Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
fikus111 napisał:
Obiecywałem sobie, że nie będę pojawiał się juz na tym forum aż do czasu ogłoszenia wyników... ale to jest silniejsze ode mnie... chcę czy nie chcę żyję wciąż tym egzaminem...
Pomimo, iż nie polubiłem kristova za jego bezczelne wypowiedzi i niezmiernie żałuję, że w ramach relaksu nie mogę mu na żywo wyjaśnić co oznacza art. 158 k.k. w punktu widzenia ofiary, to jednak trudno mi jest się z tym referendarzem nie zgodzić.
Moim zdaniem niestety ale nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli sąd oddalił w cześci powództwo, to powód nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku w części zasądzającej. Powód może skarżyć wyłącznie rozstrzygnięcie dla niego niekorzystne, tj. część, w jakiej powództwo zostało oddalone. I tyczy się to zarówno kwoty głownej, jak i odsetek od tej kwoty.
Spotkałem sie z różnymi poglądami sądów na temat tego, co winno się robić z takimi apelacjami - według jednych sądów apelacja co do kazusowego pkt I winna zostać odrzucona jako "niedopuszczalna z innych przyczyn", według innych sądów taka apelacja winna zaś zostać oddalona (badanie interesu prawnego według niektórych sądów jest bowiem merytorycznym rozpoznaniem sprawy).
No tak, ale...jeżeli jednak któs napisał dobrą apelację, która pod zwględem formalnym była bez błędów i zawierała dobrze i ciekawie sformułowane zarzuty, a także poprawne uzasadnienie, to w takiej sytuacji nie chce mi się wierzyć w to, że jakakolwiek komisja w tym kraju taką pracę "uwali".

Cały ten egzamin był straszny chyba dla nas wszystkich. Błąd o którym mowa popełnili również moi znajomi - którzy bez dwóch zdań są lepszymi prawnikami ode mnie i na pewno napisali ciekawe apelacje. I jestem przekonany, że komisja egzaminacyjna to dostrzeże.

Swoją drogą jestem pełen uznania dla Kristova - do tej pory na swojej drodze spotykałem samych referendarzy-debili, tymczasem trafił się jakis inteligent,który wie co to gravamen jest. A może Kristov tylko udaje referendarza?

Niestety ciągle się z tym nie zgadzam i będę się upierała, że wskazanie tego a nie innego pkt nie ma znaczenia. Jeżeli ktoś opisowo wskazał, że zaskarża wyrok w tej części w jakiej sąd nie zasądził odsetek od ........... do .............. i nawet jeżeli dodatkowo wskazał, że chodziło mu o pkt 1 sentencji to wg mnie nie można tu mówić o braku gravamen. Pomijając już to, że przecież obok wszyscy skarżyli pkt 2 więc o odrzuceniu apelacji w ogóle być mowy nie może.
 
kalambury napisał:
Niestety ciągle się z tym nie zgadzam i będę się upierała, że wskazanie tego a nie innego pkt nie ma znaczenia. Jeżeli ktoś opisowo wskazał, że zaskarża wyrok w tej części w jakiej sąd nie zasądził odsetek od ........... do .............. i nawet jeżeli dodatkowo wskazał, że chodziło mu o pkt 1 sentencji to wg mnie nie można tu mówić o braku gravamen. Pomijając już to, że przecież obok wszyscy skarżyli pkt 2 więc o odrzuceniu apelacji w ogóle być mowy nie może.

apelacja może być odrzucona, podobnie jak i oddalona, w części.
Dla wyjaśnienia - nie chodzi mi wcale o to, że w sprawie pełnomocnik nie miał interesu prawnego w zaskarżeniu oddalonych odsetek, a jedynie o to, że nie mógł on w żadnym razie skarżyć pkt I wyroku.
Jezeli komisja będzie przychylna, to potraktuje to jako "oczywistą omyłkę" - z tym, że o omyłce raczej mowy być nie może w sytuacji, w której zaskarżamy w częsci co do pkt II a w części co do pkt I - skoro pełnomocnik wprowadził takie rozróżnienie, to świadczy to o jego celowym działaniu i prowadzi do wniosku, iż zdaniem pełnomocnika inaczej skarży się kwotę główną, a inaczej odsetki...

Moi znajomi, którzy taki błąd popełnili, do błędu sie przyznali zresztą, także nie jestem osamotniony w tym poglądzie...zresztą są orzeczenia, poglądy doktryny...zbieżne z tym co napisałem.
Bez wątpienia jest to błąd, bez względu na to czy nazwiesz to "omyłką", czy nie.
Absolutnie nie chcę się sprzeczać - uważam, że pod względem egzaminacyjnym nie jest to grzech cieżki i nie przekreśla egzaminu.
 
Ostatnia edycja:
maurycjuszsz napisał:
zgadzam sie absolutnie tylko nam na ostatnich zajęciach z karnego sędzia powiedział że apelacja egzaminacyjna tym sie właśnie różni od zwykłej przez sąd przyjętej że ma byc cytuję " doskonała" ; chodziło mu o zachowanie gravamen i pamiętanie o ne peius przy formułowaniu wniosków ( które jak sam podkreślał, nie wiążą sądu) stąd są pewne obawy jednak

Mi udało sie ominąć rafę i wnioslem o przekazanie do ponownego - troche przypadkiem, tak niechcacy mi sie to przypomnialo przy przegladaniu komentarza (co taki jak ja robil na tym egzaminie?). Znam naprawde ogarnietych ludzi, po kilku latach aplikacji którzy się po prostu w pospiechu pomylili w tej kwestii na egzaminie... W zakresie tych nieszczesnych odsetek zupelnie temat - przyznaje - olałem i po trzech godzinach biadolenia nad wersjami poszedlem w deweloperska nie zastanawiajac sie nad innymi watkami. Tez dlatego ze zabraklo mi kompletnie czasu.

Tym niemniej, mysle ze jesli komisja uwalilaby kogos za blad re: ne peius, bylyby bardzo dobre podstawy do zlozenia odwolania.
 
Ostatnia edycja:
Z tym punktem I. to raczej była rafa. Ja próbowałem ją opłynąć w podobny sposób do yhm, ale teraz nie pamiętam już szczegółów. Wtedy pomyślałem sobie, że jak się uprawomocni punkt I. a ja wniosę o odsetki za te dni brakujące do daty początkowej w punkcie I. to mam odsetki za zamknięty okres, czyli muszę policzyć sobie wpz od nich, a na to czasu na egzaminie nie było.
 
No to pytanie, powiedzmy, że przedmiotem zaskarżenia byłyby tylko odsetki zasądzone od dnia powiedzmy 2 lutego 2010 r. do dnia zapłaty, bez należności głównej. Wtedy też należałoby wziąć pod uwagę odsetki do wpz? Chyba nie. A jak nie to co by było wtedy wpz? Kurcze, trochę to wszystko zakręcone z tymi odsetkami.
 
chains napisał:

Bez sensu. Czyli z tego wynika, że w lepszej sytuacji jest ten komu sąd w ogóle nie zasądził odsetek od należności głównej bo wtedy nie wskazuje w ogóle wpz i nie uiszcza opłaty od apelacji, niż ten komu sąd zasądził za okres krótszy niż on żądał bo wtedy ma obowiązek skapitalizować odsetki za okres , który skarży, doliczyć do wpz i uiścić opłatę. Coś w tej teorii nie gra. Chociaż przyznaję, że sama nie wiem jak to rozwiązać.
 
Nie wiem, piszesz o innej sprawie, a ja o naszym zadaniu z egzaminu ;)
Przepraszam, ale nie chcę odpowiadać na to co przed chwilą napisałaś, bo to nie pasuje do tematu tego forum.
W każdym razie, tyle mi wyszło w trakcie egzaminu jak przypomniałem sobie o uchale siódemkowej o odsetkach.
 
Ale przecież te niezasądzone odsetki są wciąż odsetkami dochodzonymi w pozwie jako odsetki od należności głównej, one nie były w pozwie należnością główną. Czy to jest pewne, ze skarżąc tę niezasądzoną część odsetek (nawet za zamknięty okres) zwiększamy wpz?
 
kot jinx napisał:
Czy to jest pewne, ze skarżąc tę niezasądzoną część odsetek (nawet za zamknięty okres) zwiększamy wpz?
Jeżeli odsetki są przedmiotem zaskarżenia, to ich wartość wlicza się do wartości przedmiotu zaskarżenia. Trudno wnioskować inaczej, chyba że znajdziesz przepis mówiący cos innego.
 
zaczynam sie cieszyć że olałam te odsetki zupełnie je pominąwszy ;);)
chociaż teraz mi sie tak w głowie kotłuje że już zupełnie nie pamiętam co pisałam w treści

pamiętam notatki z ostatnich zajęć z karnego gdzie co trzecie zdanie zanotowane miałam " pamiętać o gravamen" i co mnie śmieszyło; ale jak zobaczyłam kazusik to już jakby mniej ...
i kierując sie zasadami wpajanymi przez sędziego karnistę olałam zarówno punkt drugi wyroku karnego jak i punkt pierwszy cywilnego :) a co tego będzie pojęcia nie mam i nie jestem jakoś szczególnie dobrej myśli
nie da sie tym nie żyć śniło mi sie w nocy że sie zalogowałam na strone izby i widziałam wyniki; miałam ndst z testu i cywila
w życiu przysięgam wam sie tak nie cieszyłam z tego że sie obudziłam
wniosek jest prosty - w miare upływu czasu choroba będzie sie pogłębiać
 
aha w tych odsetkach to ja przyjęłam taką tajemniczą konstrukcję iż uznałam że sąd ma racje... oczywiście uważałam inaczej chciałam żeby były liczone od dnia następującego po dniu w którym umowa miała byc zawarta ale nie miałam czasu tego wykombinować więc wnosiłam aby te od niezasądzonej kwoty liczone były tak jak tam sąd sobie życzył w punkcie pierwszym; to z braku czasu; gniot nie apelacja; eh
 
nie chce mi się teraz wyciągać komentarza, ale myślę, że jeśli z tymi odsetkami nie wyszliśmy poza granice pozwu to nie zwiększamy wpz, przecież nie wnosimy o coś więcej niż w pozwie
 
maurycjuszsz napisał:
zaczynam sie cieszyć że olałam te odsetki zupełnie je pominąwszy ;);)
chociaż teraz mi sie tak w głowie kotłuje że już zupełnie nie pamiętam co pisałam w treści

pamiętam notatki z ostatnich zajęć z karnego gdzie co trzecie zdanie zanotowane miałam " pamiętać o gravamen" i co mnie śmieszyło; ale jak zobaczyłam kazusik to już jakby mniej ...
i kierując sie zasadami wpajanymi przez sędziego karnistę olałam zarówno punkt drugi wyroku karnego jak i punkt pierwszy cywilnego :) a co tego będzie pojęcia nie mam i nie jestem jakoś szczególnie dobrej myśli
nie da sie tym nie żyć śniło mi sie w nocy że sie zalogowałam na strone izby i widziałam wyniki; miałam ndst z testu i cywila
w życiu przysięgam wam sie tak nie cieszyłam z tego że sie obudziłam
wniosek jest prosty - w miare upływu czasu choroba będzie sie pogłębiać

Maurycjuszu, ja zrobiłem tak jak Ty, mam nieruszony pkt 2 w karnym i pkt 1 w cywilnym i jakoś się nie przejmuję. Nawet jestem dobrej myśli, chociaż nie będę zaskoczony jeśli obleję. Więc Maurycjuszu wyluzuj, nie ma się co dręczyć na zapas :)
 
kocie dżinksie ;) i ja dobrej myśli BYWAM
a potem mi sie śni :cool:
WINA! :winko:
 
Niestety na toasty trzeba jeszcze poczekać, ale co się odwlecze, to nie uciecze;)
 
kot jinx napisał:
nie chce mi się teraz wyciągać komentarza, ale myślę, że jeśli z tymi odsetkami nie wyszliśmy poza granice pozwu to nie zwiększamy wpz, przecież nie wnosimy o coś więcej niż w pozwie

Zgadzam się z tą koncepcją i uważam, że nie ma podstaw do zwiększenia wpz o odsetki bo one są nadal należnością uboczną.
 
kot jinx napisał:
Ale przecież te niezasądzone odsetki są wciąż odsetkami dochodzonymi w pozwie jako odsetki od należności głównej, one nie były w pozwie należnością główną. Czy to jest pewne, ze skarżąc tę niezasądzoną część odsetek (nawet za zamknięty okres) zwiększamy wpz?

Dochodzone są obok i nie zwiększają wpz (właśnie dlatego że są nadal dochodzone obok, o ile ich nie kapitalizujesz i nie naliczasz od nich odsetek). To, że wyrok się uprawomocnił w zakresie kwoty głównej a Ty wnosisz o zmianę poprzez oznaczenie innej daty ich wymagalności nie powoduje tego, że robią się oddzielnym roszczeniem, bo są nadal należnościami ubocznymi. Co innego, jeśli od początku wnosisz o kwotę x, o kwotę y (będącą odsetkami) wraz z odsetkami od y od dnia wniesienia pozwu). Wtedy od odsetek (y) trzeba obliczyć wps
 
Powrót
Góra