Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hominus napisał:
czy znany jest może skład tej komisji II stopnia ? zgodnie z rozporządzeniem komisja powinna być powołana najpóźniej 3 dni przed rozpoczęciem egzaminu radcowskiego, ale jakoś nie mogłem się doszukać, kto będzie rozpatrywał nasze odwołania

ZARZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI
z dnia 27 listopada 2009 r.
w sprawie powołania Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w celu rozpatrzenia odwołań od wyników egzaminu radcowskiego

Na podstawie art. 368 ust. 2 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 123, poz. 1059, z późn. zm.) zarządza się, co następuje:

§ 1. Powołuje się Komisję Egzaminacyjną II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w celu rozpatrzenia odwołań od wyników egzaminu radcowskiego, w składzie:

Przewodniczący Komisji:

Krzysztof Józefowicz - sędzia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu,

Członkowie Komisji:

Sylwester Marciniak - sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego,

Jolanta Grzegorczyk - sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi,

Ryszard Iwankiewicz - sędzia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie,

Mariusz Żak - sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach,

Bolesław Chylak - radca prawny,

Jan Łoziński - radca prawny,

Ewa Stompor-Nowicka - radca prawny,

Bazyli Zacharczuk - radca prawny.

§ 2. Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podpisania.
 
syzyf81 napisał:
Ja zdawałem w Poznaniu. Nie podniosłem w ogóle zarzutów procesowych i dostałem 5. Miałem jedyny zarzut art. 1 ustawy i 46 kc. W uzasadnieniu, wskazałem jeszcze przepis dotyczący różnicy pomiędzy studium a planem zagospodarowania oraz wskazałem na znaczenie wypisu z rejestru gruntów. Jednakże to tylko w uzasadnieniu bo uważałem, że tych przepisów nie należy umieszczać w zarzutach skargi. Pozdr.

Ja miałam dokładnie tak samo tyle że w Bydgoszczy i nie zdałam :brawo: pozdrawiam poznań
 
Calidor napisał:
Mammamia: zgodnie z obietnicą przesyłam krótkie podsumowanie uzasadnienia mojej bani z administracyjnego w OIRP Warszawa (u obu egzaminatorów miałem 2).

Zdaniem egzaminujących skarga była prawidłowa, warunki formalne spełnione, poprawna propozycja rozstrzygnięcia z uwzględnieniem interesu strony, prawidłowa interpretacja naruszenia prawa materialnego tylko jeden zonk, ale za to dyskwalifikujący pracę tzn. nie zarzuciłem, że rozstrzygnięcie sprawy wymaga przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego czego organ nie zrobił - oczywiście brak uzasadnienia dlaczego jest to dyskwalifikujące.

Nie podnosiłem tego zarzutu, gdyż przyjąłem strategię, że na podstawie materiału zebranego w sprawie (wyciąg z rejestru gruntów - wpis była zawsze taki sam) nieruchomość o którą chodziło w postępowaniu może być uznana za rolną w dniu wejścia w życie ustawy więc z zarzutów procesowych podniosłem błąd w ocenie zebranego materiału dowodowego poprzez kwestionowanie mocy dowodowej wyciągu z rejestru gruntów - cóż widocznie sprawdzający wiedzą lepiej co jest w interesie klienta...

Dodam tylko, że uzasadnienie oceny u każdego egzaminatorów zajmuje około pół strony tekstu.



Miałem też okazję obejrzeć uzasadnienie ocen cząstkowych z administracyjnego, które dostał mój kolega (był w tej samej grupie) - od obu egzaminatorów też dostał 2.

Wydawałoby się, że w takiej sytuacji uzasadnienie negatywanej oceny dla skargi, która zajęła 10 stron powinno być całkiem obszerne. Nic z tego. Każdy z egzaminatorów napisał mniej więcej po pół strony pełnej samych kwiatków:

- pierwszy z egzaminatorów stwierdza, że zdający prawidłowo wskazał naruszenie przepisów postępowania polegające na niewyjaśnieniu wszystkich istotnych okoliczności sprawy i naruszenie prawa materialnego, ale "interpretacja powołanych w skardze przepisów jest poprawna, ale niesamodzielna" i na tym koniec uzasadnienia (zdający ściągał, czy co?)

- drugi z egzaminatorów pokusił się o jeszcze mocniejsze kawałki, niektóre wręcz obraźliwe: np. "zdający nie potrafi ocenić sprawy administracyjnej", "brak własnej wykładni prawa", "nie zna też procedury administracyjnej" - oczywiście bez uzasadnienia w jaki sposób egzaminator doszedł do takiej konkluzji. Ponadto w przeciwieństwie do pierwszego egzaminatora stwierdził, że zdający nie zauważył, iż sprawa wymaga przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego co zdaniem egzaminatora dyskwalifikuje pracę.

Generalnie, mnóstwo jest stwierdzeń, że to i to dyskwalifikuje pracę i kropka bez wyjaśnienia dlaczego. Oczywiście wymogi formalne wszystkie zostały spełnione.

Ciężko to wszystko naprawdę komentować - jedyna pociecha, że szanse na skuteczne odwołanie są wysokie.


Dziękuję !
U mnie egzaminatorzy byli jeszcze mniej wylewni - w uzasadnieniu jedynie po 3 zdania - I egzaminator: brak dokonania wykładni. Brak zarzutu co do postępowania dowodowego. Zbyt pobieżne uzasadnienie. - tu ocena 2. II egzaminator: Prawidłowo zastosowano i zinterpretowano przepisy prawa materialnego. Brak zarzutów naruszenia przepisów postępowania. Brak jakichkolwiek uwag co do niepełnego postępowania dowodowego.- tu ocena 3. Poza tym tak samo u obydwu egzaminatorów - wymogi formalne spełnione, sposób rozwiązania co do zasady poprawny i zgodny z interesem strony.
 
Witam,

czy ktoś ma może dostęp do częściowo krytycznej glosy do wyroku SN z 9 VII 2003 r. IV CKN 305/01, autor Jarosław Grykiel, opublikowana Rejent 2005/11/119?

Będę wdzięczna :)
 
Także poszukuję tej glosy, więc przyłączam się do prośby.

Swoją drogą, zastanawiam się czy izba warszawska udostępni swoim aplikantom tę opinię prawną prof. Romanowskiego na temat możliwości wielotorowego rozwiązania kazusu z prawa cywilnego. Może udostępnią dziś na spotkaniu z aplikantami?
 
tez poszło wracam do pracy i życzę powodzenia przy konstruowaniu odwołań ;)
 
of course - trzeba zobaczyć co nam zaproponują - pewnie głosowanie za przywróceniem starego systemu egzaminowania :beer:
 
Ja też idę - pewnie pogłaszcze po główce i będzie życzył powodzenia przy odwołaniach a przy okazji...poprosi o wsparcie o przywrócenie starego systemu
 
Powrót
Góra