Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
dziękuję za info, yhm; pozostaje więc tylko czekać...
 
A pamiętacie nazwiska pełnomocników w kazusach z karnego i cywilnego? W karnym był chyba mec. Kot, a w cywilnym nie pamiętam, powodowie mieli na nazwisko Kot, nie pamiętam jak pełnomocnik.
 
Yhm serdeczne gratulacje!!:ok:

czy możesz napisać, jaką koncepcję przyjęłaś na cywilu?
 
Był Kot w karnym
a w cywilnym nie wiem wiem że napewno dwa razy był Wojciech chyba
a w gospodarczym zamiast Kota był Ryś :D
 
Tomasz Kot - karne
Wojciech Bąk - cywil
Wojciech Lis - adm

kot - miejmy nadzieję będzie jak to kot giętki, rozciągliwy...... i spada na 4 łapy
bąk - wiadomo niestety wredny i jak ugryzie...
lis - no cóż to mi nie pasuje chyba, że coś przeoczyliśmy
:))
 
yhm, napisz proszę co skleciłaś z cywila i z cz. gospodarczej.

przyłączam się do gratulacji:)
 
Wyciekło zadanie z cywila na następny rok. Proponuję żebyśmy wspólnymi siłami spróbowali je rozwiązać:

03.03.2009 r. Eugeniusz i Katarzyna małżonkowie Papuga zawarli z BUDMAX sp. z o.o. umowę w formie pisemnej (zwykłej), na mocy której spółka zobowiązała się wybudować lokal mieszkalny nr 3 we wznoszonym budynku wielorodzinnym w Poznaniu przy ulicy Łatwej i przenieść jego własność na nich do dnia 29.02.2010 r., a małżonkowie zobowiązali się solidarnie zapłacić cenę.

W dniu 15.03.2009 r. małżonkowie Papuga udali 11 miesięczną podróż kosmiczną, ich statek poruszał się przez większość podróży z prędkością bliską prędkości światła. Po powrocie małżonkowie Papuga zwrócili się spółki z żądaniem wykonania zawartej 03.03.2009 r. umowy. Spółka uchyliła się od wykonania zobowiązania wyjaśniając, że minął termin zakreślony na zawarcie umowy, aktualnie jest 15.07.2010 r., a ponadto „w międzyczasie” zmieniło się prawo (z mocą wsteczną), które dla wszystkich umów związanych z nieruchomościami pod rygorem nieważności wymaga formy a. not.

Polecenie: Jako pełnomocnik - r. pr. Wacław Bąk, w oparciu o załączony tekst szczególnej teorii względności i tekst ustawy nowelizującej, sporządź pozew w imieniu małżonków Papuga, albo opinię prawną o braku podstaw.
 
chains napisał:
Wyciekło zadanie z cywila na następny rok. Proponuję żebyśmy wspólnymi siłami spróbowali je rozwiązać:

03.03.2009 r. Eugeniusz i Katarzyna małżonkowie Papuga zawarli z BUDMAX sp. z o.o. umowę w formie pisemnej (zwykłej), na mocy której spółka zobowiązała się wybudować lokal mieszkalny nr 3 we wznoszonym budynku wielorodzinnym w Poznaniu przy ulicy Łatwej i przenieść jego własność na nich do dnia 29.02.2010 r., a małżonkowie zobowiązali się solidarnie zapłacić cenę.

W dniu 15.03.2009 r. małżonkowie Papuga udali 11 miesięczną podróż kosmiczną, ich statek poruszał się przez większość podróży z prędkością bliską prędkości światła. Po powrocie małżonkowie Papuga zwrócili się spółki z żądaniem wykonania zawartej 03.03.2009 r. umowy. Spółka uchyliła się od wykonania zobowiązania wyjaśniając, że minął termin zakreślony na zawarcie umowy, aktualnie jest 15.07.2010 r., a ponadto „w międzyczasie” zmieniło się prawo (z mocą wsteczną), które dla wszystkich umów związanych z nieruchomościami pod rygorem nieważności wymaga formy a. not.

Polecenie: Jako pełnomocnik - r. pr. Wacław Bąk, w oparciu o załączony tekst szczególnej teorii względności i tekst ustawy nowelizującej, sporządź pozew w imieniu małżonków Papuga, albo opinię prawną o braku podstaw.


w Twoim kazusie nie ma błędu - nie kwalifikuje się dlatego, że nie odpowiada wzorcowi panującemu w naszym grajdole;
ale o Ci wybaczymy, tym razem.
mamy nadzieję, że się następnym, już za 58.000 zł poprawisz! bo jak nie - nici z kasy!

ad rem:
wniosę powołanie na świadka Einsteina na okoliczności szczegółów teorii względności oraz Lewisa Carrolla na okoliczność potwierdzenia co jest po drugiej str. lustra.
biegły z zakresu ezoteryki i spirytyzmu - konieczny.

będę argumentował że ze wzgl. na fakt że wyruszyli w podróż kosmiczną znajdowali się poza, nazwijmy to, orbitą, a ze względu na fakt, że przez całą drogę poruszali się przeważnie z prędkością światla, urególowania co do czasu i przestrzeni ich nie mogą obowiązywać. odpada zatem przedawnienie (jakby któryś skład sądu chciał iść z przedwstępnej), odpada też prawo wprowadzone z moca wsteczną.
Oczywiście zwrócę się do MNTK - Miedzygwiezdnego Nadunijnego Trybunaly Konst. o stw. nieważności aktu pr. z mocą wsteczną.

Jeśli to nie pomoże używając statku w którym Państwą Papuga wyruszyli w podróż sam w nią wyruszę i napiszę orzeczenie za sąd przynając sobie skromne 299 792 458 zł kosztów za swój trud.

czy zdam - wątpię bo Komisje mają prikaz żeby od tego roku zdawało najwyżej 10% zdających wedle hasla dutki muszą zostać przy nas po co te głupki pchały się na te studia...
 
DiegoArmando napisał:
Jeszcze ku pamięci chciałem wygłosić oświadczenie. Dla potomnych, którzy być może przeczytają ten wątek.

Ja niżej podpisany DiegoArmando oświadczam, że gdybym teraz miał wybierać sposób dochodzenia do uprawnień zawodowych NIGDY nie wybrałbym aplikacji z uwagi na to, że była ona KOMPLETNĄ STRATĄ CZASU.

Złożyło się na to :
- kretyńskie praktyki w sądach - bycie wyrobnikiem/niepotrzebnym elementem
- beznadziejne wykłady, na których tylko muchy nie spały
- stracone dwa dni w tygodniu, które zamienione np. w naukę języka obcego dałyby realne korzyści dla intelektu i stanu $
- utrata 13.000 złotych
- dodatkowy czas i stres na zdawanie wielkiej liczby kolokwium , które sumarycznie nic nie dały
- całkowite nieprzystawanie aplikacji do egzaminu

O rany...współczuję, na Twoim miejscu też czułbym się sfrustrowany. Nie rozumiem tylko uwagi dotyczącej praktyk sądowych - chciałbyś, by można było zostać radcą - profesjonalnym pełnomocnikiem procesowym, nie będąc ani razu (obowiązkowo, jako aplikant) w sądzie? :confused:
 
Do Kotleta

...a znasz ten "dowcip"?:
"Stalin kazał wychłostać człowieka....
- jaki on litościwy....a mógł kazać zabić"

Poprzez ten "dowcip" chciałem podkreślić, że w sprawie dostepu do zawodu dużo się zmieniło, ale nie oznacza to, że wszystko jest dobrze i nie potrzeba głębszej reformy.

Nie nalezy się cieszyć, że się dostaje po d... tylko dlatego, że wcześniej się dostawało po d.... i głowie.

Co do praktyk w sądach, to powinny one być już na porządku dziennym studiów (o zgrozo na studiach miałem takich jedynie 3 tygodnie).

Nie kojarzę kilku dniowych egzaminów otwierających dostęp do zawodu. O sędziowskim mi nie pisz, gdyż zdając egzamin na wysoką ocenę starasz się jednocześnie O POSADĘ sędziego - więc walka jest dodatkowo o etat ;p

Studia skończyłeś, kilku profów cię oceniło pozytywnie przez 5 lat.
Reszta to sprawa praktyki.
A Polskę nie stać na nieróbstwo obywateli.
 
Ostatnia edycja:
do guadalajar

jak tak dobry byłeś na studiach i wszystkiego cię one nauczyły, nie potrzebujesz praktyk w sądzie to czemu poraz kolejny zdajesz egz radcowski ? troche więcej skromności,
 
Tomek3 napisał:
do guadalajar

jak tak dobry byłeś na studiach i wszystkiego cię one nauczyły, nie potrzebujesz praktyk w sądzie to czemu poraz kolejny zdajesz egz radcowski ? troche więcej skromności,

Ocho, zaczynają się wycieczki osobiste...
 
Piot napisał:
Ocho, zaczynają się wycieczki osobiste...

A ja sie nie wybieram w żadne osobiste wycieczki
Wystarczy że wam oświadczę, że jestem z was wszystkich najbardziej uzdolniony
Dziwne, że nikt tego jeszcze nie zauwazył:)
 
jak tak dobry byłeś na studiach i wszystkiego cię one nauczyły, nie potrzebujesz praktyk w sądzie to czemu poraz kolejny zdajesz egz radcowski ? troche więcej skromności,

Tomek3, idź sobie do pierwszego lepszego szpitala po godzinie 15 i zapytaj się jaką specjalizację ma lekarz, który cie opatruje...
odpowiedź: ŻADNĄ. Po studiach medycznych jezeli ktoś dzień wcześniej zaczął specjalizację np z ortopedii na drugi dzień na dyżurze normalnie robi zabiegi. I nikt z tego nie robi tragedii. Specjalistą będzie dopiero po 5-6 latch.

No ale przepraszam w końcu prawo wg Kotleta i Tomka3 to powołanie, i bez 4 "wizyt" w prokuraturze
przez 3,5 r aplikacji to się nie nadajesz żeby napisać akt oskarżenia.
A na twoje pytanie odpowiem krótko: bo muszę.
 
Ostatnia edycja:
guadalajar napisał:
Tomek3, idź sobie do pierwszego lepszego szpitala po godzinie 15 i zapytaj się jaką specjalizację ma lekarz, który cie opatruje...
odpowiedź: ŻADNĄ. Po studiach medycznych jezeli ktoś dzień wcześniej zaczął specjalizację np z ortopedii na drugi dzień na dyżurze normalnie robi zabiegi. I nikt z tego nie robi tragedii. Specjalistą będzie dopiero po 5-6 latch.

No ale przepraszam w końcu prawo wg Kotleta i Tomka3 to powołanie, i bez 4 "wizyt" w prokuraturze
przez 3,5 r aplikacji to się nie nadajesz żeby napisać akt oskarżenia.
A na twoje pytanie odpowiem krótko: bo muszę.

Gdyby te aplikacyjne praktyki były tym co zapewnia wysokie umiejętności profesjonalnego pełnomocnika to mielibyśmy najlepszą i najbardziej skuteczną palestrę na świecie. :D
 
esflores napisał:
Yhm serdeczne gratulacje!!:ok:

czy możesz napisać, jaką koncepcję przyjęłaś na cywilu?

skarżyłam z przedwstepnej - z prostej przyczyny - nie znalazłam na egzaminie tego orzeczenia SN o umowie "nienazwanej", bo w lexie było umieszczone pod art. 9 ustawy o wlasności lokali... a tam z kolei w ogóle nie zaglądałam, bo wiedziałam, że do kwalifikacji tej umowy niezbędny jest wpis do KW i akt notarialny, więc od razu założyłam, ze to nie deweloperska... siłą rzeczy została mi więc walka z przedwstępną...
zarzuciłam sprzeczność ustaleń sądu z rozstrzygnięciem - w którymś poście tutaj na forum pisałam o co dokładnie mi chodziło, ponadto podniosłam naruszenie 390 par. 1 w zw. z 361 par. 2 kc poprzez błędne zawężenie odpowiedzialności i pominięcie lucrum cessans (wrzuciłam jakieś orzeczenia w tym temacie), a co do zadatku - naruszenie art. 5 kc - sąd sam przyznał, ze deweloper przesuwał cięgle termin zawarcia umowy - w uzasadnieniu sad sam stwierdził nawet, ze pozwany zwodził powodów - wiec zarzuciłam, ze sąd powinien ocenić zgłoszony zarzut przedawnienia przez pryzmat art. 5 kc

...w tamtym momencie nic lepszego nie przyszło mi do głowy, ale powiem szczerze, że takich głupot jak na tym egzaminie to w życiu nie napisałam... jakbym miała pisać odpowiedz na własną apelację, to suchej nitki bym na niej nie zostawiła
 
yhm napisał:
skarżyłam z przedwstepnej - z prostej przyczyny - nie znalazłam na egzaminie tego orzeczenia SN o umowie "nienazwanej", bo w lexie było umieszczone pod art. 9 ustawy o wlasności lokali... a tam z kolei w ogóle nie zaglądałam, bo wiedziałam, że do kwalifikacji tej umowy niezbędny jest wpis do KW i akt notarialny, więc od razu założyłam, ze to nie deweloperska... siłą rzeczy została mi więc walka z przedwstępną...
zarzuciłam sprzeczność ustaleń sądu z rozstrzygnięciem - w którymś poście tutaj na forum pisałam o co dokładnie mi chodziło, ponadto podniosłam naruszenie 390 par. 1 w zw. z 361 par. 2 kc poprzez błędne zawężenie odpowiedzialności i pominięcie lucrum cessans (wrzuciłam jakieś orzeczenia w tym temacie), a co do zadatku - naruszenie art. 5 kc - sąd sam przyznał, ze deweloper przesuwał cięgle termin zawarcia umowy - w uzasadnieniu sad sam stwierdził nawet, ze pozwany zwodził powodów - wiec zarzuciłam, ze sąd powinien ocenić zgłoszony zarzut przedawnienia przez pryzmat art. 5 kc

...w tamtym momencie nic lepszego nie przyszło mi do głowy, ale powiem szczerze, że takich głupot jak na tym egzaminie to w życiu nie napisałam... jakbym miała pisać odpowiedz na własną apelację, to suchej nitki bym na niej nie zostawiła

To tak jak ja, po prostu żenada jeżeli chodzi o moje uzasadnienie. Chociaż nawet jakby się dało cofnąć czas to w 6 godzin chyba nic lepszego bym nie wymyśliła. Na tą quasi deweloperską też bym raczej nie wpadła bo też wiedziałam o wpisie do kw i akcie notarialnym więc do własności lokali nie zaglądałam.
A czy ktoś się orientuje na czym oblali ci co oblali?
 
guadalajar napisał:
Tomek3, idź sobie do pierwszego lepszego szpitala po godzinie 15 i zapytaj się jaką specjalizację ma lekarz, który cie opatruje...
odpowiedź: ŻADNĄ. Po studiach medycznych jezeli ktoś dzień wcześniej zaczął specjalizację np z ortopedii na drugi dzień na dyżurze normalnie robi zabiegi. I nikt z tego nie robi tragedii. Specjalistą będzie dopiero po 5-6 latch.

No ale przepraszam w końcu prawo wg Kotleta i Tomka3 to powołanie, i bez 4 "wizyt" w prokuraturze
przez 3,5 r aplikacji to się nie nadajesz żeby napisać akt oskarżenia.
A na twoje pytanie odpowiem krótko: bo muszę.

OK, tylko ja nie rozumiem, czego oczekujesz :) Czy według Ciebie samemu należy uczyć się zawodu, czy w ogóle nie trzeba się go uczyć, bo po studiach każdy jest "prawnikiem", czy jak...jeśli nie zdało się egzaminu radcowskiego, jakby nie było - praktycznego, na którym ma się dostęp do wszystkich materiałów, jakie się chce, to może jednak coś trzeba się jeszcze uczyć (nie piję tu konkretnie do Ciebie, ale ogólnie do przekonanych że wszystko już wiedzą ;) )...
A kilkudniowe egzaminy zawodowe do zawodu m. in. adwokata (pisemne i ustne) - np. w Niemczech.

Nigdzie w Europie, (pomiędzy Atlantykiem a Bugiem :D) jednak studia nie wystarczą, by praktykować; nawet w Hiszpanii zrezygnowali już z tego, że kończysz studia - jesteś abogado... ba nawet w USA musisz zdać Bar exam - czyżby tam też panował socjalizm :confused:
 
Ostatnia edycja:
yhm napisał:
skarżyłam z przedwstepnej - z prostej przyczyny - nie znalazłam na egzaminie tego orzeczenia SN o umowie "nienazwanej", bo w lexie było umieszczone pod art. 9 ustawy o wlasności lokali... a tam z kolei w ogóle nie zaglądałam, bo wiedziałam, że do kwalifikacji tej umowy niezbędny jest wpis do KW i akt notarialny, więc od razu założyłam, ze to nie deweloperska... siłą rzeczy została mi więc walka z przedwstępną...
zarzuciłam sprzeczność ustaleń sądu z rozstrzygnięciem - w którymś poście tutaj na forum pisałam o co dokładnie mi chodziło, ponadto podniosłam naruszenie 390 par. 1 w zw. z 361 par. 2 kc poprzez błędne zawężenie odpowiedzialności i pominięcie lucrum cessans (wrzuciłam jakieś orzeczenia w tym temacie), a co do zadatku - naruszenie art. 5 kc - sąd sam przyznał, ze deweloper przesuwał cięgle termin zawarcia umowy - w uzasadnieniu sad sam stwierdził nawet, ze pozwany zwodził powodów - wiec zarzuciłam, ze sąd powinien ocenić zgłoszony zarzut przedawnienia przez pryzmat art. 5 kc

...w tamtym momencie nic lepszego nie przyszło mi do głowy, ale powiem szczerze, że takich głupot jak na tym egzaminie to w życiu nie napisałam... jakbym miała pisać odpowiedz na własną apelację, to suchej nitki bym na niej nie zostawiła

SERDECZNIE GRATULUJĘ... I oczywiście zazdroszczę, mi pozostaje czekać do 16 sierpnia (choć teraz w trochę lepszym duchu - pisałam podobnie)
 
Powrót
Góra