Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Tak mi powiedziano w instytucji stosującej w codziennej pracy kk i kpk i inne karne ustawy. Zastanawiałem się nad tym już wcześniej, ale dalej mam wątpliwości, które teoretycznie ta konsultacja powinna rozwiać. Z drugiej strony Kosa by skazali za coś co zrobił wspólnie a z pierwszego wyroku wynika, że to wcale nie jest tak;)
Cały czas jeszcze myślę nad tym drugim kazusem..
w części co do kary i środków karnych
zarzut materialnego owszem z 46, zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, lub błąd braku co do ustalenia 64 jeśli chodzi o karę. Gdyż przy jej wymiarze nie wzięto tego pod uwagę.
No i wychodzi że o uchylenie, z uwagi na ne peius jako że musiałby zmienić podstawę faktyczną. No chyba, że przekombinowałem:)
 
Witam tegorocznych zdających.

Mam do was pytanie, czy może ktoś wie dlaczego w ostatnim dniu egzaminu czas na napisanie obu prac został zwiększony do 480 minut ? Biorąc pod uwagę możliwość korzystania z własnego sprzętu komputerowego wydaje mi się to co najmniej podejrzane.
 
Kofek napisał:
Witam tegorocznych zdających.

Mam do was pytanie, czy może ktoś wie dlaczego w ostatnim dniu egzaminu czas na napisanie obu prac został zwiększony do 480 minut ? Biorąc pod uwagę możliwość korzystania z własnego sprzętu komputerowego wydaje mi się to co najmniej podejrzane.

Biorąc po uwagę fakt konieczności rozwiązania zadania z prawa gospodarczego i administracyjnego - takie podejście jest uzasadnione. 3 godziny to czasami trochę mało na stworzenie "czegokolwiek co ma ręce i nogi" by zdać.
 
To jest podejście racjonalne, ale w 2010 roku zdający mieli 360 minut na oba zadania i na kartkę papieru.

Zastanawiam się, czy dodatkowe dwie godziny i komputer nie spowodują zwiększenia trudności (a co najmniej objętości) zadań.
 
Teoria jak najbardziej prawidłowa. Obawiajmy się albo umowy o roboty budowlane, albo umowy developerskiej, albo umowy leasingu z szeregiem opcji pobocznych oraz wszelkimi możliwymi zabezpieczeniami. Osobiście uczę się rysować weksel, kreślić plany geologiczne ostatecznie plan zagospodarowania przestrzennnego by dostać dodatkowe punkty za elementy wykraczające poza poziom wymagany zadania.
 
A ja rysować projekty i plany budynków.

Ciekawe jaką minę miała by komisja widząc w załączeniu rysunek stanowiący przedmiot umowy o prace projektowe :D
 
U nas w Warszawie mówili, że nie będzie się to wiązało ze zwiększeniem poziomu trudności zadań...
 
dragon480 napisał:
U nas w Warszawie mówili, że nie będzie się to wiązało ze zwiększeniem poziomu trudności zadań...

A mówili Wam coś w Warszawie jaki będzie poziom testu ?
 
Nie stresujmy się. Może zadania przygotowali przed zmianą rozporządzenia? :)
 
Loyd czy ty czasem nie popadasz w paranoję piszac ciagle o tym tescie. Lepiej się skup na zadaniach pisemnych. Do testu to juz się przygotowałes. Chyba, że teraz uczysz sie na pamięc tych 51 ustaw.

Czy w którejs izbie były jakies "przecieki" na temat poziomu trudnosci egzaminu?? Czy macie informacje na ten temat??
 
Ja naprawdę nie boję się zadań pisemnych. Mamy bardzo fajną komisję, która nie jest nastawiona na "koszenie konkurencji". Pozatym po zeszłorocznych niejasnych zadaniach sądzę, że tegoroczne będą dużo łatwiejsze.

Dodatkowo - mam 6 godzin, lexa, komentarze, kodeksy + 10 lat doświadczenia zawodowego. Dam radę.

Na teście jak Ci się noga podwinie to "pozamiatane" ....:-?
 
Loyd ja Ciebie rozumiem z tym testem.... ja przez ten test w zeszłym roku zawaliłem adwokacki.... reszta bez problemów, tylko ten test....

Dlatego siedzę teraz i rozwiązuję testy cały czas prawie...
 
Kofek napisał:
A ja rysować projekty i plany budynków.

Ciekawe jaką minę miała by komisja widząc w załączeniu rysunek stanowiący przedmiot umowy o prace projektowe :D

Dajcie sobie siana z tymi załacznikami:?: bez paranoi trzeba tylko napisać jakie załączniki - np. weksel - konkretnie jaki, do jakiej kwoty i tyle, ja przynajmniej to miałam w ocenie do umowy z 2009 roku.
A co do 480 min to podobno był postulat naszego kochanego samorządu, chociaż jak dla mnie te 380 było w zupełności wystarczające za każdym razem, no ale każdy przeciez może wyjść wcześniej ;-) a jak się ktoś chce pastwić 8 godzin to tez mu wolno. Gdzieś czytałam, że nie ma to zwiększać trudnosci zadań, tylko pozwolić sie "wyrobić" wszystkim, zresztą oddawanie prac tez trochęt rwa, szczególnie sztuk 2, ja myślę, że i tak dłużej niż 6 h tam nie wysiedzę
 
hannokri napisał:
Loyd ja Ciebie rozumiem z tym testem.... ja przez ten test w zeszłym roku zawaliłem adwokacki.... reszta bez problemów, tylko ten test....

Dlatego siedzę teraz i rozwiązuję testy cały czas prawie...

Otóż to !
 
loyd30 napisał:
Dodatkowo - mam 6 godzin, lexa, komentarze, kodeksy + 10 lat doświadczenia zawodowego. Dam radę.

I przy bezwzględnych przyczynach odwoławczych z art. 434kpk doświadczenie zawodowe podpowie Ci pisać opinię zamiast apelacji na przykład? :)
 
Jakby to miała być apelacja na niekorzyść mojego klienta to bym pisał opinię.

PS - czy w takiej sytuacji miałbym wogóle gravamen do wnoszenia apelacji ? Kpk jasno mówi, że nie można skarżyć rozstrzygnieć nie szkodzących interesom danej strony (za wyjątkiem proka - ten wszytsko może skarżyć).
 
loyd30 napisał:
Jakby to miała być apelacja na niekorzyść mojego klienta to bym pisał opinię.

PS - czy w takiej sytuacji miałbym wogóle gravamen do wnoszenia apelacji ? Kpk jasno mówi, że nie można skarżyć rozstrzygnieć nie szkodzących interesom danej strony (za wyjątkiem proka - ten wszytsko może skarżyć).

No ja się nie zgadzam z takim podejściem. Już pisałam dlaczego. To nie działa na korzyść mojego klienta. Ale każdy robi,jak uważa. :)
 
(Nie)pewna napisał:
To nie działa na korzyść mojego klienta.

Właśnie, że działa na korzyść, ponieważ:

1) - nie wiesz czy zostanie wniesiona apelacja,
2) - nawet jak zostanie wniesiona apelacja to nie wiesz jaki będzie wyrok sądu odwoławczego (nawet przy bezwzględnych przyczynach odwoławczych nigdy z sądami nic nie wiadomo),
3) - jak nie zostanie wniesiona apelacja to nie wiadomo czy i kiedykolwiek ktoś będzie próbował wznawiać postepowanie,
4) - nie wiadomo jaki będzie wynik wznowienia,
5) - nawet jak ktoś kiedyś będzie próbował wznowić postępowania to klient może już nie żyć i umrzeć ze świadomością wygranej sprawy,

itp, itp - takich argumentów są dziesiątki.

A argument za apelacją jesr jeden - bo to w interesie wymiaru sprawiedliwości leży. Tyle, że ty reprezentujesz klienta a nie wymiar sprawiedliwości (tu prok działa).
 
Ale w jego interesie leży, by móc swoje uprawnienia realizować na podstawie stabilnego i zgodnego z prawem wyroku.
 
(Nie)pewna napisał:
Ale w jego interesie leży, by móc swoje uprawnienia realizować na podstawie stabilnego i zgodnego z prawem wyroku.

Nigdy nie wiesz czy wyrok jest zgody z prawem - zawsze może sąd drugiej instancji mieć inny pogląd na sprawę. Idąc tym tokiem rozumowania musiałabyś wnosić na niekorzyść klienta wszelkie środki zaskarżenia aż do ich wyczerpania. Czyli:

a) wyrok sądu I instancji korzystny dla Twojego klienta - ale nie wiadomo czy stabilny i zgodny z prawem (cokolwiek by to nie znaczyło :)), - apelacja,

b) wyrok sądu II instancji - jw - kasacja,
c) wniosek o stwierdzenie nieważności,
d) itd ....

W sumie można z jednej sprawy nieźle pociągnąć klienta :cool:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra