowego do skutku, tyle razy ile się chce (podczas gdy np. w Niemczech ktoś kto obleje za 2. podejściem II egzamin państwowy, nigdy nie będzie mógł zostać już adwokatem), oraz radykalnie uproszczono egzamin znosząc część ustną, a niektórym jeszcze źle? :D
 
Ostatnia edycja:
podobno w OIRP Lublin wszyscy zdali - na stronie wyników brak - mógłby ktoś to potwierdzić?
 
smaczny kotlet napisał:
radykalnie uproszczono egzamin znosząc część ustną, a niektórym jeszcze źle? :D

ja tam wolałabym trudny ustny, który miałby jasne czytelne zasady aniżeli takie coś co dostaliśmy w tym roku z prawa cywilnego - orzeczenia SN znajdziesz na trzy różne rozwiązania deweloperka , umowa przedwstępna negatywny interes umowny bez lucrum cesans i umowa przedwstępna z lucrum cesans. I zastanawiaj się człowieku o które rozwiązanie chodziło układającemu pytania.
Tak więc nie zgadzam się z tym, że akurat zniesienie ustnego to jakieś uproszczenie. Uproszczeniem było to, że nie mieliśmy podatków. W zamian za to uszczęśliwiono nas apelację karną, której zasad pisania zdecydowana większość z nas uczyła się na własną rękę, bo w kancelarii takich rzeczy nikt z nas nie robił. Każda aplikacja ma swoją specyfikę. A tak z ciekawości jak nie zdasz sądówki w pierwszym terminie to jak jest z poprawką? Zdajesz wszystko od nowa, czy tylko to czego nie zdałeś?
 
Ostatnia edycja:
g1g napisał:
ja tam wolałabym trudny ustny, który miałby jasne czytelne zasady aniżeli takie coś co dostaliśmy w tym roku z prawa cywilnego - orzeczenia SN znajdziesz na trzy różne rozwiązania deweloperka , umowa przedwstępna negatywny interes umowny bez lucrum cesans i umowa przedwstępna z lucrum cesans. I zastanawiaj się człowieku o które rozwiązanie chodziło układającemu pytania.
Tak więc nie zgadzam się z tym, że akurat zniesienie ustnego to jakieś uproszczenie. Uproszczeniem było to, że nie mieliśmy podatków. W zamian za to uszczęśliwiono nas apelację karną, której zasad pisania zdecydowana większość z nas uczyła się na własną rękę, bo w kancelarii takich rzeczy nikt z nas nie robił. Każda aplikacja ma swoją specyfikę. A tak z ciekawości jak nie zdasz sądówki w pierwszym terminie to jak jest z poprawką? Zdajesz wszystko od nowa, czy tylko to czego nie zdałeś?

Na "starej" aplikacji sądowej (ostatni rocznik w tym roku zdaje egzamin) oczywiście trzeba powtarzać w poprawce całość egzaminu. Poprawkę zdaje się w MS i jest ona ostatnią szansą, ale nie znaczy to, że tam "przepuszczają" - np. z poprawiających egzamin sędziowski, który miał miejsce w 2008 r., 40% oblało poprawkę.
W KSSiP (nowa aplikacja sądowa i prokuratorska) ma być o ile wiem tak samo, tyle że egzamin scentralizowany, a nie w sądach apelacyjnych.
Ale nie mów, że brak ustnego nie jest uproszczeniem :) Nie robiłoby Ci różnicy, gdybyś po pisemnym miał egzamin ustny, na którym wolno korzystać tylko z aktów prawnych udostępnionych przez komisję, a miałbyś do rozwiązania zestaw kazusów z każdego z przedmiotów (kc, kpc, kk, kpk, prawo pracy, prawo gosp.) budowanych głównie w oparciu o orzecznictwo? Często na zasadzie - znasz dane orzeczenie, albo nie znasz, a jeśli nie znasz - ndst? Bo można mieć swój pogląd na rozwiązanie, a orzecznictwo (w tym wszystkie bardziej znaczące uchwały) znać się musi.
Zresztą wiem, ile moi znajomi przygotowywali się do egzaminów adwokackiego i radcowskiego - niektórzy 3 tygodnie, inni 2 miesiące, przy czym polegało to głównie na zbieraniu wzorów różnych pism procesowych, a poza tym raczej niewiele - bo przecież wszystkie materiały można sobie na egzamin przynieść, wystarczy wiedzieć, gdzie co jest. Nie jest to oczywiście jakiś zarzut, nie jest winą aplikantów że egzamin jest jaki jest, ale prawdę mówiąc eliminując ustny, odjęto wam jakieś 80% pracy przed tym egzaminem. Bo wątpię, by teraz ktokolwiek np. uczył się orzecznictwa bądź czytał literaturę do poszczególnych instytucji kc, kpc itd. Biorąc pod uwagę formułę egzaminu, było to przecież zbędne.
 
większość moich znajomych czytała komentarze. I przygotowywała się do tego egzaminu zdecydowanie dłużej aniżeli 2 miesiące. Poza tym z tego co wiem to na sądówce i to tez nie jest zarzut :) krążą gotowe zestawy z lat ubiegłych, podobnie jak zresztą było na starych egzaminach radcowskich. Poza tym jak to powszechnie wiadomo - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ... i każda sroka swój ogonek chwali. Ja osobiście obawiam się głównie cywila, choć karny też do prostych nie należał
 
Ostatnia edycja:
g1g - potwierdzam ;)

a co do smacznego kotlecika - chłopak znudzony bytem referendarza i tak przepisze się do nas ;)
 
chelboj napisał:
g1g - potwierdzam ;)

a co do smacznego kotlecika - chłopak znudzony bytem referendarza i tak przepisze się do nas ;)

Nawet mógłbym się przepisać, tyle że zaiste nie wiem, po co :D
 
smaczny kotlet napisał:
Na "starej" aplikacji sądowej (ostatni rocznik w tym roku zdaje egzamin) oczywiście trzeba powtarzać w poprawce całość egzaminu. Poprawkę zdaje się w MS i jest ona ostatnią szansą, ale nie znaczy to, że tam "przepuszczają" - np. z poprawiających egzamin sędziowski, który miał miejsce w 2008 r., 40% oblało poprawkę.
W KSSiP (nowa aplikacja sądowa i prokuratorska) ma być o ile wiem tak samo, tyle że egzamin scentralizowany, a nie w sądach apelacyjnych.
Ale nie mów, że brak ustnego nie jest uproszczeniem :) Nie robiłoby Ci różnicy, gdybyś po pisemnym miał egzamin ustny, na którym wolno korzystać tylko z aktów prawnych udostępnionych przez komisję, a miałbyś do rozwiązania zestaw kazusów z każdego z przedmiotów (kc, kpc, kk, kpk, prawo pracy, prawo gosp.) budowanych głównie w oparciu o orzecznictwo? Często na zasadzie - znasz dane orzeczenie, albo nie znasz, a jeśli nie znasz - ndst? Bo można mieć swój pogląd na rozwiązanie, a orzecznictwo (w tym wszystkie bardziej znaczące uchwały) znać się musi.
Zresztą wiem, ile moi znajomi przygotowywali się do egzaminów adwokackiego i radcowskiego - niektórzy 3 tygodnie, inni 2 miesiące, przy czym polegało to głównie na zbieraniu wzorów różnych pism procesowych, a poza tym raczej niewiele - bo przecież wszystkie materiały można sobie na egzamin przynieść, wystarczy wiedzieć, gdzie co jest. Nie jest to oczywiście jakiś zarzut, nie jest winą aplikantów że egzamin jest jaki jest, ale prawdę mówiąc eliminując ustny, odjęto wam jakieś 80% pracy przed tym egzaminem. Bo wątpię, by teraz ktokolwiek np. uczył się orzecznictwa bądź czytał literaturę do poszczególnych instytucji kc, kpc itd. Biorąc pod uwagę formułę egzaminu, było to przecież zbędne.


Zamiast ustnego mamy niełatwy test + dodatkowo egzamin z karnego. Nie znam nikogo, kto przygotowałby się do egzaminu radcowskiego lub adwokackiego w 3 tygodnie ani nawet wspomniane przez ciebie 2 miesiące. I przygotowania te nie polegają, wbrew temu, co sugerujesz, na zbieraniu wzorów pism procesowych, bo na egzaminie obowiązuje zakaz korzystania z wszelkich wzorów. Można korzystać, owszem, z komentarzy - podobnie jak na egzaminie sędziowskim. A bez znajomości orzecznictwa egzaminu nie sposób zdać - co pokazał zwłaszcza tegoroczny kazus z cywila. Muszę cię wyprowadzić jeszcze z jednego błędu: przygotowując się do egzaminu czytaliśmy także literaturę - podczas egzaminu nie ma już bowiem czasu na analizę problemów poszczególnych instytucji. Nie dyskredytuj zatem naszego egzaminu, skoro sam go nie zdawałeś i nie wiesz, jakie rządzą nim reguły. Egazamin sędziowski nie jest jedynym trudnym egzaminem na tym świecie.
 
chelboj napisał:
g1g - potwierdzam ;)

a co do smacznego kotlecika - chłopak znudzony bytem referendarza i tak przepisze się do nas ;)


Chelboj, czy Ty jesteś z lubelskiej Izby? Jeśli tak, zdradzisz szczegóły? - co pisałeś itd.?... :) No i, oczywiście, chylę czoła i gratuluję, przede wszystkim! :)
 
g1g napisał:
większość moich znajomych czytała komentarze. I przygotowywała się do tego egzaminu zdecydowanie dłużej aniżeli 2 miesiące. Poza tym z tego co wiem to na sądówce i to tez nie jest zarzut :) krążą gotowe zestawy z lat ubiegłych, podobnie jak zresztą było na starych egzaminach radcowskich. Poza tym jak to powszechnie wiadomo - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ... i każda sroka swój ogonek chwali. Ja osobiście obawiam się głównie cywila, choć karny też do prostych nie należał

Dokładnie, egzamin ustny to nie był żaden egzamin. Raz, że dostawali gotowe pytania, dwa, że egzamin polegał na tym, że wchodził delikwent, losował zestaw, szedł się przygotowywać do pokoju, gdzie był tylko on. Dalej wyglądało to tak, że robił zdjęcie telefonem komórkowym, wysyłał znajomym i po 20 minutach dostawał smsem gotowe odpowiedzi.
Do pisania umów w ogóle się nie przygotowywali bo wszystkie wzory dzień przed egzaminem zgrywali sobie na komputery, co członkowie izby z chęcią im ułatwiali. Więc o czym my tu mówimy. I jak w ogóle porównywać egzamin na starych zasadach z egzaminem tegorocznym, gdzie członkowie komisji nawet do wc za Tobą wchodzili żebyś czasami czegoś nie ściągnął.
 
kalambury napisał:
Dokładnie, egzamin ustny to nie był żaden egzamin. Raz, że dostawali gotowe pytania, dwa, że egzamin polegał na tym, że wchodził delikwent, losował zestaw, szedł się przygotowywać do pokoju, gdzie był tylko on. Dalej wyglądało to tak, że robił zdjęcie telefonem komórkowym, wysyłał znajomym i po 20 minutach dostawał smsem gotowe odpowiedzi.
Do pisania umów w ogóle się nie przygotowywali bo wszystkie wzory dzień przed egzaminem zgrywali sobie na komputery, co członkowie izby z chęcią im ułatwiali. Więc o czym my tu mówimy. I jak w ogóle porównywać egzamin na starych zasadach z egzaminem tegorocznym, gdzie członkowie komisji nawet do wc za Tobą wchodzili żebyś czasami czegoś nie ściągnął.

trochę w tym prawdy jest, ale nie do końca...
moi starsi koledzy po zdaniu egzaminu na starych zasadach byli niezmiernie wdzięczni że mają go za sobą mimo bardziej przyjaznej formuły...
a co do ustnego... bywało i tak że jak ktoś wylosował zestaw i szedł do swej samotni i się tam sam przygotował i szedł się pochwalić wiedzą to od komisji dostawał inny zestaw pytań gdyż ten był za prosty...
wtedy dopiero zaczynała się jazda...

niezależnie od tego ja życzył bym sobie żeby wszyscy którzy obywają aplikację nie musieli zdawać egzaminu końcowego... zdawaliśmy przecież egzaminy w jej toku wg mnie to wystarczy...
życie zweryfikuje kto jest dobrym prawnikiem a kto nie...
a jeśli komuś by się marzyło zostać prawnikiem bez aplikacji to niech sobie zdaje te teściki i kazusiki...
to będzie dostęp do zawodu prawnika a nie cyrk który się teraz wyprawia.
Gratulacje dla tych którzy zdali!!!!!!
 
Ja sie przygotowywałam pół roku z naciskiem na ostatnie 3 miesiące ( oczywiście nie codziennie i nie cały dzień bo by mnie w kaftanie rzecz jasna odwieziono na prośbę małżonka już jakiś czas temu); jednakże nie wyobrażam sobie po tej przygodzie życia jaką był ten egzamin którego efekty poznam dopiero we wrześniu, przystępować do egzaminu ustnego, ponieważ pomijając co trudniejsze co łatwiejsze czekanie na swoją kolejkę trzy tygodnie w totalnym stresie dla mnie osobiście byłoby wyniszczające;
test był trudny bez dwóch zdań i myślę że dobrze sprawdzający czy ktoś odpowiednio wnikliwie czytał czasami zupełnie nieprzydatne akty;
to prawda że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma; gdyby był ustny pewnie szybciej wiedziałabym czy mam tytuł ...
też najbardziej boję sie cywila
WIecie z tego co sie mówiło przed egzaminem tzn co mówili członkowie komisji to samo merytoryczne rozwiązanie nie musi sie absolutnie zgadzać z kluczem; mamy obrac drogę i ją uzasadnić należycie; stąd zapewne taką samą ocenę może otrzymac osoba skarżąca developerską jak i lucrum cessans z przedwstępnej;
przynajmniej ja trzymam sie takiego toku rozumowania co trzyma mnie przy życiu i jeszcze trochę potrzymac musi ;)
 
skorupa napisał:
trochę w tym prawdy jest, ale nie do końca...
moi starsi koledzy po zdaniu egzaminu na starych zasadach byli niezmiernie wdzięczni że mają go za sobą mimo bardziej przyjaznej formuły...
a co do ustnego... bywało i tak że jak ktoś wylosował zestaw i szedł do swej samotni i się tam sam przygotował i szedł się pochwalić wiedzą to od komisji dostawał inny zestaw pytań gdyż ten był za prosty...
wtedy dopiero zaczynała się jazda...

niezależnie od tego ja życzył bym sobie żeby wszyscy którzy obywają aplikację nie musieli zdawać egzaminu końcowego... zdawaliśmy przecież egzaminy w jej toku wg mnie to wystarczy...
życie zweryfikuje kto jest dobrym prawnikiem a kto nie...
a jeśli komuś by się marzyło zostać prawnikiem bez aplikacji to niech sobie zdaje te teściki i kazusiki...
to będzie dostęp do zawodu prawnika a nie cyrk który się teraz wyprawia.
Gratulacje dla tych którzy zdali!!!!!!

zgadzam sie
wszyscy po "starym egzaminie" mówili nam " współczuję, nigdy w życiu nie chciałbym drugi raz tego przeżyć" więc sielanki raczej nie było
napewno było inaczej bo było mało aplikantów, komisja ich znała i wiedziała co każdy z nich reprezentuje , stąd może czasami przymknęła oko na mały błąd ( co uważam za słuszne bo jak ktoś zapieprzał cztery lata i był dobry to nie powinno sie go uwalać za jakąś pierdołę na końcowym)
a my zdawaliśmy jako totalnie anonimowa masa, nieważne co w toku aplikacji zrobiłeś, oceny z kolokwiów, jakieś tam dodatkowe działania
to troche właśnie odbiera sens czteroletniej aplikacji ...
nauczyłam sie dużo i praktycznie to fakt, ale na egzaminie nic mi z mojej piątki z kolokwium z cywila nie przyjdzie... i modlę sie o dost.
no taki nasz los - byle sie to dobrze skończyło
 
Czy w którejś izbie mają być wyniki jeszcze w lipcu? Czy już wszyscy czekamy na sierpień i wrzesień?
 
kalambury napisał:
Czy w którejś izbie mają być wyniki jeszcze w lipcu? Czy już wszyscy czekamy na sierpień i wrzesień?

w łódzkiej w tym tygodniu 15/16 lipca o ile się nic nie zmieniło...
 
Wrocław - 27 lipiec wyniki, tak mówili na egz, choć ja po cichu liczę, że może jednak uda im się wcześniej podać
 
Powrót
Góra