Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
fikus111 napisał:
Nie wiem czy wypada mi polemizać z Panem mecenasem...:)
w każdym razie - abstrahując od kazusu egzaminacyjnego - na pewno nie jest tak, że skarżenie wszystkiego na cieniutkich podstawach faktycznych/prawnych jest w interesie klientów...wtedy bowiem pojawia się wysokie ryzyko przegrania sprawy, o czym klient musi być powiadomiony.

Co do kazusu egzaminacyjnego z cywila - gdyby nie było orzeczeń SN o deweloperce, to nikomu w tym kraju nie przyszłoby chyba do głowy, że można w sposób ważny zobowiązać się do przeniesienia własnosci nieruchomości bez zachowania wymogów z k.c. (zgodnie z k.c. u. zobowiązująca do przeniesienia wlasnosci nieruchomosci musi mieć formę a. notarialnego przecież).
Jezeli konsekwentnie iść drogą wytyczoną przez SN, to za dopuszczalne, ważne i skuteczne należałoby uznać zobowiązanie do przeniesienia własnosci nieruchomości wplecione w jakąkolwiek umowę nienazwaną, zawartą w formie pisemnej...
w sumie moznaby w ten sposób oszczędzić na notariuszu...
właściwie to możnaby również oszczędzić na kartce papieru, potrzebnej do sporządzenia takiej umowy, bo przecież skoro zobowiązanie do przeniesienia wlasnosci nieruchomosci zawarte w formie pisemnej jest wazne, to równie dobrze za ważne możnaby uznać zobowiązanie zawarte w formie ustnej. Gdyby więc w egzaminacyjnym kazusie była informacja, że umowa między stronami została zawarta przy piwku w knajpie w formie ustnej, to i tak musielibyście ocenić ją jako ważną i na jej podstawie pozwać kurna o 160.000 zł...

Orzeczenia SN o deweloperce są moim zdaniem contra lege.
Za pomocą dziwacznych oprzeczeń SN obchodzi się bezwzględnie obowiązujące przepisy o formie czynności prawnej, a następnie na egzaminacyjną "piątkę" ocenia się tak wywrotowe koncepcje SN.
Orzeczenia SN nie są źródłem prawa...
Sądy powinny zajmować sie wykładnią przepisów, a nie pochylaniem się nad biednymi konsumentami i tworzeniem metod ich obchodzenia...
Komisje egzaminacyjne powinny zaś oceniać prace przede wszystkim w oparciu o przepisy prawa.

To co napisałaś/napisałeś jest gotowym copy-paste do mojego odwołania do Komisji II stopnia ;)
 
chelboj napisał:
Skarżyłem w zakresie odsetek od kwoty zasądzonej przez sąd tytułem zwrotu zaliczek.

Dlaczego skarżenie odsetek w pkt 1 miałoby być wbrew interesom klientów i dyskwalifikować apelację? Mamy zakładać, że klienci są tak szczodrzy, żeby podarować drugiej stronie te marne kilka tysięcy złotych ;)?

W interesie klienta jest skarżyć wszystko, co można jeszcze wyrwać przed sądem II inst., nawet jeżeli podstawy faktyczne, czy prawne są dość cieniutkie...


Jasne. Ale nie chodziło o to, żeby w ogóle nie skarżyć za ten okres, za który sąd nie zasądził, tylko o to, żeby zaskarżać w tym zakresie pkt 2 (wychodząc z założenia, że sąd w tym punkcie oddalił także te niezasądzone odsetki). Rozumiem, że Ty wskazywałeś, że zaskarżasz je w pkt 1? :)
 
Zastrzegam, że nie jestem przekonana, czy jedynie prawidłowe było zaskarżanie w tym zakresie pkt 2... - sama skarżyłam w pkt 1 i wiele osób również...
 
Są plotki, że w katowicach prawie wszyscy zdali cywila, nawet opinie o bezzasadności przechodziły. Ale nie jest tak cukierkowo bo podobno pogrom jest na karnym. To tylko plotki, bo wyniki w sierpniu.
 
Ja już się pogubiłem w tym, gdzie są już wyniki, a gdzie jeszcze nie ma, i co i gdzie przechodziło, a co nie. Czy moglibyśmy zrobić jakieś podsumowanie na tę chwilę?
 
z tego co kojarzę: wyniki sa juz z Kielc, Rzeszowa i Lublina, częściowo Wrocławia (były dwie komisje - wyniki są z jednej), Bydgoszcz odlicza godziny do wyroku.
 
O ile dobrze pamiętam punkty wyroku to skarżyłem jedynkę w zakresie w jakim sąd nieprawidłowo oznaczył dzień wymagalności odsetek od kwoty 260k, dwójkę w zakresie w jakim sąd oddalił roszczenia odszkodowawcze powodów i trójkę co do kosztów.

Zarzucałem zarówno na podstawie orzecznictwa o developerce, jak i też ewentualnie, w przypadku uznania przez sąd, że to była umowa przedwstępna, na podstawie korzystnych orzeczeń dot. umowy przedwstępnej i wypowiedzi niektórych doktrynerów.

Czy tak, czy inaczej, dało się to wszystko bezproblemowo zaskarżyć, a dalej niech się sąd, w myśl zasady iura novit curia, martwi.
 
Chelboj, przetłumaczyłem już sobie Twoją zagadkową paremię. Jakie metaforyczne znaczenie jej przypisujesz?
 
34 aplikantów sie dostało tam na aplikacje w 2006

jest tu ktoś ze Szczecina? Niech opowie towarzyszom niedoli.
 
Są wyniki z Komisji nr 1 w Gdańsku. Zdawało chyba 43 osoby, pozytywnie przeszło 26.
 
W Szczecinie już za tydzień podejmą uchwały o wpisie.

Chyba trzeba poszarpać telefonicznie komisje w Warszawie...
 
Skąd takie informacje? będę bardzo wdzięczna za info., jak wiarygodne są te żródła. Ja jeszcze wczoraj słyszałam, że w Wa-wie jest ciągle dyskusja między radcami i sędziami w tej sprawie i nic nie jest przesądzone. :rolleyes:
 
I jeszcze jedna wielka prośba do wszystkich kolegów z izb, w których są wyniki proszę piszcie kto opierał się tylko na umowie przedwstępnej i czym to się skończyło. To dla wielu osób bardzo ważne. Na razie po przejrzeniu forum wygląda na to, że wszyscy zdający w Kielcach i koleg/koleżanka Yyhm, czy jakoś tak. Tylko nie wiem z jakiej jest izby.
 
loyd30 napisał:
Jak nie potraktować tego jak przedwstepną to jak ???

Ktoś mi powie jak to powinno być potraktowane ??

Jako umowa definitywna zobowiązująca do przeniesienia własności.
 
Powrót
Góra