Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Trzeba jakoś sie wyluzować po tym koszmarze;-)szczerze mówiąc to mnie stres jeszcze trzyma,że nawet nie mam siły się tak naprawdę cieszyć
 
zdasz!!!zobaczysz!! a kiedy masz wyniki??jaka izba?
 
Ciesz się ciesz, bo na prawdę masz z czego! A wyluzowanie jak najbardziej wskazane;)
 
Cieszę sie, ale jestem taka oszołomiona,że nie znajduje się w jakims dziwnym stanie;-)nigdy czegos takiego nie doświadczyłam,ale nigdy nie zdawalam tego egzaminu!;-)
 
To oby ten czas jak najszybciej minął!!
Kocham Toruń i to,że tak szybko były wyniki!!
 
Rozumiem Cię, jakby radość pomieszana z niedowierzaniem i myślą: czy to rzeczywiście było warte tyle stresu?
 
Oczywiście, że nie warte. Sądzę, że spora część ocen negatywnych, to pośpiech, nerwy i zbyt duże chęci. Inna sprawa, że ocena zależy od podejścia oceniających. Jeśłi czysto formalnie będą patrzeć jak na pismo pod którym mieliby się podpisać lub rozpoznać jako sędziowie to pewnie 50% by nie przeszło. Jeśłi zaś patrzą z punktu widzenia elementarnej logiki i umiejętności myślenia to procent 70-80 jest w miarę realny. W te 90 procent jakoś nie wierzę. Z drugiej strony czytając klucz ndst za brak sporządzenia ważnej umowy jest oczywisty. Administracja w zależności od jakości zarzutów i sposobu prezentacji myślenia do obrony bez 149. Cywilne i karne patrząc na klucz ciężko było oblać.
Prawda jest także taka, iż każdy z nas siedząc w domu wypuściłby spod swojej ręki pisma pozwalające bez stresu czekać na wynik egzaminu.
Tak więc, jest to bardziej ocena podejścia i umiejętności znalezienia się w sytuacji stresowej i odbieranie tego personalnie odnośnie własnych umiejętności jest błędne.
 
Buszowało towarzystwo po nocy, to teraz cisza.
Rzeczywiście wygląda na to, że dobrze trunki smakowały :).
Mam nadzieję, że nie śnią Wam się teraz jakieś koszmary o wynikach. Ja się już przyzwyczaiłam do tego czekania, a tymczasem wyniki w przyszłym tygodniu i zaburza to mój nowy standard życia. Już się nauczyłam czekać, a teraz podadzą wiadomości..... I stres. Z Katowic żadnych przecieków, nie ma wieści nawet procentowych, trudno coś stwierdzić, cisza. W trzeci dzień ktoś bąkał, że we wszystkich komisjach było łącznie 10 oblanych testów. Niby dobrze. Ale jednak.
Ja teraz się zaczęłam już nad wszystkim zastanawiać. Mam wrażenie, że nie napisałam nawet na środku kartki APELACJA i momentami dałabym głowę, że nie wpisałam żadnych zarzutów. I tak właśnie wygląda to moje przyzwyczajenie do czekania....
 
Oj smakowały smakowały;-) Ale teraz już znowu w pracy, chociaż jakoś ciężko się wstawało!!Ten egzamin to moim zdaniem w ogóle głównie walka ze stresem no i podejście komisji, które jest chyba najważniejsze. Trzeba więć liczyć na ludzkie podejście
 
emmma napisał:
Mam nadzieję, że nie śnią Wam się teraz jakieś koszmary o wynikach.

Koszmary były. Problemy z zasypianiem. Śniły mi się wyniki (najczęściej testu, bo tego się najbardziej obawiałam). Potem doszło cywilne. Brrrr...
 
pojawiła się na stronie oirp warszawa egzamin radcowska ścieżka do wyników k7, ale plikj est pusty
 
Ja przez pierwszy tydzień pisałam ten egzamin co noc jeszcze raz... I to wszystkie części razem. Najgorsze, że od razu od poniedziałku do pracy trzeba było, a niewyspanie daje się we znaki.
To rzeczywiście walka ze stresem. Ale to też jest potrzebne.
A na komisję wpływu nie mamy. Chociaż to żenujące, jeśli znajdują się w uzasadnieniach ocen takie sformułowania o bezrozumności czy podobne.
Gdzie te standardy...
W zeszłym roku w Katowicach podobno też pisali ludziom takie rzeczy, że się gotowali.
Ale może nam nie napiszą tym razem...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra