Szacując liczbę potencjalnych odwołań na około 400 (1/3 zdających) termin załatwienia odwołań na koniec I kwartału przyszłego roku jest chyba dość realny. W Komisji drugiego stopnia zasiada 9 członków. Jej prace odbywają się na posiedzeniach. Przewodniczący komisji odwoławczej wyznacza miejsce i terminy posiedzeń komisji oraz kieruje jej pracami. To MUSI trwać. Poza tym pieniądze - każdy członek komisji odwoławczej za udział w pracach komisji odwoławczej otrzymuje wynagrodzenie:
1. za każdy dzień posiedzenia trwającego nie krócej niż 6 godzin, w wysokości 15 % przeciętnego wynagrodzenia,
2. za każdy dzień posiedzenia trwającego krócej niż 6 godzin, w wysokości 5 % przeciętnego wynagrodzenia,
3. za sporządzenie pisemnej opinii wraz ze stanowiskiem, w wysokości 5 % przeciętnego wynagrodzenia,
4. no i za ustalenie ostatecznych ocen , w wysokości 5 % przeciętnego wynagrodzenia
- jednakże łączne wynagrodzenie nie może być większe niż 300 % przeciętnego wynagrodzenia (przewodniczący 400%).
Słuchajcie Drodzy Koledzy, a może to jest pozytywna sytuacja? Może chodziło o to, żeby Komisja 2. stopnia mogla zarobić i sobie z góry założyli, że muszą być 2 etepy, żeby każdemu się opłacała ta imprezka? W końcu to koledzy z MS? Chociaż pewnie liczyli, że się zbiegną czasem pracy mniej więcej z cap-em 300%, a tu chyba niestety odrobiną stracą przy tej ilośi odwołań....