Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
nie zgadzam się z tym, że można chodzić na rozprawy i reprezentować klienta (wykonywać zawód). ustawa mówi jasno, że aplikacja radcowska trwa tyle a tyle (czyli od... do...), masz zaświadczenie o ukończeniu aplikacji, a zatem jest ona już UKOŃCZONA (się skończyła), a aby wykonywać zawód radcy prawnego muszą być spełnione przesłanki: 1) wpis na listę, 2) złożenie ślubowania. Tego nie mamy, więc zawodu wykonywać nie możemy. nie jesteśmy (już) aplikantami ani (jeszcze) radcami prawnymi. przecież minister może wnieść sprzeciw... może się wydarzyć sto tysięcy innych rzeczy. poza tym czy złożyłeś już wniosek o wpis? to też element niezbędny w całej konstrukcji. izby o tym doskonale wiedzą i przeciągają procedurę wpisywania. ergo - nie można wykonywać zawodu. pozdrawiam oczekujących.

Powiało starsznym pesymizmem!
 
no tak ale ja nie chce wykonywac zawodu radcy tylko korzystać ze statusu aplikanta ..
no chyba każdy musi sam rozstrzygnąć a w zasadzie mecenas jego :)
 
j_k napisał:
nie zgadzam się z tym, że można chodzić na rozprawy i reprezentować klienta (wykonywać zawód). ustawa mówi jasno, że aplikacja radcowska trwa tyle a tyle (czyli od... do...), masz zaświadczenie o ukończeniu aplikacji, a zatem jest ona już UKOŃCZONA (się skończyła), a aby wykonywać zawód radcy prawnego muszą być spełnione przesłanki: 1) wpis na listę, 2) złożenie ślubowania. Tego nie mamy, więc zawodu wykonywać nie możemy. nie jesteśmy (już) aplikantami ani (jeszcze) radcami prawnymi. przecież minister może wnieść sprzeciw... może się wydarzyć sto tysięcy innych rzeczy. poza tym czy złożyłeś już wniosek o wpis? to też element niezbędny w całej konstrukcji. izby o tym doskonale wiedzą i przeciągają procedurę wpisywania. ergo - nie można wykonywać zawodu. pozdrawiam oczekujących.

A w Katowicach legitymacje są ważne do 31.12.2010. Powiedziano nam, że aplikantami przestajemy być z dniem 30 marca, jednak na zebrania rejonowe dostali wszyscy zaproszenia w czerwcu :).....
Co do natomiast statusu - wiadomo luka jest i, jak widać, izby też sobie z tym nie radzą. Uważam, że skoro mowa jest o warunkach wpisu na listę oraz o przesłankach skreślenia - w braku tychże nie ma podstaw do uznawania nas za nie-aplikantów. Z drugiej strony wychodzi na to, że skoro status nie wygasa ani poprzez upływ czasu ani poprzez wpis na listę radców prawnych -to wychodzi na to, że radca też jest w dalszym ciągu aplikantem :) hahahahahha - ustawa jest świetna po prostu.
Podobnie ma się rzecz z procedurą przed komisjami. Dla tej II stopnia jest wskazany kpa do stosowania odpowiedniego, a dla komisji I stopnia co? Jak ze skutecznością doręczenia? Podwójne awizowanie uchwały i zwrot do izby daj podstawę do stwierdzenia, że "komisja wydała egzaminowanemu" uchwałę zgodnie z tym, co ustawa mówi? Faaaaajnie jest, nie ma co :)
Tak tylko z rana sobie można dla rozgrzewki pogłówkować....
 
w istocie, jest luka i nic na to nie poradzimy. dla bezpieczeństwa uważam, że lepiej jest nie chodzić, poczekać na tą upragnioną chwilę wpisu...:D
 
Data ważności legitymacji jako wyznacznik statusu aplikanta? (Nie)pewna, ja wiem, że każdy argument w burzy mózgów jest bardzo pożądany, ale trochę niedobrze, że od tego zaczynasz...

W Warszawie pobrano od nas ostatnie składki aplikanckie w maju, z chwilą ich zapłaty otrzymałem wiadomość, że jestem rozliczony. Również z ostatnim dniem aplikacji wygasły nam (Panie z Rady wyczyściły) niektóre informacje z ekstranetu (np. dział: materiały, choć przyznam, że były tam chyba 2 czy 3 jakieś prezentacje wykładowców). Wyjaśniano, że to w związku z zakończeniem aplikacji. Ale dostęp do skrzynki ekstranetu nadal mamy, nie traktuję tego jednak jako przyczynku do dywagacji czy jestem aplikantem...
 
Rzepak napisał:
Data ważności legitymacji jako wyznacznik statusu aplikanta? (Nie)pewna, ja wiem, że każdy argument w burzy mózgów jest bardzo pożądany, ale trochę niedobrze, że od tego zaczynasz...

W Warszawie pobrano od nas ostatnie składki aplikanckie w maju, z chwilą ich zapłaty otrzymałem wiadomość, że jestem rozliczony. Również z ostatnim dniem aplikacji wygasły nam (Panie z Rady wyczyściły) niektóre informacje z ekstranetu (np. dział: materiały, choć przyznam, że były tam chyba 2 czy 3 jakieś prezentacje wykładowców). Wyjaśniano, że to w związku z zakończeniem aplikacji. Ale dostęp do skrzynki ekstranetu nadal mamy, nie traktuję tego jednak jako przyczynku do dywagacji czy jestem aplikantem...

no a unas kazali składki płacic cały czas, na liście aplikantów w izbie figurujemy etc
słowem problemu sie nie da jednoznacznie rozwiązać aczkolwiek każdy głos w dyskusji cenny i chyba nie ma co podważac nawzajem swoich zdolności interpretowania ;)
 
maurycjuszsz napisał:
no a unas kazali składki płacic cały czas, na liście aplikantów w izbie figurujemy etc
słowem problemu sie nie da jednoznacznie rozwiązać aczkolwiek każdy głos w dyskusji cenny i chyba nie ma co podważac nawzajem swoich zdolności interpretowania ;)

Dziwna sprawa z tymi składkami, Wy wciąż płacicie, my do maja, inni do marca... niby nie są to wielkie pieniążki, ale zawsze... Jak z tym statusem czy brakiem jakiejś formalnej cezury kiedy jest ten koniec (w założeniu przypominam też 3,5 letniej, obecny I rok 3-letniej aplikacji).

Mam nadzieję, że moim niefortunnym wystąpieniem (Nie)pewna się nie poczuła się dotknięta. To w końcu prawniczka, przyszły radca prawny. Być może nawet sama zaripostuje.
 
Bardzo dziwna jest to sprawa bo z drugiej strony przecież to od sądu zależy a nie od izby i ja też mam ogromne wątpliwości; jeden sąd dopuści drugi nie i jeśli strona przeciwna będzie podnosić brak umocowania to w zasadzie zdazyć może sie wszystko

no trzebaby może do MS pytanie napisac ? :D
 
Dlaczego od sądu? Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której sąd dłużej niż przez ułamek sekundy zastanawiałby się czy jesteś aplikantem czy nie. To z założenia opiera się na Twoim oświadczeniu, no i co wówczas gdy są wątpliwości, przecież na rozprawie nie ma miejsca na dochodzenie tej kwestii. Legitymacją też machasz pierwszy raz w powietrzu, może ją przewodniczący chwyci do rąk może nie...

Natomiast dla strony przeciwnej ten argument to zawsze cenna wiedza. Widziałem jak toczyła się sprawa przez 18 miesięcy beznadziejnie dla strony przeciwnej i tu nagle w drugiej instancji podniesiono ten argument braku umocowania.

Zastanówmy się czy tylko mecenas w razie ewentualnego procesu o błędy w sztuce może być stroną pozwaną? Sprawa na pozór nie wydaje się być taka prosta. Nie wiadomo co wówczas oświadczy mecenas. Nie jesteśmy też ubezpieczeni. Takie postępowanie może również być interpretowane jako naruszenie ustawy o rpr i być może być podstawą sprzeciwu (no może przesadzam). I po co nam to wszystko w razie czego?
 
Chodziło mi o sąd w przypadku właśnie podniesienia przez strone przeciwną.
Bo ja nawet nigdy nei byłam proszona o legitymację nikt mego oświadczenia nie weryfikował w żaden sposób.

I tez uważam że wszystkie ewentualne mogące powstać problemy nie sa naam potrzebne. Tylko człowiek myśli, kluczy, zastanawia sie bo chciałby z czegoś zyc ;)
 
ewa_joanna napisał:
Oczywiście, że można chodzić. Jesteś egzaminowanym aplikantem.
Takie jest stanowisko przynajmniej 2 izb.

Ja chodzę cały czas na rozprawy - po zakończeniu szkolenia na aplikacji i teraz kiedy już wiem, że nie zdałam egzaminu, niestety pracuję w takiej kancelarii, że mamy dużo rozpraw i mój mecenas nie chce słyszeć nic innego, trzymam się, więc wersji, że jestem egzaminowanym aplikantem :) ale wiem, że z mojej izby występowali z tym pytaniem do Krajowej Rady Radców Prawnych i ich zdanie w tej kwestii jest jednoznaczne - z chwilą uzyskania zaświadczenia o ukończeniu aplikacji przestajemy być aplikantami i nie możemy zastępować radcy prawnego
 
j_k napisał:
nie zgadzam się z tym, że można chodzić na rozprawy i reprezentować klienta (wykonywać zawód). ustawa mówi jasno, że aplikacja radcowska trwa tyle a tyle (czyli od... do...), masz zaświadczenie o ukończeniu aplikacji, a zatem jest ona już UKOŃCZONA (się skończyła), a aby wykonywać zawód radcy prawnego muszą być spełnione przesłanki: 1) wpis na listę, 2) złożenie ślubowania. Tego nie mamy, więc zawodu wykonywać nie możemy. nie jesteśmy (już) aplikantami ani (jeszcze) radcami prawnymi. przecież minister może wnieść sprzeciw... może się wydarzyć sto tysięcy innych rzeczy. poza tym czy złożyłeś już wniosek o wpis? to też element niezbędny w całej konstrukcji. izby o tym doskonale wiedzą i przeciągają procedurę wpisywania. ergo - nie można wykonywać zawodu. pozdrawiam oczekujących.

wszystko ładnie pięknie, jestem tego samego zdania ale jest ALE. dlaczego w takim razie izby żądają od nas płacenia cały czas składek aplikanckich (dopiero od miesiaca w ktorym nastapi wpis - pełnej składki)skoro już nie jesteśmy aplikantami
 
Rzepak napisał:
Data ważności legitymacji jako wyznacznik statusu aplikanta? (Nie)pewna, ja wiem, że każdy argument w burzy mózgów jest bardzo pożądany, ale trochę niedobrze, że od tego zaczynasz...

W Warszawie pobrano od nas ostatnie składki aplikanckie w maju, z chwilą ich zapłaty otrzymałem wiadomość, że jestem rozliczony. Również z ostatnim dniem aplikacji wygasły nam (Panie z Rady wyczyściły) niektóre informacje z ekstranetu (np. dział: materiały, choć przyznam, że były tam chyba 2 czy 3 jakieś prezentacje wykładowców). Wyjaśniano, że to w związku z zakończeniem aplikacji. Ale dostęp do skrzynki ekstranetu nadal mamy, nie traktuję tego jednak jako przyczynku do dywagacji czy jestem aplikantem...

A Ty nie zauważyłeś, że nie podałam żadnego argumentu jako wyznacznika, a jedynie wskazałam niekonsekwencje i bałagan w rozumieniu statusu aplikanta i to w jednej izbie? :)
Skoro jednak mamy burzę mózgów - przybliż mi swoje zdanie w temacie, który poruszyłam, jako drugi - chodzi mi o procedurę ogłaszania wyników, wydawanie uchwał i odwołania. To jest też interesujące. Ciekawi mnie zdanie każdego. Jedni uważają, że uchwała nie może być doręczona "do akt" po dwukrotnym awizowaniu, inni wręcz przeciwnie.. A TY?
 
przyłączam się do wcześniejszego pytania. Czy ktoś zdał karne skarżąc w pkt I wyroku naruszenie prawa materialnego?
 
maurycjuszsz napisał:
Bo ja nawet nigdy nei byłam proszona o legitymację nikt mego oświadczenia nie weryfikował w żaden sposób.

Mnie raz jeden wylegitymował SOKiK, sędzia delegowany z rejonu. Od razu wylegitymował też panią mecenas z drugiej strony (wpisując dane z legitek do protokołu) - była bardziej zdziwiona niż ja ;)
 
konieczko napisał:
wszystko ładnie pięknie, jestem tego samego zdania ale jest ALE. dlaczego w takim razie izby żądają od nas płacenia cały czas składek aplikanckich (dopiero od miesiaca w ktorym nastapi wpis - pełnej składki)skoro już nie jesteśmy aplikantami

aaaa... no przecież korporacja kasy nie odpuści:) ten akurat argument nie rzutuje na nasze możliwości (bądź ich brak) występowania przed sądami. luka jest i chyba szybko jej nie usuną. generalnie uważam jak napisałem, choć dorzucam do tego jeszcze jeden - dość ważny - argument: brak ubezpieczenia. przecież nikt nam takowego nie sprzeda, pal sześć jeśli się "jedzie" na upoważnieniu, ale gdyby tak samemu występować w oparciu o pełnomocnictwo to mamy sytuację pani/pana mecenas/-a, który już nie jest aplikantem (choć płaci zapewne składki (ale aplikanckie, nie radcowskie), jeszcze nie jest radcą, bo nie ma wpisu ani ślubowania, więc jest to zwykły magister prawa, który ukończył aplikację radcowską i oczekuje na wpis na listę r.pr. Żadna ustawa nie upoważnia takiej osoby do występowania w charakterze profesjonalnego pełnomocnika. poczekajmy...;)
 
maurycjuszsz napisał:
nie wiem jak z karnego
grupa z klimeckiego zdała w 100% admin to wiem
i że do 10 sieprnia mają byc prace ocenione do izby oddane, ale wyników wczesniej nie będzie :(

skąd masz informacje dotyczące 10 sierpnia? Jeśli to prawda, to mam nadzieję, że mimo że "wyników wcześniej nie będzie", to jakieś przecieki się pojawią;)
 
Powrót
Góra