Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
I jak tam idzie ?

Ja kupiłem sobie 2 browary, położyłem spać dzieciaka i się relaksuje .... :cool:
 
Spoko loyd, ja się uczę do testu. Piwo dopiero na koniec dnia, lepiej się zasypia a chmiel pomaga utrwalać wiedzę a sam napój dostarcza niezbędnych składników odżywczych, działając również antydepresyjnie.
 
Dzięki za radę, otworzyłam sobie Coronę i niech działa antydepresyjnie. Mam dosyć powtarzania. Wszystko mi się miesza, wieje dramatem.........
 
Jak MS nie wymyśli jakiegoś makabrycznie trudnego testu to będzie ok ....
 
Miejmy nadzieję, że nie będą działać z premedytacją, żeby nas załatwić...
 
Wg mnie egzamin pod względem stopnia trudności będzie podobny do zeszłorocznego.
 
Nowy dzień :)

zgadzam się z Kibolskim - egzamin będzie podobny. Ministerstwo to raczej ma obojętny stosunek do kwestii "wykosić młodych". To komisje odwalają robotę w tym zakresie. Przynajmniej tak wynika z wcześniejszych wypowiedzi osób którym nie udało się rok temu.

Oby test był poziomem trudności nie gorszy niż tamtoroczny to będzie dobrze :) Z tego c czytam, to najważniejsze jest poprawne sformułowanie zarzutów.

aha, taka może oczywistość ale uświadomiłem sobie niedawno, że w cywilu jednak nie ma zarzutu błędnego ustalenia stanu faktycznego jako samodzielnego zarzutu.

Powodzonka wszystkim.
 
Oczywistość? To wytłumacz w takim razie, dlaczego w karnym może być, a w cywilu nie? ;-)
 
Rambubu a na jakiej podstawie w cywilu sformułować zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego ? w karnym masz 438 pkt 3) kpk który wprost daje ci podstawę. W cywilu błędne ustalenia stanu faktycznego przeprowadzasz przez naruszenia przepisów dowodowych. Takie jest moje skromne zdanie.
 
RegisG napisał:
Rambubu a na jakiej podstawie w cywilu sformułować zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego ? w karnym masz 438 pkt 3) kpk który wprost daje ci podstawę. W cywilu błędne ustalenia stanu faktycznego przeprowadzasz przez naruszenia przepisów dowodowych. Takie jest moje skromne zdanie.

A na jakiej podstawie formułujesz zarzut naruszenia procedury lub materialnego? W cywilu nie ma wskazanych ustawowo podstaw apelacji tak jak w karnym, a zatem masz swobodę w ich konstruowaniu.

Sam nie raz robiłem zarzut sprzeczności ustaleń z zebranym materiałem dowodowym, bez łączenia tego z procedurą i chwytało.
 
Zgadza się. Można zajrzeć po prostu do starej redakcji art. 368kpc i tam się ładnie to przedstawia - kiedyś zarzuty były enumeratywnie wyliczone i choć tak już nie jest to można z tych konstrukcji z powodzeniem korzystać.

Ale mam takie zagadnienie nieco powtórkowe. Podajcie przykłady sytuacji, gdy sąd nie zbadał sprawy co do jej istoty.
 
Zomada, zgadzam się - chwytało. Też tak robiłem. Na egzaminie nie zamierzam. Choć nie sądzę żeby na egzamie problemem były błędne ustalenia stanu faktycznego (w części cywilnej), raczej jakieś naruszenia materialnego.

dodam wyrok: I CKN 960/2000 + cytat z uzasadnienia "O ile wadliwość podstawy prawnej może być zarówno wynikiem uchybienia procesowego jak i naruszenia przepisów prawa materialnego, to wadliwość podstawy faktycznej jest zawsze wynikiem uchybienia procesowego, które w ramach podstawy przewidzianej w art. 393[1] pkt 2 kpc wymaga przytoczenia przepisów naruszenie których zarzuca skarżący"

Ja na egzamie w zakresie błędnego ustalenia stanu faktycznego będę to robił przez naruszenia przepisów dowodowych. Praktyka praktyką a egzamin swoje prawa ma.

Poza tym błędne ustalenie stanu faktycznego może również skutkować naruszeniami materialnego, zarzut formułowany niejako od tyłu - np. naruszenie art X poprzez jego zastosowanie wskutek błędnego ustalenia stanu faktycznego. Czy też się mylę ?
 
Ostatnia edycja:
Niepewna:

z komentarza becka:
przykładowo, powód powołując się na umowę żąda zobowiazania pozwanego do świadczeń periodycznych, sąd wyrokiem orzekł, że powodowi się nie należy gdyż na pozwanym ciąży obowiązek alimentacyjny z ustawy, nie rozpoznał przy tym stosunku umownego. zachodzi nierozpoznanie istoty.

Pewnie teorię z tego "rozpoznania istoty" już masz przeczytaną co? o przykłady faktycznie nie łatwo.
 
Ale mam takie zagadnienie nieco powtórkowe. Podajcie przykłady sytuacji, gdy sąd nie zbadał sprawy co do jej istoty

To może ja podam przykład z praktyki. Nie pamiętam już dokładnie stanu faktycznego sprawy więc nie będę go opisywał.
Z grubsza chodziło o to, że w pozwie dla uzasadnienia swego roszczenia powołałem dwie podstawy prawne - gdyż tak naprawdę do końca nie byłem pewien, pod którą owy stosunek prawny podpadał ( a wydawało mi się, że zasądzić można i na jednej i na drugiej).
SR oddalił powództwo opierając się tylko na pierwszej wskazanej przeze mnie podstawie prawnej. Wniosłem apelację. SO uchylił wyrok i przekazał do ponownego rozpoznania twierdząc, że SR nie odniósł się w żaden sposób do możliwości zasądzenia mojego roszczenia właśnie na tej drugiej wskazanej podstawie prawnej, co oznacza że w tym zakresie nie rozpoznał istoty sprawy.
Jak z tego wynika sąd powinien ustosunkować się do obydwu wskazanych podstaw prawnych. Odniesienie się tylko do jednej z nich nie wystarczyło do rozpoznania istoty sprawy.
 
RegisG napisał:
Ja na egzamie w zakresie błędnego ustalenia stanu faktycznego będę to robił przez naruszenia przepisów dowodowych. Praktyka praktyką a egzamin swoje prawa ma.


Poza tym błędne ustalenie stanu faktycznego może również skutkować naruszeniami materialnego, zarzut formułowany niejako od tyłu - np. naruszenie art X poprzez jego zastosowanie wskutek błędnego ustalenia stanu faktycznego. Czy też się mylę ?


Zgadzam się, to w sumie jest logiczne, że jeśli sąd czegoś zaniecha, albo źle wykona w procedurze, to mu potem wychodzą głupoty. Jednak to nie wyklucza postawienia zarzutu tak sformułowanego, jak piszesz wcześniej - sprzeczność ustaleń z treścią materiału dowodowego np. poprzez naruszenie art. 233kpc

Co do tego, że błąd w ustaleniach skutkuje naruszeniem materialnym, to chwała Ci Panie, że możemy to w cywilu tak połączyć wskazując, że sąd źle ustalił, a potem źle przyjął przepis - tutaj nam nikt nie powie, że jest zakaz łączenia zarzutów.
A ten błąd w ustaleniach, to właśnie sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału czy też niewyjaśnienie wszystkich mających znaczenie dla sprawy okoliczności - a to przecież też wynikać może z naruszeń procedury i skutkować błędem w prawie.
W cywilu powinnśmy dać radę raczej...tak?
 
dodam wyrok: I CKN 960/2000 + cytat z uzasadnienia "O ile wadliwość podstawy prawnej może być zarówno wynikiem uchybienia procesowego jak i naruszenia przepisów prawa materialnego, to wadliwość podstawy faktycznej jest zawsze wynikiem uchybienia procesowego, które w ramach podstawy przewidzianej w art. 393[1] pkt 2 kpc wymaga przytoczenia przepisów naruszenie których zarzuca skarżący"


Tylko, że ten wyrok dotyczy dawnej kasacji a nie apelacji. W kasacji i owszem masz zakreślone ustawowo podstawy i musisz się ich trzymać.

W apelacji nie masz ustawowych podstaw więc co do zasady panuje dowolność. Moim zdaniem można różne kombinować z zarzutami apealcji oby były logiczne.
Skarżenie od tyłu tj. stawianie zarzutu materialnego, który wynika ze złych ustaleń też jest moim zdaniem możliwe. Tu nie ma ograniczeń jak w karnym.
 
RegisG napisał:
Rambubu a na jakiej podstawie w cywilu sformułować zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego ? w karnym masz 438 pkt 3) kpk który wprost daje ci podstawę. W cywilu błędne ustalenia stanu faktycznego przeprowadzasz przez naruszenia przepisów dowodowych. Takie jest moje skromne zdanie.

A jeżeli nie ma naruszenia przepisów dowodowych, a stan faktyczny jest błędnie ustalony, to wtedy też uważasz, że należy skarżyć naruszenie przepisów dowodowych?
 
No właśnie z tych elementów związanych z nierozpoznaniem istoty sprawy to takie nam podawano :
1. pominięcie podstawy rozstrzygnięcia
2. brak odniesienie do przedmiotu sprawy
3. zaniechanie zbadania podstawy formalno-prawnej ( to by było to, co podaje zomada, prawda?)
4.przedawnienie
5. brak legitymacji procesowej

Zgadza się? Podajcie może jakieś przykłady dla każdego punktu.Dla mnie one się przenikają i tak...



ps. co do apelacji zomada ma rację
 
Nie muszą się przenikać - np. sąd oddali Ci roszczenie, twierdząc mylnie, że miało miejsce przedawnienie. Czyli oddala powództwo i nawet nie przystępuje do rozpoznawania istoty sprawy (czyli, co za tym idzie, tej istoty rozpoznać nie mógł).

Tylko nie jestem pewny jaka tutaj jest zależność - bo jeżeli mamy oddalone powództwo ze względu na przedawnienie (bo sąd przyjął błędny termin), to należałoby skarżyć naruszenie przepisu prawa materialnego, z którego ten termin wynika, wnioskując o zmianę wyroku. A sąd II instancji winien ten wyrok zmienić - chyba, żeby doszedł do wniosku, że trzeba jeszcze przeprowadzić sporą część (jeżeli całość, to ma do tego nawet wyraźną podstawę) postępowania dowodowego - to może sobie uchylić wtedy.

Pozostaje napisać, że wnioskujemy o zmianę wyroku, a ewentualnie o jego uchylenie?
 
No jeśli istota sprawy jest nierozpoznana, to uchyla. Zarzuty pewnie możemy podać materialne - jak w wypadku tego przedawnienia, ale skoro skutek jest taki, że nie rozpoznał istoty sprawy, to tylko uchylenie.
Konieczność przeprowadzanie postępowania dowodowego w całości to jest druga przyczyna uchylenia. Albo albo. Tak mi wynika z przepisu.:rolleyes:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra